poniedziałek, 29 listopada 2021

Pokazy w sosnowieckim "Elektroniku"

W ubiegłą sobotę w sosnowieckim Elektroniku, odbyły się pokazy gier, zorganizowane przez klub DD6. Grano w Kings of War, Deadzone, Wojnację, Warmastera czy X-Wing. Razem z Gregxem zrobiliśmy pokazy i naukę Deadzone jako, że DD6 w Kings of War wsiąknęło dawno a o sukcesie niech świadczy fakt, że w grę grały bardzo młode chłopaki, bez żadnego nadzoru czy niekończących się pytań o zasady.

Graliśmy od 10 do 16, przeprowadzając kilka gier pokazowych a na koniec udało się nawet zagrać 2 gry sparingowe, na 200 punktów.

Należy zaznaczyć, że klub DD6 z powodzeniem zajmuje się promocją hobby już od dawna, a sobotnie granie jest tego najlepszych przykładem. Frekwencja była spora, zainteresowanie Deadzone również. 
















sobota, 27 listopada 2021

Azumi the Samurai

Jak widać poniżej,  pozostaję ostatnio w klimatach wojowniczych kobiet spod znaku Hot&Danegrous. Przy czym dzisiaj mamy powrót do  pierwszej serii - czyli  Azuma z Kraju Kwitnącej Wiśni. Kupiłem ją pod wpływem impulsu na ostatnich Polach Chwały. Nie mogę sobie przypomnieć, czym impuls ten mógł zostać spowodowany. Pewnie tym, że zawsze chciałem spróbować pomalować chociaż jedną figurkę w samurajskich klimatach, zapewne dlatego, że nieustannie urzeka mnie ta estetyka. 

czwartek, 25 listopada 2021

Veer-myn, Maligni z heavy ray gun'ami

Tak, jak pisałem ostatnio, w kilku postach narobiłem zamieszania z nazewnictwem broni Veer-myn. Wynikało to z faktu, że heavy ray gun  nie był wogóle dostępny, choć znajdował się na ramce, a chem spitter nie był jakoś moim faworytem i jedyne co z tą bronią robiłem, to konwertowałem na granatniki (zdjęcia poniżej). Natomiast jako granatników używałem miotaczy chemikaliów... Chaos.

Maligni uzbrojonych w ciężkie ray gun używałem jak Traperów z chem spitter'ami. Na szczęście DZ 3.0 naprostował nazewnictwo i dostępność broni, więc oficjalnie prezentuję Wam 4 modele z ciężkimi ray gun'ami. Dwóch już pokazywałem, choć jeden wtedy stał na a nie za elementem gruzu. Dwóch kolejnych to modele zbudowane z myślą o Firefight 2.0. A raczej zbudowanych pod pretekstem Firefight 2.0

Na ramce Veer-myn mamy 5 modeli i masę broni. Głównie noży, ray gun'ów i pistoletów. Jest jednak kilka elementów znacznie ciekawszych. Zarówno miotacze chemikaliów jak ciężkie ray gun'y używają specjalnych plecaków na chemikalia, które do broni dostają się zawiniętym przy łokciu szczura przewodem. Jeśli do modelu wykorzystującego wspomniane elementy dodamy szczurzą głowę w masce gazowej, to dostaniemy model bardzo wyróżniający się na tle typowego szczura.

Mam wyjątkową frajdę w konwertowaniu i budowaniu Veer-myn. Możliwe, że to za sprawą nietypowej anatomii, długich rąk i ogona, które pozwalają na pozowanie figurek zupełnie inaczej niż typowych humanoidów. Na poniższych zdjęciach widać kilka etapów budowania i pozowania dwóch modeli z granatnikami i ciężkimi karabinami. Widać, skonwertowane granatniki czy ramię od CKM bez ubrania. Rambo-style! Z dobre 50 szczurów za mną a nadal mi się ich budowanie nie znudziło.

środa, 24 listopada 2021

Veer-myn Maligni

Maligni to szczury bardziej obyte z wszelką technologią niż stalker'y czy cralwer'y. Szczurze nerdy. W walce przeciętne ale za to lepiej strzelające a to z miotaczy chemikaliów a to z bardziej klasycznych ray gun i heavy ray gun. Pisałem o nich przy okazji Trappers (jako trapera używałem modeli Maligni z ciężkimi ray guns, których wtedy z niewiadomych powodów nie było w Deadzone), tutaj i tutaj, gdzie modele z chem throwers nazywałem wyrzutniami granatów. Ewidentnie muszę naprostować to całe moje proxy'owanie (teraz miotaczy używam jak miotaczy, ciężkich ray guns jak ciężkich ray guns.

