



Dzisiaj na pierwszy ogień pójdą Veer-myn. Idę za ciosem i ostro maluję to, czego nie miałem do tej pory zrobionego lub to co pojawiło się wraz z aktualizacją zasad. Ostatni Command Protocols do Firefight zwiększył rozmiary oddziałów szczurzej piechoty do 20 w przypadku Crawlers (strzelający), 15 w przypadku Stalkers (walka wręcz) i 10 w przypadku Creepers (p. panc. walka wręcz). Dlatego dodaję kolejne szczurki.
Uzupełniamy farby, pędzle. Kompletujemy oświetlenie. Makiety i modele. Budujemy armie do KoW:Ambush i Deadzone (w którego gramy małą, klubową ligę). Wsparcie dyrekcji BMP jest w tym nieocenione. Fantastyczne jest też to, że przy okazji różnych rozmów z współhobbystami z Polski i ze świata, bardzo wiele osób spontanicznie oferuje pomoc dla inicjatywy. Ostatnio Keno z Niemiec, który szukał elementów siatek najad do konwersji swoich krasnoludów, przesłał mi w ramach podziękowania pudło (!) terenów do Deadzone i Kings of War. Dzięki temu skompletujemy drugi, pełny stół do #deadzoneislife. Jest to bardzo budujące.
Dzisiejszy wpis traktuje o kontrastach. I to co najmniej dwóch. Pierwszy dotyczy prezentowanej jednostki, drugi - użytych farb. Oddział, który można zobaczyć na zdjęciu poniżej, to lekka jazda chorwacka z XVII wieku. Wchodzi ona w skład wojsk cesarskich i stanowi, jakże świetne, urozmaicenie tej, w gruncie rzeczy, zachodniej armii. Chorwaci mają swoją własną listę podjazdową, swój pułk, mogą też posłużyć jako straż przednia zgrupowania. Na wiosnę kupiłem całkiem sporo chorwackich blistrów, ale nie byłbym sobą, gdybym nie pomieszał tych wzorów z figurkami innej nacji. Znawcy tematu na pewno wiedzą, o czym mówię. W każdym razie na pierwszy ogień planuję pomalować pięć podstawek do wspomnianej straży przedniej. Pierwsze dwie prezentują się właśnie tak, jak na zdjęciu. Jest to zatem, w porównaniu do stonowanych kolorystycznie kirasjerów w koletach czy pancerzach, barwny kontrast. A do tego słowiański.
Początek to czas dla podjęcia najbardziej pedantycznych starań...
z „Księgi o Muad’Dibie” pióra księżniczki Irulan
![]() |
Bałem się, że nie zdążę z wpisem o moich planach zanim ktoś doda pierwsze wymalowane jednostki, ale póki co cisza. Mam nadzieje, że przed burzą;) Chłopaki zaczęli od planu, więc i ja postanowiłem podejść do tej zabawy zaczynając od wymyślenia jakiegoś schematu malowania. Sporo czasu mi to zajęło, bo gdy już zdecydowałem się na czarny to musiałem zasięgnąć języka. Kilka rozmów, sporo przeczytanych artykułów na różnych blogach i wiosek wysnułem jeden. Metod malowania czarnego jest tyle ilu malarzy:D Także poczyniłem skromne zakupy i zamierzam nabytą wiedzę potestować w praktyce.
Przyszedł czas na mnie i mój Dark Legion. Ogólnie to moje drugie podejście do Warzone, z wilkami niestety mi nie wyszło. Teraz wszystko wskazuje na to, że poturlam kości i rzucę parę asiorów z tali;) Najtrudniejszym dla mnie było zdecydowanie ułożenie rozpiski. Główny problem stanowił wybór stylu gry. Moja natura podpowiadała combat, ale z drugiej strony nowy system, więc może tym razem postrzelam. Podoba mi się większość modeli. Dodatkowo jednostki Apostoła Wojny Algerotha wg mnie są bardzo uniwersalne, sporo z nich sprawdza się zarówno w strzelaniu jak i walce wręcz. No jak na złość nic nie ułatwiało mi wyboru.