Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warhammer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warhammer. Pokaż wszystkie posty

środa, 29 kwietnia 2026

Wood Elves Highborn

Znalazłem chwilę czasu, żeby pomalować trzecią figurkę z zestawu (blister) bohaterów do armii Wood Elves. Tego wzoru nie malowałem wcześniej ale zawsze mi się podobał. Dlatego cieszę się, że był dostępny w zestawie. Podobnie jak ostatnio starałem się użyć jak najmniej washy oraz stosować zasadę "mniej znaczy więcej". Jestem całkiem zadowolony z efektu końcowego. 

 

środa, 1 kwietnia 2026

Wydruki z drewna

Od czasu do czasu przeglądam różne aukcje wpisując hasło 'wood elves'. Przeważnie szperam za wzorami z poprzednich edycji - a nuż trafi się coś po okazyjnej cenie. Oczywiście nie sposób pominąć przy tej okazji alternatywnych propozycji. Dzisiejszy wpis jest o takiej alternatywie, czyli o drukowanym Treemanie, którego wzór na tyle mi się spodobał, że 'wyskoczyłem' z 80 złotych. W swoim pomyśle odtworzenia starej armii nie mogło zabraknąć tego leśnego giganta, ale nie uśmiechało mi się wydawanie sporej sumy na metalowego pokraka. Fakt, są dostępne wzory do AoS, do tego znacznie ciekawsze, niż oldscholowy metal, ale doszedłem do wniosku, że wolę wydać te 250 złotych na coś innego. Dla przypomnienia (i porównania), tutaj jest wpis sprzed 15 lat, gdzie prezentowałem dwie postaci i gdzie zobaczyć można metalowego potwora z GW (oraz znaleźć info, ile wówczas kosztował). Poniżej natomiast prezentuję drukowanego treemana, którego udało mi się pomalować kilka dni temu. 

 

sobota, 28 lutego 2026

Loonboss

Ostatnio zachciało mi się pomalować coś wesołego. Dlatego kupiłem sobie figurkę Loonbossa do AoS. Nie dość, że delikwent zabawny, to jeszcze ma fajne grzyby na podstawce. I to nie takie jakieś samoróbki, jak u Oriona, tylko sporych rozmiarów różnej maści gatunki. Przy tej okazji przypomniało mi się, jak bardzo dawno temu pomalowałem kilka gobosów podczas weekendowej posiadówki w większym gronie. Natomiast grzyby zapadły mi w pamięć po tym wpisie i wykonaniu goblińskiego regimentu przez tsara. 

niedziela, 15 lutego 2026

Łapaj, Trzymaj, Orion

Orion, the King in the Woods, to kolejna część wycieczki w przeszłość, do mojej armii Wood Elves sprzed kilkunastu lat. Król Lasu wieńczył wówczas całą malarską imprezę i trafił do finałowego odcinka Tytanów. Dzisiejsza figurka różni się od tej sprzed piętnastu lat materiałem, ponieważ zamiast fajnkastu mamy metal. W tamtym wpisie wspomniałem, że pomysł na kolor skóry to długa historia. Przybliżę, bo wcale nie taka długa. Po pierwsze pomysł ma już prawie 30 lat, po drugie nie był mój, tylko Tsara. W jego armii Wood Elves pojawiła się figurka Oriona (oczywiście poprzedni wzór) i doczekała się czarnego podkładu. Zapamiętałem, jak mówił, że taka wersja z czarną skórą i odpowiednio dobranym cieniowaniem bardzo mu się podoba. Uznałem to za bardzo oryginalny pomysł i ukradłem lata później. Wracając do dzisiejszego Oriona - oprócz materiału jest tu jeszcze kilka różnic, w stosunku do figurki z czasów Tytanów. Największe to kolor włóczni (The Spear of Kurnous), rogu (Horn of the Wild Hunt) i... jakość zdjęć. Napiszę jeszcze, że przy malowaniu starałem się ograniczyć użycie tuszy do minimum. Orion w kompani swoich ogarów prezentuje się zatem jak niżej:


poniedziałek, 9 lutego 2026

Bohaterowie Wood Elves

Końcem ubiegłego roku kupiłem sobie blister z trzema pieszymi bohaterami do armii Wood Elves. Przede wszystkim zależało mi na wzorze bohatera z wielkim, dwuręcznym mieczem. A, że pozostałe dwa wzory też mi się podobały i pomyślałem, że je pomaluję, to nie poskąpiłem monety (o drugim z modeli z tego zestawu piszę w kolejnym akapicie). Co do lorda z wielkim mieczem - to już trzecie moje podejście do tego modelu. Pierwszy raz malowałem go jedyne 19 lat temu a znaleźć go można tutaj. Za drugim razem, czyli 16 lat temu, trafił do armii Autumn Sentinels. Że też mi się kiedyś chciało tyle pisać. 


