Pokazywanie postów oznaczonych etykietą modelarstwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą modelarstwo. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 stycznia 2025

Harley-Davidson WLA

W ramach 'domykania' rozgrzebanych tematów i skorzystania z paru dni wolnego, jakie ostatnio miałem, wyjąłem z pudła solidnie napoczęty model motocykla wojskowego z czasów II wojny światowej. Jest to Harley-Davidson WLA 750 w skali 1:9, wydany przez firmę Italieri. Model ten zacząłem sklejać jeszcze w 2022 a potem prace utknęły na dobre i poleżał sobie w ciemnościach do grudnia ubiegłego roku. Na szczęście się przemogłem i przez kilkanaście dni, małymi krokami, doprowadziłem temat do finału. O samym motocyklu proponuję poczytać tutaj. W tym miejscu wspomnę może, że malowanie jest w 100% ręczne, przy użyciu technik znanych z figurek. Oznaczenia to oczywiście kalkomanie z zestawu.

środa, 13 grudnia 2023

Wymarzony dom

Dzisiaj coś nietypowego, bo z pogranicza wargaming'u. Antek dostał z kolegą zadanie na technice, polegające na zbudowaniu modelu wymarzonego domu. Szybko przekonał kolegę z którym robili model, żeby zrobić coś w stylu domku w pagórku. Znanym z książek o pewnym niewysokim jegomościu i jego biżuterii. Temat przegadaliśmy i ustaliliśmy listę materiałów jakie mamy w domu, z których model można zrobić. Szybki szkic pomógł zabrać myśli w ideę i rozpoczęła się kilku tygodniowa praca, przeplatana okresami pracy i nieróbstwa, doprawionego irytacją.

Przy wycinaniu korpusu musiałem pomóc, bo 3mm tektura to twardy przeciwnik i potrzeba bardzo ostrego noża, żeby się z tym uporać. Potem przyszło do klejenia łuków. Zmoczoną tekturę zamontowaliśmy z chłopakami z użyciem nieśmiertelnego wikolu. Robota dla kilku osób, bo tekturę trzeba było dociskać zanim klej nie złapał.

piątek, 2 lipca 2021

Sztandary z papieru

Dziś prosty poradnik o tym, jak wykonać własne, efektowne sztandary do Ogniem i Mieczem z papieru. Wprawdzie pisałem o tym kiedyś raz czy dwa ale pomyślałem, że zbiorę to w jeden tekst. Metoda jest tak samo dobra do wykonania sztandaru, chorągwi czy jaskółek, więc używam tych słów zamiennie.

Pierwszą sprawą jest zmierzenie jak duży ma być sztandar. Następnie należy go narysować na typowym papierze do drukarki. Pamiętajmy, że wszystkie flagi rysujemy podwójnie, w lustrzanym odbiciu. Co to oznacza? Jeśli przykładowo planujemy sztandar 2x4 cm, musimy przygotować formatkę 2cm na 8cm (2x4cm) a do tego dodać ok 2mm, które przeznaczymy na owinięcie wokół drzewca. Obie połówki muszą się idealnie składać ze sobą.

niedziela, 10 lutego 2019

Żelazny Kanclerz

Pisałem już kilkakrotnie o modelarskich dokonaniach moich latorośli, prezentując na blogu całkiem fajnych rozmiarów kolekcję w skali 1:700. Doszło i do tego, że mój najstarszy syn postanowił wyrazić się artystycznie w nieco większej skali, bo w 1:350. Jego wybór padł, jakże by inaczej, na Żelaznego Kanclerza, czyli legendarny niemiecki pancernik Bismarck. Nie mógłbym przecież dziecku odmówić, prawda? Dlatego pewnego dnia kurier dostarczył sporych rozmiarów przesyłkę i zaczęliśmy kombinować.


