Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Antek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Antek. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 marca 2026

Kompania Alanis Sallustis

 Do tej pory pokazywałem Wam malowane przeze mnie ogry i salamandry do Champions. Dzisiaj coś spod pędzla Antka. Jego pierwsza kompania. Bazylea. Całość pomalowana na poziomie TT+. Antek postanowił, że tej kompanii poświęci mniej czasu, korzystając z tego, że modele to głównie tuniki i zbroje. Aby "nabić kilka modelarskich punktów", w kilku miejscach dodał dodatkowe rozjaśnienia i pomalował sztandary tak, żeby przyciągały wzrok. Nie szedł też na skróty i na każdą podstawkę dał maksymalną liczbę modeli. Co w przypadku tej kompanii doskonale oddaje jej elitarny charakter.
 
Poniżej kilka zdań o samej kompanii i jej przywódcy:
 
"Czas poznać Alanis Sallustis – bazyliańską kapłankę (war priest), która musi sprostać wysokiemu nazwisku i ma osobiste porachunki z Siłami Otchłani...

Od najmłodszych lat Alanis odczuwała presję, by pójść w ślady swojego prastryja, legendarnego bohatera bazyliańskiego Gnejusza Sallustisa. Teraz ma okazję sprawdzić się na polu bitwy.

Jej porywające hymny i kazania, w których pojawiają się słowa Jaśniejących, inspirują otaczających ją ludzi i zachęcają ich do dokonywania jeszcze większych czynów bohaterskich w imię Hegemonii."

środa, 21 stycznia 2026

Kolejne kompanie

Z'akke Company Box 

Antek skończył malować kompanię Bazylei do Champions (zdjęcia już niedługo!) i już wyraził chęć pomalowania kolejnej. Co ciekawe, myślał o tej samej co ja, czyli o kompani Axel'a Tricklebrook'a do Trójzębu. Na szczęście dla różnorodności akurat w czasie, gdy planowałem zamówić dwa pudełka, Mantic wypuścił pierwszą kompanię do gry w pełni w STL. Wydanie kompanii Salamander pokrywa się z wydaniem ich pełnej armii do Kings of War ale z racji niewielkiego formatu, kompania jest również pierwszym zestawem "print on demand" czyli propozycją dla tych bez drukarek. Dlatego pomyślałem, że odstąpię synowi odmrożonego aksolotla a sam pomaluję odmrożone jaszczurki. Zarówno Axel jak salamandry Haelthorn odmrożono z uśpienia/magicznego lodu, więc są to przedstawiciele zamierzchłych ras (lub jak to w przypadku jaszczurek, praprzodków istniejących obecnie w Pannithor'rze). 

Kiedy zobaczyłem jaszczurki pomyślałem, że na razie mam dość malowania murloków, najad czy ropuch i chętnie pomaluję coś spoza mojej strefy komfortu. Dogadałem się z kolegą i zaopatrzyliśmy się w pliki (poza modelami, na Vault'cie są jeszcze np. tematyczne podstawki do kompanii). Zasady są również darmowe, można obejrzeć TU. Powoli więc zastanawiam się jak pomalować salamandry. Nigdy nie malowałem żadnych jaszczurek.

Nowa kompania ma też ciekawe rozwiązania mechaniczne. Z'akke, który jest pierwszym czempionem z losową liczbą ataków (D3+4), potrafi podsycać ogień w oddziałach, lecząc lub zwiększając im z czasem ataki. To pierwszy kumulujący się efekt. Do tego Haelthorn z każdą turą zyskują Nerve a cała armia lepiej walczy w terenie. Jest to więc armia, która "rośnie" z czasem i przez część gry wymaga defensywnej gry. Jest więc zapowiedź jak ciekawe style kompanii są możliwe w tym kieszonkowym formacie.

środa, 31 grudnia 2025

Vampire Counts do Blood Bowl

Od niedawna pracujemy z Antkiem nad naszymi drużynami do 3 sezonu Blood Bowl. Ja w końcu mam okazję pomalować oficjalne modele Chaos Dwarfs dla których skonwertowałem też nowe Bull Centaurs z armii Helsmiths of Hashut do Age of Sigmar. Moje modele jednak są dopiero w podkładzie, czego nie można powiedzieć o drużynie Antka, którą to z regularnością godną pozazdroszczenia, malował przez ostatnie kilka tygodni prawie każdego wieczoru.

poniedziałek, 23 czerwca 2025

Mi'hau

Kampania D&D "Bohaterowie Przybłocia" posuwa się w równym tempie do przodu. Powoli nasi bohaterowie zbliżają się do momentu, gdy przeróżne sploty wydarzeń pchnął ich na górskie szlaki, pełne niebezpieczeństw. Przed nimi jeszcze festyn a potem - szeroki świat.