wtorek, 3 lutego 2026

Waywatchers

Dwa lata temu (to już?) malowałem dwie figurki Waywatchersów, które dostałem w prezencie od Robsona. Ostatnio trafiłem na aukcję, gdzie można było kupić trzy figurki z tej formacji. No to kupiłem i pomalowałem. Fluff, jak wiadomo, powstał dawno temu. To, co jest fajne, to że każdy wzór na aukcji był inny. Dlatego figurkę w środku pomalowałem tak, jak przed laty ("wiatr") a dwóm kolejnym zaaplikowałem po prostu miks jesiennych kolorów, stosując pewną dozę "malarskości" w wykonaniu. Fakt, że backstory sprzed lat nie pasuje tu już w całości do oddziału, ale historia mogła się przecież zmienić przez te kilkanaście lat a pewni bohaterowie mogli z niej wypaść. 

  

czwartek, 15 stycznia 2026

Freeguild Cavalier-Marshal

Freeguild Cavalier-Marshal - jak tylko zobaczyłem tę figurkę, to wiedziałem, że muszę ją mieć. Zawsze miałem słabość do Imperium (swego czasu pomalowałem przecież kilku bohaterów do armii Gobosa) a tu skojarzenie jest oczywiste, chociaż mówimy o figurce do systemu AoS. Marszałek to bodaj przedostatni "wyrzut sumienia" z 2025 roku. O ile mnie pamięć nie myli, to barwy podstawowe i tusze nałożyłem jeszcze w marcu ubiegłego roku, więc trochę się naczekał na wykończenie. Figurka jest absolutnie pierwszorzędna - sam zachwyt, jeśli o mnie chodzi. Widziałem masę różnych interpretacji, do których mojej daleko, ale ta surowsza kolorystyka całkiem dobrze do mnie przemawia. Mam nadzieję, że Wam się też spodoba na tych kilku ujęciach. 

niedziela, 28 grudnia 2025

Rejtarz... Outriders

Ostatnie zlecenie w tym roku uznaję za skończone. Do pomalowania dostałem 15 Outriders/Pistoliers do amii Empire. Wiadomo. Stary Świat. Do tej samej armii do której malowałem lądowy okręt z Marienburga. Dlatego jazda ma te same barwy co załoga statku. Biało-czerwono-czarne.

Same modele mają swoje lata. Co mi nie przeszkadza. Sa proste w budowie i mają dużo części (zainspirowały mnie by w końcu zrobić niewielką bandę... Ostlandczyków). Uwagi mam do stanu form, bo wielkość i liczba nadlewek dała mi w kość. Niektóre połówki koni tez nie schodziły się najlepiej ale nic z czym wikol by sobie nie poradził.

niedziela, 24 sierpnia 2025

Hobgoblin Wolf Riders oraz ich Khan #2

Mam słabość do wilczej kawalerii. Już w szkole czułem, że w moim Orkach i Goblinach wilki (i nocne gobliny) są tym, co lubię najbardziej. Kiedy w 1994 roku wydano Chaos Dwarfs, połączenie krasnoludów o ciemnej duszy z orkami i goblinami, afekt do goblińskiej kawalerii przesunął się na kawalerię hobgoblińską. Na początku lat 90 obie kawalerie miały te same plastikowe modele wilków ale już jeźdźcy byli inni. Gobliny były malutkie, w stalowych hełmach obszytym futrem. Z włóczniami i rożnymi tarczami. Hobgobliny, większe od swoich kuzynów, miały wspaniałe trackie czapki i własnego dowódcę - Chana, nawiązującego do najlepszych tradycji stepowych jeźdźców. Miały też zarówno wzory z bronią ręczna jak i łukami.

niedziela, 3 sierpnia 2025

Marienburg-class Land Battle Ship

 Wary of the political ramifications, the Imperial School of Engineers at Altdorf would have nothing to do with the contract, while the Dwarfs merely scorned such Human folly. To a cabal of engineers at the Imperial Gunnery School of Nuln, however, the proposition and the vast sums of money offered proved irresistible, and with the Elector Countess Emmanuelle von Liebwitz's tacit approval (and no doubt reasons of her own beyond a cut of the price), the masters of the Imperial Gunnery School entered into a secret bargain with the Marienburgers to build them "Steam Tanks" of their own. There was one problem with this -- they didn't know how.

