
Ponad miesiąc od ostatniego wpisu! Coś nam się hobby panowie rozpada... A tyle było planów: reaktywacja Mordheim, Starcie Tytanów 2 (choć tu ciągle czekamy na modele od Wargamera). Ja osobiście siedzę teraz w planszówkach i trochę się pół pomalowanych modeli nazbierało (ciągle nie mam weny dokończyć każdej z zaczętych figurek...). Ale być może to się niedługo zmieni. Jakieś trzy czy cztery modele z gier
D&D: Wrath of Asherdelon i
D&D: Castle Ravenloft czekają już tylko na zdjęcia. Być może w przyszłym tygodniu?
W tym tygodniu mała i szybka zmiana. Poniżej pionki do gry Świat dysku: Wiedźmy. Sama gra kupiona przez Marzenkę po okazyjnej cenie na targach książki w Krakowie. Niestety ponoć (z recenzji - my jeszcze nie mieliśmy okazji jej wypróbować) nie jest za bardzo grywalna. Ale figurki urocze. Pomalowałem je tak, że kolor bazowy (samego plastiku) był widoczny na powierzchni szat. Potem w planie był army painter quick shade w celu cieniowania i zabezpieczenia, choć po pomalowaniu bazowymi kolorami był pomysł aby je pozostawić takie czyste. Stąd te 3 pierwsze zdjęcia, na których widać figurki tylko z bazowymi kolorami (dla porównania).
W końcu jednak stwierdziliśmy, że warto spróbować i utopiliśmy wiedźmy ;) Same pionki można kupić w osobnej paczce, więc zawsze można było rozważyć wystawienie tych na allegro a kupno i pomalowanie na czysto nowych. Niestety po użyciu lakieru pojawiły się pęknięcia - przypuszczalnie z powodu braku podkładu na figurce. Cóż... czasem tak bywa. Nie wiem tylko teraz jak to poprawić... Może ma ktoś jakiś pomysł?
Oto czarownice w dwóch wersjach: