Pokazywanie postów oznaczonych etykietą II Wojna Światowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą II Wojna Światowa. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 stycznia 2025

Harley-Davidson WLA

W ramach 'domykania' rozgrzebanych tematów i skorzystania z paru dni wolnego, jakie ostatnio miałem, wyjąłem z pudła solidnie napoczęty model motocykla wojskowego z czasów II wojny światowej. Jest to Harley-Davidson WLA 750 w skali 1:9, wydany przez firmę Italieri. Model ten zacząłem sklejać jeszcze w 2022 a potem prace utknęły na dobre i poleżał sobie w ciemnościach do grudnia ubiegłego roku. Na szczęście się przemogłem i przez kilkanaście dni, małymi krokami, doprowadziłem temat do finału. O samym motocyklu proponuję poczytać tutaj. W tym miejscu wspomnę może, że malowanie jest w 100% ręczne, przy użyciu technik znanych z figurek. Oznaczenia to oczywiście kalkomanie z zestawu.

sobota, 7 grudnia 2024

Matylda na finał

Wrzucam dzisiaj, zapowiedziany poprzednio, wpis końcowy dotyczący "projektu" Bolt Action, czyli II wojennych zmagań z północnej Afryki. Na sam koniec zostawiłem sobie przyjemny model czołgu, czyli legendarnej Matyldy, którą dość szybko pomalowałem (i pobrudziłem) metodą sprawdzoną przy innych pojazdach do moich Desert Rats. Komiksowe wykonanie okularów czy świateł to ukłon w kierunku niepowtarzalnego stylu Samu, z którym wspólnie bawiliśmy się w tym roku figurkami i modelami do Bolt Action. Dla przypomnienia: tutaj znaleźć można wpis Kolegi, z podsumowaniem wszystkich odcinków pustynnej przygody w Jego wykonaniu. Jeszcze raz wielkie dzięki Samu!

 

poniedziałek, 2 grudnia 2024

LRDG Chevrolet Truck #2

Skończyłem malowanie modelu drugiego chevroleta, używanego przez Long Range Desert Group w trakcie kampanii w Afryce Północnej. Jest to żywiczny model, z metalową załogą i częścią detali, a pochodzi ze stajni Warlord Games. Zdecydowałem się, że do kamuflażu nie użyję kontrowersyjnego koloru, jaki zastosowałem przy pierwszej ciężarówce. Zamiast tego postawiłem na jasno-szary odcień farby, który dość dowolnie rozprowadziłem po różnych elementach pojazdu. Inna różnica to pomalowanie załogi przed przyklejeniem - oczywiście na zdjęciu tego nie widać, ale piszę o tym z kronikarskiej powinności. Poza tym nic nowego - ta sama, szybka, swobodna i niedbała technika, która ma dać efekt i cieszyć moje oko.

czwartek, 24 października 2024

Bren Carriers

Znalazłem nieco wolnego czasu na wykańczanie mojej pustynnej kolekcji z Bolt Action. Dzisiaj zdjęcia dwóch lekkich transporterów opancerzonych, czyli Universal Carriers, zwanych również Bren Carriers od najczęściej montowanego uzbrojenia, czyli karabinu maszynowego o tej nazwie. Te brytyjskie maszynki, wyprodukowana w ponad 75 tysiącach egzemplarzy, były najliczniejszym alianckim pojazdem opancerzonym w czasie II wojny światowej. Ich uniwersalność polegała na tym, że w zależności od wyposażenia pełniły funkcje pojazdu transportowego, rozpoznawczego, łącznikowe, ciągnika artyleryjskiego aż po wóz dowodzenia. W zakupionych zestawie startowym miałem dwa takie plastikowe cudeńka, a dzisiaj można zobaczyć je na zdjęciach. 

środa, 2 października 2024

Hej dol, merry dol, …dziń-dzi-liń-dziń-dillo!