piątek, 4 stycznia 2019

Podstawki gotowe

Każdy poważny Ogr musi mieć swoje bagno, a jeśli nie ma, to na pewno lubi bagno:D Jest co zjeść, jest czego się napić, a większość przeciętnych stworzeń omija te rejony. Idąc tym tropem wpadłem na pomysł bagiennych podstawek. Od bardzo dawna chciałem popracować z efektem wody, który jak się wreszcie okazało daje dużo frajdy. Mamy już styczeń i turniej zbliża się wielkimi krokami, więc chcąc przyśpieszyć pracę nad moją armią przygotowałem hurtowo wszystkie bazy pod moją rozpiskę na 1500 pkt, ale bez problemu zrobię z tego również moją armię na 750 pkt. Podstawki są praktycznie gotowe. Musiałem przewidzieć miejsca, w których przykleję modele stąd raczej miejscowo zrobiłem bajora. Jak są moczary i bagna to musi być też sporo trawska, więc tutaj poszedłem w tufty. Po przymocowaniu modeli dodam również sporo posypki zbliżonej kolorem do zielonych kępek, więc zieleni będzie dużo więcej, bo póki co z nią ubogo;)

Wyszło jak wyszło, mam nadzieje, że się podobają;) Jeśli ktoś chciałby zobaczyć krok po kroku jak powstały moje podstawki zapraszam tutaj. Niektórzy twierdzą, że 50% sukcesu to dobra podstawka, trzeba z tego korzystać:D


niedziela, 2 grudnia 2018

Morskie tradycje cz. 3

W czerwcu chwaliłem się modelarskimi dokonaniami moich synów, którzy z powodzeniem złożyli kilka okrętów w skali 1:700. Na fali entuzjazmu ja również postanowiłem, że się symbolicznie przyłączę. Mój wybór padł na okręt, o którym tu już kiedyś pisałem, choć wówczas model powstał w zdecydowanie innej skali. Mowa oczywiście o brytyjskim pancerniku HMS King George V. Poniżej zdjęcie pogromcy Bismarcka w skali 1:700.



czwartek, 26 kwietnia 2018

Wojna domowa - epizod drugi

Dzisiaj krótko o tym, jak z młodym zaplanowaliśmy jego pierwszą armię.
 * * *
Podczas pracy nad pierwszym kusznikiem, rozmawialiśmy z synem co i jak z jego armią. Tak urodził się pomysł pierwszej gry po pomalowania kuszników i tego, co złoży z pudła Ironclad. Ustaliliśmy też co z wykończeniem podstawek. Kuszników ma młody tylko 6, więc żeby podstawki wyglądały dobrze, i sugerowały krasnoludzkie kopalnie, wyjąłem kilka beczek, które zostały mi po poprzednich projektach. Beczki mają uzupełnić multi-podstawki i zbudować "klimat" armii. Do tego ustaliliśmy, że poza skrzyniami i beczkami będzie na podstawkach szary piasek, suche  kępy trawy i śnieg. Ten ostatni jednak nie do końca pasuje do pomysłu kopalni, więc zobaczymy czy będziemy się przy nim upierać.

czwartek, 2 marca 2017

Kapitan i Jaggernauts #1


Reżim w hobby? Niestety tak. Zanim przystąpiłem do malowania Bauhaus'u, musiałem skończyć Ashigaru do Mishimy oraz armię do Kings of War. Oba zadania zakończyłem, co zaowocuje serią wpisów (będzie co oglądać - horda Decimators, Lammasu czy Ashigaru), więc mogłem przystąpić do kolejnego etapu - Tytanów.

Po skończeniu Krasnoludów Chaosu, postanowiłem złożyć drugą armię do Kings of War (tak dobrze mi się w nią gra). W ramach wymyślania schematu malowania, kupiłem efekt wody z Vallejo, co z kolei zaowocowało pomysłem na modyfikację podstawek do Bauhausu. Będą nie tylko śnieżne (a raczej śnieżno-wiosenne). Będą też częściowo pokryte lodem. Lodem imitowanym właśnie za pomocą Still Water od V.