W powodu zmiany składu osobowego kampanii, do Antrila i Ariany dołączył Mi'hau - człowiek, mag. Zgodnie z zasadą, że "przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę" Wspólnie trafili już na ślad zaginionej kowal i wmieszane w sprawę gobliny...

Nie mogłem przepuścić okazji i wydrukowałem dla siebie model mojego maga. Wcześniej dzieciaki dostały po modelu swoich postaci w oparciu o darmowe pliki STL i chyba im pozazdrościłem.

Do walk na większych terenach używamy map o wielkości pola ok. 1,4cm, gdzie postać reprezentuje żeton z symbolem klasy ale mniejsze pomieszczenia będziemy grali na 2cm polach, idealnych dla dzisiejszego bohatera (polecam maty suchościeralne do tego celu).  

czwartek, 20 lutego 2025

Ajax Strider Antka

Kolejny Ajax Strider na Zgiełku. Tym razem nie mój (GCPS) a Antka. Do jego Enforcers. Coś czuję, ze moi Veer-myn  będą mieli coraz trudniej przebić się przez siły porządkowe Rady Siedmiu. Strider z tarczą i włócznią to najlepiej opancerzona jednostka w armii. W przeciwieństwie do wariantu tank buster, jej zadaniem jest zbliżyć się do przeciwnika, obrzucić eksplodującymi oszczepami i albo wejść do walki albo (dzięki zasadzie Defensible) kontr-szarżować wroga.

Antek pomalował swoją wersję modelu zgodnie z kolorystyką armii. Użył jednak innego odcienia czerwieni niż przy oryginalnym modelu. Do malowania włóczni użył pomarańczowego z linii Xpress, który następnie "przetarł" jaśniejszym pomarańczowym, żółtym i żółto-białym. Z widocznym skutkiem. Jedyne czego brakuje to dorwać jakąś kalkomanię z numerami (najlepiej z niemieckich czołgów), bo taki numer ma poprzedni model i dobrze byłoby zachować ciągłość.Nie macie jakiś niepotrzebnych kalkomanii?

poniedziałek, 23 grudnia 2024

Kościany smok

Antek pracuje nad drugą falą modeli do Khemri, która skupia się na elicie i kawalerii. Do grona tej pierwszej zaliczyć można smoka, którego klient chce mieć przed świętami. Niesamowite jest to, jak GW zwiększając wielkość podstawek w celu zapewnienia modelom miejsca, nadal projektuje figurki, które się na tychże bazach nie mieszczą... Innymi słowy smok jest ogromny i jak większość dużych modeli, ma sporo cienkich, delikatnych elementów. Doceniam to jako ćwiczenie możliwości technologicznych ale nie rozumiem jako gracz. Podczas malowania można przypadkiem model połamać (widzicie te wstążki po prawej stronie tronu - wzmacniają połamane elementy) a co dopiero podczas gry!

wtorek, 19 listopada 2024

Paintball

Dzisiaj w klubie chłopaki rozegrali bitwę w Firefight na 600 punktów. Enforcers przeciwko Enforcers. Chłopaki grające tą frakcją trzymają sztamę i walki wewnątrz nadludzi traktują jak pojedynki treningowe w paintball. Więc podczas sparingu nie ucierpiał ani jeden żołnierz... Myślę, że zbliżająca się bitwa naszej narracyjnej kampanii nie będzie tak łaskawa ani dla Enforcers ani dla moich szczurków...

Aby przybliżyć Wam powstanie tej formacji nadludzi, zacytują fragment opisu fabularnego świata Warpath, który jest za darmo dostępny w sieci:

wtorek, 12 listopada 2024

Konwertowane modele bohaterów

Malując masy podobnych do siebie modeli szkieletów do Old World, warto zrobić przerwę i zbudować coś unikatowego. Do tego najlepiej nadają się modele plastikowe. Materiał ten jest najłatwiejszy w konwertowaniu a dzięki klejowi do plastiku, który dość długo wiąże, nie trzeba się spieszyć i można wprowadzać poprawki w trakcie pracy.  Budowa własnych modeli do Khemri ma jeszcze ten plus, że bardzo dużo dobrych bistrów można znaleźć na ramkach nowego smoka Khemri, więc pomysły same wpadają do głowy.
 
Antek miał pomalować 2 modele konnych herosów. Maga i księcia. Oba postanowił, za moją skromna radą, zbudować od zera. I tak, jak książę wyszedł skromnie, kierując się zasadą "złote a skromne", tak kapłan wyszedł okazale. Nie dziwi to jednak, bo to tylko dzięki magom/kapłanom, cała armia się... Trzyma kupy. 

piątek, 8 listopada 2024

Bohaterowie Przybłocia, pierwszy trop

Przygoda rozpoczęła się 35 lat po tym jak w szuwarach przy brzegu Błotniaka, niewielkiego podgórskiego jeziora, mieszkańcy okolicznej wioski zwanej Przybłociem, znaleźli dziwną, niewielką łódź a w niej becik z niemowlakiem.