Tom Bom, zuch ten Tom, Tomek Bombadillo!... ?... no nie do końca Tomek, ale mamy tu między innymi brodę i kapelusz, czyli ostatnich piechurów, jakich postanowiłem włączyć do mojej kolekcji Desert Rats. Kiedy robiłem dodatkowe zakupy (głównie pojazdy), dorzuciłem ramkę piechoty z różnych krajów Brytyjskiej Wspólnoty. Po prostu nie mogłem się oprzeć pomysłowi pomalowania kilku żołnierzy z antypodów, tym bardziej, że wspomniane kapelusze czy broda robią turbo klimat. Malowanie to oczywiście powielenie schematu z poprzednich oddziałów a piątka (plus jeden piechur w hełmie z zestawu startowego, który się przez przypadek gdzieś zawieruszył) prezentuje się jak niżej. Chciałbym bardzo dokończyć ten projekt jeszcze w październiku ale... czas pokaże, czas pokaże...

środa, 25 września 2024

ACV-IP

Armoured Carrier, Wheeled, Indian Pattern - to innymi słowy opancerzony transporter, montowany w Indiach w  oparciu o podzespoły produkowane w różnych krajach alianckich i można zobaczyć go na zdjęciach poniżej. Pojazd ten, wyprodukowany w ilości do czterech i pół tysiąca sztuk, wykorzystywany był głównie przez hinduskie dywizje piechoty do różnorodnych zadań, między innymi podczas walk w Afryce. Kiedy zatem zobaczyłem, że może być wystawiony w jednej z list do mojej pustynnej armii, nie wahałem się ani przez moment. Wszak w jej skład wchodzi przecież oddział Sikhów. Model od Warlord Games, żywica plus metal.

czwartek, 19 września 2024

LRDG Chevrolet Truck

Skończyło się udawanie aktywności figurkowej, czyli przerabianie podstawek do warhammerka. Czas ruszyć tyłek i zabrać się w końcu za malowanie, tym bardziej, że zamarudziłem z jednym, pustynnym projektem. Dzisiaj parę zdjęć półciężarówki chevroleta, używanej przez LRDG podczas kampanii w Afryce Północnej. Jest to żywiczny model z Warlorda a pomalowałem go w całości ręcznie, ponieważ nadal nie kupiłem sobie aerografu. Styl ten znacie już z poprzednich pojazdów do mojej pustynnej armii.

piątek, 26 lipca 2024

Tam o'shanters

Jeśli myśleliście, że zajmuję się jedynie przerabianiem podstawek do High Elves, to tak nie jest. Skończyłem właśnie malować dziesiątkę Szkotów do mojej pustynnej kolekcji rodem z Bolt Action. W zestawie startowym dostajemy fajny wybór, jeśli chodzi o głowy, więc Szkotów nie mogło tu oczywiście zabraknąć. Dla jasności, wszystkich ubrałem w charakterystyczne nakrycia głowy, czyli tam o'shanters.  Żeby podkręcić klimat kupiłem także metalowego dudziarza od Braci Perry. I choć nie jest to legendarny Bill Millin, a ja z pewnością nie jestem Lordem Lovat, to zasłużyłem na własnego, osobistego dudziarza. Jeśli chodzi o moją pustynną kolekcję, to nie jest to ostatnia piechota, jaką będę malował. Na razie jednak spodziewać się można czegoś innego.


czwartek, 11 lipca 2024

La grande finale

Pół roku - tyle czasu wystarczyło, żeby Samu pomalował swoją kolekcję Włochów z czasów walk w Afryce Północnej podczas II wojny światowej. Dzisiaj czas na Wielki Włoski Finał, mam bowiem dla Was ostatnią partię prac naszego Kolegi. Tym samym Włosi jako pierwsi  dobiegli do mety w naszym pustynnym pojedynku. Ale w takiej konkurencji to nie wstyd przegrać. Najważniejsze jest to, że to małe współzawodnictwo motywowało nas do prac na swoimi armiami i mogę powiedzieć, że nie zamierzam jakoś specjalnie marudzić z dokończeniem moich brytyjskich oddziałów. Ale o tym innym razem. Poniżej wspomniana seria finałowych zdjęć. Na początek drukowany pojazd, czyli Fiat Coloniale. Zgrabny, prawda?

