sobota, 29 września 2018

Zrobione | Done

Nic dodać, nic ująć. Więcej pisał nie będę. Coś czuję, że dzisiaj nie pójdzie mi za dobrze na turnieju. Husaria dostanie zdjęcia po turnieju jak domaluję krawędzie flag...

It's done. Nothing more to say. Hussars will get their photos after tournament, when I will have time to paint flags. 






piątek, 28 września 2018

Wyścig z czasem | Time is running out

Jutro o 10:00 zaczyna się turniej na Polach Chwały a ja nadal nie jestem gotowy. Piszę tego posta w ramach odprężenia i dodania sobie animuszu na ten ostatni odcinek maratonu malarskiego, bo widać światełko w tunelu. Kozacy gotowi do przyklejenie do koników, z husarzami gorsza sprawa...

Tommorow, at 10:00 am a turnament at Pola Chwały starts and I am not ready yet. I write this post to give myself courage in this painting maraton.  Two picture - last evening and now. Cossack style cavalry need only gluing to horse backs. A lot more work to do on hussars....



poniedziałek, 24 września 2018

Jedziemy na pole! | We go to a field!

Dzisiaj doborowa chorągiew jazdy kozackiej "Krakowska". Dobór kolorów jest w pewnym sensie żartem malarskim, który przyszedł mi do głowy, wraz z tytułem posta gdy znalazłem w zakupionym zestawie flag rzeczoną chorągiew.

Tytuł posta przywodzi mi na myśl zawołanie rodowe. Skoro Greyjoy'owie mogą wołać "Nie siejemy!", to krakowiacy jadąc do walki mogą krzyczeć: "Wychodzimy na pole!".

Today I present elite cossack-style cavalry unit from Cracovia. The colours were taken as a kind of "paint joke" from the colours of modern Cracow flag and its coat of arms. The title of the post is an another joke about famous Cracow-Warsaw war about how to properly say "I am going outside". Should it be "I am going to a field" ("idę na pole") or "I am going to a court(yard)" ("idę na dwór"). I cannot decide if the "a" should be "the" in the english version of both phrases... ;) 

If you want to stay safe in any part of Poland you better stick to: "idę na zewnątrz" (literally: "I am going outside"). 



W malowaniu widac pośpiech spowodowany zbliżającymi się Polami Chwały i turniejem na poziomie Zgrupowanie...

This work is not so good in my opinion, as I am in hurry to complete army for this weekend tournament.

piątek, 21 września 2018

Dąbrowa Górnicza - Turniej | Tournament

Rzadko wrzucamy tu wpisy z imprez, może dlatego, że rzadko jeździmy na takowe. A może szkoda, bo i Zgiełk miałby więcej postów, a i figurki by się nie kurzyły po półkach.

Dnia 16.08.2018 wybrałem się w zacnym towarzystwie Szeperda na turniej "O Buławę Prezydenta miasta Dąbrowa Górnicza" zorganizowanego przez krajarka w muzeum Sztygarka (rym częstochowski niezamierzony). Drogi trochę nadrobiłem (gdyż z Krakowa do Dąbrowy jest ten sam dystans co z Bielska, a ja jeszcze musiałem pokonać drogę Kraków-Bielsko). Mój wyczyn jednak był podyktowany troską o moja niedawno połamaną nogę ;)

Na miejscu spotkaliśmy dwóch znajomych z Krakowa, z których każdy przyjechał własnym samochodem, za co profesor Szeperd nie omieszkał wystawić nam dopa z logistyki.Z rzeczonymi znajomymi rozpoczęliśmy nasze pierwsze bitwy (umówiliśmy się wcześniej). I żeby tradycji stało się zadość oczywiście obaj przegraliśmy :)

Później poszło już z górki, ja przegrałem kolejną bitwę i zremisowałem ostatnią. Za to Szeperd swoją ostatnią wygrał. Na obronę Szeperda można powiedzieć, że grał armią ochrzczoną jako najbardziej klimatyczna (Kurlandia), na moja obronę powiedzieć nic nie można.

