poniedziałek, 29 października 2012

Przegląd figurkowych Kickstarterów (2)


Ponieważ minęły już 3 tygodnie od ostatniego przeglądu czas zobaczyć co nowego można znaleźć wśród propozycji nowych projektów.

Oto poprzednia lista:


Aktualnie rozwijające się projekty:


A tutaj parę ciekawych projektów, które wpadły mi w oko, a których niestety nie zdążyłem zapowiedzieć:


niedziela, 28 października 2012

Druga rota rajtarów

Dodatkowa godzina w związku ze zmianą czasu spożytkowana na malowanie! Chociaż zdecydowanie wydarzeniem dnia były odwiedziny Celi, Gobosa i Fleka. Krótkie, ale treściwe. No i mam nadzieję, że wkrótce zajrzą na dłużej.

Wracając do malowania, dzisiaj dokończyłem dwie podstawki moich moskiewskich rajtarów, tym samym kompletując drugą rotę tej formacji. Jeszcze dwa takie ‘prostokąty’ i będę mógł zaprezentować podstawę podjazdu wojewody Chowańskiego, co oznacza, że będę mógł również postawić pierwsze kroki w graniu. No, to się jeszcze zobaczy!


Prezentowana rota różni się dość znacznie od poprzedniej, gdzie zastosowałem identyczne kolory w przypadku konnych. Tutaj mamy już kilka kolorów, co, być może, jest bardziej bliskie historycznym realiom. Jednak jeszcze większym urozmaiceniem są same figury – jak widać, na każdej z podstawek występuje po jednej figurze szwedzkiego rajtara. I to, jak czytałem, jest historycznie bardzo… historyczne.

Przy tej okazji kilka słów na temat jakości figur. Nie znam się zbyt dobrze, ale mam wrażenie, że Szwedzi są odlani z twardszego metalu, niż moskiewscy wojacy. To raz. Dwa – są o niebo lepiej odlani. Malując ostatnio szwedzkiego dowódcę sądziłem, że może tak dokładne odlewy zarezerwowane są dla pojedynczych figur. Tymczasem rajtarzy od MiSiA prezentują się wzorem i jakością o kilka klas lepiej od modeli do Carstwa. Zastanawiam się, z czego to może wynikać. Nie muszę dodawać, że rzeczonych Szwedów maluje się o wiele wdzięczniej niż rzeczonych Moskwicinów.


Jeszcze dwa słowa o kolorach rajtarów zza morza, zaciągniętych na carską służbę. O ile jeden dostał dość klasyczne (?) kolory – mam na myśli jasne, żółte odcienie, o tyle drugiemu zmajstrowałem czarny kaftan i wiśniowe buty. Zapewne to echa prozy Sienkiewicza, która, jak też już ostatnio pisałem, towarzyszy mi niezmiernie od kilku dobrych tygodni.


No to teraz trzeba zebrać siły na trzecią rotę, w której na malowanie czekają już tylko jeźdźcy. W międzyczasie oczyściłem już i zapodkładowałem wszystkie dziewięć koni do pracy konkursowej, podobnie jak trzech jeźdźców. Jak widać, na razie ‘mam gaz’.

sobota, 27 października 2012

Konkurs? Czemu nie...

Trochę się wahałem, ale uznałem, że narzucony ramami konkursu termin zmotywuje mnie do wytężonej pracy nad moimi Moskwicinami. Czy na pewno? Przekonamy się początkiem grudnia. Tak się złożyło, że kiedy kupowałem pudło rajtarii, dorzuciłem do zamówienia box z dziećmi bojarskimi. I to właśnie sotnię tej formacji zgłosiłem w konkursowe szranki. Poniżej zdjęcie tzw. sreberek. Zamierzam się nimi zająć na serio dopiero po ukończeniu rajtarów, których pokazywałem w poprzednim wpisie. Lekko nie będzie. Trzymajcie kciuki.






