wtorek, 27 grudnia 2016

Trzej Królowie

A właściwie, to jeden Tomb King i dwóch Liche Priest'ów do systemu Warmaster. Po prostu wolałem jakiś bardziej świąteczny tytuł ;) Pierwszy od lewej gotowy był już dawno temu, natomiast pozostała dwójka zalegała w szufladzie już od dobrych kilku lat... I zapewne byłoby tak dalej, gdyby nie pewna warmasterowa impreza, przed którą rzuciłem się do klejenia całej masy rzeczy, które powinny być  dawno zrobione. Rzecz jasna z niczym nie zdążyłem, ale siłą rozpędu nadrobiłem bardzo poważne zaległości, co szczęśliwie przybliża mnie do całkowitego ukończenia armii. Widać jednak, że nic tak nie mobilizuje, jak bliska perspektywa gry.

Mam nadzieję, że to nie jest mój ostatni występ w tym roku. Na warsztacie jest jeszcze ciężarówka Orków do Warhammera 40 000, cztery albo i pięć oddziałów rydwanów Nieumarłych do Warmastera, a w tzw. międzyczasie chciałbym zrobić jeszcze coś zupełnie niezwiązanego z powyższymi tematami...



czwartek, 22 grudnia 2016

Śnieżny chart, czyli niespodzianek ciąg dalszy!


Cóż za nieprzewidywalni Tytani! Miesiąc temu nie postawiłbym złamanego grosza, na to że mój Imperial jako pierwszy ruszy do natarcia z pomalowanymi modelami na blogu! Nie wiem jak to się stało, ale oto jest: FNP Greyhound. Dlaczego FNP? Finished Not Perfect. I tak zajął mi za dużo czasu, ale mimo to poczytuję to za pewien sukces i pierwszy krok w dobrym kierunku.

Jednym z moich głównych grzechów w hobbistycznej karierze, jest przesadny perfekcjonizm. Staranne malowanie pod pachami figurek było dla mnie przez lata czymś zupełnie normalnym. Dzięki dokładnemu malowaniu miejsc, których i tak nikt nigdy nie zobaczy, mogłem poświęcać figurkom ze dwa razy więcej czasu niż trzeba, a innym pozwolić nie niepokojonym leżeć w szufladzie. Teraz usilnie staram się walczyć z takim podejściem, choć ciągoty zostały. Niniejszym ogłaszam, znalezione na którymś bratniofigurkowym blogu, hasło FNP mottem mojego Tytanicznego Wysiłku.

Ponieważ w moim Imperialu chcę uniknąć zieleni, które jakoś mi nie leżą na Piechocie Okopowej, zacząłem od taśmowego malowania aerografem całego startera w brązy. Potem zdecydowałem, że Greyhound pójdzie na pierwszy ogień, ponieważ liczyłem, że satysfakcja z ukończenia czegoś doda mi skrzydeł przy dalszym malowaniu.



Jako, że gąsienice miały być zmęczone to wyszły rdzawe. Czerwone  akcenty i emblematy nie przełamały dostatecznie brązowej monotonii. Musiałem wymyślić coś więcej.


Za inspirację posłużyła mi MiSiOwa zapowiedź zabaw z lakierem do włosów i klamka zapadła: robię white wash, czyli pozostałości po zimowym kamuflażu naniesionym łatwo zmywalną farbą na podstawowe malowanie. Użyłem do tego płynu do robienia odprysków AK Interactive. Jak wyszło możecie ocenić sami. Ja jestem całkiem zadowolony.


Na pewno pewne rzeczy można by zrobić lepiej, ale prawda jest taka, że to mój pierwszy ukończony model od co najmniej 5 lat, więc patrzę tylko w przód!
Podstawki zamierzam zrobić hurtowo jak ukończę jeszcze ze dwa oddziały.


No to Panowie: kto następny? Nie mówcie, że nam się Tytani ukisili w Kislevie!

środa, 14 grudnia 2016

Szef / The boss

Przy okazji dioramki z poprzedniego posta udało się też zrobić podstawkę szefa podjazdu - Gosiewskiego. Bałem się trochę, że w tych czerwieniach podbitych białym futrem wyjdzie jak zastęp Świętego Mikołaja, ale fantazyjne pióra w czapce oraz diaboliczne wąsy i diabelska bródka według mnie złamały ten efekt. 

Together with the diorama from the last post, I have finished the stand of the boss for Gosiewski foray. I have been worrying that all the red colours will make it look like Santa Claus, but fancy feathers on his hat, moustache and "diabolic" beard dispelled this effect in my opinion.






poniedziałek, 12 grudnia 2016

Bezokazyjny prezencik


Co można podarować "bez okazji" kobiecie, która zamiast zwyczajowych kwiatów woli szable, włócznie i inne narzędzia wojny? Co powiecie na małą, okazjonalną dioramkę? Z dedykacją dla mojej najwspanialszej M.! ;)

What is a good present "without occassion" that a man can give to his beloved woman, when she preffers not (usual) flowers, but sabres, spears and other tools of war? Maybe a small diorama? I dedicate this little work to my dearest M.! ;)






poniedziałek, 5 grudnia 2016

Kamyk

Drodzy Czytelnicy,
Poniżej znajdziecie, kolejny tekst kolegi-gracza o jego armii krasnoludów do Kings of War. Brodaty lud zbroi się w równym, niezłym tempie...
Oddaje głos Gregxowi


Oto jest Kamyk. Kamyk jest Wielkim Żywiołakiem Ziemi i mieszka w krasnoludzkiej Twierdzy. Lubi kopanie tuneli, krasnoludy oraz serwatkę. Kamyk na ogół jest spokojny i zrównoważony, choć czasami może się zdenerwować. Na przykład kiedy “Ci Żli” atakują krasnoludy. Wtedy zdarza mu się oderwać kilka rąk i nóg, no i może rozdeptać kilka wrogich regimentów. Potem oczywiście żałuje tego co zrobił, ale wtedy już jest za późno.

