Ostatnio jestem nieziemsko zajęty, na nic nie mam czasu. Co przechodzę koło biurka, to żal bierze, że nie ma kiedy usiąść, żeby odpalić farby. W całym tym ferworze udało mi się na szczęście skleić dwie figurki Rzymian do Clash of Spears a dzisiaj rano zacząłem je malować. Od czego, jak nie od Velitów, miałbym zacząć rozbrajanie zestawu z Victrixa? To zaczyna stawać się powoli tradycją (choć to dawne dzieje). Rozłożyłem pracę na kilka krótkich etapów i pierwsze koty za płoty!