Wybrańcy Komety (3)

Mój aparat został zepsuty i nie mam czym robić zdjęć. Lista tematów do utrwalenia na blogu urosła tak, jak wstyd z ich niepokazania. Dlatego zmusiłem się zrobić zdjęcia komórką. Jakość jest na tyle dobra, żeby pokazać postęp prac nad moimi Ostlandczykami. W mojej bandzie będą dominowały Ogry! Jeden krajowy, regularny członek bandy, oraz jego najemny kompan. Dużo sobie obiecuję też po kapłanie Taala, więc od tych 2 modeli zacząłem składanie bandy. Kolejne modele dojdą niedługo a to dzięki szwagrowi, który podrzucił mi reklamówkę (dosłownie) bitzów po jego ogromnej armii imperium. Dwa słowa o samych modelach. Kapłan Taala to konwersja maga imperialnego i flagellanta. Dorzuciłem zabytkowy płaszcz Middenheimu i sakiewkę z wypraski z bitzami Mordhiem. Ot, poskładanie bitzów. Więcej zabawy miałem z ogrem. To moja pierwsza zabawa w życiu z Green Stuff'em wykraczająca poza łatanie dziur na złączach. Od razu rzuciłem się na głęboką wodę i postanowiłem zamiast metalowej zaślepki, jaka jest w zestawie ogrów do montażu w miejsce brzucha, zrobić prawdziwy piwny brzuch wylewający się z portek. To Ostland! Lubią dobrze wypić a i do najbardziej wychowanych nie należą. Tak też miał wyglądać krajowy ogr. Zastanawiam się teraz co dać na jego podstawkę. Macie jakieś pomysły (poza wszędobylskim gruzem)?

wtorek, 23 października 2012

Konie Septentrionów

Niby obiecywałem sobie, że nie będę wrzucał na blog żadnych ‘wipów’ ale to jakaś głupia obietnica była. Dlatego dzisiaj mały wgląd w to, co właśnie się materializuje na warsztacie – czyli kolejne dwie roty rajtarów moskiewskich. Maluję seryjnie – właśnie skończyłem dwunastkę koni na czterech podstawkach.



Dzięki uprzejmości MiSiA moskiewscy jeźdźcy będą wymieszani ze szwedzkimi – dokonaliśmy bowiem małej wymiany figur. O tym jednak napiszę więcej, kiedy rajtarzy dostaną swoje kolory. Zobaczymy, jak mi to pójdzie. Jeśli szybko, to listopadowe granie szkoleniowe zrobi się coraz bardziej realne.

Nadal kręcę się mocno w klimatach XVII wieku. Właśnie skończyłem drugi tom ‘Potopu’ i naszła mnie okrutna ochota na podjazd litewski (to jeszcze w trakcie czytania pierwszego tomu) i Tatarów. Tych drugich mogę w sumie wystawić jako sojuszników do moskiewskiej dywizji, więc kto wie, czy nie skuszę się pewnego dnia na jakiś zgrabny czambulik. Na razie jednak Moskwa. Tym bardziej, że na strategiach ogłoszono kolejny konkurs malarski i mam coraz większą ochotę spróbować sił z nową sotnią dzieci bojarskich. Do usłyszenia!

czwartek, 11 października 2012

Przegląd figurkowych Kickstarterów (1)

Swego czasu wrzucałem już trochę linków do projektów, teraz postanowiłem, że co jakiś czas będę dorzucał kolejne, może kogoś akurat zainteresują. A jest ich na Kickstarterze coraz więcej i charakteryzują się tymi samymi zasadami co sławne Bones Repeara: finansujemy projekt i dostajemy dużą garść miniatur, im więcej ludzi się zbierze tym więcej miniatur będzie można dostać. Zbieram je tutaj także z tego powodu, że mogą stanowić potem bazę wiedzy dla osób szukających alternatywnych miniatur. Mam nadzieję raz w miesiącu tworzyć takie zestawienie, dzięki czemu żaden nowy projekt nie powinien ujść uwadze.

