czwartek, 30 stycznia 2020

Stefek Burczymucha

Coś tam pod nosem udało mi się wyburczeć w temacie malowania - Stefan Czarniecki do Ogniem i Mieczem. Chyba ostatni wpis w styczniu, mimo, że planowałem co najmniej jeszcze jeden.

A dlaczego akurat ten pan? To się okaże niedługo.

Finally I have done some painting again. This time it is Stefan Czarniecki - a commander for By Fire and Sword. This is probably my last post in January, despite that I have planned at least two... 

But why I have painted this guy? I will reveal it soon.

poniedziałek, 27 stycznia 2020

Starcie pod Domanami: piesi dragoni

Dwie “dobrze komenderowane” kompanie dragonów to kolejna część sił kniazia Połubińskiego walczących pod Domanami w 1655 roku. Dzisiaj prezentuję pieszą wersję tej formacji. To taki mały wybieg, żeby poprawić sobie statystyki dotyczące postępów w tym projekcie. Teraz w kolejce jest wersja konna, czyli nie ma już żadnej drogi na skróty.



wtorek, 21 stycznia 2020

Starcie pod Domanami: rohatyny

Kolejną jednostką (a raczej wariantem jednostki), walczącą pod kniaziem Połubińskim pod Domanami w 1655 roku, jest jazda kozacka z rohatynami. W przygotowywanej liście pojawią się trzy podstawki tej formacji, a na stole bitewnym będą prezentować się jak niżej. Skala 15mm, Wargamer, Ogniem i Mieczem.  


piątek, 17 stycznia 2020

Ay ay ay ay!

Ay ay ay ay! Przyszło! Po wielu miesiącach oczekiwań Anno Domini 1666, nowa gra planszowa / skirmish od Wargemera osadzona w (alternatywnym) XVII stuleciu wylądowała u mnie na biurku!

Ay ay ay ay! It's here! After months of waiting, Anno Domini 1666 - a new skirmish / boardgame from Wargamer set in (alternate) XVII century, is already on my desk!


wtorek, 14 stycznia 2020

Starcie pod Domanami: rajtaria

W skład awangardy wojsk hetmańskich pod księciem Połubińskim (dla przypomnienia, pierwszy wpis, na temat tych sił znaleźć można tutaj), która starła się z siłami moskiewskimi pod Domanami 22 lutego 1655, wchodziły dwa skwadrony rajtarii, w części złożonej z oddziałów koronnych. Tym samym do omawianego podjazdu trafia sześć podstawek rajtarów w pancerzach, do przygotowania których posłużyłem się odpowiednio figurkami z armii szwedzkiej i cesarskiej. Mało co tak cieszy oko, jak ta opancerzona formacja gotowa do walki!

sobota, 11 stycznia 2020

Inspirowany historią

Gry bitewne z założenia do pewnego stopnia imitują pole bitwy. Stopień symulacji zależy oczywiście od systemu a każda gra kładzie nacisk na jakąś (lub wszystkie) aspekty bitew. Są systemy, które skupiają się na dowodzeniu (Black Powder, Ogniem i Mieczem), inne odtwarzają bitwy z punktu widzenia pojedynczego żołnierza (WFB). Kings of War element dowodzenia pomija (nie ma limitu rozkazów, mamy pełna kontrolę nad zachowaniem wojsk) i skupia się na ruchu oddziałów. Pojedynczy żołnierz z punktu widzenia gry nie ma znaczenia. 

Takie podejście do odwzorowania pola bitwy ułatwia przenoszenie historycznych taktyk na fantastyczne pole bitwy i mimo tego, że nie jest to przełożenie bezpośrednie, jest możliwość szukania pomocnych dla generałów KoW informacji w źródłach historycznych. Nie spotkałem się do tej pory ze spisem książek czy bitew, które mogą być źródłem pomocnych dla graczy informacji i taktyk. Co wynika albo z mojego nietypowego zainteresowania historycznymi bitwami lub po prostu nikt nie próbował przenosić doświadczeń historycznych dowódców na fantastyczne pola bitew.

