niedziela, 30 kwietnia 2017

Longinus Podbipięta

Longinus Podbipięta, herbu Zerwikaptur, to postać Trylogii Sienkiewicza, której nie trzeba nikomu zbytnio przedstawiać. Dzisiaj prezentuję moją interpretację litewskiego mocarza w skali 28mm. Wargamer wydał tę figurkę na potrzeby swojej najnowszej gry, czyli Anno Domini 1666. Przy okazji warto zajrzeć na ich stronę tutaj – różne ciekawe postacie są już dostępne w sprzedaży.


Longinus Podpipięta and his famous two-handed sword is well known character from Henryk Sienkiewicz Trylogy. I’m publishing today 28mm figure of this Lithuanian warrior. The mini is released by the Waragmer company as part of their new system called Anno Domini 1666. You can check their store as more new minis are already available.

niedziela, 23 kwietnia 2017

Drugi torhak ordyńców

Popełniłem drugi torhak ordyńców do podjazdu Hadży Gireja. Starałem się użyć jak najmniejszej palety kolorów, aby ordyńcy nie byli zbyt krzykliwi (w każdym razie mniej, niż w przypadku pierwszego torhaku). Muszę przyznać, po raz kolejny zapewne, że Tatarów Krymskich maluje mi się dość trudno. Może uda mi się to nieco ‘odczarować’ przy kolejnych podstawkach, bo jeszcze nieco ich będzie. Tatarzy to oczywiście XVII wiek, skala 15mm, producent Wargamer, system Ogniem i Mieczem.


I painted second torhak of Tartar warriors from Haci Giray skirmish force. I tried to use minimal range of colors to keep these steppe fighters historically accurate. I must admit I do not feel fully comfortable about the effect. Maybe I will improve with next bases as there are still some left to be painted. Crimean Tartars minis are of course XVII century, 15mm scale, produced by Wargamer for By Fire and Sword system.

środa, 19 kwietnia 2017

Dragoni - wierzchem | Mounted dragoons

Dragoni skończeni. Zdjęcia (tak jak w przypadku pieszych) póki co słabsze - z komórki - nie miałem siły targać statywu i aparatu do domu na Święta. Obiecuję zrobić lepsze całemu zastępowi - konnym i pieszym, gdy nadarzy się tylko okazja. 

W tym momencie potrzebuję tylko dwie kolejne podstawki, aby zacząć grać. Podjazd ma jeszcze dwie kompanie rajtarów (i colonela), ale wystarczy jedna dwupodstawkowa, aby wypełnić brakujące elementy w podstawie podjazdu. Więc być może już niedługo pierwsze play-testy. Trzymajcie kciuki za mnie!

Dragoons are finished. Photos are not so good, as they are taken with the cell phone (as in the case of unmounted dragoons) - I decided to not burden myself with heavy tripod and DSLR camera when I was heading back home for Easter. I promise to make better pictures in the near future.

Now, I have everything but two bases to start playing By Fire and Sword. The foray has two more companies (and a colonel), but there is only one, two-bases company required for the first levels of the foray. So, I am eagerly waiting to start play-tests! Keep your fingers crossed for me!







poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Pancerni z rohatynami

Ostatnie robótki ręczne skoncentrowały się na trzech podstawkach jazdy pancernej z rohatynami do armii Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Dołączą do dywizji, którą maluję wspólnie z kumplem Hokiem. Do przygotowania mam jeszcze trzy takie podstawki. Jak można przeczytać na stronie producenta, pancernymi od 1648r zaczęto zwać część chorągwi kozackich, czy to dla odróżnienia od zbuntowanych Kozaków, czy też dla podkreślenia ich opancerzenia. Formacja ta ze względu na swoje zróżnicowane uzbrojenie oraz opancerzenie była wykorzystywana do wielu celów. Część z chorągwi pancernych używała broni drzewcowej – rohatyn. Broń drzewcowa nadawała uzbrojonym w nie chorągwiom znacznie bardziej ofensywny charakter czyniąc z nich wyśmienite uzupełnienie dla chorągwi husarskich. Skala 15mm, producent Wargamer, system Ogniem i Mieczem, okres XVII wiek.