Oto lista zebranych w chwili pisania tego posta:

http://www.kickstarter.com/projects/centerstageminis/28mm-demons-and-devils-center-stage-miniatures?ref=live - demons and monsters, całkiem spora dawka różnego rodzaju wielgachnych potworów, cyklopów, sukkubów, demonów, ludzi węży itp. Wyglądają obiecująco. Projekt kończy się za 3 dni i jest już sfinansowany, więc można inwestować ;)

http://www.kickstarter.com/projects/97182592/dominion-of-the-gods-tactical-miniatures-game?ref=live - projekt na stworzenie nowej gry fantasy skirmish, w której scieraja się bogowie z różnych mitologii. Na początek Grecy (z Atena na czele!) i Wikingowie (Norsemen) z jakimś mniej znanym bóstwem. Ale, jeśli projekt osiągnie odpowiedni poziom finansowania dodany zostanie Loki ;) Figurki wyglądają bardzo ładnie. 22 dni do końca.

http://www.kickstarter.com/projects/607885648/dwarf-gladiators-finely-sculpted-28mm-resin-miniat?ref=live - taka ciekawostka - zestaw krasnoludów gladiatorów. 10 dni do końca.

http://www.kickstarter.com/projects/otlgames/endless-a-tactical-fantasy-miniatures-game?ref=search - gra w mangowym stylu. Trochę skaszanione maja malowanie przykładowych miniatur, ale szczurki wyglądaj ciekawie. Trzeba lubić ten klimat. Cały miesiąc do końca.

http://www.kickstarter.com/projects/1941357427/dungeon-crawler-minis-tidal-wave-dcm?ref=search - zestaw miniatur do planszowej gry typu dungeon crawler. Z tego co widzę na stronie to zasady dostępne są do ściągnięcia za darmo. Miniatury można kupować pomalowane lub czyste. Miesiąc do końca akcji.

A teraz coś dodatkowego. Przeglądając projekty z kickstartera znalazłem jeden ciekawy już zakończony mający na celu zwiększenie dostępnych modeli terenu na stronie http://www.advancedterrain.com/ . Panowie sprzedają terany od razu pomalowane. Ceny nie są bardzo odstraszające (cena podobna do terenów GW, tylko te tutaj są złożone i pomalowane). Byc moze ktoś znajdzie coś ciekawego dla siebie. Swoja droga panowie robią swoje tereny na bazie kostek od hirst-arts - nie można ich pomylić z niczym innym ;)




wtorek, 9 października 2012

Ogniem i Mieczem - formowanie Dywizji (2)

Dziś kolejna odsłona mojej Dywizji z Pół Chwały. Oto regiment rajtarii krajowej w wersji optymalnej. Jak widać na rozpisce, składa się on z 12 podstawek opancerzonych rajtarów i 6 podstawek rajtarów w koletach, czyli skórzanych kaftanach. W skład regimentu wchodzą również 2 podstawki Majora i Podpułkownika oraz dowódca. Regiment ten to siły główne Dywizji, czyli najsilniejszy niesojuszniczy regiment w Dywizji. Siły główne nie mogą wykonywać zadań zwiadowczych, forsownego marszu czy być wystawiane w zasadzce. Dodatkowo ich strata bardziej znacząco wpływa na złamanie innych regimentów (przekroczenie progu Motywacji. Czym jest Motywacja? Motywacja to poziom strat, po przekroczeniu którego pojawia się szansa na złamanie regimentu i jego wykluczenie z bitwy. Im więcej podstawek stracimy powyżej tego progu, tym ta szansa rośnie. W armii występują regimenty o różnych poziomie motywacji, co oddaje różny poziom wyszkolenia i odporności psychicznej. Dla regimentów rajtarii jest to 40% (gdy weterani mają 50%). Oblicza się go, mnożąc ilość podstawek (nie dowódców) przez poziom Motywacji. Proste. 18*0,4=7,2 --> strata 7 podstawek powoduje konieczność wykonywania testów w każdej fazie Reorganizacji. Siła prezentowanego regimenty to 13PS. Oblicza się ją zgodnie z listą regimentu, wybierając oddziały dla kolejnych poziomów PS. Minimalny regiment to 3PS i 6 podstawek i pułkownik. Wraz ze wzrostem siły regimentu, rośnie ilość podstawek lub pojawia się dodatkowy ekwipunek (pancerze). Słów kilka o samych rajtarach. Formacja ta to właściwie jedyna jazda w szwedzkiej armii. Szwedzi dysponują jeszcze dragonami ale to jest właściwie piechota, przemieszczająca się na koniach. Rajtarzy uzbrojeni są zwykle w kolety, rodzaj pancerzy z łosiowej skóry, kapelusze, pałasz i pistolety a czasem arkebuzy. Czasem walczą uzbrojeni w wyczernione półpancerze i hełmy. W czasie wojny 30-letniej walczyli z wykorzystaniem karakolu - specyficznego ostrzału z pistoletów lub arkebuzów prowadzonego z końskiego grzbietu ale w czasie w którym obsadzone są zasady Ogniem i Mieczem, schodzi on na dalszy plan i rajtaria uderza głównie na białą broń. Rajtaria to bardzo dobra jazda. Doskonała Dyscyplina Taktyczna, możliwość strzelania z pistoletów w szarży i używanie ich w walce pozwala przeprowadzać bardzo skuteczne szarże. Jest to jednak jazda nie tak dynamiczna jak np. polska, co odzwierciedla mały jak na jazdę ruch dodatkowy (+10cm). Niedługo pochwalę się kolejnym regimentem rajtarii. Tym razem najemnym.