Poniżej kilka zdjęć stołów z początku, potem, w ogniu bitew, zapomniałem robić kolejnych. Wrzucam za to w pełnej rozdzielczości, bo uważam, że warto przyjrzeć się z bliska, jak fajnie wyglądają potyczki w systemie Ogniem i Mieczem, gdzie wymóg pomalowanych armii i przygotowanych terenów jest na porządku dziennym.

Więcej zdjęć można znaleźć w relacji Krajarka na jego blogu: w tym poście i w tym poście.

Moja bitwa z Pułkownikiem




Szeperd kontra Miszczu


Litwini Miszcza forsują rzekę

On September 16th, 2018, together with Szeperd, we participated in a By Fire and Sword tournament called "O Buławę Prezydenta miasta Dąbrowa Górnicza" (Tournament for the mace (?) / office (?) of the major of Dąbrowa Górnicza city - the mace was the first prize, see Krajarek's blog links down below)  organized there in a museum "Sztygarka". As expected we lost almost all our battles but the fun was great :)

I present some photos in full resolution to show how great battles in By Fire and Sword can be. More photos and some comments can be found also on Krajarek' blog (organizer of the event): here and here.

czwartek, 20 września 2018

CTL-F800 Emancipator Combat Aircraft

Zaprojektowany w Lockmann Aeronautics. Zbudowany ze stali venusjańskiej. Emancypator. Uniwersalny samolot szturmowy, dostępny dla każdej megakorporacji jako wsparcie powietrzne, stanowi ciekawą broń. Każda Megakorporacja może wystawić jeden lub dwa takie samoloty jako oddział Light Vehicle. Skorzystałem z tego faktu i prezentuję go jako modele do Bauhausu, choć ich kolorystyka jest dedykowana Mishima'ie. Jest to lekkie nadużycie, bo mam trzeci model, który chciałbym pomalować w kolorze mojego Bauhausu ale potraktujmy to jako rozgrzewkę przez wpisami o malowaniu Bauhausu, dobrze (2 Vulcan Battlesuits są na etapie lakieru do włosów)?

Jest to drugi po Mule pojazd Cartelu, który trafił w szeregi moich Megakorporacji.

Wyposażony w lekki, podwójny karabin MG-40, strzelający pociskami smugowymi oraz, w zależności od naszego wyboru, w dwa 32mm ‘SpiderShredder’ HMG lub dwa UEXP-31 ‘Hedgetrimmer’ Cluster Rockets, samolot dysponuje dużą siłą ognia. Jest to ciekawe o tyle, że obie bronie są dość nietypowe. Większość karabinów doskonale sprawdza się przeciwko piechocie a większość wyrzutni rakiet przeciwko pojazdom. Tutaj jest odwrotnie. Karabin ma znośną siłę przeciwko piechocie ale gdy celem ostrzału jest pojazdy, broń aktywuje Piercing (8)! Co ciekawe, serie wypuszczane z karabinów potrafią przebijać cel i razić kolejne modele (zasada rail), więc sama jego obecność wymusza na przeciwniku większą ostrożność w poruszaniu swojego wojska. Nawet piechoty.

sobota, 15 września 2018

Melodia motywacyjna

Nasza blogowa minispołeczność boryka się od dłuższego czasu z pewnym delikatnym problemem. Chodzi bowiem o wykrzesanie modelarskiej iskierki z naszego Kolegi Brutala. Choćby najmniejszej. Seria poważnych, męskich rozmów, nie przyniosła spodziewanych skutków. Ostatnio więc stosujemy technikę motywowania zdjęciami naszych prac. Też na nic. Zadanie wydaje się trudniejsze, niż rozpalenie kuźni na Nidavellir. Dlatego, w akcie desperacji, postanowiłem posłużyć się muzyką. Brutalu, specjalnie dla Ciebie, piosenka motywacyjna wraz z odpowiednio dobranymi figurkami tureckiego mehteru, w wolnym tłumaczeniu ‘war-bandu’. Słuchaj i maluj…


piątek, 14 września 2018

Powstrzymać potop | Tame the deluge

Szwedzi się na Zgiełk pchają drzwiami i oknami, trzeba dać opór! :)