My recent painting efforts focused on three bases of Polish-Lithuanian pancerni cavalry. These will join the division which I have been painting together with my friend Hoku. Following official information from the producer site, in 1648 some units of the cossack style cavalry were renamed as Pancerni (armoured cavalry), either to distinguish them from rebel Cossacks or to indicate that they are better armoured. Some of pancerni units were using rohatyna spear alongside other weapons. Thanks to this they could be used as ‘shock cavalry’ alongside husaria (the Winged Hussars). Scale 15mm, producer Wargamer, By Fire and Sword system, XVII century.

sobota, 15 kwietnia 2017

Dragoni - Pieszo | Dragoons - dismounted

Małymi kroczkami do przodu. Kolejna partia jednostek z podjazdu Gosiewskiego - tym razem prostsza połowa oddziału dragonów. Piechotę maluje się zdecydowanie szybciej, jednak muszę przyznać, że efekt końcowy nie jest tak powalający jak w przypadku kawalerii.

Zdecydowałem się na kolorystykę niebieską, ale nieco bardziej brudną (mieszanka szarości z błękitem), aby spasować jednostkę do ogólnie błękitnego motywu w całym podjeździe a jednocześnie zwrócić uwagę, że dragoni byli jednostką rekrutowaną z gminu - więc ubrana nieco mniej paradnie.

 By little steps I go forward with the Gosiewski's Foray. Here I present simpler part of the polish dragoons company. Painting infantry goes much more faster  but I must admit that the cavalry has a lot more striking appearance on the display. 

I decided to go for the blue-ish colours to match the unit with the rest of the foray which has a blue as a link motif, but the colours here are somehow dirtier (blue mixed with grey) to underline the fact that dragoons were recruited among the common people - so they usually wore less expensive clothes.  











czwartek, 13 kwietnia 2017

Silesian King of War

W ostatnią niedzielę odbył się w Katowicach drugi turniej Kings of War z cyklu Silesian King of War 2017. Turniej z limitowaną ilością miejsc. W tym samym czasie w klubie Szybki Szpil odbywały się jeszcze dwie inne imprezy.

Imprezę rozegraliśmy z użyciem armii nie większych niż 2000 punktów. Trzy bitwy. Po 150 minut każda. Do walki o laur zwycięzcy stanęły krasnoludy otchłani (2), krasnludy, szczuroludzie, elfy, królestwa ludzi i liga Rohadii. 

Bitwa pierwsza

Gracze stawili się punktualnie, pouzupełniali co mieli uzupełnić w klubowym sklepie i rozpoczęliśmy pierwszą bitwę. Los zetknął moje krasnoludy z armią elfów w skład której wchodziły dwie duże strzeleckie hordy, oddział kawalerii na drakonach i sam król na wielkim smoku. W mojej armii trzon stanowiły dwie hordy golemów, horda garłaczników oraz wszelkiej maści niewolnicy. Celem misji było zdobycie kontroli nad znacznikami neutralnymi w środku stołu i tymi, znajdującymi się na połowie przeciwnika. Scenariusz ten grałem po raz pierwszy. Pochodzi on z nowej turniejowej książeczki wydanej przez Mantic Games. Jest to jeden z 12 scenariuszy napisanych specjalnie z myślą o potyczkach turniejowych. W dodatku znajdziemy też 10 nowych przedmiotów i trzy czary. 

Mój plan był następujący. Postanowiłem, że moja wolna linia golemów zablokuje wraży znacznik i powoli będzie przesuwać się  kierunku dwóch neutralnych na środku stołu. Naprzeciwko mojego najcenniejszego znacznika wystawiłem hordę strzelców, chronionych z flanki zabudowaniami, oba regimenty jazdy oraz pieszych niewolników. Mag stanął bezpiecznie w środku linii. Szybką flankę wsparł konny heros. Artylerię rozrzuciłem po bokach stołu. Elfy rozpoczęły pierwszą turę od niewielkich ruchów i mocnego ostrzału moich golemów. powietrzna kawaleria i smok postanowiły przesunąć się na drugą flankę przestraszone połączenia kawalerii i garłaczników wzajemnie się pilnujących. Moje formacje ruszyły się bardziej zdecydowanie. Golemy powoli do przodu, skrzydło szybciej by ograniczyć pole manewru wroga. Mag i poganiacz niewolników naprawili szkody wyrządzone w golemach przez elfów i wyczekiwali na kolejna turę. Artyleria "wbiła" to tu to tam po jednej czy dwie "rany". 

