niedziela, 22 lipca 2018

Antoine Charles Louis de Lasalle

Moje czwarte, i ostatnie zarazem, spotkanie z epoką napoleońską to podstawka, która reprezentuje generała Lasalle'a wraz z adiutantem. Legendarny generał husar, postać niezwykle barwna i inspirująca, pokazany jest tutaj z fajką i w czerwonych szarawarach, które zaczął nosić po walkach z Mamelukami w Egipcie. Być może sama figurka wzorowana jest na obrazie, pokazującym ostatnią szarżę generała w bitwie pod Wagram. W każdym razie polecam wszystkim, którzy nie znają historii tej postaci, zapoznać się przynajmniej z jej skrótem na Wikipedii - smaczki są niesamowite i zastanawiam się, który Wam się najbardziej spodoba. Figurki to metal z firmy Franznap, skala 1/72.




Antoine Charles Louis de Lasalle with ADC - metal mini from Franznap in 1/72 scale ends my short adventure with Napoleonic themes. I enjoyed it not only becouse of painting but also becouse of Lasalle's awesome history. If you don't know it at least go and visit Wiki. 

czwartek, 12 lipca 2018

Marszałek Ney w szarży

Dzisiaj chciałem podzielić się kilkoma zdjęciami gotowych figurek w skali 1:72. Ponownie jesteśmy w klimatach napoleońskich. Tym razem jest to marszałek Michel Ney, który wraz ze swoim sztabem, szarżuje pod Waterloo. Dla chętnych proponuję wpisać w wyszukiwarkę ten motyw a znajdziecie słynny obraz, na którym wzorowana jest ta ustawka. Co do miniatur, jest to żywica, która dotarła do mnie mocno poturbowana. Na szczęście jakoś udało mi się reanimować kontuzjowane konie i jeźdźców, a następnie nałożyć na nich kilka warstw farby. Mam nadzieję, że się spodobają. W drodze jeszcze jeden, napoleoński temat, ale o tym już innym razem.








Marshal Ney leading the cavalry charge at Waterloo - this is the topic of today's work. Resin miniatures in 1:72 scale were badly damaged when received but somehow I gave them new life and covered with a few layers of paint. I hope you'll like it. And do not forget to search for the famous painting of the charge in the net. You will find the source of inspiration for these brave French miniature soldiers.

środa, 11 lipca 2018

Wojna domowa - epizod dziewiąty

Dziś bardziej pik-antnie! W końcu jakiś regiment. Sól krasnoludzkiej ziemi. Oraz pole do popisu.

Znacie z bajek ten moment, gdy nad głową bohatera rozbłyska żarówka sugerując, że wpadł on na dobry pomysł? Kiedy zobaczyłem modele klanowych, taka właśnie energooszczędna zaświeciła się i nad moja głową. Przed oczami pojawił mi się widok zwartego bloku piechoty. Najeżonego jak falanga macedońska. Szybko ustaliliśmy z synem czy piki robimy z drutu czy plastikowe i zamówiliśmy co trzeba.

W najnowszym Clash of Kings oddział Bulwakers dostali zasadę Big Shield, która podnosi odporność oddziału atakowanego z przodu z 5+ na 6+. Ta zasada właśnie była powodem, dla którego postawiliśmy z synem barykadę na podstawce ze wszystkiego, co krasnoludy mogły znaleźć w pudełku z częściami od Robsona i w moim Bitz-box. Za taką zaporą nawet 12 modeli w zwartych szeregach będzie robić nieprzeciętne wrażenie. Dodatkowo w równo ustawione szeregi krasnali wprowadzi się pewien chaos, tworzący bardziej realistyczne wrażenie. To nie parada. To bitwa!

piątek, 6 lipca 2018

Wojna domowa - epizod ósmy

Jak wspomniałem ostatnio, trzecim oddziałem, który poszedł pod pędzel był oddział Shieldbreakers, czyli młotkowych. Znanych również jako młociarze. Zestaw Ironclad zawiera sporo części do budowy krasnoludów z bronią dwuręczną, co zresztą wykorzystaliśmy z synem nie tylko do zbudowania tego oddziału ale również kilku modeli z pikami. Z kalkulacji wynikało, że możemy zbudować oddział z 5-6 modeli. Reszta musi zostać do budowy regimentu włóczników. 

Budowa modeli była bajecznie prosta, bo większość z nich to odlewy jednoczęściowe, zawierające korpus, lewą rękę i nogi i do przyklejenia były tylko głowy (i to nie zawsze) i prawe ręce. W jednym przypadku musiałem wspomóc syna wiertarką, bo do przewiercenia była ręka z toporkiem, w którą wsadziliśmy dwuręczny młot.

poniedziałek, 2 lipca 2018

Wojna domowa - epizod siódmy

Jako, że od dostatniego wpisu minęło kilka tygodni, dziś szybkie podsumowanie minionego czasu z punktu widzenia Wojny domowej. Dobre wiadomości! Po pierwsze pomalowaliśmy Throwing Mastiff pack*. Po drugie, na turnieju w Łodzi, będącym kolejna odsłona cyklu Mistrzostw Polski na którym zająłem 3 miejsce, odebrałem od Paladynatu zamówiony Flame Belcher. Syns ię odgraża, że to po to, żeby spopielać krakena... Przywiozłem też nagrodę-niespodziewajkę t.j., ufundowany przez Alien-Lab model krasnoludzkiego króla, który zasili szeregi armii Brodatych (nie tych z Warszawy). Na dokładkę, dotarły piki z Wargamera. 6cm, z twardego plastiku od Fireforge. Piki posłużą do zbudowania regimentu krasnoludzkich pikinierów. Od czasu 5 edycji WFB, kiedy to jeszcze słychać było echa 4-edycyjnych, metalowych włóczników do armii krasnoludów, brakowało mi tego typu oddziału w armiach krótkonogich a brzuchatych wojów.

RSS FeedRSS