sobota, 29 czerwca 2024

Spaghetti w puszce

Jeśli mieliście niedosyt po ostatnim wpisie z Włochami z II wojny światowej, to dzisiaj mam kolejną, solidną porcję prac od naszego dobrego znajomego z Północy. Najwyraźniej Samu włączył dopalacz i znowu odstawił mnie w pustynnym pojedynku o kilka długości. Ale Tobruk jeszcze się trzyma, jeszcze nie padł... Co dzisiaj? Różnorodna mnogość i mnoga różnorodność, w tym po raz kolejny nitowane puszki. W imieniu Autora zapraszam. Zaczynamy od czołgu, czyli Carro Armato M14/41.

wtorek, 18 czerwca 2024

Ordnance QF 6-pounder

Ostatnie działania zaczepne Samu sprowokowały mnie do podjęcia właściwych środków zaradczych. Kupa żelastwa, która zwaliła mi się na głowę, prosi się po prostu o wesołe ostrzelanie i żwawy powrót do warsztatów naprawczych. Nic tak dobrze nie robi opancerzonym pojazdom, jak strzał z armaty. Cytując klasyczną piosenkę: tak się tutaj wita, nieproszonych gości. No zdjęciach poniżej znajdziecie bowiem przeciwpancerną armatę kalibru 57mm, zwaną Ordnance Quick-Firing 6-pounder 7cwt, będącą brytyjską konstrukcją z czasów II wojny światowej. Armata ta służyła jako podstawowa broń przeciwpancerna zarówno w armii brytyjskiej, jak i amerykańskiej (zresztą produkowano ją również i za oceanem). Malowanie nie zaskoczy nikogo, bowiem schemat kolorystyczny sprawdzony jest już w przypadku poprzednich oddziałów i sprzętów brytyjskich z czasów wojny w Afryce Północnej. Za to dwa zdania o tym, jak rozwiązałem brak w zestawie startowym odpowiedniego rozmiaru podstawki. Trochę gryzłem się z tym, żeby armata stała na półce czy stole tak solo, bez niczego. Wpadłem więc na pomysł, żeby połączyć dwie mniejsze podstawki, wycinając odpowiednio jedną z nich. Wyszło dość nietypowo, ale mnie się ostatecznie podoba. A Wam?

sobota, 15 czerwca 2024

Italian Warmachine

Wtorkowy wpis z Finlandii, na temat włoskich uzupełnień, był jedynie wywiadowczą przykrywką, żeby zmylić moją czujność. Wczesnym rankiem zbudził mnie charakterystyczny klekot gąsienic i ryk silników. Czołgi... Dzisiaj oddaję głos Autorowi, który postanowił wyprowadzić pancerny prawy sierpowy na moje lekkie formacje brytyjskie, rozrzucone po libijskiej pustyni:

After Adrian's surprise spring offensive my Italians were in a dire need of fresh reinfoircements. They were desperate for some hard hitting heavy armor. And then the Comando Supremo sent these...

Carro Armato L6/40. A beast with as much as 40mm riveted armor wielding a mighty 20mm Breda 35 autocannon!

wtorek, 11 czerwca 2024

Rinforzo

Moja krótka nieobecność w Afryce Północnej została skrzętnie wykorzystana przez włoskie oddziały, które niespodziewanie wzmocniły swoją liczebność. Wszystko to dzięki kolejnym jednostkom wychodzącym spod ręki Samu. W sumie to bardzo się cieszę, bo przez ostatnie tygodnie temat Bolt Action zdominowali w zasadzie moi Brytyjczycy. Na szczęście nasz mały, pustynny pojedynek wraca (mam nadzieję) na tapet. Dzisiaj mam przyjemność, w ramach gościnnego wpisu, zaprezentować kilka oddziałów rzeczonego wzmocnienia. Pierwszy z elementów, jaki można zobaczyć na poniższym zdjęciu, to oczywiście włoski moździerz.

