poniedziałek, 30 kwietnia 2018

Wojna domowa - epizod trzeci


Syn skończył malować pierwszy oddział chronologicznie, gdzieś pomiędzy pierwszym a drugim wpisem na BZ. Poszło szybko, bo syn nie mógł się doczekać ustawiania i malowania skrzynek i beczek a bez gotowych, suchych modeli nie było jak tego zrobić. Jak to zwykle bywa, dobry plan daje dobre efekty. Jestem bardzo zadowolony z przyjętej przez nas metody malowania, jakby żywcem wyjętej z podradnika do"dipowania" od Army Painter'a. Oczywiście wolałem uniknąć chlapania bejcą po domu, więc cieniowanie gwarantuje nam Agrax Earthshade GLOSS ale chodzi o to samo. Dobrze wyglądające kolory, połączone jednym cieniem. Wash pasuje i do skóry i do metalu i do broni. Tylko nie schnie 20 godzin jak QS. Syn podłapał technikę w jeden wieczór a wprawy nabiera jak tonący statek wody. Szybko. Z każdym modelem mamy mniej poprawek.

czwartek, 26 kwietnia 2018

Wojna domowa - epizod drugi

Dzisiaj krótko o tym, jak z młodym zaplanowaliśmy jego pierwszą armię.
 * * *
Podczas pracy nad pierwszym kusznikiem, rozmawialiśmy z synem co i jak z jego armią. Tak urodził się pomysł pierwszej gry po pomalowania kuszników i tego, co złoży z pudła Ironclad. Ustaliliśmy też co z wykończeniem podstawek. Kuszników ma młody tylko 6, więc żeby podstawki wyglądały dobrze, i sugerowały krasnoludzkie kopalnie, wyjąłem kilka beczek, które zostały mi po poprzednich projektach. Beczki mają uzupełnić multi-podstawki i zbudować "klimat" armii. Do tego ustaliliśmy, że poza skrzyniami i beczkami będzie na podstawkach szary piasek, suche  kępy trawy i śnieg. Ten ostatni jednak nie do końca pasuje do pomysłu kopalni, więc zobaczymy czy będziemy się przy nim upierać.

poniedziałek, 23 kwietnia 2018

Wojna domowa - epizod pierwszy

Będzie to opowieść o narastającym konflikcie, który będzie można rozwiązać tylko siłą... Dzisiaj opowiem jakie wydarzenia stały się początkiem rodzimego starcia.
* * *
Wieczór. Po dobranocce. Młody zamiast iść spać, krąży. W końcu wychodzi z pokoju.
- Tato. Chcę mieć armię krasnoludów do Kings of War - mówi.
- Tak? - sprawdzam czy dobrze słyszałem.
- Mam już nawet jednego krasnoluda - leci do siebie i wraca z plastikowym kusznikiem od Mantic Games, którego mu dałem z rok wcześniej. Zostało mi ich kilku po montowaniu Decimators. Dopytuję czy na pewno chce, bo będzie się to wiązało z malowaniem całej armii. Chce. Zwłaszcza malować a docelowo mnie ograć w bitwie.

Pancerni rajtarzy i dragoni | Armoured reiters and dragoons

Dzisiaj króciutko, chciałem zakomunikować, że prace w zamierzonym przed Wilanowem kierunku idą do przodu. Prezentuje opancerzonych rajtarów (jeden z dziewięciu to moja konwersja) i trzy podstawki pieszych dragonów. Do osiągnięcia zamierzonych celów pozostają cztery podstawki kawalerii.

Zdjęcia słabe, bo z komórki. 

It will be short today. I would like to report that some goal on the additional units for upcoming Wilanów championships have been reached. There are three bases of armoured reiters (one mini is my conversion) and three bases of dragoons (on foot). There are another four bases of cavalry on the way. 

Photos are bad, because taken with cellphone.




Anno Domini 1666 - garść informacji

 Sosna i Spółka w pełnej szarży!