Kilka dni temu słuchałem audycji o armiach typu Alpha Strike. Opowiadający o tego typie armii gracz wspominał o odniesieniach do współczesnej historii (równocześnie mówiąc, że właściwie to z wcześniejszej historii nie kojarzy żadnych wartościowych materiałów, które mogłyby być pomocne (no ale mowa o amerykańskim czołgiście, więc odniesienia do wojen w Zatoce Perskiej musiały przyjść mu do głowy w pierwszej kolejności). Wzbudził o to mój wewnętrzny opór. Sam stosuję, z sukcesami, przeróżne historyczne manewry. I jak nie można znaleźć informacji jak grać np. latającą kawalerią tak można znaleźć jasne analogie dotyczące pozycji i funkcji jednostek na polu bitwy. Poniżej przytoczę kilka bitew, których przebieg może być inspiracją dla dowódców Kings of War. 

Bitwa pod Leuktrami

Bitwa była przykładem, jak nierównomierne rozłożenie sił i punktowa koncentracja potrafią zdecydować o losach bitwy. W większości rozegranych przeze mnie bitew, gracze wystawiają się równolegle do krawędzi stołu. Zawsze. W wielu przypadkach zdecydowanie lepiej ustawić jednostki tak, aby ich ruch odbywał się pod kątem (nie prostym) do własnej krawędzi stołu. Jeśli na szczycie takie linii mamy szybki, flankujący oddział, możemy bardzo szybko uderzyć w wybrane skrzydło, równocześnie opóźniając atak przeciwnika na nasze drugie, oddalone od przeciwnika. Tego typu ustawienie może oczywiście przyjmować przeróżne warianty. W skrajnym przypadku możemy wystawić 2, zwrócone do siebie linie, bez żadnego środka. W takim ustawieniu, o ile przeciwnik nie dysponuje większą szybkością, możemy postawić go przed dylematem, którą linie atakować (co będzie zawsze skutkowało odwróceniem się plecami lub bokiem do przeciwległej linii.


Bitwa pod Cheroneą

W przypadku bitwy, w której lewym skrzydłem dowodził sam Aleksander, sytuacja jest inna. Prawie zawsze uderzenie na flankę przeciwnika owocuje znacznymi dla zaatakowanego stratami i często od wypracowania "flanki" zaczyna się przechylanie szali zwycięstwa. Tak, jak pod Cheroneą. Nie inaczej jest w Kings of War, gdzie ataki na flankę są premiowane podwójną liczbą ataków. Dlatego tak często widzimy obie armie ustawione równolegle do siebie. Pod Cheroneą prawe, klasycznie obsadzone przez jazdę skrzydło, wykonało pozorowany odwrót, co w Kings of War możliwe nie jest, ale sytuacja złamania równoległej linii przeciwnika już owszem. Wspomniałem o możliwości doprowadzenia do złamania linii przeciwnika stosując dwie, ustawione pod kątem linie ale to nie jedyny sposób. Do sytuacji z bitwy, która przesądziła o hegemonii w Grecji, można doprowadzić wykorzystując kilka narzędzi.

Najbardziej oczywistymi są dwa czary. Windblast i Entral. Za ich pomocą (obu lub każdego z osobna), można wypracować przesunięcie/uskok we wrogiej linii. Można przyblokować duży oddział przeciwnika czymś, co nadaje się do długotrwałej wymiany ciosów a ma wąski front, co utrudnia bycie oskrzydlonym (np. Kraken) a czarem Entral przesunąć sąsiedni odział tak, żeby nie widział krakena. Powstaje uskok, który wymusi na przeciwniku niechciane ruchy. Wybór jest prosty. Albo szybki atak do przodu albo wycofanie i zrównanie linii (a to wiąże się z oddaniem inicjatywy). Pozostanie w takiej sytuacji często prowadzi do uderzenia w wysuniętą flankę przeciwnika. Choćby przez samego krakena ale też może to być smok, latająca piechota lub kawaleria czy nawet magicznie przesuwane Wielkie Żywiołaki. Mając przewagę pozycji zwykle mamy większy od przeciwnika wybór ruchów.