Oprócz moździerza Samu pomalował mały skład, złożony z czterech piechurów, których znamy już z poprzednich wpisów. 

niedziela, 19 maja 2024

Ordnance QF 25-pounder

Moi Desert Rats dostają dzisiaj wzmocnienie - do kolekcji dołącza 25 funtowa haubicoarmata kalibru 87,6 mm, jedno z najlepszych dział w historii konfliktów zbrojnych, używane na niemal wszystkich frontach II wojny światowej (i nie tylko). Ulokowana na charakterystycznej platformie ze szprychowego koła, przeszła do historii jako wszechstronna i niezawodna konstrukcja. Do tego fajnie się ją malowało, zarówno samą armatę jak i załogę. Ktoś miał dobry pomysł z tym ogłuszonym sierżantem, który ściera pot z czoła. Niestety w starterze nie było dołączonych podstawek o wymiarze, który pomieściłby ten model, ale w niczym mi to w sumie nie przeszkadza.

niedziela, 12 maja 2024

Dirty deeds

Po tym, jak popełniłem ostatnio figurkę króla Rohanu, czas na powrót do niczym nie skrępowanego, wesołego brudzenia farbami kolejnych pojazdów do mojej kolekcji Desert Rats. Konkretnie zaś rzecz ujmując - dzisiaj dwa jeepy SAS z czasów walk w Północnej Afryce. Podobnie, jak poprzednio, są to żywiczne modele z metalową załogą (i częścią detali) a pochodzą ze stajni Braci Perry. Fajne jest to, że w przypadku każdego wozu dostajemy nieco inne wyposażenie i innych załogantów - nie ma to jak urozmaicenie. Co do samej "techniki" malowania nie ma sensu się powtarzać. Jak pisałem, brudzenie farbami. Napiszę może za to, że modele malowałem w całości sklejone, żeby przyspieszyć nieco cały proces. Co do czerwonego beretu: wiem, że jest to niepoprawne  historycznie ale rozmawiając na ten temat z Samu doszliśmy do wniosku, że goście spotkali się gdzieś na piwie z brytyjskimi spadochroniarzami. A, że tęgo popili, to doszło do wymiany części umundurowania... A, że SAS i LRDG ma sobie za nic regulamin, to mój oficer pojeździ po pustyni w czerwonym berecie.

wtorek, 30 kwietnia 2024

Fury Road

Tak, jak obiecałem, kolejny pojazd z dedykacją - trafia ona na ręce Pepego, który przy ostatnim wpisie bezbłędnie rozszyfrował trzy różnice między ciężarówkami Morrisa. A co dzisiaj? Nieco mniejsza zabaweczka od Braci Perry, czyli jeep SAS. Ponownie dostajemy żywiczny odlew wsparty metalowymi detalami, no i oczywiście metalową załogą. W sumie sprawiłem sobie cały zestaw tych pojazdów, więc będzie ich razem trzy sztuki. Co do malowania, to wszystko widać na zdjęciu - czyli brudzenie farbami w pełnej krasie. Napiszę może, że świadomie wybrałem zielony kolor na kanistry z benzyną, żeby nieco przełamać kolorystykę całości. Nie chcę zapeszać, ale na razie malowanie Brytyjczyków idzie w miarę równomiernie i wygląda na to, że w 'o-mało-co' boltowym pojedynku blogowym dostaję koszulkę lidera. Ciekawe, czy ktoś rzuci wyzwanie...

środa, 24 kwietnia 2024

Now there are two of them!