Druga tura to kolejny ostrzał golemów przez elfy, przemieszczanie się smoka na drugą flankę i oskrzydlanie pozycji elfów przez moja kawalerię. konny heros uderzył na pieszego sztandarowego elfów ale otrzymał ocenę "poniżej oczekiwań" i utknął w walce z włócznikami. Elfy nadal wyczekiwały na skutki ostrzału golemów. Jedna z hord otrzymała już 8 ran i powoli kamienne kolosy zaczynały chwiać się w posadach. 

Trzecia tura to szarża gargulców na hordę łuczników - zadanie choć jednej rany wyłączy ich ostrzału golemów! Kawaleria wyjechała zza lasu, gotowa do szarży w następnej turze. Mag na skrzydlatej maszkarze samobójczo szarżuje na flankę jeźdźców drakonów, uniemożliwiając im latanie, zatrzymując ich za własną linią. Niestety horda golemów pada od strzał szpicouchych. Smok, który otrzymał pierwsze obrażenia od artylerii zmuszony był rzucić się do walki. Wybrał większego golema. 

Kolejne tury. Żywiołak naprawiany przez poganiacza niewolników zaczyna coraz mocniej kaleczyć smoka, pozostała przy życiu horda golemów staje okrakiem na dwóch znacznikach, gotowa przyjąć szarżę elfów. Garłacznicy w końcu wchodzą a zasięg swojej broni i odsyłają do lasu oddział Hunters of the Wild. Flanka elfów przestaje istnieć. Mimo utraty maga i części głównej linii oraz dzięki statycznej postawie elfów, udało się zdominować kluczowe strefy. Wynik końcowy scenariusza 4:0. Wynik turniejowy 16:4 dla krasnoludów.







Bitwa druga

Po drugiej stronie stołu stanęli Abyssal Dwarfs. Pierwszy raz będę grał z własna armią. Skład nieco inny niż moja. Znacznie lepsza artyleria, horda orków ale mniej golemów i więcej gargulców. Cel misji to kontrola znaczników. Trzeba je podnieść i utrzymać do końca bitwy. Plan mam świetny, atakuje 2 znaczniki, ubezpieczany hordą garłaczników osłoniętych przed szybkim atakiem jednostek latających wieżą. Plan wytrzymał do pierwszego strzelania wroga, który nie dość, że trafił każdym działem to jeszcze wbił prawie maksymalną ilość obrażeń. To nadal było za mało, żeby bez kłopotu zniszczyć hordę strzelców ale przyszło testować Nerve i 5+6. Oddział zniesiony. Na szczęście mam przerzut i ... 6+6. Plan szlag trafił. W środku linii wielka dziura. Na szczęście mój przeciwnik jest w stanie realnie atakować jeden z trzech znaczników. Ja wszystkie trzy.

W drugiej turze rozbijam prawe skrzydło przeciwnika i przyjmuję srogą szarżę na lewym. golemy ustają. Niewolnicy i gargulce to za mało, żeby ich z marszu zniszczyć. Kontra rozbija orki na dzikach a miotacz ognia pozbywa się gargulców. Tchórze! Jednak nadal na lewym skrzydle widzę 2 regimenty gwardii nieśmiertelnych z zmutowanymi mastifami na smyczach i hordę orków w lesie wspierana magiem na skrzydlatym potworze. Golemy przeciwnika i trzeci regiment gwardii szachują moje golemy i obsydianowy olbrzym. Na nieszczęście przeciwnik nie zauważył, że może on zaszarżować gwardię i pozycja się "sypnęła". Duży golem wpadł w krasnoludy jak Tatarzy do wsi i rozpoczął grabienie krasnoludów z życia. 