Na pierwszy ogień poszli Kapitan i trójka pancernych Husarów. Husarzy to nowe wzory, jakiś czas temu zastąpiły wzory z Kickstarter'a. Malowałem ich nawet bratu w prezencie i pewnie jeszcze gdzieś u niego leżą. Nowe wzory mocno wpisują się w stylistykę Bauhaus'u. Co jest wielkim plusem. Bauhaus i Mishima to moim zdaniem dwie najbardziej spójne wizualnie armie w grze. Co nie znaczy, że pozostałe spójne nie są. Jednak specyfika obu frakcji i ich "tło" pozwala na bardzo szybką identyfikację wizualną.

Wspomniałem nowy efekt wody a nie wspomniałem nowych farb. Kupiłem brązowy podkład i będę go testował właśnie na Bauhaus'sie. Kolorystyka armii pozostanie jednak bez zmian.  Będzie dużo niebieskiego i biało-szarego. Do tego śnieg, trawka, zwiędłe liście i lód! Niedługo kolejny wpis!

P. S.
Zapomniałbym. Na drugim zdjęciu widać John'a Baptista'ę i połowę jego oddziału Heretyków. Herezja w Bauhausie? A i owszem! Będzie to oddział zarówno do Mishima'y jak i Bauhaus'u. Załapał się więc do Tytanów!


wtorek, 1 listopada 2016

War-sztat - czyli o planach

Zanim przystąpię do malowania armii, lubię opracować zarys tego, jak ma ona wyglądać i nie chodzi jedynie o jej skład a o kolorystykę modeli i wykończenie podstawek. Kiedy malowałem moją pierwszą armię do WFB takiego planu nie miałem, dlatego bez planu nie zaczynam żadnej zabawy modelarskiej. Dość szybko wybrałem kolory do malowania i materiały, którymi wykończę podstawki moich pierwszych modeli do armii Bauhaus do Warzone. Pamiętajmy, że to gra typu skirmish, gdzie każdy model porusza się samodzielnie, dlatego warto poświęcić odrobinę więcej czasu na wybór kolorów i materiałów. Nie ukryjemy pewnych skrótów modelarskich za szeregami piechoty czy kawalerii.

Kolory

Postawiłem na zimową kolorystykę. Szara biel i błękit. Detale takie jaki paski a czasem nogawki będą w kolorze wytartej skóry. Ciemniejszy brąz powinien świetnie kontrastować z bielą i błękitem. Jest to kolorystyka dojść popularna ale nie dziwota. Kto widział grafikę z marszałkiem i czołgiem grizzly ten wie dlaczego.

Do malowania bieli użyję kilku odcieni szarości, bo to najbezpieczniejszy sposób malowania. Błękitne kolory też mam już sprawdzone. Zawsze staram się kupić kilka odcieni jednego koloru tak aby łatwo było rozjaśniać, bez konieczności robienia notatek. Dzięki temu mogę po jakimś czasie wrócić do malowania nowych modeli i nie mieć problemu z tym, jakich kolorów używałem.
Efekty

Z ciekawszych pomysłów, jakie będę realizował w ramach projektu "Bauhaus", będą efekty uszkodzonej farby na wulkanach. Efekt ten sprawdziłem malując dwa purple shark'i. Sekret tkwi w lakierze do włosów! Tak. Dobrze słyszeliście. Na bazowy kolor, np. brązowy,  nakładamy warstwę lakieru do włosów na który następnie nakładamy właściwy kolor. Powiedzmy niebieski. Kiedy wyschnie, za pomocą wody zmiękczamy farbę (i znajdujący się pod nią lakier) i starym pędzlem 'skrobiemy' wybrane miejsca. Odchodząca farba daje efekt łuszczenia się lakieru płatami. Gotowe obicia odpowiednio podkreślamy i efekt gotowy. Największą jego zaletą są szybkość wykonania i to, że obicie nie jest namalowane a ma widoczną grubość.