W przededniu święta końca lata w Przybłociu, obchodzone są swoiste dożynki. Na początku miesiąca Gaśnienia (Eleint) do niewielkiej osady, rozrzuconej po okolicznych wzgórzach i bagnach, przybywają kupcy, muzykanci czy bajarze, aby z rybakami i drwalami, świętować zbiory. Z samego rana, w wigilię zabawy, grupa przyjaciół spotyka się z rana przed karczmą, aby przygotować się do świętowania i wczuć w nastrój zbliżającego się festiwalu. Dla Antrila święto jest swoistym dniem urodzin, bo to w dniu święta, 35 lat temu znaleziono go u brzegu jeziora. Antril oraz dziewczyny poznali Pejtera i Pojsona kilka dni wcześniej i od razu złapali wspólny język. Dlatego pierwsze kroki zaprowadziły nowo sformowaną drużynę do karczmy, na śniadanie, gdzie planowali porozmawiać o czekającej ich zabawie...

 * * *

Bohaterowie, krótki rys:

Antil Ungart – młody krasnolud, którego dokładny wiek nie jest znany. Jako niemowlę został znaleziony na dnie pustej łodzi przy brzegu jeziora zwanego przez miejscowych Błotniakiem. Nikt nie wiedział skąd przybył ani czyim jest dzieckiem. Na beciku, w który był zawinięty wyhaftowano jedynie jego imię. „Antil”. Pod swój dach przygarnął go miejscowy uzdrowiciel o imieniu Farn. Farn był człowiekiem niemłodym, gdy adoptował Antila ale jeszcze przez 34 lata wychowywał młodego krasnoluda w poszanowaniu bliźniego i otaczającego świata oraz uczył zarówno wiary w Torma jak i posługiwania się bronią. Choć należy przyznać, ze Antil wyrósł na młodzieńca bardziej uduchowionego niż religijnego. Ojczym starał się też uczyć młodego Antila podstaw języka krasnoludzkiego, dlatego Antil zna podstawy języka.

Ariana – podgórskie lasy i osady to miejsce, gdzie często uciekają przez problemami świata wszyscy, dotknięci przez los. Tak było i z rodziną zarówno Ariany jak i jej kuzynki Kalisto, których cała społeczność uciekła przed prześladowaniami z Yartaru na obrzeża świata. Niestety, dla Ariany, mimo zmiany miejsca pobytu, niewiele się zmieniło. Wielu pobratymców, choć sami byli prześladowani, nosiło w sercu niechęć do jej pochodzenia i ludzkiego ojca. Dlatego jak tylko podrosła, razem z kuzynką i najbliższą rodziną, opuściły z rodziną społeczność i w niewielkiej grupie, wraz z karawaną, odeszły szukać szczęścia na własną rękę. Od kilku lat mieszkają w lasach niedanego Przybłocia, po drugiej stronie Błotniaka. Okolica jest surowa, a jej rodzina ledwo daje sobie radę w surowym środowisku. Dlatego obie elfki pomagają jak mogą. Znajdują też czas na przyjemności, gdy przy okazji różnych wydarzeń kulturalnych, spotykają się ze swoimi przyjaciółmi w Przybłociu. Ariana marzy o poprawie warunków życia rodziny i rozprawieniu się z licznymi niebezpiecznymi roślinami w okolicy (jej ojciec stracił nogę po ataku mykonida).

Kalisto – kuzynka Ariany, której matka była człowiekiem a równocześnie siostrą ojca Ariany. Starsza od niej o niecałe dwa lata. Odrobinę wyższa. Opiekuńcza wobec Ariany ale często nadmiernie gniewna wobec świata zewnętrznego. W przeciwieństwie do bardziej otwartej Ariany, skryta. Lubiąca wymykać się samemu w noc. Jej potrzeba sprawdzenia się pcha są do eksploracji coraz to nowych miejsc. Trudy życia sprawiły, że jest zdeterminowana i zawzięta. Tak jak kuzynka, chce poprawić jakość życia swoją i rodziny.

Pejter Kugelbauer - szukający swojego miejsca na ziemi, pochodzący ze środkowego Fehrun mnich, który odkrył w sobie magię. Razem z grupą wędrujących sprzedawców i kupców, przybył do Przybłocia na odbywający się co kilka lat jesienny festiwal. Tajemniczy czy raczej starający się uchodzić za tajemniczego człowiek, który odkrył w sobie naturalny dar posługiwania się magią. W górach Many-arrows postanowił zgłębić nowo odkrytą moc.