niedziela, 7 października 2012

Ogniem i Mieczem - formowanie Dywizji (1)

Dziś coś na zastępstwo. Wprawdzie i tak planowałem serię wpisów o Ogniem i Mieczem, ale z powodu nierozwiązanej kwestii braku ładowarki do aparatu (pożyczyłem i nie można jej znaleźć) i niemożności wykonania zdjęć modeli do Mordheim (te obiecuję niedługo - nowa ładowarka już jest w drodze), postanowiłem przyspieszyć opis formowania armii do Ogniem i Mieczem na poziomie Dywizji. Dywizja jest podstawowym poziomem rozgrywania bitew w Ogniem i Mieczem. W tej skali rozgrywki nie dowodzimy już tylko kilkoma chorągwiami czy kompaniami jak w Podjeździe, ale kilkoma pułkami/regimentami. Dziś pokażę, jak sformowałem armię na tegoroczne Pola Chwały, które zakończyły się blisko tydzień temu. Formowanie zaczynamy od wyboru listy armii. Mój wybór padł na szwedzką dywizję polową, choć docelowo będę grał dywizją garnizonową. Dlaczego akurat tę listę wybrałem? Pozwala ona wystawienie polskiego pułku sojuszniczego, a graliśmy w parach. Chciałem, żeby Seba mógł posmakować Ogniem i Mieczem swoim pułkiem polskiej jazdy koronnej. O tym jednak za chwilę. Po wybraniu listy, musimy wybrać dowódcę oraz od jednego do trzech regimentów z podstawy dywizji. Jeśli chcemy wystawić dodatkowe pułki, musimy wystawić podstawowe. Z podstawy pułku wybrałem dwa regimenty rajtarii i regiment najemnej piechoty nowego typu. Wybór trochę z musu, a trochę celowo. Modeli rajtarów wystarczyło na wystawienie dwóch regimentów. Jeden, wart 13PS to siły główne - najsilniejszy pułk nie będący pułkiem sojuszniczym. Drugi to niestety swoista zapchajdziura, bo planowałem wystawić dwa regimenty o podobnej sile, oba weterańskie. O składzie każdego z regimentów napiszę w kolejnych odsłonach. Po wybraniu dowódcy i podstawowych, czyli najczęściej występujących w danej armii regimentów, dobieramy pułki dodatkowe. Ich wystawienie jest całkowicie opcjonalne. Do szwedzkiej dywizji dodałem sojuszniczy pułk Polaków. Ich szybkość i siła uderzenia (Pancerni i ... Husaria!) będzie zaskoczeniem dla przeciwników, spodziewających się bloków piechoty, dragonów i rajtarów. Kolejne punkty siły (PS), wydałem na artylerię, która u Szwedów znacznie przewyższa jakością inne nacje. Wybrałem 1 działo średnie (oktawę) i 3 działa regimentowe (3 funtowe), które wesprą działa regimentowe przydzielone do regimentu piechoty. Dodałem również Majora artylerii, który jako jedyny dowódca artylerii w grze, pozwala poprawić celność i tak celnych dział szwedzkich. Ostatnie punkty z limitu, przeznaczonego na armię (regulamin Pól Chwały zakładał limit wynoszący 50PS) wydałem na wóz amunicyjny, który pozwala uzupełniać szybko kończącą się amunicję dział oraz kompanię doświadczonych dragonów, których można na początku bitwy dołączyć do dowolnego pułku lub pozwolić jej działać samodzielnie. Dragoni są idealni do zajmowania budynków czy punktów kluczowych. Kiedy rozpiska była gotowa, policzyłem Zwartość całej armii. Zwartość to progi strat, których przekroczenie skutkuje utratą punktów lub w przypadku bardzo wysokich strat, pokazuje ile punktów otrzyma przeciwnik. Oczywiście same straty w bitwie nie są jedynym elementem wpływającym na zwycięstwo lub porażkę, ale, co oczywiste, należy tracić jak najmniej. Na dzisiaj tyle. W następnych wpisach opowiem, jak formowałem każdy z regimentów. Rajtarii, piechoty i polski pułk koronny.