Podstawki

Jakiś czas temu pokazałem Wam świetne kępki trawy, które kupiłem od polskiego producenta. Do tej pory używałem jedynie żółto-brązowych. Na zniszczonej przez krasnoludy otchłani ziemi, wyglądają świetnie ale Bauhaus chciałbym utrzymać w trochę żywszej tonacji. Dlatego podstawki będą pokryte liśćmi, trawką a fragmentarycznie śniegiem. Bardzo lubię bazy, które reprezentują przejściowe pory roku. Jesień i wiosnę. Są po prostu dużo ciekawsze. Zwłaszcza, że najmniejszą średnicą dla podstawek w Warzone jest 30mm, a nie jak w Kings of War - 25mm i podstawki stanowią istotny element efektu "łoł".

Armie do Warzone doskonale się transportuje o ile wcześniej podklei się każdą z podstawek magnesem neodymowym. Wtedy każde metalowe pudełko zapewni nam doskonałą ochronę. Podstawki dostarczane w najnowszych zestawach od Prodos Games mają nawet specjalny kształt do przyklejenia 5x2mm magnesu na ich spodzie, co bardzo ułatwia całą zabawę (mogą Wam się trafić bazy bez tych wzorów - zależy od tego, jak dawno sklepu uzupełniał zapasy modeli)

Jak wiecie podstawki to 50% efektu a może 15% pracy, więc warto dokładnie przemyśleć, jak będą wyglądać!

Do następnego razu, gdy to pokażę pierwsze sklejone modele.

środa, 20 kwietnia 2016

Trawki z Paint Forge - recenzja

Od dawna jestem zwolennikiem trawki statycznej w kępkach. Kiedy lata temu na rynku pojawiła się trawa statyczna nie przypadła mi do gustu. Leżała płasko, bez odpowiedniego urządzenia wytwarzającego pole elektromagnetyczne nie dało się jej pionowo przyklejać. A urządzeń takich nie było. Teraz są ale sam proces, poza świetnym efektem, jest kłopotliwy i niezbyt czysty a efekt "statycznej na wikolu" był zwykle mocno niezadowalający.

Kiedy pojawiły się zestawy Army Painter'a z kępkami, zacząłem ich regularnie używać. Z czasem jednak moja dobra opinia o AP się zmieniła na gorszą. Trawki były ze sobą posklejane, wiele kępek leżało płasko a pojedyncze źdźbła sterczące w górę wyglądały żałośnie. Do tego mocno losowa była wielkość i ilość kępek. A wybór kolorów niewielki.

W tym tygodniu trafiłem jednak, zupełnym przypadkiem, na trawki polskiej produkcji i od razu zamówiłem. Dlaczego? Z trzech powodów. Po pierwsze forma. Trawa wyglada tak, jak powinna. Zwarta, rośnie w górę i nie trzeba odrywać jednej kępki od drugiej. Po drugie wybór kolorów i wysokości. Zamówiłem trzy zestawy prezentowane poniżej. Odcienie bardzo realistyczne. Wielokolorowe. Zamówione przeze mnie trawki mają wysokość 6mm ale są i wyższe, idealne to odtwarzania stepów czy wysokich łąk. Po trzecie cena. Zestaw jest kilka złotych tańszy, co w tej skali daje jakieś 20% w porównaniu z AP a samych trawek jest więcej, co widać na ostatnim zdjęciu. Nie bez znaczenia jest również fakt, że zestawu są polskiej produkcji.

Podsumowując w dwóch słowach: "Serdecznie polecam.".