Bitwa pod Gaugamelą

Jedna z najsłynniejszych bitew starożytności to źródło wielu taktycznych i strategicznych wskazówek. Od prostej analogii do Alpha Strike (Aleksander atakujący pozycje Dariusza), do argumentów za skutecznością wojsk kombinowanych. Pokazuje, jak można spowolnić ofensywne przeciwnika w wybranym punkcie pola walki (poprzez użycie jednostek o wysokim Nerve, z regeneracją, ensnare czy poprzez obronę w terenie) a zyskany czas wykorzystać na przełamujące uderzenie i "zwinięcie" flanki.

Drugą sprawą jest rozciągnięcie wojska. Kiedy gramy przeciwko np. Ogrom, które zwykle mają dość wąski front (o ile nie używają masy goblinów), możemy wymusić rozciągnięcie linii tylko dlatego, że będziemy zagrażali flance ogrów. Kilkukrotnie udało mi się w tak rozciągniętą linię wprowadzić swoje jednostki. Dominują tutaj niewielkie oddziały na 50mm podstawkach, zwykle z nimble. Może to być wilkołak-heros, knucker z armii Trójzębu czy nawet latające troops'y np. elfich jeźdźców smoczarzy. Nawet, jeśli atakujący oddział nie ma dużo ataków, to nie można pozostawić go na flance a czasem: a) nie ma jak się co przeciwnika obrócić, b) istnieje ryzyko, że po kontrataku oddział nie zostanie rozbity i zaatakowany będzie w następnej turze stał bokiem do głównej linii wojsk. Oczywiście nie ma możliwości przegonić generała przeciwnika z pola walki, jak uczynił Aleksander z Dariuszem ale możemy wbić się w linię przeciwnika, powodując całą serię problemów. Od konieczności wykonywania niechcianych ruchów poczynając.

W tej bitwie wykorzystano również odwody, co było nowym podejściem i o czym warto pamiętać również w Kingsach. Zwłaszcza, jeśli planujemy mocno zaakcentować obecność na wybranym, zwykle dość wąskim fragmencie stołu.

Inne źródła
Muszę przyznać, że w historii wojskowości, szczególnie antyku ukrytych jest bardzo wiele informacji, które można wykorzystać w grach bitewnych. Zwłaszcza, że prezentacja bitew z tego okresu jest zbliżona do sposobu prezentacji oddziałów w Kowie, gdzie mamy do czynienia z "klockami" piechoty i jazdy. Dlatego pewne strategiczne założenia historyczne są tlumaczalne na język gry. Bardzo ciekawą i pomocną pozycją jest książka Wojny starożytnego świata. Techniki walki, Brian Todd Carey'a w której pokazano na przykładzie kilkudziesięciu bitew nie tylko rozwój sztuki wojennej antyku (a w drugim tomie i średniowiecza) ale też pewne zależności między oddziałami. Nazwijmy je papierem-nożycami-kamieniem wargamingu. Mowa o tym, które typy wojsk i jak prowadzone, mają naturalną przewagę lub są mniej efektywne przeciwko innym typom wojsk i jest to wiedza przydatna w zrozumieniu potencjału oddziałów w bitewniaku fantasy.

Sporo informacji znajdziemy oczywiście i w Wikipedii, czego dzisiejszy wpis jest najlepszym przykładem.

Tatarzy polscy do Ogniem i Mieczem

Pomyślności w Nowym Roku! Czas także na mój pierwszy wpis w 2020 a zacznę od miniatur do systemu, który jest jednym z dominujących tematów na naszym blogu, czyli Ogniem i Mieczem. Firma Wargamer odświeżyła wzory Tatarów polskich a ja miałem okazję je pomalować.  All the best in New Year. Time for my first entry in 2020 and I will start blogging with 15 mm Polish Tatars for By Fire and Sword system. These beautiful miniatures were recently released by Wargamer company and I got a chance to apply some paints on.  