Poison” - przybył do Przybłocia w towarzystwie Pejtera, razem z karawaną kupiecką. Po drodze zarabiali na utrzymanie kuglarstwem i pokazami artystycznymi ale Poison ma większe ambicje. Chce rozwijać swój talent do magii a podstawy, jakie opanował w szkole w swojej osadzie nie spełniły jego oczekiwań. Dlatego kiedy spotkał Pejtera, który jak on wyruszył ścieżką magii przez życie, opuścił rodzinne strony. Liczy, że kiedy wystawi swoją odwagę na trudy życia, stanie się najlepszą wersją samego siebie. W Przybłociu szuka informacji o nowych zaklęciach i księgach, które pozwolą mu rozwinąć kiełkujący kunszt.

 * * *

Zanim jednak drużyna na dobre się rozsiadła i zamówiła za ostatnie pieniądze coś do jedzenia, wpadł na nich Zarn, karczmarz. Ten jowialny człowiek uwijał się w ukropie, dyrygując pachołkami wynoszącymi beczki z trunkami i przygotowującymi jedzenie na jutrzejszą zabawę. Kiedy jednak zobaczył Antrila, którego znał od wielu przecież lat, od razu go zagadał i poprosił o pomoc w rozwiązaniu niewielkiego problemu. Otóż "banda nierobów", jak regularnie nazywał karczmarz swoich pomagierów, nie była łaskawa wytoczyć z jednej z piwniczek pod karczmą beczek z najlepszym piwem, przygotowywanym co roku na festiwal. Jak to opisali pomagierzy "w piwnicy straszy, pane!". Za uporanie się z "duchami", Zarn obiecał smaczne śniadanie i ciepły obiad, więc grupa jeszcze-nie awanturników, raczej bez większego grosza przy duszy, zgodziła się pomóc. Dostawszy od gospodarza klucz, wyszli przed karczmę a następnie skręcili za róg, na tyły, gdzie przy ścianie, znajdowały się podwójne, prawie płasko położone, wrota do piwniczki. Drużyna zbadała klapy zamknięte na kłódkę i zauważyli dziwne zadrapania... Poison natomiast, jak to on, od razu zaczął myszkować w trawie przy murze karczmy, gdzie zaraz znalazł przestraszoną mysz (którą od razu przygarnął). Mysz zdradziła mu (leśny gnom potrafi porozumiewać się z niewielkimi zwierzętami), że boi się wchodzić przez klapę mimo, że znalazłoby się tam sporo dobrego do zjedzenia. Po otwarciu włazu, do niewielkiej piwniczki weszli krasnolud oraz pół-elfka Kalisto a Ariana stanęła na rampie z łukiem w dłoni. Kiedy tylko krasnolud i pół-elfka zanurzyli się w pół-cień, zostali opadnięci przez wielkie jak koty szczury! Rzuciły się na nich z kilku stron równocześnie. W odpowiedzi w kierunki gryzoni poleciała strzała oraz młot krasnoluda. Strzała, ja zła wróżba, rozpadła się przy wystrzale (wadliwy nock) ale młotek rozgniótł pierwszego futrzastego olbrzyma na miazgę. Z resztą nie poszło im jednak tak łatwo. Szczury gryzły po kostkach, wskakiwały na plecy ze skrzyń. Drapały i gryzły. Celne ciosy topora i noża oraz szybka interwencja Pejtera, którzy wpadł do piwnicy na pierwszy dogłos walki, w końcu położyły ostatniego szczura. Jednak zanim to się stało, z najciemniejszego rogu, wyleciał na nich skrzydlaty kobold. Wyglądające jak przerośnięty nietoperz stworzenie zaatakowało niespodziewanie ale po krótkiej walce, padło razem z ostatnimi szczurami.

Gdy po oskórowaniu szczurów drużyna wróciła do karczmarza (może ktoś kupi szczurze skórki?!), ten z radością przyjął wiadomość o oczyszczeniu piwnicy i od razu wysłał do niej "bandę nierobów". Natomiast wiadomość o koboldzie go zaniepokoiła. Powiedział Antrilowi, że o koboldach słyszał już ostatnio od jednego z bliźniaków Ulma lub Asmonusa (lokalnych farmerów). Na koniec rozmowy przypomniał o obiecanym obiedzie i powiedział, że będzie miał dłuższą chwile na rozmowę o pewnym istotnym temacie. Po czym wybiegł besztać pomagierów.