P.S.
Dzisiaj wieczorem siadam do stołu modelarskiego i będę ozdabiał podstawki mojej nowo powstającej armii (ciekawe czy zgadniecie) nowymi trawkami. Spodziewajcie się niedługo pierwszych zdjęć.


wtorek, 17 grudnia 2013

Co na warsztacie piszczy (6) - podstawki HDF

Witam! Sporo ostatnimi czasy szperałem po necie, żeby znaleźć jakiegoś krajowego dostawce alternatywnych podstawek do OiM i niestety z mizernym skutkiem. Co raz gdy już kogoś zaczepiłem okazywało się, że jego internetowa oferta jest już nieaktualna. Potrzeba matką wynalazków, więc porzuciłem internet i zacząłem podpytywać w lokalnych warsztatach stolarskich, meblowych i udało się:) Okazało się, że mój znajomy podejmie się tego wyzwania.

Otrzymałem takie cudo:







Podstawki wykonane są z 3mm płyty HDF mylonej często z MDF, który jest materiałem o mniejszej gęstości, bardziej plastycznym i bardzo rzadko występującym w tak małych grubościach. Z płyty MDF bardzo często wykonuje się tańsze wersje frontów meblowych. Natomiast HDF to bardzo twardy materiał najczęściej stosowany jako "plecy" szaf, regałów itp. Płyta HDF w większych kawałkach jest giętka, ale bardzo krucha. Natomiast tak małe prostokąciki są niezwykle wytrzymałe.
Podstawki wycinane są za pomocą precyzyjnej piły stolarskiej. Wymaga to troszkę zachodu, żeby ustawić tak małe wymiary i docinać je z precyzją do 1mm. Jedna strona lakierowana jest na biało co znacząco ułatwia przyklejanie modeli klejami cyjanoakrylowymi ("Super Glue", "Kropelka").

I co tu dużo pisać, bombowa sprawa, bo mam swoje upragnione podstawki:) Produkt krajowy, możliwe docinanie podstawek na wymiar i taniej niż ze sklepów z UK. Gdyby ktoś potrzebował zapraszam na maila, w odpowiedzi podam aktualną ofertę:) Jestem co prawda tylko pośrednikiem, ale kolega zgodził się na cykliczne zamówienia jeśli będą to większe ilości:)
Na forum OiM zostałem potraktowany jak konkurencja, więc wrzucam ofertę tutaj:) Mam nadzieje, że z pozytywnym skutkiem dla każdego kto szuka alternatywnych podstawek do historycznych gier bitewnych.

środa, 6 listopada 2013

Co na warsztacie piszczy (5) - Kosz tatarski

Chciałbym dzisiaj zaprezentować moje rozwiązania dość problematycznego transportu wojsk tatarskich. Po długich poszukiwaniach udało mi się zakupić odpowiednie pudełko, którego możliwości mile mnie zaskoczyły. Pojemnik ma wymiary około 35x27x10 i składa się z dwóch poziomów: nieco głębszego dna (które o dziwo mieści sztandarowych z zapasem kilku milimetrów luzu) i nieco niższej góry (która swobodnie mieści ordyńców). Większość przegródek podkleiłem folią magnetyczną na figurki, ale zostały  4 wolne, nad którymi pokrywa jest nieco ścięta pod kątem. W nich swobodnie można przewozić kostki, rozkazy i miarkę.

Co najlepsze bez zbędnego ścisku pudełko to mieści 70 podstawek konnych!!! A co dopiero biorąc pod uwagę piechotę:)

Minusem jest konieczność transportu pudła w pozycji poziomej i co gorsza jego dostępność. Niestety zostały wycofane ze sprzedaży, a mi udało się nabyć dwa ostatnie egzemplarze na wyprzedaży. Jedno powędruje do piotroslava wraz z Tatarami, a drugie zostawiam sobie;)




P.S. Idziemy dzisiaj na rekord, 3 post jednego dnia wooooow! :D

niedziela, 27 października 2013

Dzika Orda - nadal brodzi w trawie (4)

Dzisiaj parę podstawek Kazindżi w wysokiej trawie. Same modele nieco bardziej kolorowe i wyróżniające się od stonowanych Ordyńców. Co nieco już nakradli i wciąż im mało. Brak łuków, kołczanów i skromne odzienie sprawiają, że modele Kazindżi odrobinę szybciej się maluje. Ciekawostkę stanowią łaciate konie, z których jestem bardzo zadwolony i na pewno jeszcze nie jednego kabanoska w ten sposób pomaluje;)