Najnowszy projekt gry ze stajni "Wargamer", odpowiedzialnych za takie tytuły jak Ogniem i Mieczem czy serii modeli Hot&Dangerous, nabrał ostatnio rumieńców za sprawą nie tylko regularnie pojawiających się grafik i renderów modeli do gry ale i z powodu artykułu na portalu Beasts of War, który ujawnia wiele nowego o projekcie. Wprawdzie nadal nie znamy daty rozpoczęcia kampanii croudfounding'owej ale tempo publikacji nowości samo w sobie wiele mówi.

wtorek, 17 kwietnia 2018

Robson Teoretyk

Kolejny zgiełkowy skromniś nie pochwalił się wywiadem dla Bitewnych Wrót. Niniejszym nadrabiam to niedopatrzenie. Panie i Panowie, przed Wami Robson Teoretyk. Miłego czytania!

poniedziałek, 16 kwietnia 2018

Księstwo Kurlandii i Semigalii

Tytuł nawiązuje do mojego najnowszego przedsięwzięcia figurkowego. Postanowiłem zmustrować w końcu coś dla siebie. Będzie to podjazd kurlandzki do systemu Ogniem i Mieczem, odpowiadający historycznemu okresowi 1654-1660. Pomysł chodził mi po głowie od dłuższego czasu ale zawsze były jakieś inne priorytety. Wreszcie się udało. A Skąd Kurlandia i Semigalia? Jak słyszałem, nie jest to raczej najmocniejsza nacja w XVII wiecznych zmaganiach i wymaga sporych umiejętności w jej prowadzeniu, a gracz ze mnie raczej przeciętny. Do tego wszystkiego jest to armia bardzo rzadko pojawiająca się na bitewnych stołach. W praktyce dostępne są raptem dwie listy do wyboru na poziomie podjazdu (alternatywnie całą armię kurlandzką można wystawić jako pułk sojuszniczy do litewskiej dywizji 1658-1660). Przeglądając statystyki poszczególnych jednostek można odnieść wrażenie, że, jak to się mówi, szału nie ma. Więc skąd taka decyzja?


środa, 11 kwietnia 2018

Lord Commander Nozaki


It is said that Lord Commander Nozaki is the personification of cruelty. Alarmingly, this is not too far from the truth. Nozaki has arguably the most powerful position in Mishima, the most trusted of all of the Overlord’s Hatamoto. As such, he carries out Overlord Nagoya’s every wish as his ‘shadow’... .

- Corporate Protocole, str. 421

 Nozaki to postać, którą pamiętam jeszcze z Doomtrooper CCG i czasów szkoły podstawowej, kiedy to pochłonął moich kolegów i mnie świat Kronik Mutantów. Już wtedy grałem Mishimą a grafika Nozaki'ego była jedną z tych, które budowały cały klimat frakcji. Kiedy wskrzeszono bitewniaka Warzone, Nozaki był pierwszym bohaterem, którego kupiłem. On i Tatsumoto, znany z pięknej grafiki na której walczy z neferytą. Obaj ikony i trudno się dziwić, że były to moje pierwsze zakupy. Model jednak przeleżał aż 4 lata (aż tyle?!) niepomalowany. Dużo łatwiej mi przygotowywać modele do gry a po prostu nie mogłem znaleźć dla niego miejsca w swoich rozpiskach...

wtorek, 10 kwietnia 2018

CTL-422 Mule Armoured Carrier #2

Nie tak dawno temu pojawiła się cykliczna errata do gry Warzone Resurrection. Łata jak to łata. Poprawiła to i owo w i tak dobrze zbalansowanej grze. Jednak nie wszystkie zmiany wynikały z uwag graczy.