 - Tamurkhan: The Throne of Chaos (8th Edition), strona 155 

czwartek, 24 lipca 2025

Infernal Seneschal BSB

Lubię ten stan, gdy armia jest pomalowania i bez ciśnienia można dodawać po kilka modeli co jakiś czas. Tym razem padło na sztandarowego armii, którego po ostatnim FAQ do zasad, postanowiłem sprawdzić na stole. Inspiracją do niego była grafika Chaos Dwarfs Renegades z 3 edycji WFB, gdzie widać krasnale w zielonkawych, rogatych hełmach chaosu.

 Do budowy modelu użyłem bitsów, które znalazłem pod ręką i nie poświęcałem za dużo czasu na dobór każdego drobiazgu. Myślę, że sztandar i gorejący hex nad nim wystarczająco przykuwają uwagę.

Praise Hashut!

czwartek, 5 czerwca 2025

Great Taurus

Wiele wskazuje na to, że nadawanie ruchu i dynamiki modelom to mój konik. Robię tak za każdym razem jak tylko sklejam jakąś figurkę. Co jest dużo łatwiejsze w przypadku modeli plastikowych. Czasem jednak trzeba spróbować z klasycznym "mono-pose". Dlatego wymyśliłem dzisiejszy model. Z dwóch powodów. Pierwszy już znacie.

Drugim konikiem, jaki już częściowo realizowałem malując żywiczną reinkarnację dzisiejszego bohatera, była zabawa z ogniem. Dzisiejszy bohater był malowany z myślą o zrobieniu Wielkiego Taurusa tak, aby żarzył się wewnętrznym ogniem. 

środa, 2 kwietnia 2025

Bull Centaur Renders

Zgodnie z przebiegiem sinusoidy, Bull Centaur'y czyli połączenie byka i krasnoluda, były z punktu widzenia przydatności w grze na zmianę opcją średnią (w 1994 roku), opcją mocną (w wydaniu Forge World) i znowu, w najnowszej edycji zasad gry, jednostką posiadającą pewne braki. Niezależnie jednak od ich zasad, są symbolem, wraz z garłaczami, Taurusem i Lammasu, armii Chaos Dwarfs. Zawsze chciałem mieć ich oddział zwłaszcza, że to jedne z niewielu wzorów z Legion of Azroth, które mi się podobały!

Modele prezentowanych byków mam już dobre kilka lat. Kupiłem je za astronomiczną kwotę, gdy postanowiłem użyć ich do Kings of War. Z czego ostatecznie zrezygnowałem po pojawieniu się figurek Gretesques. Nic jednak nie ginie w hobby a jedynie odsuwane jest w czasie na rzecz pilniejszych projektów.

poniedziałek, 24 marca 2025

Prophet, Bigboss, Iron Daemon...

W weekend zrobiłem kilka modeli do krasnoludów chaosu. Coś, jak uzupełnianie pojedynczych braków. A to 3cia balista, a to drugi pociąg czy piesza wersja maga. Najwięcej zabawy było z Iron Daemon'em. To model drukowany, z darmowego pliku. Forma figurki nawiązuje do oryginalnego modelu z Legion of Azroth. Model nie miał załogi, którą zrobiłem z pojedynczego plastikowego krasnala od Mantic Games (Abyssal Dwarfs). Model pokryłem detalową farbą przystosowaną do aerografu (Vallejo używa aluminiowych płatków do tych metali, więc sa dużo bardziej błyszczące) a następnie miedziane elementy pomalowałem Speedpaint. Potem na całość wash z mieszanki Van Dyke Brown i czarnego (oleje) i to właściwie tyle. Poza oczywiście poświatą od gorąca, którą pomalowałem już farbami akrylowymi, po tym jak wysechł olej.