Zdjęcia wciąż biedne, ale coś tam widać. Postaram się przy kolejnym wpisie wrzucić kilka lepszych zdjęć. Zaczynam mały urlop także trochę wpisów przybędzie.





sobota, 16 lutego 2013

Co na warsztacie piszczy (1)

Minęły już prawie dwa tygodnie od mojego ostatniego wpisu, ale w żadnym wypadku nie był to urlop. Zostałem pochłonięty przez konwersje i przygotowanie kolejnych modeli do malowania. Jak wiadomo jest to najbardziej czasochłonny etap w tworzeniu kolejnych figurek. Wystarczy do tego dodać mój warsztatowy chaos i nie wiadomo kiedy zrodziła się tak długa nieobecność na blogu. Dlatego też postanowiłem założyć kolejny cykl wpisów poświęconych wszelkiej maści pośrednim etapom między zakupem, a gotowymi modelami.

Po pierwsze złożyłem 6 podstawek spieszonej jazdy kozackiej, a tym samym zamknąłem przygotowanie mojego Kozackiego podjazdu do Ogniem i Mieczem. Jak dla mnie jednostka obowiązkowa w każdym podjeździe. Tylko jazda daje nam punkty zwiadu, ma niezłe statystyki i może się spieszyć, co daje sporo możliwości w każdym scenariuszu. Modele to głównie mołojcy, nie licząc dwóch figurek kozaków rejestrowych.


Po drugie oczywiście Mordheim przez duże M. Poczyniłem kolejnego młodzika do mojej bandy Najemników. Posłużyła mi do tego metalowa figurka zealota z bandy Łowców Czarownic. Dla wtajemniczonych Pan Rybka. Pamiętam te ostre boje w kampaniach rozgrywanych na Strychu, gdzie ten jegomość swoją zdechłą rybą składał ogry i trole. Wszystko dzięki przyporządkowaniu ryby do broni obuchowych i krytyki opcjonalne z końca podręcznika;)
W tym przypadku usunąłem nieświeżą rybę, odrobina skrobania jej głowy z ciuchów, pałkę wymieniłem na miecz, dla klimatu dorzuciłem sztylet i jest kolejny zabójczy najemnik.


Przy okazji prezentuje mój ostatni zakup, czyli kultowy model Nekromanty. Pierwsza figurka GW, którą widziałem w jakiejś ulotce w obstawie szkieletów i zauroczyła mnie totalnie. Wreszcie jest moja!:) Tania niestety nie była, ale myślę, że warto. Konwersji brak, aczkolwiek solidny stop, praktycznie brak nadlewek czy linii łączenia form, stara i mega klimatyczna figurka.  Zdjęcie wspólne z młodzikiem, bo miałem zamiar zrobić z niego najemnego Czarnoksiężnika, ale po kolejnych przemyśleniach nie będę zmieniał jego powołania...


... i tak oto zrodziła się kolejna wizja w mojej szalonej głowie - banda Ożywienców. Skonwertowałem od podstaw dwóch Dreg`ów (na trzeciego brakło części). W polskim podręczniku dreg przetłumaczono na obrzydliwy co mi się bardzo podoba. Do konwersji moich obrzydliwych użyłem plastikowych korpusów nocnych goblinów. Natomiast głowy i ręce dodałem od staro-edycyjnych ghul`i, trochę milicyjnych bitzów i oto są moje śliczne chłopaki. Teraz poluje na jakiegoś fajnego wampira, najlepiej model z okolic 6 edycji z rodziny blood dragon.