Kolejne tury to manewrowanie przeciwko lewemu skrzydłu wroga, skutkiem czego giną golemy po mojej stronie a regiment gwardii wraz z hordą orków, które ostrzeliwane przez maga i moje artylerie w końcu wzięły nogi za pas, po stronie Patryka. W tym momencie posiadam wszystkie trzy znaczniki. Dwa całkowicie bezpieczne. Bitwa idzie już o małe punkty i honor. Ostatecznie, dzięki 7 turze, przeciwnik traci wszystkie jednostki i gra kończy się wynikiem 18:2 dla mnie.



Bitwa trzecia

Finałowa bitwa na pierwszym stole. Po drugiej stronie krasnoludy Gregxa. W ich szeregach horda żywiołaków, większy żywiołak ziemi, kilka regimentów brodaczy w tym gwardia i młotkowi oraz horda szeregowych ale twardych krasnali klanowych. Na skrzydle berserkerzy na borsukach i ich imienny bohater. Alter ego Grześka - Sveri. Na wzgórzu strzelcy, między oddziałami organki i miotacz ognia. Cel misji - przepchnąć znaczniki na połowę stołu przeciwnika. 

Pierwsze tury to wywieranie wzajemnej presji, okraszone solidnym ostrzałem kawalerii Gregxa rakietami. Skutkiem czego rzucił się on do przodu ale mocno poraniony, wyparowuje od kontr szarży. Ma środku golemy walczą o przetrwanie, zbyt daleko "wypchnięte" magią. Na szczęście stanęły za murem, który utrudnia przeciwnikowi szarżowanie. Niestety czas płynie a na prawym skrzydle pojawia się górnicze wiertło bojowe i młotkowi, zagrażając golemom. Garłacznicy szybko weszli w skuteczny zasięg i rozpoczęli uszkadzanie żywiołaków ziemi. Niestety mój konny bohater, który zniszczył miotacz ognia, otrzymał niesprawiedliwie dużo obrażeń (7 ran na 8 ataków na 4+) od dużego żywiołaka i zamiast ustać pola, uciekł. Organki zniosły moich orczych niewolników. Bitwa weszła w decydującą fazę.

Gargulce, akompaniujące kawalerii niszczącej jazdę brodatych, dopadły organków i rozszarpały ich załogę. Reszta jazdy zawróciła w kierunku środka pola ale do szarż nie doszło. Byli za daleko. Na szczęście golemy ustały kolejną szarżę ziemiozaurów, pozwalając garłaczom na którąś z rzędu salwę. Ta zmiotła kapłana kurdupli. Mój mag znowu dokonał samobójczej szarży, blokując prawą flankę przez młotkowymi. Udało się też rozbić mniejsze żywiołaki ziemi. Bitwa zbliżała się do końca. Każdy z nas miał po jednym znaczniku na połowie przeciwnika (oba na flankach). O wyniku bitwy zdecydowała pozycja na środku stołu. Większy żywiołak w końcu rozwalił moje golemy, zabierając im znacznik i ... zatrzymał się aż 6" za zniszczonym oddziałem (szóstka na k6). Pech. To jednak nadal było zbyt mało aby zagwarantować Greśkowi zwycięstwo. Sprawę rozwiązali niewolnicy na dzikach, którzy wpadli w bok żywiołaka, dobijając drania. Co ważniejsze, przejęli znacznik, który następnie upuścili, pozwalając garłacznikom na honorowe przesunięcie go o decydujące cale. W tym czasie gargulce odbiły się od snajperów krasnoludzkich (żenujące) i poczęstowane ołowiem uciekły z pola bitwy. Młotkowi, po zniszczeniu mojej drugiej hordy golemów na prawej flance, nie wytrzymali ostrzału artylerii i bitwa dobiegła końca już bez ich udziału. Wynik 17:3 dla prawdziwie złych krasnali. Po bitwie żałowałem, że dałem znacznik nie garłaczom a golemom. Nie ma nic lepszego niż przeciwnik podchodzący pod ich krótkie lufy. Na szczęście nie wpłynęło to na losy bitwy a jedynie na poziom stresu w jej trakcie.