Drużyna zjadła śniadanie (popijając zakwasem chlebowym) i spacerem udała się na pobliską polanę, gdzie trwały przygotowania do festiwalu. Na miejscu kręciło się już dużo osób stawiających scenę, szykujących stos pod ognisko, zbijających przewoźne stragany... Wśród pracujących było też kilku nierobów, woźniców, którzy zaczęli świętowanie wcześniej. Zanim ktokolwiek się zorientował, kilku z pijanych zaczepiło dziewczyny. Całą sytuacja skończyła się jednak zanim się zaczęła. Kilka szybkich ciosów przyjętych przez pijanych oraz pojawienie się Ulma z widłami, szybko ostudziło zapędy miłośników tańca. Obiboki wrócili do swoich kompanów jak niepyszni. Plusem z tej sytuacji było to, ze nie trzeba było dłużej szukać Ulma.

Kiedy właściciel farmy dowiedział się z czym przyszli do niego krasnolud z przyjaciółmi, zasępił się a po chwili opowiedział o swoim problemie. Otóż kobold w piwnicy to nie pierwsza oznaka pojawienia się w okolicy kłopotów. Coś w ciągu kilku ostatnich dni zdążyło zabić 2 owce w jego zagrodzie na południowym krańcu wsi. Najgorsze w tym jest fakt, ze Ulm razem z bratem przygotowujący scenę i układający dożynkowe ozdoby i konstrukcje ze słomy i nie mają jak pilnować farmy! Trochę z braku pomysłu na zabicie czasu przed festynem, drużyna zadeklarowała pomoc. Nie bez znaczenia była możliwość darmowego noclegu w ciepłej stodole na sianie. Obiecali, ze popilnują farmy od zachodu słońca do rana. Do zachodu było jednak jeszcze trochę czasu, więc drużyna najpierw pokręciła się po terenie festynu a potem udała się z powrotem do karczmy porozmawiać z Zarnem. I zjeść darmowy obiad!

Zarn usiadł ze wszystkimi, a kiedy zaczęli pałaszować kaszę ze skwarkami, wyciągnął tajemniczy pierścień i wręczył go Antrilowi. Był to klejnot znaleziony przy nim w dniu jego odnalezienia u brzegu Błotniaka. Przez ostatnie 35 lat, zgodnie z wolą przybranego ojca krasnoluda, leżał bezpiecznie schowany. Jednak Antril podrósł już na tyle, by otrzymać ostatni i jedyny jak dotąd przedmiot łączący go ze swoim pochodzeniem. Zarn dodał, że coś więcej na temat pierścienia i tajemniczego grawerunku na jego wewnętrznej stronie, będzie wiedziała Kathri... Na koniec rozmowy Zarn poprosił o kolejną przysługę (za którą zaoferował 50 sztuk złota!). Chodziło o zamówiony u Jenny, wioskowego kowala, naszyjnika na zbliżające się urodziny Aurelii, żony Zarna. Zaaferowany festiwalem Zarn nie miał czasu udać się do kowala po odbiór zamówienia a Jenna, mimo umowy, nie pojawiła się u niego z towarem. Zarn, który wolał nie sprawdzać reakcji żony na brak prezentu urodzinowego, chwycił się ostatniej deski ratunku jaka przyszła mu do głowy. Na jego szczęście drużyna ofertę przyjęła i obiecała, ze przed festiwalem udadzą się do Jenny do naszyjnik.


Kiedy słońce zaczęło chylić się ku zachodowi, drużyna udała się na południe, na farmę. Na miejscu znaleźli dwie martwe owce o których wspomniał Ulm. Zapędzili też pozostałe z pastwiska do stodoły oraz przygotowali plan ewentualnej obrony zwierząt. Plan zakładał, że łuczniczka i mag zajmą miejsca na poddaszu, skąd przez przygotowane otwory w dachu będą wypatrywać zagrożenia. Reszta ukryła się w stodole, za wyjątkiem Kalisto, która schowała się pobliskich zaroślach. Za ewentualną przynętę miały robić dwie martwe owce, które drużyna ustawiła w dobrze widocznym miejscu. Zapadał zmrok...

