...a właściwie to piątkowej... zaczęła się już w poniedziałek 21 lipca Roku Pańskiego 2008. A może nawet wcześniej? Jak przez mgłę pamiętam jakieś rozmowy o nowych Mrocznych Elfach, które prowadziliśmy podczas powrotu z drugiego zjazdu Opus Europa... jakieś przebłyski szaleńczych pomysłów, które zacierały mocne postanowienie pozbycia się posiadanej armii do WHB zaraz po premierze nowej księgi armii... jakieś szepty wśród nocy, jak mroczne inkantacje jeszcze mroczniejszych czarodziejek... Cienie wysokich wież czarnych ark, i krzyki spętanych niewolników... Czy ja nie używam za dużo znaku wielokropka? I czy nie odchodzę za bardzo od tematu? Czasem człowiek za bardzo się wczuwa, ogarnia go gorączka, i żądza dokonania czegoś wielkiego, posiadania czegoś specjalnego i jedynego, tylko ze względu na właściwości tego czegoś i własny sentyment. Nie liczą się wtedy żadne trudności, przeszkody, koszty. I tak właśnie było z moim nowym nabytkiem: na pierwszym planie widać 12 staroedycyjnych (6 ED) DE Corsairs. Kosztowali około 3-4 razy więcej niż nowe plastikowe modele, wypuszczone z okazji wydania nowego podręcznika. A mimo to kupiłem, musiałem je kupić. Bo są, byli po Executionerach najładniejszymi figurkami 6ED... Od wspomnianego poniedziałku odwiedziłem 3 sklepy, wszedłem na kilkanaście portali, forów, sklepów internetowych. Znalazłem 4 blistery. Ale nadal czuję żądzę posiadania – potrzebuję okrągłą 18... jeszcze 2 blistery... Gorączka sobotniej nocy nadal trwa, i trwa mać... Gorączka odbiła się jeszcze katarem i w promocji udało mi się nabyć widocznych z tyłu Cold One Riders – dokładnie tylu ilu mi było trzeba. MiSiO mnie chyba obije, albo utnie głowę, bo przez to odsuwa się w czasie widok na moja armie do BBDBA... ale cóż, tak to już czasem jest... nałóg to straszna rzecz.
Ale abstrahując od wszelkich chorób i dolegliwości, chciałem napisać, ze miałem okazję zerknąć na nowe zasady Mrocznych Elfów. Podstawowo bardzo mi się podobają. Wszystkie oddziały, które były słabe, drogie i/lub nieużyteczne zostały poprawione. Harpie, o których już kiedyś pisałem z przykrością, ze nie widzę dla nich miejsca, nagle stały się niezłym oddziałem taktycznym - mimo ze nadal są niezbyt silne, przeniesione do sekcji Core i ze zniesionym ograniczeniem 0-1 na armie mogą stanowić niezłą jednostkę niszczącą maszyny, czy służącą do wyciągania wrogich oddziałów na szarże innych naszych jednostek. Inna zmianą, na którą czekałem to Armor Piercing dla kusz. Przydatność wzrosła (np. przeciwko ciężkiej kawalerii – poprzednie kusze były praktycznie do niczego w porównaniu z imperialnym handgunem itp.), ale na szczęście nie „przepakowano” np. zwiększając siłę do 4. Nadal Repeater crossbow ze swoim S3 jest bardzo delikatnym i wysublimowanym urządzeniem, właściwym Elfom, ale teraz znacznie bardziej zabójczym. Ogólnie wszystkie zmiany w oddziałach na lepsze, ale nie przesadzono, czego nie można powiedzieć o sekcji magicznych przedmiotów... Tutaj mamy istną wyprzedaż z serii „cuda na kiju”. Już znalazłem sposób jak stworzyć niezniszczalnego bohatera... 3+ AS, 2+Ward na ataki z siłą 5 i większą, regeneracja... Jak się uprzeć to jeszcze Magic Resistance(2). Posadź takiego na smoka, albo włóż do oddziału stubborn lub unbreakable... I nic go nie ruszy, chyba pech w kosciach. Tutaj niestety twórcy trochę przesadzili z wyobraźnią. Ale cóż, muszę poczekać aż zobaczę to wszystko w podręczniku na żywo. Wtedy pewnie, być może z kolega Szeperdem spiszemy nasze wrażenia.
Ale abstrahując od wszelkich chorób i dolegliwości, chciałem napisać, ze miałem okazję zerknąć na nowe zasady Mrocznych Elfów. Podstawowo bardzo mi się podobają. Wszystkie oddziały, które były słabe, drogie i/lub nieużyteczne zostały poprawione. Harpie, o których już kiedyś pisałem z przykrością, ze nie widzę dla nich miejsca, nagle stały się niezłym oddziałem taktycznym - mimo ze nadal są niezbyt silne, przeniesione do sekcji Core i ze zniesionym ograniczeniem 0-1 na armie mogą stanowić niezłą jednostkę niszczącą maszyny, czy służącą do wyciągania wrogich oddziałów na szarże innych naszych jednostek. Inna zmianą, na którą czekałem to Armor Piercing dla kusz. Przydatność wzrosła (np. przeciwko ciężkiej kawalerii – poprzednie kusze były praktycznie do niczego w porównaniu z imperialnym handgunem itp.), ale na szczęście nie „przepakowano” np. zwiększając siłę do 4. Nadal Repeater crossbow ze swoim S3 jest bardzo delikatnym i wysublimowanym urządzeniem, właściwym Elfom, ale teraz znacznie bardziej zabójczym. Ogólnie wszystkie zmiany w oddziałach na lepsze, ale nie przesadzono, czego nie można powiedzieć o sekcji magicznych przedmiotów... Tutaj mamy istną wyprzedaż z serii „cuda na kiju”. Już znalazłem sposób jak stworzyć niezniszczalnego bohatera... 3+ AS, 2+Ward na ataki z siłą 5 i większą, regeneracja... Jak się uprzeć to jeszcze Magic Resistance(2). Posadź takiego na smoka, albo włóż do oddziału stubborn lub unbreakable... I nic go nie ruszy, chyba pech w kosciach. Tutaj niestety twórcy trochę przesadzili z wyobraźnią. Ale cóż, muszę poczekać aż zobaczę to wszystko w podręczniku na żywo. Wtedy pewnie, być może z kolega Szeperdem spiszemy nasze wrażenia.