Swedes are comming to Zgiełk from all possible directions, we must give a fight! :)


Regiment piechoty najemnej nowego typu (1648-1660) - weterani

Najemni weterani to najlepsza piechota, jaką można wystawić w armiach zachodniego typu. Dobrze wyszkolona i dowodzona, wsparta artylerią regimentową, pozwalała na elastyczne zachowanie na polu walki.

Dzisiejszy regiment to kolejna jednostka, która głównie oglądała wnętrze koszarów (walizki) i której nie pokazywałem szerszej publiczności. Nie jest to regiment w pełnej sile. Wykupiłem wprawdzie wszystkie dostępne poziomy i kompanię pikinierów ale do pełnej siły brakuje drugiej regimentówki, majora i jednej kompanii muszkieterów.

Elementem łączącym wizualnie całą armię, poza kolorem podstawek oczywiście, jest niebieski, którym wzbogaciłem kolorystykę kilku kompanii w ostatnich dniach. Popularny w owym czasie kolor tkanin mieszam, w różnych proporcjach, z brązowym, zielonym i szarym. Dzięki temu armia zachowuje spójny wygląd (nie występowało w polu jednorodne umundurowanie a radzić sobie trzeba) a mimo to każdy oddział łatwo zidentyfikować. Przykładowo w dragonach dominuje nieznacznie zieleń, w piechocie starego typu żółć. A w regimencie najemnym niebieski, który oczywiście też jest złamany to brązowym to szarym ale nadal stanowi kolorystyczne ogniwo między formacjami.

Przygotowane przeze mnie regimenty wyróżnia jeszcze jeden element. Kolor trawek, które każdy regiment ma różne. Kiedy na stole walczy obok siebie 3-4 regimenty piechoty, naprawdę łatwo o pomyłkę.Trawki mają temu zapobiegać.

Sztandary to inwencja własna, wzorowana na wcześniejszym okresie, gdzie zdarzała się kratka. Piesze sztandary z tego okresu właściwie się nie zachowały, więc inspiracja jest o tyle o ile. Wykonałem je jak poprzednie, z papieru do drukarki i wikolu. Metoda jest prosta, więc ją opiszę. Zwłaszcza, że jakiś czas temu sporo osób o nią pytało.

Zaczynamy od wycięcia z papieru sztandaru o podwójnej długości z dodatkowymi 2-3mm, które będą potrzebne, żeby sztandar owinąć wokół drzewca. Następnie rysujemy ołówkiem wzór. Pasy, kratę, symbole. Co tam chcemy. I malujemy bazowymi kolorami. Kiedy farba wyschnie, smarujemy nasz sztandar (obie połówki) od wewnętrznej strony wikolem. Ja używam kleju firmy Pattex. Tanie kleje np. Dragon odradzam z głębi serca. Następnie owijamy sztandar wokół drzewca i łączymy obie połówki. Jeśli chcemy postrzępić go na końcu, to najlepszy moment na ten zabieg. Papier jest wilgotny od kleju i pięknie się rwie. Mokry klej pozwala jeszcze na jedno. Uformowanie materiału. Polecam owijać papier wokół pędzelka, żeby uzyskać gładkie "łopotanie". Poniżej macie 2 przykłady jakie pozy można uzyskać. Drzewce z uformowanym sztandarem należy odłożyć ja kilka godzin lub nawet dobę. Do wyschnięcia. Kiedy sztandar jest suchy, malujemy wypukłe fragmenty. Dzięki temu sztandar nabierze objętości. Łapiące światło wypukłości powinny być jaśniejsze. Zagłębienia ciemniejsze. Wystarczą 2-3 odcienie tego samego koloru do uzyskania naprawdę świetnego efektu.