wtorek, 7 stycznia 2020

Salwa noworoczna

Baboom!
Witam w nowym roku :) Postanowiłem zacząć skromnie, acz z hukiem. Mamy tu produkt znakomitej firmy Kromlech, której zasługi dla rasy zielonoskórych są nie do przecenienia. Robiło się go prosto, łatwo i przyjemnie. Wcześniej, spod mojej ręki wyszedł Kromlechowy doktorek oraz trzech meganobów. Nie po raz pierwszy dochodzę do wniosku, że ich wyroby przewyższają znacznie produkty szeryfa z Nottingham.
Według producenta jest to haubica, ja jednakże używać jej będę jako moździerza ("Lobba"). Jest on co prawda nieobecny  w aktualnym kodeksie, ale w dalszym ciągu są pewne możliwości, by go wystawić. Wielkich osiągów na polu walki nie przewiduję, jednak od czasu do czasu tani zapychacz w sekcji heavy support z pewnością się przyda.





poniedziałek, 6 stycznia 2020

Nieortodoksyjnie

Pierwszy "produktywny" wpis w tym roku. Postanowiłem zrobić mały eksperyment. W kilku miejscach już widziałem podstawki z przezroczystego akrylu, głównie przy grach skirmish / planszowych i wyglądało to całkiem fajnie, pozwalając na umieszczanie figurek na w zasadzie dowolnym terenie, bez większych "zgrzytów" natury estetycznej (zielona trawa w zimowej scenerii, lawy piekieł w sielskiej dolinie itp.). Postanowiłem spróbować w 15mm bitewniaku.

This is first "productive" post in a new year.  I decided to go with something unusual. I have seen miniatures based on clear acrylic before - in case of board games / skirmishes - and it looked quite good. It allows to play on any terrain without the visual bias, e.g. winter vs summer, lava vs grasslands, etc. Here, I have decided to test it for 15mm tabletop war game. 

 

sobota, 4 stycznia 2020

Kraken killa!

Leviathan's Bane to nazwa balisty obsługiwanej przez najady, których mieszkańcy głębin używają do zabijania niebezpiecznych, monstrualnych bestii. Ale i w lądowych bitwach broń ta sprawdziła się wielokrotnie. Jak podają źródła:

It was one of these weapons that dealt the killing blow to the
winged Abyssal Archfiend Ara’koth the Sunderer during the
war with the Abyss, piercing his black iron armour to impale
his heart.

Miałem jeden model balisty jeszcze w zestawie startowym (Mega Armia) ale nie sięgałem po niego, bo nie wydawał się interesujący z punktu widzenia budowy armii. W najnowszej odsłonie zasad balista zyskała jednak na wiarygodności, choć jej koszt wzrósł o 10 punktów z powodu nowej zasady specjalnej Harpoon. Nie zmieniła się średnia ilość zadawanych obrażeń (zmiany marginalne) ale poprawiła się "dystrybucja" obrażeń. Po prostu łatwiej trafiamy, zadając mniejsze obrażenia. Suma sumarum suma obrażeń zadanych przez 6 tur strzelania jest podobna. Średnio 5 obrażeń do celu w osłonie w starej wersji i 6,34 w nowej oraz średnio 10 obrażeń przeciwko celom nie będących w osłonie w starej edycji do 9 obrażeń w nowej. Jednym słowem ofensywnie bez zmian ale bez efektu hit or miss

Oczywiście moje bełkotanie o przecinkach i wskaźnikach niewielu interesuje więc dodam, że niezależnie od liczb, postanowiłem w końcu pomalować 2 balisty (domówiłem jedną, czekam na trzecią), bo to bardzo dobre modele. W zestawie dostajemy, poza żywiczną balistą oczywiście, dwa metalowe modele załogantów. Postanowiłem użyć po jednym modelu na balistę. Myślę, że po 2 modele załogantów na podstawce tez wyglądałyby dobrze ale z jednym źle nie jest.

Tak jak cały Trójząb tak ma oryginalny wygląd, tak i balista prezentuje dość oryginalną konstrukcję. Jako, że jest to broń używana w pierwszej kolejności pod wodą, nie ma ona ramion typowych dla kusz czy skorpionów. Jest to jednak urządzenie neurobalistyczne i do wystrzelenia harpunu wykorzystuje energię zmagazynowaną poprzez odgięcie elastycznego materiału. Co to za materiał? Zapewne jakieś glony lub rybie ścięgna. Cała konstrukcja wykonana jest z kości i czaszek jakiś wodnych nag czy placodermów. Kapitalnym elementem urządzenia jest stadko małych niksów lub brzeginek, które pomagają maszynę obsługiwać (co robi wrażenie, że cała maszyna obsługiwana jest pod wodą).

