poniedziałek, 14 września 2020

Koszmar (2) Veer-myn

To już ostatni duży szczur z zestawu startowego Veer-myn do Deadzone. Tym razem wyposażyłem go w ręczne wiertło i miotacz chemikaliów. Koszmary mają spory wybór wszelkiej broni i niemożliwością jest wykorzystanie wszystkich kombinacji na czterech modelach. Tym bardziej starałem się nie dublować wyposażenia. Do tej pory zbudowałem jednego z dwuręcznym wiertłem, jednego z dwoma wiertłami i jednego bez dodatkowej broni. Fajnie byłoby zbudować jeszcze kilku. Z ciężkim miotaczem chemikaliów czy tylko z ręcznym miotaczem. Zwłaszcza, że ta druga broń ma 2 wzory i oba wyglądają świetnie.

Podstawka to połączenie gumowej maty z fakturą ze starym, dobrym znajomym. Beczką od Gobosa. Było to konieczne, bo chciałem uzyskać konkretną pozę modelu i potrzebowałem podparć dla nóg na różnym poziomie aby ja osiągnąć.

Jeśli chodzi o kolory, to zaskoczenia nie ma, choć za każdym razem staram się dobrać taki kolor spodni, żeby pasował do reszty a jednocześnie nie występował wcześniej w bandzie. Jak widać, toczy się cichy, bohaterski bój między pancerzami żółtymi i czerwonymi. Ostatnio prym biorą żółcie, choć malowanie tego koloru na elementach pancerza tak dużych jak te było odrobinę ryzykowne i w kilku miejscach ręka zadrżała.

Chyba jedynym zupełnie nowym elementem są soczewki gogli, które pomalowałem na niebiesko. Ten szczur widać nie jest aż tak bardzo nafaszerowany chemią jak pozostałe i oczy nie wydzielają niepokojącego blasku.

W tej chwili zostało mi do pomalowania bardzo niewielu Veer-myn (na tapecie jest Piper, który postanowił złamać dress-code) i to właściwie tyle. W wolnej chwili skleję też Terrora z chemiczną plujką na plecach ale worek ze szczurzymi smakołykami jest właściwie pusty. W następnej kolejności mam do pomalowanie jedno zlecenie ale postaram się poszerzyć modelarską dietę i dodać do niej kilka moich modeli, bo chciałbym dokończyć podjazd szwedzki. W końcu mamy wrzesień! Czas Pól Chwały (nawet jeśli odwołanych). Zapach powietrza i kolory za oknem nie kojarzą się tak mocno z żadnym innym elementem hobby jak właśnie z Ogniem i Mieczem.












czwartek, 10 września 2020

Veer-myn z granatnikiem, 2

Ostatnio sporo czasu przeznaczonego na hobby, zajęło mi malowanie terenów do Deadzone. Mimo tego między kolejnymi sesjami nakładania tych samych kolorów i wykonywania tych samych ruchów suchym pędzlem, znalazłem chwilę na małą odskocznię i pomalowałem kolejnego szczura. Dobry zwyczaj, dodawać po 1-2 modele tygodniowo, bo w tym hobby nic nie daje tak dobrych efektów jak równe tempo. Wena to mrzonki. Realne wyniki daje tylko regularne malowanie. Nie ma, że boli.

Okazało się, że brakuje mi kilku elementów do złożenia szczurka, bo zwyczajnie zużyłem je do innych modeli. Dlatego wykorzystałem pozostałe do dyspozycji ręce i zbiorniki i tak powstał unikalny w swoim wyglądzie model z granatnikiem. Podobają mi się szczurze długie, nagie ramiona. Dużo lepiej mi się je maluje niż kończyny zakryte rękawami kurtek.

W ostatnim wpisie wspomniałem, że granatnik będzie miał innego koloru tarczkę, osłaniającą broń. Tak jak zapowiedziałem, tak zrobiłem. Wyszło całkiem nieźle choć na zdjęciu nie widać, że zielony jest odrobinę "fluo". Reszta szczura w tonacji pozostałych szczurów. Tym razem padło na żółty pancerz i niebieskawe portki. Podstawka też typowo rdzawa.

Całość wyszła poprawnie. Szczur pasuje do reszty i to jest najważniejsze. Powoli też zaczyna brakować Veer-myn do malowania. W starterze jest 21 modeli z których pomalowałem już 19. Do tego ok. 6 modeli dodatkowych (Piper, swarms, Brood Mother, Terror czy Tunnel Runner) też już jest gotowych lub na ukończeniu. Czas pomyśleć o kilku nowych dowódcach (np. Tangle) a potem pozostaje trochę pograć!







wtorek, 8 września 2020

Vee-myn z granatnikiem

Dzisiejszy bohater de facto jest modelem Malignus'a z granatnikiem (granaty dymne lub chemiczne) ale, że używam go również jako Progenitor'a z granatnikiem przyjąłem, iż będzie przedstawiony po prostu jako szczur. Nie jest to do końca jest to sprawiedliwe określenie ale niech tak zostanie. Jednak dla ciekawskich, krótki opis czym są te konkretne szczury:

If the Brood Mother is a nest’s beating heart,
the Maligni are its brains. They serve as the
colony’s technicians and armourers, and some
will even be fortunate enough to be selected as
Progenitors - the ‘fathers’ of the nest
.

Model zbudowałem z części dostępnych na ramce regularnej piechoty, która poza masą różnych główek, rąk z pistoletami i nożami, ma sporo dodatkowych części do budowy specjalistów. Są Chem thrower'y (miotacze chemikalii, których odpowiednikiem u ludzi są motacze ognia), Chem Spitter'y będące ulepszonymi karabinami piechoty. Są i wyrzutnie granatów. Szczury mają kilka typów granatników. Dymne, chemiczne, z trującym gazem. Pełna gama paskudztw. Prezentowany szczur posiada właśnie taki granatnik.

Malowanie powiela schemat kolorystyczny w bandzie, więc niewiele można o malowaniu nowego powiedzieć. Choć praca nad tarcza granatnika było pewną nowością. Wyszło efektownie, więc ten schemat powtórzę przy okazji malowania kolejnego szczura z taką bronią. Kolory tarczy będą sugerowały rodzaj używanych granatów. Dzisiejszy będzie granatnikiem dymnym a kolejny, prawdopodobnie malowany w zielono-czarne paski, chemicznym.

Następny wpis będzie więc prezentował kolejnego szczurzego specjalistę.




RSS FeedRSS