piątek, 29 kwietnia 2022

Wojna domowa - epizod szesnasty

Powiadają, że nie da się pomalować wszystkich swoich armii i modeli a tu proszę. Młody nie ma co pod pędzel włożyć. Wszystko w farbie, czeka na dostawę startera do Firefight.

Na zdjęciu mamy kolejny z pomalowanych oddziałów - sierżanta Strażników Pokoju. Starszy, wykonany z PVC model ale nadal solidny. W zamówionym pudle będzie kolejnych 5 Strazników Pokoju w twardym plastiku oraz jeden kapitan/sierżant z pazurami w żywicy, więc to nie jest ostatni duży model piechoty do pomalowania ale za to doskonały do wypracowania sobie schematu malowania. Zwłaszcza, ze nadaje się on na dowódcę do Deadzone.

poniedziałek, 25 kwietnia 2022

Wojna domowa - epizod piętnasty

Nadal czekamy na pudło z posiłkami do Enforers ale czas oczekiwania nie jest czasem zmarnowanym. Prace hobbystyczne postępują. Do końca piewszej "partii" modeli zostało jedynie dwóch, już częściowo pokrytych farbą Enforcer Operatives. Skończony jest Strider oraz Peacekeeper Captain.

Strider to zdecydowanie największy model jaki do tej pory pomalował Młody. Przy sklejaniu używałem super glue, więc ten etap prac syna ominął (PVC) ale pod pilnym okiem przyjmowałem uwagi dotyczace tego jak ustawić fiurkę na bazie. Nogi mają sporo kulowych połączeń, więc pozowalność pojazdu kroczącego jest spora. Samo malowanie też przyspożyło sporo wyzwań, bo w końcu nie jest łatwo wszędzie dostać się pędzlem, bez zabruszenia powierzchni stojących na drodze. W sumie pomagałem jedynie przy cieniowaniu kokpitu i nakładaniu kalkomanii (znalazłem resztki arkusza z numerami do nienieckich czołgów), więc przyznam, że Młody wykonał kawał solidnej pracy. Po zabezpieczeniu modelu lakierem, Młody pododawał jeszcze trawki i kryształki. Gotowy model możecie zobaczyć na poniższych zdjęciach.

wtorek, 19 kwietnia 2022

Wojna domowa - epizod czternasty

 Dzisiaj ruszyła wysyłka zestawów do nowej odsłony Firefight 2.0 od Mantic. Druga edycja dość różni się od swojego prekursora dość znacznie. Ale może od początku. Kiedy lata temu Mantic prowadził kampanię ich pierwszej, dużej gry since-fiction: Warpath, sporo osób chciało również dostać zasady do rozgrywek w mniejszej skali. Tak powstał Firefight. Sama gra była niezła ale nie dotarła do zbyt wielu osób. Przez kilka lat nie działo się nic. Niedawno jednak, po dużym sukcesie kolejnej odsłony Deadzone (3.0), Mantic postanowił przyjrzeć się tematowi. Dużą popularnością podczas jednej z odsłon Open Day w Mantic HQ cieszył się Deadzone XXL, który prezentował Andy Sharp, przeodniczący Deadzone Rules Committee. Chłopaki sprawdzali jak sprawdzi się rozgrywka "squad-based" w oparciu o mechanikę Deadzone. Te zasady były punktem wyjścia nowej odsłony Firefight. Główne założenie poprzedniej edycji mówiące, że Firefight to mniejsza wersja Warpath zastąpiono założeniem, że Firefight 2.0 będzie "większym Deadzone". Co ma sporo sensu, bo naturalnym w hobby jest rozbudowywać bandę a nie redukować armię. W każdym razie Direfight 2. doczekał się swojej premiery. Kiedy pojawiła się przedsprzedaż, zapytałem Młodego czy nie chce złożyć armii do tej gry. Myślałem, że jeśli wogóle, to zechce dodać kilka czołgów do jego krasnoludów ale zaskoczył mnie tym, że chce pomalować Enforcers. Wprawdzie z jakiegoś turnieju Deadzone przywiozłem pudełko 10 modeli do ej frakcji i Młody skleił 1 model ale nic się później nie działo... 

RSS FeedRSS