Drugi Morris zjeżdża z taśmy, jako że został właśnie przybrudzony farbami. Ponownie mamy tu żywiczny odlew + parę metalowych detali od Braci Perry. Drugi egzemplarz różni się nieznacznie się od pierwszej ciężarówki, co można porównać na drugim zdjęciu. Fajna taka zabawa z farbami - nie trzeba się specjalnie przejmować podczas brudzenia tych miniaturowych pojazdów. Za to końcowy efekt, im bardziej niedbały, tym bardziej mi się podoba. Oczywiście znalazłem w sieci masę zdjęć tychże modeli, gdzie malowanie zwala po prostu z nóg. Ale nie o to tu chodzi, wszak obie ciężarówki nie będą startować w konkursie modelarskim. Przy okazji natrafiłem też na Morrisy w malowaniu i oznaczeniach z Wehrmachtu. Nie ma się co dziwić, bowiem BEF porzucił masę tych pojazdów na kontynencie podczas słynnej ewakuacji z Dunkierki.

piątek, 19 kwietnia 2024

Morris CS8

Ponoć Armia Brytyjska dostała 21.319 sztuk tego pojazdu, a na pewno w początkowym okresie wojny był to najliczniejszy typ wojskowej ciężarówki w BA. Mowa o samochodzie marki Morris CS8, znanym również jako Morris 15 cwt. Mnie oczywiście daleko to takiej liczby, bo na razie posiadam dwa egzemplarze, z czego jeden właśnie doczekał się kolorów. Gablota ta jest w zasadzie wykonana z żywicy, poza kierowcą, kierownicą, błotnikami i koszem na masce. Wózek tenże pochodzi ze stajni Perry Miniatures. Ponieważ dalej nie mam aerografu wszelkie pojazdy do moich Brytyjczyków będą malowane ręcznie. Trochę się tego obawiałem, bo nie mam zbyt wielu doświadczeń na tym polu, ale ostatecznie parę lat już człowiek maluje, więc udało się. I to, myślę, całkiem nieźle, zważywszy na stosunek nakładu pracy do efektu. Poniżej zdjęcia z różnych profili oraz z plandeką i bez. Ja wolę bez. No to biorę się za kolejnego Morrisa...

wtorek, 16 kwietnia 2024

Horse with no name

Dzisiaj drobny (i raczej zaskakujący) dodatek do moich pustynnych Brytyjczyków z czasów II wojny światowej. Kilka tygodniu temu składałem zamówienia na dodatkowe oddziały do mojej armii. Tym razem jednak nie u Warlorda a u Braci Perry. Kiedy natrafiłem na blister z kawalerią, nie mogłem się oprzeć i od razu wylądował w koszyku. Kawaleria brytyjska, a więc formacja o długich tradycjach, pojawiła się jeszcze w swojej oryginalnej wersji  na Bliskim Wschodzie (konkretnie w Palestynie), chociaż była sukcesywnie mechanizowana. Z drugiej strony przeczytałem, że 10 lipca 1941 roku, na terenie Syrii, kawaleria walczyła jeszcze konno przeciw Francuzom z Vichy. Tak czy inaczej jest to nieco inny teren walk, niż moich planowanych list armii, dlatego wystawienie do nich konnicy to raczej fantasy. Niemniej zawsze możemy przyjąć, że oficer dowodzący miął fantazję, żeby pojeździć sobie konno po pustyni.  Alternatywą jest też użycie figurki jako zwiadowcy-obserwatora.

niedziela, 7 kwietnia 2024

Me and my monkey

Desert Rats dostają dzisiaj uzupełnienia w postaci czterech figurek z zestawu Support Group (z tego samego zestawu pochodzi moździerz i karabin maszynowy, który wrzucałem początkiem marca). Fajna odmiana od malowania plastiku i regularsów, więc miałem sporo frajdy podczas zmagań z pędzlem i farbami. Przy okazji (i od biedy) mógłbym już nawet próbować jakichś testowych gier z dotychczas pomalowanymi figurkami - patrzę do podręcznika na rozpiskę Behind Enemy Lines i widzę, że się całkiem fajnie zapełniła. Wracając do wspomnianych figurek, to mamy tu sanitariusza z noszami:


RSS FeedRSS