Na koniec dorzucam fragment mojej ostatniej konwersji. W całości plastikowa figurka, aczkolwiek szalony pomysł i sporo czasu mi zajęła. Co nieco już na pewno się domyślacie, ale więcej nic nie zdradzę, bo akurat ten model chciałbym pokazać już w całości. Podstawka zupełnie niegrywalna, więc będzie to jedynie spełnienie pewnej starej wizji.
Podstawowe kolory już są i zapowiada się, że to będzie kolejny model jaki pomaluje, ale któż to może wiedzieć jak to wyjdzie w praktyce. Do kolejnego;)



wtorek, 8 stycznia 2013

Bujdy i bajania w nowym roku

Wszyscy starają się określać swoje plany modelarskie na ten rok, więc nadszedł czas i na mnie. Jak większości z Was również moim postanowieniem noworocznym jest poświęcanie maksimum czasu na malowanie, granie i tworzenie terenów. Przede wszystkim chciałbym nieco podnieść własne umiejętności malarskie dlatego tez sporo czasu zajmuje mi przeszukiwanie internetu za jakimiś ciekawymi wskazówkami i trikami. Poczyniłem również pewne zakupy i nabyłem kilka nowych farbek, pędzelków i posypek.

Pierwszy tydzień stycznia minął mi na przygotowaniach sporej ilości figurek do malowania. Zrobiłem kilka drobnych konwersji, wygrzebałem z szafki kilka zakurzonych modeli i terenów, którym towarzyszą pewne wizje i niedokończone plany z zamierzchłych czasów. Człowiek ze mnie gorączka, więc spory chaos towarzyszy moim projektom.

Na pewno tematem przewodnim na blogu będzie Ogniem i Mieczem. Zarówno moje zmagania modelarskie jak i potyczki turniejowe. Uchylę rąbka tajemnicy... Walidrewienko dotarł na Ukrainę, ale ciiii. Niestety przeprowadzka kwatery głównej WG i przerwa w realizowaniu zamówień spowodowała mały poślizg w tworzeniu mojego nowego Kozackiego podjazdu. Póki co wóz od MiSiO i pierwsze podstawki Mołojców już się malują.


Nie może mnie również zabraknąć w projekcie Wybrańcy Komety, którego po części jestem pomysłodawcą. Wiele band przewinęło się w mojej głowie, ale wybrałem Najemników. Od dawna chciałem stworzyć ogromną bandę Imperialno-Bretońskich wyrzutków społecznych. Rozmaite rasy, modele, ogólnie zbieranina wszystkiego co najlepsze.  Istnieje masa świetnych i zapomnianych już modeli GW ze starszych edycji. Będę starał się monitorować serwisy aukcyjne i od czasu do czasu zakupić jakąś perełkę włączając ją w szeregi moich Rabusiów z Mordheim. Ktoś kojarzy ten model?:)

 Będzie również trochę o makietach, takich trochę z mięskiem, trochę z serkiem. Zarówno totalne gruzowiska do Mordheim jak również postaram się podłubać nieco przy dawno już zapomnianym projekcie bretońskiego miasta. Jeden z domków już gotowy. MiSiO widział go u mnie, a teraz czas na jego wykończenie. Kolejny ma już fundamenty i zarys pieca. Gorzej z blatem i późniejszym przechowywaniem tego.


Poza tym po oglądnięciu "Hobbita" odświeżyłem sobie nieco całą sagę i mam nieodpartą pokusę pomalowania modeli z Władcy pierścieni. Zwłaszcza, że wciąż można je kupić bardzo tanio w internecie i to w ilościach wręcz hurtowych. Choć w tym przypadku już bardziej jakieś dioramy chodzą mi po głowie niż koleje zastępy modeli na pułkach.
Na koniec wpisu pozostaje armia do DBA, jeśli tylko zdecyduje się wreszcie na jakiś zestaw, to nie omieszkam i do tego systemu powrócić. Nie wiem tylko czy rok nie jest zbyt krótki, żebym mógł to wszystko ogarnąć. W każdym razie będę się starał, trzymajcie kciuki! :)











RSS FeedRSS