Jako, że najwięcej pracy przy szwedzkim dziale średnim zajęło mi przygotowanie podstawki z załogą, dość szybko uwinąłem się z pozostałymi elementami zestawu: szańcem oraz, rzecz jasna, samą armatą. Dzisiaj zatem kilka słów o tym.
Szaniec, podobnie jak bazę pod działo, podkleiłem 3mm, plastikową podstawką, aby wysokość odpowiadała standardowi armii Ordyńca. Sam element terenu niezwykle przypadł mi do gustu - świetny pomysł Wargamera, świetny odlew, w zasadzie sam się maluje. Suchy pędzel, nieco washa, lubię takie szybkie robótki. Całość okrasiłem paroma krzaczkami, aby przełamać monotonię brązowej podstawki.
Samo działo to raptem trzy kolory i błyskawiczne, proste malowanie - taka 6-funtowa wisienka do ciekawej scenerii, na której ostatecznie stanie. Oby Ordyniec był z niej zadowolony i celnie z niej palił - no, może z wyjątkiem, kiedy za cel weźmie moich Moskwicinów.
Czytałem, że niebawem w sprzedaży mają pojawić się średnie działa moskiewskie - już nie mogę się doczekać, żeby sobie takich kilka sprawić na własny użytek.
Szaniec, podobnie jak bazę pod działo, podkleiłem 3mm, plastikową podstawką, aby wysokość odpowiadała standardowi armii Ordyńca. Sam element terenu niezwykle przypadł mi do gustu - świetny pomysł Wargamera, świetny odlew, w zasadzie sam się maluje. Suchy pędzel, nieco washa, lubię takie szybkie robótki. Całość okrasiłem paroma krzaczkami, aby przełamać monotonię brązowej podstawki.
Samo działo to raptem trzy kolory i błyskawiczne, proste malowanie - taka 6-funtowa wisienka do ciekawej scenerii, na której ostatecznie stanie. Oby Ordyniec był z niej zadowolony i celnie z niej palił - no, może z wyjątkiem, kiedy za cel weźmie moich Moskwicinów.
Czytałem, że niebawem w sprzedaży mają pojawić się średnie działa moskiewskie - już nie mogę się doczekać, żeby sobie takich kilka sprawić na własny użytek.