W każdym razie Deadzone 3.0 naprostował trochę nazewnictwo (w poprzednich zasadach był błąd w nazewnictwie 2 rodzajów broni) i w końcu udostępnił broń, która znajdowała się na ramce z modelami a nie miała swojej reprezentacji w grze (przynajmniej Maligni nie mieli do niej dostępu). Chem Spitter, bo o nim mowa, to kolejna szczurza plujka chemikaliów. Tym razem przeciwpancerna. W 3.0 edycji wszystkie jej wersje (Chem Spitter, Heavy Chem Spitter, Twin Chem Spitter) dostały dodatkową zasadę Prey. Trafiony wiązką chemikaliów przeciwnik zostaje oznaczony swoistym śladem zapachowym (feromony?) co powoduje, że pozostałe szczury atakują go z dodatkową furią. Przydatna sprawa!

Po premierze 3.0 nie miałem zbudowanego ani jednego modelu z Chem Spitter'em, co postanowiłem szybko nadrobić. Skonwertowałem jednego, z użyciem elementów z Ratkin, a później zobaczyłem model kolegi i pozazdrościłem mu prostoty wykonania. Dlatego zbudowałem drugiego Maligni z tą samą bronią. Dzisiaj prezentuję Wam oba. Jeden w wersji wieczorowej, drugi na potańcówkę w stodole. Co sądzicie o obu?




niedziela, 21 listopada 2021

Daria i Alexandra

W pierwszej połowie roku na naszym blogu pojawiło się kilka dzielnych wojowniczek z serii Hot&Dangerous. Publikował Gobos, publikowałem ja. Dzisiaj też mam dla Was coś z tych klimatów ale z dodatkowym, międzynarodowym akcentem. Do pomalowania antycznej pary wojowniczek udało mi się bowiem zaprosić mojego kumpla z Finlandii, Samu. Jego praca to perska wojowniczka o imieniu Daria. Kiedy zapytałem Samu, czy chciałby coś od siebie napisać, dostałem iście fińską, zwięzłą (acz wyczerpującą odpowiedź), którą pozwolę sobie przytoczyć: it was fun to paint, surprisngly easy, nice sculpt. Trzy zdjęcia poniżej to właśnie Daria, prosto z Finlandii. Kiitos Samu!

sobota, 20 listopada 2021

Veer-myn Creepers

Creepers, the specialist saboteurs of a nest, can
also wreak havoc on enemy equipment and
supply lines, causing vehicles to explode and
spreading disease amongst personnel.

Creepers act as battlefield techs,
overseeing the various heavy
weapons and vehicles of their kin.
They also carry detonation packs,
using them to deadly effect on
enemy vehicles.

Bądźmy szczerzy. W 2 edycji jednostka ta była nieciekawa. Jedyne co ją wyróżniało, to zwiad na początku gry, który nie na wiele pozwalał. W najnowszej odsłonie Creepers stali się w końcu sensownym wyborem. Ich cena nie uległa zmianie ale w końcu strzelają jak na inżynierów przystało a ich ładunki wybuchowe przestały być jedynie hukowcami (dosłownie!). Całości dopełniają zasady Dismantle, Engineer i Hacker, pozwalające skuteczniej niszczyć pojazdy i konstrukty wroga oraz radzić sobie z pułapkami i terminalami.

środa, 17 listopada 2021

Veer-myn Tangle

Even less common than female pups is the
birth of the phenomenon known as a Tangle.

The veneration and respect
accorded to it is the closest thing Veer-myn
have to a religion. It serves as both a totem
and an omen, a sign of great and possibly
terrible things to come, and the Maligni will
go to great lengths to preserve and protect it.

The Tangle
possesses a kind of psychic power and its
birth is accompanied by screams felt as much
as heard, deep within the brethren’s minds.
Entire nests can be driven to madness by these
psychic screeches and several corporate sites
have found themselves besieged by hordes of
insanely agitated Veer-myn as a result. 

Tangle to dziwna, budząca niepokój jednostka. Ni to totem, ni Omen. Posiadający psioniczne moce, szczurzy szaman, głos Roju... Jedyne co wiadomo na pewno to to, że Tangle to kilka szczurzych pokrak, splątanych ogonami i czczonych przez swój Rój. W drugiej edycji Deadzone jeden z dowódców. W 3 edycji model, myślę słusznie, trafił do sekcji Żywych Legend oraz potaniał znacznie. Z 40 punktów na 30. Po części wynika to z utraty statusu dowódcy ale myślę, że był też po prostu zbyt drogi.

poniedziałek, 15 listopada 2021

Veer-myn Thrall, Deadzone 3.0

Thralls are Veer-myn that have
pledged their lives to serve the Brood
Mother at the expense of all else.
They’re scruffy, dirty creatures that
will do whatever the Mother wills.

