p.s. Nie lękajcie się, nie zostawię tak tych modeli. Nie znamy dnia ani godziny, ale będzie tuning malowania ;)

Posiadanie w swojej armii fantasy smoka czy giganta było celem i marzeniem niejednego gracza. Myślę, że nawet większości. Stwór taki nie tylko pobudzał wyobraźnię ale i dodawał grze nowego wymiaru. W końcu my, gracze zawsze identyfikowaliśmy się nie z szeregowym goblinem czy krasnoludem a z dowódcami dosiadającymi wielkich bestii. Problemem było nie tylko to, że model taki pochłaniał kieszonkowe jak potwór ciasteczkowy ciasteczka a to, że do dowodzenia potrzebna była generałowi armia. Dlatego ja zostawiłem sobie przyjemność dodania generała do armii na sam koniec jej budowania. Wprawdzie "w główce marzeń sto" ale czas powoli zwolnić prace przy Abyssal Dwarfs, do których wprawdzie dodałbym to i owo, bo w końcu nie ma armii nie skończonych, i podjąć nowe wyzwanie. Trójząb!
Otwory w kolumnie mają dokładnie taką średnicę jak okrągłe, płaskie podstawki, które mam w swoich szpargałach. Przykleiłem więc byka do okrągłej podstawki a przyciętą piłą kolumnę do podstawki oddziału. Kiedy klej wysechł, byk trzymał się kolumny nawet bez kleju (patrz zdjęcie). Po prawdzie był dużo lepiej wyważony niż jakby go podstawić w zakładanej pozycji.