Nagle rozpętało się piekło. Z lasu, z każdej strony stodoły, wypadły koboldy. Piesze oraz kilka latających, i rzuciły się w kierunku owczych atrap. Zanim się zorientowały, kilka padło od strzał i magicznych ognistych pocisków. W powietrzu rozszedł się zapach palonego mięsa! Bestie wypadały z lasu falami, z każdą docierając bliżej zabudowań. Kiedy pierwsze koboldy dopadły atrap owiec, zorientowały się, że zostały oszukane i rzuciły się na obrońców. Po krótkiej, krwawej walce podczas której Poison spadł z dachu do wnętrza stodoły (szczęśliwie lądując na ziemi bez obrażeń dzięki szybkiemu rzuceniu piórkospadania), walka wyładowała się mieć ku końcowi... Jednak przeraźliwe wrzaski koboldów i dźwięki wydawane przez przerażone owce, zwabiły jeszcze jednego łowcę. Znad lasu nadleciał hipogryf i sfrunął w kierunku walczących, licząc na łatwą zdobycz. Pech chciał, że pierwszą na jego drodze była Kalisto. Kiedy się tylko zorientowała, ze atakuje ją skrzydlata bestia, wskoczyła za drewniany wózek stojący obok stodoły. To uratowało jej życie. Zaskoczony stwór wpadł na wóz, drapiąc i dziobiąc drewniane deski. W sukurs przyjaciółce przybył, ranny już, Anril oraz Ariana, która z dachu ostrzelała bestię. Zanim się hipogryf zorientował, legł martwy pod ciosami topora i strzał. Zwierzęta zostały uratowane a co więcej, drużyna zdobyła niespodziewane skarby. Doskonałe, świeże mięso idealnie nadające się na festiwalową pieczeń oraz, dzięki sprawności w oprawianiu zwierzyny, doskonałej jakości pióra, z których można wykonać ponadprzeciętnie dobre strzały... Zmęczona po walce drużyna przeszukała jeszcze koboldy, zdobywając niezłą kupkę złota, obmyła się po walce i poszła spać w pachnącym sianie...

 * * *

W ostatni weekend przez 10 godzin rozgrywaliśmy pierwsze kroki w kampanii DnD 5e, przygotowanej przeze mnie a zgrywanej przez Aleksa, Anę, Antka, Piotrka i Łucję. Na razie liznęliśmy przygody ale już niedługo kolejne spotkanie, gdzie dowiemy się więcej o sprawie naszyjnika czy dziedzictwie Antrila. W tekście umieściłem też zdjęcia przeróżnych akcesoriów, jakie przygotowałem do gry (to tylko część).



czwartek, 7 listopada 2024

Sepulchlar Stalkers

Kolejny oddział gotowy. Antek dodaje w tym tygodniu kilka jednostek do nowej rozpiski. Tym razem są to wężopodobne konstrukty wielkości rydwanów. Modele mi wcześniej nie znane. Kojarzę, kiedy po raz pierwszy się pojawiły na rynku ale już wtedy nie grałem, więc przyjemnie było zobaczyć je w końcu na żywo. Przyznać jednak muszę, że wyrmy do Empire of Dust podobają mi się dużo bardziej. Te są nazbyt Necron'owe w budowie.

Przy malowaniu tego oddziału Antek doszedł do wniosku, że fajnie będzie dodać jakiś smaczek na podstawkę, dlatego skonwertował szkielet wychodzący z piasku na powierzchnię. Sama poza udała mu się moim zdaniem bardzo a dodanie trawki statycznej na głowę i ramiona zwielokrotniły tylko efekt wygrzebywania się z piaszczystego grobu. Następne do pokazania będą modele konnych bohaterów, które razem z Antkiem skonwertowaliśmy z tego, co zostało po poprzednich modelach. Dobra konwersja potrafi dodać armii charakteru, co sami ocenicie.

poniedziałek, 28 października 2024

Armia z głębi pustyni

W zeszły piątek, dokładnie 2 miesiące od przyjęcia zlecenia malowania armii Khemri do Old World'a, pierwsza część szkieletów została przez Antka skończona. W sumie w ekspresowym tempie ok. 6 tygodni, Antek pomalował ponad 50 figurek. Pierwsze 2 tygodnie zleciały na odbieraniu armii do malowania, zamawianiu potrzebnych narzędzi i przygotowaniu kilku testowych modeli i podstawek. Chodziło o pokazanie i ostateczne przekonanie zamawiającego do nietypowej kolorystyki. Morskiej zieleni i różu. Co się udało i myślę, ze finalny efekt udowodnił słuszność doboru kolorów.

czwartek, 1 sierpnia 2024

Gród piastowski (X.-XIIIw.)

Budowa wału o zasadniczej konstrukcji drewnianej, obsypanej ziemią (wał hakowy, jedna z najstarszych na terenie Polski wczesnośredniowiecznych technik konstrukcji wału), z rowem – fosą wypełnioną wodą, była celem wakacyjnych warsztatów modelarskich w MBP w Wiśle, które zorganizowałem końcem lipca. Uczestnicy w wieku 10-14 lat budowali fragment wału obronnego, stanowiącego nawiązanie do umocnień Oleśnicy z XIIIw.

Do budowy wykorzystali podstawowe materiały modelarskie, takie jak styrodur (XPS), patyczki bambusowe, klej do drewna, posypki modelarskie, masy i farby akrylowe oraz własnoręcznie pomalowane modele wojów (28mm). 