Podsumowanie

Poniżej przedstawiam Wam ostateczną klasyfikację oraz odnośnik do wyników szczegółowych. Turniej był epicki. bitwy wymagające, ale nie męczące. Co najważniejsze, nie było spięć. Zasady nie powodowały żadnych problemów. Do tego Clash of Kings - dodatek turniejowy spisał się na 5+. Następny turniej zorganizujemy na mniejsze punkty tak, żeby nowi gracze z mniejszymi armiami mogli zmierzyć się na polu bitwy.

1. MiSiO / Abyssal Dwarfs TP: 51 BC: 4595 Szybki Szpil - Zły Garaż / Wisła
2. Kazan / Elves TP: 41 BC: 4285 Cztery Smoki / Łódź
3. Gregx / Dwarfs TP: 36 BC: 3395 Kraków

4. Wojtek Mruku / Kingdom of Men TP: 30 BC: 2220 Kraków
5. Patryk Wolski / Abyssal Dwarfs TP: 25 BC: 2030 Cztery Smoki / Łódź
6. Murmandamus / League of Rohadia TP: 21 BC: 2735 Radom
7. Yergin TP: 21 BC: 1340 Cztery Smoki / Łódź

https://tabletop.to/silesian-king-of-war-vol-2-8-or-9-kwietnia-2017

sobota, 8 kwietnia 2017

Dżemat gonullu

Jeszcze w zeszłym roku naszła mnie ochota, żeby wykorzystać posiadane figurki i złożyć tytułowy podjazd Hadży Gireja. Miał być gotowy na tegoroczny Wilanów, ale to i owo i jeszcze w #$^@ innych rzeczy. Dzisiaj wrzucam pierwszy dżemat gonullu. Jak kiedyś czytałem, przy Turcji nie ma co się specjalnie ograniczać kolorystycznie.


Przytoczę opis tej jednostki za stroną producenta, czyli firmy Wargamer: Gonullu to jedna z formacji osmańskiej prowincjonalnej jazdy lekkiej. Gonullu zaciągali się do wojska ochotniczo i służyli za łupy i czasami niewielki żołd. Formacja składała się z różnych liczebnie oddziałów łączonych na czas kampanii w większe jednostki. Uzbrojenie gonullu było bardzo różnorodne: szable, łuki, dziryty etc. Nie używali uzbrojenia ochronnego poza kałkanami. Jako typowa lekka jazda Gonullu używani byli do zwiadu, działań osłonowych czy też siania terroru i niszczenia terytorium przeciwnika. W czasie bitwy działali głównie na skrzydłach szyku i nękali przeciwnika ostrzałem z łuków.

Wspomniany podjazd, datowany na styczeń 1674 roku, składa się z wojowników trzech nacji, czyli Imperium Osmańskiego, Chanatu Krymskiego i Hospodarstwa Mołdawskiego. Stay tuned.

niedziela, 2 kwietnia 2017

Anno Domini 1666

Podczas ostatnich Mistrzostw Ogniem i Mieczem w Wilanowie miałem okazję przyjrzeć się nieco nowemu pomysłowi Ekipy Wargamera – grze Anno Domini 1666. Zapowiada się mocno ciekawy system, osadzony w alternatywnej historii XVII wieku. I choć na ten moment przedsięwzięcie czeka na premierę, to już dzisiaj można zobaczyć świetne modele, które będą wykorzystywane w rozgrywce. Nie mogłem się oprzeć i pomalowałem jedną z tych 28mm figur. Oto i Jan Skrzetuski, znany oczywiście z Trylogii Sienkiewicza. Polecam zajrzeć na stronę AD1666 – już dzisiaj jest na co popatrzeć.


During the last Wilanów By Fire and Sword Tournament I had a chance to look at new idea of the Wargamer Team – the game called Anno Domini 1666. It appears that we will get very interesting system, based in alternative history of XVII century. And though the game is not released yet, already there is plenty dedicated minis available. I couldn’t resist to these finely sculpted 28mm beauties and painted one. Here is Jan Skrzetuski, well known hero from Sienkiewicz Trilogy. I encourage to visit AD1666 site – you will find a lot of nice stuff there.

RSS FeedRSS