Podpułkownik Robert Douglas

Zgodnie z tym, co napisałem przy okazji ostatniej notki w temacie OiM, prezentuję dzisiaj kolejną podstawkę z listy podjazdu armii Chowańskiego. Tym razem jest to podstawka dowództwa. Jak czytamy w rysie historycznym tego zgrupowania, latem 1661 roku podjazdy litewskie ścierały się z okolicach Dźwiny z moskiewskimi. Na czele jednego z tych ostatnich wojewoda Chowański postawił podpułkownika Roberta Douglasa, dowodzącego skwadronem rajtarii. I tenże Robert Douglas figuruje na liście rzeczonego podjazdu jako dowódca.



Sam Douglas nie był oczywiście Rosjaninem , stąd mój dobór figurek. Podobne podejście podpatrzyłem u nieocenionego Yoriego, który urozmaicał swoje podstawki rot rajtarów moskiewskich figurkami Szwedów. Z historycznego punktu widzenia nie ma w tym żadnej nieścisłości. Cudzoziemcy bowiem często dowodzili w armii moskiewskiej formacjami wzorowanymi na oddziałach zachodnich. Stąd odpowiedni zakup i oto jest. Oprócz samego podpułkownika postanowiłem na podstawce również umieścić cudzoziemskiego trębacza. Jedynie chorąży pochodzi z moskiewskiego zestawu.



Co do malowania, zdecydowałem się na ulubione czerwienie. Nawet trębacz, pomimo mocno ‘skórzanej’ stylizacji, dostał co nieco tej barwy, aby współgrać z pozostałą dwójką. Wszystko widać na zdjęciu. Jedna rzecz, warta być może wspomnienia, to mały eksperyment z dość mocnym podkreśleniem konturów przy użyciu koloru czarnego. Szczególnie ma to miejsce w przypadku koni. Chyba jednak wolę poprzednią metodę.



Do podstawy podjazdu (PS:5) brakuje mi dokładnie czterech podstawek rajtarów, nad którymi będę prawdopodobnie pracował w najbliższym czasie. Tym samym mam nadzieję na skompletowanie minimalnej siły, która pozwoli mi zagrać pierwszy raz w system OiM. Ostatnio, przy okazji Pól Chwały, miałem okazję podpatrzyć kilka bitew oraz wziąć udział w pokazie gry na poziomie podjazdu. Kto wie, może kolekcjonowanie Moskwy faktycznie nie skończy się tylko na malowaniu ‘na półkę’.



RSS FeedRSS