środa, 26 czerwca 2024

Fortyfikacja ziemno-drewniana (wał hakowy) - finał

W wyniku dobrego tempa prac, sprzyjającej pogody ułatwiającej schnięcie oraz rosnącej z każdym oddanym frontem robót motywacji, zakończyliśmy budowę kolejnej makiety! 

Po dodaniu kilku figurek (malowanych Speedpaints) makieta nabrała ludzkiego wymiaru. Punkt odniesienia w postaci kilku wojów zdefiniował skalę tego typu konstrukcji ziemno-drewnianych.

Do zakończenia prac zostało jeszcze wylać jedną lub dwie warstwy akrylowej wody oraz w kilku miejscach dodać ziemi, bo albo jej brakuje i przebija tektura albo jest potrzebna z powodów wizualnych. Natomiast wstęgę można przeciąć już dzisiaj.

W artykule na którym bazowaliśmy (wspomniałem o nim w poprzednim wpisie), opisano umocnienia Oleśnicy ale szkice 3D jak i przekroje w skali, pokazują na każdym rysunku co innego (w kwestii szczegółów), bo i pochodzą z różnych źródeł i często odnoszą się do umocnień jako takich a nie tych oleśnickich [1]. Natomiast model bazuje na pokazanych szkicach w kwestii konstrukcji czy proporcji. Wybraliśmy po prostu warianty bardziej atrakcyjne lub łatwiejsze modelarsko.

Uśredniliśmy wysokość i szerokość samego wału, bo te był różne. Miała miejsce swoista interpolacja. "Wał u podstawy mógł mieć do 10m i wysokości do 6-7m", natomiast nasz ma ok. 6-7m u podstawy i ok. 4m wysokości. Przyjmując, że figurki w 28mm mają te historyczne 160-165cm wzrostu. Wał jest więc ciut mniejszy niż by mógł być ale dzięki temu jest bardziej kompaktowy i mieści się na mniejszej podstawce.

Jak się Wam podoba? Mnie bardzo.

wtorek, 25 czerwca 2024

Fortyfikacja ziemno-drewniana (wał hakowy)

Od kilku lat, co roku, kiedy tylko w szkole wybije ostatni dzwonek, mój salon zaczyna wyglądać jak stolarnia. Na desce leżą kleje, narzędzia, deski, patyczki, listewki, piasek i inne, podstawowe narzędzia modelarskie. To drużyna Antka i moja zaczynają coś budować. W tym roku wpadłem na pomysł, że w wakacje zorganizuję 4-dniowe warsztaty dla dzieciaków, na których zbudują coś, co kiedyś zbudowałem jakoś w 2007 roku, choć w mniejszej skali, do DBA. Fragment wału drewniano-ziemnego (wał hakowy). Mój model obozu do 15mm armii Wczesnej Polski, gród refugialny, czyli służący okolicznym mieszańcom jako miejsce schronienia w momentach zagrożenia, miał 8x8cm. Był też pomyślany w 15mm skali.

środa, 13 grudnia 2023

Wymarzony dom

Dzisiaj coś nietypowego, bo z pogranicza wargaming'u. Antek dostał z kolegą zadanie na technice, polegające na zbudowaniu modelu wymarzonego domu. Szybko przekonał kolegę z którym robili model, żeby zrobić coś w stylu domku w pagórku. Znanym z książek o pewnym niewysokim jegomościu i jego biżuterii. Temat przegadaliśmy i ustaliliśmy listę materiałów jakie mamy w domu, z których model można zrobić. Szybki szkic pomógł zabrać myśli w ideę i rozpoczęła się kilku tygodniowa praca, przeplatana okresami pracy i nieróbstwa, doprawionego irytacją.

Przy wycinaniu korpusu musiałem pomóc, bo 3mm tektura to twardy przeciwnik i potrzeba bardzo ostrego noża, żeby się z tym uporać. Potem przyszło do klejenia łuków. Zmoczoną tekturę zamontowaliśmy z chłopakami z użyciem nieśmiertelnego wikolu. Robota dla kilku osób, bo tekturę trzeba było dociskać zanim klej nie złapał.

piątek, 17 listopada 2023

Sierżant na rydwanie

Przed ostatnim turniejem Kings of War w Sosnowcu, Antek pomalował a raczej dokończył malować, rozpoczęty model dowódcy na rydwanie. Model był częścią jego rozpiski a nic tak nie motywuje do malowania jak bitwa!

Sam rydwan jest standardowym pojazdem ogrów, natomiast kierujący nim dowódca to konwersja plastikowego ogra. Antek dodał pejcz i tarczę.

środa, 1 listopada 2023

Awantura w Panithorze II

Krótka fotorelacja.