Miłego oglądania!

poniedziałek, 10 września 2018

Z grubej rury

Dzisiejszy wpis sponsoruje numer 12 i litera 'f'.

Jeśli sformułowanie 'armia do Ogniem i Mieczem', przywodzi Wam na myśl w pierwszej kolejności szeregi piechoty i huk dział to znaczy, że to wpis w sam raz dla Was. Zwłaszcza, jeśli mowa  o trzęsącym ziemią huku, okraszonym zapachem spalonego prochu.

Szwedzkie działa średnie. Duma szwedzkiego dowództwa. Najcelniejsze (dzięki wyszkoleni załóg), o nie największym zasięgu kul ale o godnym szacunku 40cm i 50cm zasięgu kartacza. Do dziś pamiętam, gdy ich modele wyszły w ramach kampanii Potopu na Kickstarter'rze. Cudowne, imponujące rozmiarem modele, piękna załoga. Zwłaszcza jeśli przypomnimy sobie modele obsługi sprzed kampanii. Oglądałem ostatnio ofertę WG i przyznam, że pięknych wzorów od tego czasu wyszło jeszcze więcej ale prezentowane dziś nie ustępują im o krok.

Szwedzka machina wojenna ma 2 działa średnie do wyboru. 6f i 12f. W dywizji można wystawić do dwóch sztuk. W tym jedno 12f. W tym zgrupowaniu garnizonowym tylko jedno, dowolne. W zależności od posiadanych punktów zaopatrzenia (ZAO). Dodatkowo broniąca się armia może wystawić szańce i dodatkową załogę do działa. Ah. Możemy też wystawić wóz amunicyjny. Do pełni szczęścia brakuje majora artylerii ale są granice łakomstwa. Wspominam więc o majorze jedynie dla rzetelności.

Jeśli jednak Szwedom przyjdzie atakować, warto mieć zaprzęg do ciągnięcia działa. Zwykle w 1 turze zyskujemy dodatkowy ruch t.j. przetaczane działo przesuniemy o 5cm, ciągnięte przez konie 10cm.

Bardzo ważnym elementem baterii jest wóz amunicyjny. Szybkostrzelność dział z tego okresu znacznie przewyższała szybkostrzelność muszkietów. W związku z tym już w 3 turze może się działom skończyć amunicja! Z pomocą przychodzi wóz i zapasy kul i prochu, które przewozi. Jakiś czas temu Kadrinazi napisał na forum gry, że wozy amunicyjne wyróżniały się z całego taboru. "Brezent" okrywający wóz był najprawdopodobniej malowany na niebiesko lub żółto (żółto głównie przed Potopem). Idąc za sugestią autorytetu, tak właśnie pomalowałem mój wóz. Na niebiesko.

Na zdjęciach widać działo 6f, 12f (o znacznie cięższym, masywniejszym leżu), podstawkę dodatkowej załogi, szaniec, zaprzęg i wóz amunicyjny. Zarówno zaprzęg jak i wóz pomalowałem kilka dni temu. Modele były sklejone, więc roboty nie było zbyt dużo. Dosłownie "przy okazji" wykonałem oba elementy, dodając kilka wiader i skrzyń obok wozu. Pozostałe bazy wyjąłem z walizki. Jedyne co miałem przy nich do roboty to wywiercić otwór na magnes, wkleić go i polakierować modele.