Zwykle jest tak, że to zasady wpływają na wygląd modeli. Oddział ma możliwość użycia CKM, model dostaje CKM itd. Wiemy o co chodzi. Czasem jest jednak odwrotnie...

niedziela, 8 kwietnia 2018

Logistyka na nowym poziomie

Po latach pracy zawodowej w logistyce postanowiłem podnieść swój komfort hobbystyczny w tejże sferze. Któż z nas nie ma różnych, w tym złych, doświadczeń związanych z transportem figurek i innych bitewnych akcesoriów? Otóż i to. Przejdźmy zatem do rzeczy. Za kilka tygodni odbędą się VI Międzynarodowe Mistrzostwa Ogniem i Mieczem w Wilanowie, na które wybieram się, nawiasem mówiąc, w znakomitym towarzystwie Robsona. Pierwsze z logistycznych udogodnień zafundował nam twórca systemu, Wargamer, wydając kilka miesięcy temu zasady w formie małego podręcznika. Jest to, według mnie, strzał w dziesiątkę – nowy format jest niezwykle poręczny i w pełni zastępuje dotychczasowe, spore przecież księgi. Ta inicjatywa, w parze z dostępnym też od jakiegoś czasu kreatorem armii OiM, znacznie ułatwia przygotowanie się do turnieju i logistykę właśnie.

After years of working professionally in supply chain I decided to improve my comfort connected with the miniatures hobby in the area of logistics. Who does not have a lot, including bad, experiences with transporting minis? So getting to the point – in a few weeks I will attend 6th International By Fire and Sword Tournament in Wilanów. I will travel there in the decent company of Robson. First of the logistic improvements was delivered by the Wargamer company itself – a new format of the rulebook. I believe it’s one of their best decisions. Smaller, compact size that replaces the need of carrying a few big books with you. Together with available on-line army creator it is a significant logistic improvement.



czwartek, 5 kwietnia 2018

Z otchłani czasu: Wcześni Hebrajczycy

Po krótkiej wymianie zdań na wewnętrznej grupie dyskusyjnej postanowiłem opatrzyć ten wpis ostrzeżeniem:

Minister zdrowia i opieki społecznej ostrzega: ten wpis może być niepoprawny politycznie.

Armia powstała po Fatymidach a inspiracja do jej powstania była opowieść o Dawidzie i Goliacie oraz związany z nim pomysł na łączony obóz dla dwóch armii. Póki co zarówno armia Filistynów jak i ich część obozu nie została ukończona, za to hebrajczycy gotowi są do starcia.



Armia w wersji DBA 2.2 ma bardzo prosta budowę: sojusznicy (Ax) stanowią trzon, wraz z generałem, jest sporo lekkiej piechoty (Ps) oraz dwie grupy wojowników (Wb). Prezentowane modele to w całości Essex, którego bardzo przyjemnie mi się malowało, mimo, że wzory są bardzo proste. Za to różnorodność jest spora.

Armia jest zupełnie nieturniejowa przy swoim składzie, a to z powodu agresji, która jest chyba najwyższa możliwa i wynosi 4.


Jako podstawek użyłem wyciętych prostokątów z maty magnetycznej, której elastyczność została ograniczona przez gipsowe odlewy skałek wykonanych w formach od Hirst Arts. Oryginalne podstawki każdej figurki odlewane wraz z nią postanowiłem "wkomponować" w krajobraz jako jego element, a nie jak zazwyczaj ukrywać je pod warstwą piasku. Na ten pomysł wpadłem po obejrzeniu odlewów skałek, które wyglądają jak warstwy zerodowanego piaskowca czy innej podobnej skały. Inspiracją były obrazy dla zapytania "Izrael" w goolge grafika, które zazwyczaj zwracało obrazy Petry w Jordanii i okolic, lub budynki wykonane z takiego materiału, np. ściana płaczu (przykład, przykład, przykład). Kolory są pustynne, choć nieco za jaskrawe i zbyt żółte. Wydaje mi się także, że zrobiłem zbyt jasną karnację (prawie ten sam kolor, co podstawek), ale mogę się zawsze tłumaczyć, że wojownicy są umazani kurzem z wędrówki (w końcu wrócili z 40 lat tułaczki po pustyni!).


Jeśli chodzi o DBA 3.0 to armia nadal jest nieturniejowa, mimo, że agresja spadła do 3. Skład zmienił się odrobinkę pozwalając na większy wybór, ale mój zbiór podstawek jest według zasad dozwoloną kombinacją i chyba nie będę dążył, aby osiągnąć wszystkie możliwości. Choć mam 7 wolnych figurek w zapasach i teoretycznie wystarczą one aby to zrobić...