Drugim modelem jako skończyłem była zaczęta rok temu balista numer 3. Coś czuję, że i na czwartą się w końcu skuszę. Czas ucieka, bo drewno malowałem farbami Citadel i już (w ciągu roku) zdążyły praktycznie wyschnąć do cna. 

sobota, 8 marca 2025

Wood Elves 10mm

Nigdy nie jest za późno na spróbowanie nowych rzeczy. Dzisiaj chciałem pochwalić się malowaniem kilku podstawek w skali 10mm. Jest to prezent od Brutala, za który bardzo dziękuję. Wydruki w tej maleńkiej skali przedstawiają Tancerzy Wojny z armii Wood Elves. Nie mogłem ich pomalować inaczej, niż w jesiennym stylu (kto czyta uważnie bloga, wie dlaczego). Są to w sumie cztery podstawki, które wkleiłem w parach na dedykowane traye. Interesujące doświadczenie i całkiem ciekawy efekt. Trochę się musiałem nagłowić, jak to ugryźć, ale myślę, że gdyby przyszło mi pomalować całą armię w tej skali, nie miałbym z tym problemu. 

niedziela, 9 lutego 2025

Wieczorową porą




  Idę za ciosem i kończę kolejne tematy. Z taśmy zjeżdża tym razem masywny Orc Warlord z Avatars of War. Model jest drukowany. Na renderach wyglądał znakomicie i miał absolutnie wszystko, co mieć musi prawdziwy Warboss. Licząc się z tym, że na wydruku może być różnie, zamówiłem go z czystej ciekawości. Nie zawiodłem się, gdyż okazało się że wszystko jest w najlepszym porządku. Jedyną wadą było to, że model wydrukowano w całości, zamiast w częściach.

Postawiłem na mocne zestawienie zieleni i czerwieni, uzupełnionych czernią, bielą i kolorem metalicznym. Starałem się zachować przy tym dyscyplinę i nie wyjść poza założony schemat - jednym słowem nie wprowadzać dodatkowych barw. Z rezultatów jestem naprawdę zadowolony i mam szczerą nadzieję, że nie skończy się to kolejną armią, bo taki generał wyglądał by imponująco na czele regimentu zielonoskórych. By unaocznić Wam jego rozmiar, dodałem dla skali zwykłego orka do Warhammera 40 000. Podstawkę otrzymał w wymiarze odpowiednim do systemu The Old World, bo na klasycznej 25 mm nie miałby szans się zmieścić. 

I to jest dopiero dobre zakończenie dnia!


 

 



 

 

wtorek, 4 lutego 2025

Co zacząłem, skończyć muszę


Witajcie! Rok na blogu zacząłem od prac wykończeniowych przy modelach, które miesiącami (lub latami!) były na mocno zaawansowanym etapie malowania, a których z niewiadomych dla mnie przyczyn nie kończyłem. Szczęśliwi czasu nie liczą, więc nie będę się już zagłębiał w szczegóły - kto i ile czasu leżakował. Spuśćmy na to zasłonę milczenia. Doszedłem do wniosku, że nadużyciem by było rozbijać to na kilka postów. Będzie to zatem jeden raport, co udało się dokończyć.

Na początek Warbikerzy. Do tego, by się za nich zabrać skłoniły mnie rozgrywki w czwartą edycję Warhammera 40 000, a dodatkowym bodźcem była tu kampania narracyjna w edycję dziesiątą, rozgrywana w warszawskim sklepie GW. Mało co tak mnie mobilizuje, jak perspektywa grania właśnie. Nie ma tu absolutnie nic nowego, oprócz kłębów spalin/kurzawy, które wykonałem z waty stalowej.

 


Następny w kolejce jest Weirdboy, czyli orkowy psyker. Z tym męczyłem się niezmiernie, a to za sprawą dużej ilości drobiazgów, którymi gagatek ten jest obwieszony. Laga, którą dzierży, też wymagała pewnego nakładu pracy. Mimo, że dostrzegam tu i ówdzie drobne niedociągnięcia malarskie, to z całości jestem zadowolony.





