wtorek, 27 maja 2014

Szwedzkie działo średnie

Jako, że najwięcej pracy przy szwedzkim dziale średnim zajęło mi przygotowanie podstawki z załogą, dość szybko uwinąłem się z pozostałymi elementami zestawu: szańcem oraz, rzecz jasna, samą armatą. Dzisiaj zatem kilka słów o tym.


Szaniec, podobnie jak bazę pod działo, podkleiłem 3mm, plastikową podstawką, aby wysokość odpowiadała standardowi armii Ordyńca. Sam element terenu niezwykle przypadł mi do gustu - świetny pomysł Wargamera, świetny odlew, w zasadzie sam się maluje. Suchy pędzel, nieco washa, lubię takie szybkie robótki. Całość okrasiłem paroma krzaczkami, aby przełamać monotonię brązowej podstawki.


Samo działo to raptem trzy kolory i błyskawiczne, proste malowanie - taka 6-funtowa wisienka do ciekawej scenerii, na której ostatecznie stanie. Oby Ordyniec był z niej zadowolony i celnie z niej palił - no, może z wyjątkiem, kiedy za cel weźmie moich Moskwicinów.


Czytałem, że niebawem w sprzedaży mają pojawić się średnie działa moskiewskie - już nie mogę się doczekać, żeby sobie takich kilka sprawić na własny użytek.

niedziela, 25 maja 2014

Szwedzka 6-funtówka - obsługa

Mój ostatni dylemat pt. czym się teraz zająć niespodziewanie rozwiązał się w ubiegłym tygodniu, podczas powrotu z krakowskiego turnieju. Kolega Ordyniec zabrał bowiem ze sobą średnie działo szwedzkie, żebyśmy mogli nacieszyć oczy ostatnim wypiekiem ze stajni Wargamera. No i jakoś tak wyszło, że zgodziłem się tę 6-funtowkę pomalować. Cały zestaw jest po prostu piękny: żywiczna podstawka, załoganci, dodatki, szaniec, wreszcie sama armata. Nic, tylko malować i strzelać na poziomie dywizji.


Dzisiaj wrzucam zdjęcie gotowej podstawki wraz z obsługą działa - tak na pobudzenie apetytu. W zasadzie najwięcej pracy przy tym zestawie już za mną. Frajdę miałem ogromną, podobną do przygotowywania obozów do DBA. Wkrótce szaniec i działo.

środa, 14 maja 2014

Moskiewski podpułkownik

Po uzupełnieniach w postaci dodatkowych podstawek sotni podjazdowej, kozaków służebnych i lekkiego działa przyszła kolej na ostatnie, czyli podstawkę podpułkownika moskiewskiego. Grając dużym podjazdem konnym, jest on nam niezbędny do zwiększenia możliwości dowodzenia. Dotychczas musiałem wystawiać do gry podstawkę dzieci bojarskich ze sztandarem, jako zamiennik do tego dowódcy. A jak wiadomo, u mnie na pierwszym miejscu estetyka, stąd pułkownik trafił na wspomnianą listę uzupełnień.


Figurki pochodzą z pudełka z zestawem moskiewskiego dowództwa. Sam wzór pułkownika jest nieco na wyrost – bardziej pasuje na gołowe, może nawet wojewodę. Jednak, jak ostatnio pisałem, uszkodziłem dwie, bardziej skromne we wzorze figurki z tego zestawu i dość szybko zniechęciłem się do ich naprawiania. Dlatego zostaje, jak jest. Efekt całkiem przyjemny, może nieco za bardzo rozmieniłem się na drobne w kolorach pułkownika i jakiś taki rozmyty wyszedł. W sobotę ma on w każdym razie debiut w Krakowie. Zastanawiam się też, na czym położyć łapska w następnej kolejności. W zasadzie malowanie dla poziomu podjazdu mam skończone (przynajmniej wg. moich planowanych rozpisek). Wszystko, co będę malował dalej, to już poziom dywizyjny. Kuszą mnie sołdaci, rozsądek mówi o rajtarach, przyzwoitość o strzelcach, których siedem podstawek ma już nałożony podkład. Niebawem rozstrzygnięcie.

RSS FeedRSS