Oczyszczenie balisty nie jest trudne ale punkty wtrysku znajdują się w dość delikatnych miejscach i pośpiech nie jest wskazany. Mamy więc podstawę balisty w postaci kamieni porośniętych glonami oraz korpus balisty. Załoganci to dwuelementowe modele, również proste do złożenia. Malowanie typowe, choć ostatnio sporo eksperymentuję z zieleniami i odcieniami niebieskiego. Jest to dla mnie nowy obszar ale na razie większej wpadki nie było. Wszystkie pomalowane do tej pory naiady mają niebieskie włosy, choć ich odcienie się różnią między oddziałami o różnej funkcji (z ręcznymi harpunami mają inny kolor niż te, walczące w ciężkiej falandze). Ale o najadach napiszę więcej dopiero za kilka dni.

Prezentuję wam parkę balist do mojej ciągle nieskończonej armii.

czwartek, 2 stycznia 2020

Thuul

Jedną z dziwniejszych jednostek, walczących w szeregach Królestwa Trójzębu są Thuul'e. MAteriały źródłowe podają taki ich opis:
These ferocious creatures are a bizarre blend
of halfling and octopus. Only a fool would
underestimate them however and there are the
bodies of many fools now feeding the things that
lurk in the depths. [...]Their skin
is smooth and often purplish in hue,
their bodies squat and broad, and their bulbous heads
terminate at mouths surrounded by long, grasping
tentacles.[...]
Thuule nie są zbyt silne ale dzięki naturalnemu kamuflażowi i szybkości, potrafią w krótkim czasie dojść do walki wręcz, gdzie zasypują przeciwnika nieprzeciętną ilością celnych ataków. Jest to więc jednostka doskonała do przebijania się przez legiony zombie tego typu jednostek. Thuul'e formują się w "trupsy" lub "regimenty" i oba oddziały są ciekawą, przydatną opcją w 3.0 edycji Kings of War. Stworzenia te bardzo przypominają malutkie krakeny a kto z grających Trójzębem nie lubi macek?

Do tej pory zbudowałem 3 regimenty tych kreatur z czego jeden składa się z dwóch "trupsów". Kolorystyka zbliżona do tej z opisu pasuje do modeli bardzo dobrze, więc nie widziałem powodu, dla którego miałbym ją zmieniać zwłaszcza, że w tej tonacji maluje się karłośmiornice bardzo przyjemnie.

Żywiczne modele są drobniutkie i sklejanie ich wymaga precyzji ale sklejone i przymocowane pinami do podstawki, nie sprawiają kłopotów podczas grania a ich malowanie to sama radość. Jedyne co bym zmienił, to przykleił część modeli dalej od przedniej krawędzi tak, aby nie wystawały poza obrys podstawki. Łatwiej byłoby je dostawiać do oddziałów przeciwników.


Robson 2019 - Podsumowanie

Zgodnie z zapoczatkowaną w zeszłym roku tradycją w nowy rok wchodzimy z podsumowaniem starego. Obrazek w miniaturce jest jak najbardziej aktualny. Właściwie, dołączyło do niego nowe ludowe powiedzenie: "Z wiekiem zdałem sobie sprawę, że kupowanie i malowanie figurek to dwa zupełnie odrębne hobby...".

A teraz już przechodzimy do podsumowania uporządkowanego względem ilości postów. W tym roku zmnijeszyła się różnorodnośc kategorii, wydaje mi sie jednak, że malarsko przebiłem rok poprzedni.

Here you can find links to all my post of the year 2019 and some pictures gathered (on average one from each post). 

Obrazek to przeróbka dzieła autorstwa Jake'a Likes'a Onions'a (http://jakelikesonions.com/post/158707858999/the-future-more-of-the-present).


RSS FeedRSS