 
Kilka tygodni temu Mantic zaskoczył swoich graczy informacją o planowanym wydaniu trzeciej edycji Deadzone. Co więcej. Od zapowiedzi do premiery upłynęło niewiele ponad 6 tygodni a 3.0 okazała się świetnie przygotowaną grą zarówno od strony marketingowej jak i jakości samego produktu. Nowa edycja nie jest, jak to często bywa, nową grą. To dobrze znany Deadzone. Poprawiony, lepiej podany i z większą liczbą opcji gry. Lepiej zbalansowane listy, 16 scenariuszy (!), nowe tereny. Nowa szata graficzna itd.

niedziela, 14 listopada 2021

Jarosław Musiał: migawka z przeszłości

 

"Magia i Miecz" nr 4(16)/95

 

 

Jego nazwiska nie muszę googlować, wystarczą wspomnienia – a te pojawiają się w mojej głowie natychmiast: „Magia i Miecz”, „Nowa Fantastyka”, „Fenix”, „Kryształy Czasu”… I założę się że wielu (i wiele!) z Was ma podobnie. 

Architekt, grafik, miłośnik modelarstwa i literatury science fiction. Decyzja o notce na blogu była prawie natychmiastowa, planowałem ją na 22.10, ponieważ tego dnia się dowiedziałem. Sprawy dnia codziennego skutecznie mi to jednak uniemożliwiły. 

Jarosław Musiał – bo o nim mowa – odszedł 21 października, i to jemu poświęcony będzie ten wpis.
Nie może być tu mowy o sylwetce, podsumowaniu czy przeglądzie twórczości, bo to zadanie przy którym wejście do podziemi i stawienie czoła demonicznej hordzie jawi się jako spacerek. Będzie to zatem krótkie wspomnienie, wręcz migawka z przeszłości. Przypomnę sobie i być może Wam ślady, które rysownik ten pozostawił w mojej wyobraźni. Kto wie, może zachęcę Was do wymiany myśli na ten temat… 

"Magia i Miecz" nr 3(8)/94


"Magia i Miecz" nr 5(10)/94

Na pewnym etapie mojej przygody z fantastyką i grami miałem wrażenie, że jest wszędzie. Dzięki niemu zobaczyłem ulice Ostrogaru, niedorzecznych a zarazem budzących grozę pająkoludzi zwanych Sharanami, martwiaki (ech, Szkielet tępogłowy typowy – co to były za czasy!), świątynie Seta a nawet służącego Khornowi Bloodlettera, który po spolonizowaniu stał się Krwiopuszczem (sic!).  Na jego ilustracjach ożyli również bohaterowie tacy jak barbarzyńca Yossa ("Kłać sie dzifko!"), czarnoksiężnik Artmar, czy legendarny Paladyn Arturius.Artysta sportretował też zacnie postaci z mitologii germańskiej w znakomitych, fachowych książkach Artura Szrejtera. Co jeszcze? Nie zliczę… było tego tak wiele. A może Wy macie jakieś swoje wspomnienia?

Postanowiłem wybrać w związku z tym kilka ilustracji – zrobiłem to niemalże na chybił trafił, bo tylko tyle według mnie można zrobić, mając do czynienia z rysownikiem o tak potężnym portfolio. Taki też jest mój dzisiejszy wpis – pierwsze, najmocniejsze skojarzenia. Obrazki z przeszłości… Ledwie kilka spośród wielu światów, w podróż do których wielokrotnie zabierał mnie Jarosław Musiał. Nie wiem, w którym przebywa obecnie, ale mam nadzieję, że wciąż rysuje…

"Magia i Miecz" nr 2/93




 
Sharan - "Magia i Miecz" nr 6(11)/94 

 

Krwiopuszcz (Khorne Bloodletter) "Labirynt" nr 1 październik 1994



 

Paladyn Arturius "Magia i Miecz" nr 4(16)/95

Fizylierzy, cesarscy w Dąbrowie i Antyk

Ostatnie parę tygodni nie było zbyt owocne, jeśli chodzi o moje malowanie. Pewnym postępem są zatem dwie podstawki francuskich fizylierów do napoleońskiej armii. Po prawdzie to zakładałem, że do ubiegłego tygodnia będę miał gotowe całe dziesięć baz fracuskiej piechoty, ale cóż... W przypadku prezentowanych poniżej figurek doceniłem po raz kolejny białą farbę kontrastową, która robi tu sporo efektu i przyspiesza malowanie. Całkiem zgrabne figurki to metal od firmy Franznap; trzeba tylko uważać na karabiny, bo lubią się zgiąć.

RSS FeedRSS