Jedno co nasunęło mi się po 3 letniej przerwie w malowaniu 15mm modeli to, że poprawiła mi się technika i przyznać muszę, że zarówno wóz jak i zaprzęg cieszą moje oko. Mam więc nadzieję, że i Wam się one spodobają!

piątek, 7 września 2018

Inwentaryzacja - wyciekły szczegóły

Wystarczyło, że w ostatnim wpisie wspomniałem o inwentaryzacji szwedzkiej dywizji a już pod domem zaczęli pojawiać się podejrzani ludzie. Głuche, nocne telefony i włamanie do szkatułki, w której trzymałem wyniki sprawdzenia stanu osobowego wojska. Podejrzenie padło na Moskwicinów...

czwartek, 6 września 2018

Krytycznym okiem

Zajrzałem na ostatni wpis z Wolfbane i… lekko się zdumiałem. To już niemal dwa lata minęły? Niemożliwe… Ale skąd w ogóle ten temat? Otóż odwiedziłem w tym tygodniu MiSiA, żeby odebrać podręczniki do Zgrupowania do Ogniem i Mieczem. Pogadaliśmy o różnych tematach (strzelaliśmy też z łuku) a ja miałem okazję zobaczyć misiowe modele do Warzone na żywo. Są przepięknie pomalowane i przygotowane do gry. Bez dwóch zdań. Wracając do domu miałem małą refleksję na temat swoich dokonań na tym polu, szczególnie w odniesieniu do szumnych planów sprzed dwóch lat.

wtorek, 4 września 2018

Sobieski

Na zbliżający się turniej zgrupowania na Polach Chwały potrzebuję regimentarza. Ponieważ mam bardzo wielu historycznych dowódców (specjalne figurki), to postanowiłem nie bawić się w zwyczajnych ludków, tylko od razu robić wszystkich dowódców specjalnych. Na początek z grubej rury - przyszły król Polski i zwycięzca spod Wiednia - Jan Sobieski, póki co jako regimentarz. Malowanie wzorowane na obrazie przedstawiającym dowódcę pod Chocimiem (ponoć - tak mówi nazwa pliku, który znalazłem na dysku ;) ).

For the upcoming Task Force-level tournament at Pola Chwały (Fields of Glory) I need a commander-in-chief. As I have a lot of special miniatures for historical commanders, I choose not to do plain generic ones. This is the first big entry: Jan Sobieski himself, future victor of the battle at Vienna and king of Poland. Colors based on a painting depicting him at battle of Chocim (as the description of the picture on my hard drive says ;) ). 


Kalmar regemente z dedykacją

Wydanie podręcznika Zgrupowanie do systemu Ogniem i Mieczem, wprowadzającego nowy poziom rozgrywki, głoszącego hasło "dywizja rozegrana w czasie podjazdu", mocno mnie zmotywowało do odkurzenia zawartości kilku (!) walizek z podstawkami Szwedów. Odkurzenie miało na celu przygotowanie armii do gier na nowym poziomie Zgrupowanie i składało się z:

- inwentaryzacji armii,
- nawiercenia w każdej podstawce otworu i zamocowania w nim magnesu neodymowego,
- polakierowania całej armii lakierem satynowym, który w przeciwieństwie do lakierów z puszek, których używałem do tej pory, faktycznie zabezpiecza farbę przed uszkodzeniami mechanicznymi.

poniedziałek, 3 września 2018

Janczarzy - zdjęcie motywacyjne

Dzisiaj, specjalnie dla Brutala, zdjęcie ukończonego dżematu Janczarów do Ogniem i Mieczem. Ponieważ mam trzy takie oddziały do pomalowania, każdy będzie miał inny motyw przewodni. W przypadku dzisiejszej formacji jest to kolor czerwony. Zdarzyło mi się już malować janczarów w podobnych barwach, więc niejako wybrałem sprawdzony pomysł. Skala to oczywiście 15mm, produkcji Wargamera, XVII wiek i system Ogniem i Mieczem. Sprawiłem się z tym w kilka solidnych wieczorów modelarskich, więc Kolega też na pewno da radę. Dajesz Bro!



Today I'd like to present a 'red theme' unit of XVII century Janissaries for By Fire and Sword produced by Wargamer. This is meant to motivate Brutal to speed up his own painting efforts. Keep going Bro!

RSS FeedRSS