Kogo tam mamy dalej? Szczękającego żelastwem i trzaskającego wyładowaniami elektrycznymi Big Meka. Także on skorzystał na tym, że zacząłem pogrywać - dosłownie kilku drobiazgów brakowało do jego ukończenia.



Na koniec zaś mały rodzynek - Stormvermin, którego zmalowałem jeszcze w grudniu w związku z comiesięcznym wyzwaniem malarskim organizowanym przez wspomniany już sklep (oficjalnie nazywa się to Miniature of the month). 

 

 

Miał to być prawdziwie czarny charakter: czarne futro, takież szmaty i zbroja. Oczywiście przy zachowaniu zasady, że każda z tych rzeczy inaczej będzie odbijać światło. Podstawkę wykonałem z krążka do wypełniania dziur po sękach, a ozdobny rant dorobiłem frezarką. Rezultat? Według mnie nie najgorszy, choć oczywiście wiele dałoby się tu zrobić lepiej. O wiele ważniejsze jest jednak to, że takie wyzwania aktywizują mnie i zachęcają do eksperymentów. Będę zatem brał w nich udział. Ach, i żeby nie być gołosłownym: w styczniu był to eldarski Striking Scorpion (model już zdałem, zdjęcie później), w lutym zaś na warsztat biorę kolejnych dwóch Skavenów.

Z ostatniej chwili - foto ukończonego styczniowego wyzwania malarskiego Miniature of the month. Widać, że malowane na szybko, ale grunt że ukończone i oddane na czas.

                                     fot. Warhammer Warszawa

 









niedziela, 5 stycznia 2025

And I'm digging the hole

Dzisiaj prezentuję pełny oddział krasnoludzkich Hammerersów, pomalowany tym razem na docelowy poziom. Zastanawiam się jeszcze tylko nad dorobieniem czerwonych klejnotów na naramiennikach i gdzieniegdzie na hełmach. Malowanie zakutych w stal krasnoludów w klasycznym stylu sprawiło mi wielką przyjemność, gdyż schemat i proces był w zasadzie ustalony. Być może w kolejnych oddziałach spróbuję nawet go nieco uprościć. Farby typu kontrast sprawdzają się świetnie i pozwalają na uzyskanie czasami oszałamiających rezultatów mikroskopijnym nakładem pracy (osobiście jestem zachwycony tym jak prezentują się niebieskie trzonki młotów bojowych). 


wtorek, 31 grudnia 2024

I'm a dwarf...

U miłośników fantasy zazwyczaj jest tak, że kiedy jesteśmy młodzi, piękni (i zgrabni) to każdy marzy o tym, żeby być dostojnym elfem, brać udział w ważnych radach, podejmować dalekie wyprawy, przewodzić w wielkich wojnach, prowadzić polityczne intrygi, przeżywać wielkie przygody, władać potężną magią, wpływać na świat i jego dalsze losy. 

Przychodzi jednak taki moment w życiu, że człowiek zdaje sobie sprawę, że najlepszą rzeczą na świecie jest własny kąt, najlepiej gdzieś daleko w nieodstępnych górach, ogień w kominku, kufel dobrego piwa i sterta złotych monet lub innych kosztowności odłożonych w bezpiecznym skarbcu. Że najważniejszym atrybutem prawdziwego faceta jest bujna broda, a najlepszym kształtem ten zbliżony do kuli. Że nic nie daje większej radości jak prosta, manualna praca własnych rąk tworzących przydatne w życiu przedmioty. Człowiek staje się duszą i ciałem krasnoludem. 

 


poniedziałek, 23 grudnia 2024

Kościany smok

Antek pracuje nad drugą falą modeli do Khemri, która skupia się na elicie i kawalerii. Do grona tej pierwszej zaliczyć można smoka, którego klient chce mieć przed świętami. Niesamowite jest to, jak GW zwiększając wielkość podstawek w celu zapewnienia modelom miejsca, nadal projektuje figurki, które się na tychże bazach nie mieszczą... Innymi słowy smok jest ogromny i jak większość dużych modeli, ma sporo cienkich, delikatnych elementów. Doceniam to jako ćwiczenie możliwości technologicznych ale nie rozumiem jako gracz. Podczas malowania można przypadkiem model połamać (widzicie te wstążki po prawej stronie tronu - wzmacniają połamane elementy) a co dopiero podczas gry!

RSS FeedRSS