W minioną sobotę miał miejsce drugi sosnowiecki turniej Kings of War w formacie Ambush. Organizowana przez sosnowiecki klub DD6 impreza pod nazwą Awantura w Panithorze, przyciągnęła 14 graczy, a każdy z nich przywiódł ze sobą 1000 punktową armię i rozegrał nią 5 bitew.

W tym samym terminie rozgrywano turniej w Łodzi na 2300 punktów ale ustaliliśmy z Antkiem, że pojedziemy obaj do Sosnowca. Antek ze swoimi ogrami, ja z Imperium Pyłu.

Gry były szybkie, każdy gracz miał 35 minut na bitwę. Scenariusze były zróżnicowane, teren i efektowny i praktyczny. Przeciwnicy godni polecenia. Antek nabrał doświadczenia, ja sprawdziłem nową armię w boju.

Serdecznie polecam imprezy z tego cyklu! Czekamy na następną.

wtorek, 24 października 2023

Brush with Death 2023 - wyniki

Wczoraj ogłoszono, wyniki corocznego konkursu malarskiego, organizowanego przez Mantic Games. Konkurs Brush with Death wrócił po jednorocznej przerwie (został odwołany w zeszłym roku z powodu zmian kadrowych w firmie) z przytupem. W konkursie było kilka kategorii. Najlepsze: armia, oddział/drużyna/banda, pojedynczy model, diorama i kategoria dla uczestników poniżej 16 roku, New Recruit. Uczestnicy mają zwykle ok. 6-9 miesięcy na przygotowanie prac, bo konkurs pojawia się w okresie świąt a kończy na początku jesieni.

wtorek, 3 października 2023

Armada - Krasnoludy - flota na Czorne Wody

Przed turniejem o którym pisałem ostatnio, pomalowaliśmy z Antkiem niezbędne jednostki do naszych flot oraz kilka dodatkowych maluszków, siłą inercji. Do zaprezentowania został największy okręt zloty, prawie niezatapialny Dreadnought oraz zdjęcie grupowe. Oto one!

Armada krasnoludzkich okrętów prezentuje się co najmniej dostojnie. Golloch wytoczył najpotężniejsze działa i wypuścił ze swoich stoczni na podbój mórz  i dla dominacji szlaków handlowych swoje najlepsze okręty.

poniedziałek, 2 października 2023

Krótka relacja z czwartych Czornych Wód

W ostatnią sobotę września odbył się w Innym Wymiarze (w nowej, chorzowskiej lokalizacji), turniej Armady pod nazwą Czorne Wody. Była to czwarta odsłona tej imprezy, którą jak poprzednio, organizował nie kto inny a Maciek "Naz", z którymi grywałem w figurki już za młodzieńczych lat w Krakowie (Mordheim!). Maciek przygotował też piękne makiety terenów na których graliśmy.

Na turnieju zjawiło się 12 osób, które rozegrały 3 bitwy każdy. Do walki przystąpiło pięć flot krasnoludzkich, dwie floty Bazylei i Imperium Pyłu oraz jedne orki, Trójząb i Varangur (Sojusz Północy).

Na imprezę wybrałem się z Antkiem. Przed imprezą rozegraliśmy tylko 1 grę, więc celem imprezy była nauka zasad a nie atakowanie czołowych pozycji. Po pierwszej grze, gdzie dostałem łomot od późniejszego zwycięzcy, powoli zacząłem rozumieć jak grać moją dość nietypową flotą. Jej główna wada, brak dział na burtach a tym samym brak dostępu do druzgocących salw (raking fire/crossing the T) wymagała ode mnie zupełnie innego podejścia do ruchu i ustawiania się niż typowa flota.

Po pierwszej porażce zaliczyłem więc dwa zwycięstwa, poprawiając swoje wyniki z każdą grą.

Antek trafił na dwie floty krasnoludzkie i flotę Empire of Dust, z którą grałem ostatnią bitwę. Z krasnoludami nie poszło łatwo ale już scenariusz przeciwko Imperium Pyłu wygrał, kończąc bitwę na remisie (przeciwnik miał więcej punktów za zniszczone okręty). 

Ostatecznie na turnieju ogłoszono wyniki i znalazłem się na 3 miejscu a Antek 9. Niestety do punktacji wdarły się jakieś błędy i po ponownym przeliczeniu, już wieczorem po turnieju, wylądowałem na miejscu 5 (z dosłownie minimalnymi różnicami do 3 i 4 miejsca) a Antek skończył na miejscu 11. Choć warto zaznaczyć, że punktów za zatopione wrogie jednostki miał dużo więcej niż zawodnicy na miejscach 10, 9 i 8. Widać więc, że siła ognia była, zabrakło lepszego planowania!

Teraz pozostało pograć trochę w domu, pomalować kilka dodatkowych jednostek i na Czornych Wodach 5 pokazać co potrafimy!

RSS FeedRSS