środa, 4 kwietnia 2018

Z otchłani czasu: Fatymidzi

Korzystając z okazji i zmotywowany pojawieniem się podobnego postu autorstwa tsara, postanowiłem wrzucić na  zgiełk zaległe armie do DBA w wersji 2.2. Przy okazji wykończyłem też zaległe obozy do nich, gdzie było to konieczne.

Pierwsza z nich to Fatymidzi (III/66). Armia całkiem "turniejowa", z niską agresją i oparta na wytrzymałej kawalerii i wielu jednostkach strzelających, w tym cudownie wyglądających elementach 8Bw, wspartych pojedynczymi oddziałami lekkiej piechoty czy jazdy. Oczywiście można było także wystawić kilka perełek: jeden element ostrzy (4Bd) czy dużą grupę walczącą (5Wb). 

Po rajtarsku | In a reiter-style

Trzy podstawki, czyli dziewięć modeli z całkiem niedawno wydanego zestawu Wargamer'a. Przydadzą się w podjazdach, szczególnie w czacie Gosiewskiego (nawet jest ten sam sztandar!).

Three bases, that is, nine figures from a quite recently released set, manufacturer: Wargamer. They will be useful for all kind of skirmish forces, especially for Gosiewski's Foray (the flag is even the same!).

wtorek, 3 kwietnia 2018

De sagittis hungarorum libera nos Domine

Zapłakałem nad listą armii madziarskiej do DBA 3.0 (III/30 Magyar 650 AD - 1003 AD). Gdzież się podziała moja wielozadaniowa horda? Gdzież budzące trwogę zagony? Kto będzie rwał włosy z głowy i wrzeszczał w niebiesia “od strzał węgierskich uchroń nas Panie!?”. No dobrze. Dalej będą wrzeszczeć, tak jak wrzeszczałem na swój przeklęty los.

Pierwszy wpis o malowanej armii Madziarów napisałem w lutym 2008 roku. 10 lat temu. Od tamtej chwili armia już nieraz wyjeżdżała w pole i łoiła wrogów, czasem tylko sromotnie umykała i nawet konie miały podkulone ogony. Lubiłem w konstrukcji armii z DBA 2.2 jej różnorodność. Dwa oddziały kawalerii, trzy piechoty słowiańskiej z włóczniami, jeden oddział sojuszników, jeden harcowników i aż pięć podstawek lekkiej jazdy. Było czym szarżować, czym harcować na flankach i tyłach wrogów, a jak przyszło co do czego to i spiąć się z ciężką piechotą w środku pola i dawać lekkiej jeździe wyżynać tabory.

Armia, jak i moje hobby, poszły w odstawkę na wiele lat, a mimo mojego odgrażania, kompletny zestaw figur, nigdy nie pojawił się na Bitewnym Zgiełku. Kiedy kupiłem sobie nową edycję gry “De Bellis Antiquitatis”, okazało się, że przyjdzie mi przemodelować posiadany zestaw. W zamieci czasów Madziarowie stracili bowiem praktycznie całą, dostępną piechotę. Mam już nowe figury i pewnie wkrótce zacznę uzupełniać braki do nowej rozpiski, więc jest to bodaj ostatnia szansa, aby pokazać moich nomadów w starej odsłonie.

Co też ze sobą przywiozłem? Już nieco powiedziałem powyżej. Armię prowadzi sam Arpad w złotym kaftanie. Jego bezpieczeństwa pilnuje gwardia chazarska. Trzon armii tworzą słowiańscy włócznicy. Trochę lekkiej piechoty to myśliwi i woje z różnych plemion z krainy madziarskiej. Na koniec oszczepnicy i łucznicy w zagonach śmiertelnie niebezpiecznej kawalerii.

Bijcie w dzwon! Podnieście lament! Krzyczcie na alarm! Madziarzy nadchodzą!


RSS FeedRSS