Moja armia krasnoludów do Kings of War miała się już nie powiększać. Ot, te kilkadziesiąt modeli pamiętających stare czasy miało wystarczyć do grania. Problem w tym, że system pozwala wystawić kilka diametralnie odmiennych rozpisek i po prostu musiałem spróbować czegoś nowego.

Krasnoludy w Kings of War to nie tylko działa i mur tarcz, na liście armii jest sporo różnych jednostek. W pierwszej kolejności dokupiłem Brock Riders (gdzie zdjęcia? - MiSiO) - berserkerów jeżdżących na borsukach. Następny wybór nie był tak oczywisty. W końcu za małą namową i lekko zafascynowany golemami MiSiO postanowiłem nabyć Żywiołaki Ziemi. Żywiołaki mają świetne statystyki (duża siła i wysoka obrona), choć do sprawnego działania potrzebują wsparcia Stone Priest (krasnoludzkiego “czarodzieja”). Najpierw na warsztat poszedł Wielki Żywiołak Ziemi, jednostka typu monster.

Figurka wykonana jest z żywicy i od pierwszego momentu zachwyciła mnie jakość wykonania. Wszystkie krawędzie są ostre i wyraźne, rzeźba idealnie oddaje kształty i wygląd Żywiołaka Ziemi. Model miał kilka nadlewek łatwych do usunięcia, na oczyszczenie go potrzebowałem może 5 min. Jedynie dopasowanie do siebie dwóch części korpusu zajęło mi chwilę, ponieważ musiałem lekko podgrzać części w ciepłej wodzie i je dopasować. Nie było to konieczne, linia podziału jest poprowadzona wzdłuż rzeźby i nie widać jej na modelu, ale tym razem chciałem być perfekcyjny.

Malowanie Żywiołaka było dla mnie czymś nowym, nie miałem okazji dotychczas pracować z tak dużym modelem. Po kilku konsultacjach (zadałem MiSiO chyba z tysiąc pytań o techniki malowania) zabrałem się do dzieła. Wyraźne, dokładne elementy i dobrze wykonane krawędzie maluje się łatwo i szybko. Nie ukrywam, że to była czysta przyjemność. Schemat kolorystyczny dobrałem bardziej zbliżony do koloru ziemi. Nie chciałem malować go w szarościach kamienia, dlatego na bazowy kolor użyłem Green Grey Vallejo. Na kryształy udało mi się dobrać bardzo przyjemny kolor Ultramarine Blue. 

Efekt końcowy przypadł mi do gustu, kolejne, mniejsze żywiołaki (już w drodze) oczywiście będą malowane tak samo.

Grzesiek "Gregx"





niedziela, 4 grudnia 2016

Kolejni bohaterowie historyczni

Dzisiaj kolejna paczka historycznych bohaterów z czasów XVII wieku, wydanych przez Wargamera do systemu Ogniem i Mieczem, oczywiście w skali 15mm. Przy tej okazji policzyłem, ile modeli specjalnych do OIM wyszło spod mojej ręki – na tę chwilę jest to liczba 59. A co dzisiaj? Na pierwszym zdjęciu sławny wódź tatarski, Tuhaj-bej. Zdjęcie grupowe to z kolei monarchowie wydani wraz z dodatkiem „Warszawa. 28-30 lipca 1656”, czyli od lewej Jan II Kazimierz, Fryderyk Wilhelm i Karol X Gustaw.



Today’s entry is about another pack of 15mm large XVII century historical commanders, released by Wargamer company within their By Fire and Sword system. On this occasion I checked how many special models to BFS have been painted by me – so far the number is 59. What do we get today? First picture shows famous Crimean Tatar, Tugay bey. Group picture shows three monarchs, who were released together with system supplement “Warsaw, 28th-30th July 1656”. They are respectively from the left King John II Casimir, Elector Friedrich Wilhelm and King Karl X Gustav.

czwartek, 1 grudnia 2016

Cesarskie 6 funtów

Ostatnie nowości Wargamera do systemu Ogniem i Mieczem objęły między innymi średnią artylerię do XVII wiecznej armii cesarskiej. Miałem okazję pomalować tę 6futową oktawę a dzisiaj prezentuję efekty pracy. Są to pierwsze miniatury do Cesarstwa, jakie pomalowałem. Trochę wstyd, bo przecież dwa lata temu kupiłem sporo miniatur, żeby złożyć cesarski podjazd, ale jak dotąd nie wyjąłem ich nawet z pudełek. No cóż, może kiedyś przyjdzie ich kolej.


Among Wargamer new releases for By Fire and Sword system we can find medium canon for XVII century Holy Roman Empire army. I got a chance to paint this 6 pound beauty and today I’m presenting final effects. This is first miniature I painted for Holy Roman Empire army. It’s a bit shame as more than two years ago I bought quite big pack of Imperial minis to build my own skirmish force. But unfortunately they haven’t seen the daylight yet. Perhaps their day will come in the future.

RSS FeedRSS