Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tutorial. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tutorial. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 marca 2020

Pod naporem / Surg(e)ical strikes #1

Kings of war to gra, w której kluczowym elementem decydującym o zwycięstwie jest faza Ruchu. Jest też ona najtrudniejsza do opanowania, bo wymaga od graczy planowania 2-3 tury do przodu, uwzględnienia terenu oraz zadań wynikających z rozgrywanego scenariusza.

Kings of War game is won or lost in a Movement Phase. Movement is the hardest to master part of the game that requires to project unit positioning few turns ahead, to take terrain positioning into account and to keep scenario goals in the back of the head.

Ostatnio postanowiłem, że kilka najbliższych miesięcy poświęcę na granie żywiołakami wody. Po pierwsze dlatego, że tak dobrze (choć nadal nie najlepiej) jak w 3. edycji ten rodzaj wojsk w armii Trójzębu jeszcze nie miał. Po drugie żywiołaki są przez większość graczy marginalizowane i nie używane a po trzecie uważam, że modele które oferuje Mantic są naprawdę kapitalne. Po czwarte i najważniejsze, czar Surge, stanowiący o esencji tej armii, jest jednym z trudniejszych narzędzi w całym Kings of War. Surge jako taki pozwala na wykonanie ruchów w fazie strzelania, co de facto daje nam drugą fazę ruchu i znacznie zwiększa możliwości zaskoczenia przeciwnika.


I have recently decided to play with Water Elementals in next couple of months. Why? First reason is that WE theme supposed to be better in 3.0. Secondly elementals are marginalized by most Trident players. Thirdly Mantic elementals (GWE and nokken too) are amazing models. The last argument and the most important is that Surge is the most difficult yet the most rewarding tool in Kings of War toolbox. Surge allows additional movement phase and increase number of potential nasty surprises we can do!

wtorek, 30 września 2014

Na rozruszanie - 20 rodzajów postów

Co o tym myślicie? Może by tak zamiast ciągle wklejać malunkowe zdjęcia...


niedziela, 22 grudnia 2013

Podstawka ekspozycyjna

Ostatnimi czasy częściej zdarzało mi się robić specjalne podstawki ekspozycyjne pod malowane przez mnie modele. Dziś podziele się z Wami jak w prosty i tani sposób można to zrobić. Ogólnie podstawkę taką można kupić gotową, ale są one dosyć drogie. Płacić kupę kasy za kawałek drewna? Trochę szkoda. Ja podstawki robię sam. Oczywiście mowa tu o samym drewienku. Nie o tym co na nim postawimy. To już indywidualna sprawa.
Zaczynamy więc.
Potrzebne sprzęty, materiały i narzędzia. Niewiele tego. Na początek potrzebny jest nam papier ścierny. Dosyć drobny, ja używałem 120-stki. Do tego przydatny będzie klocek do papieru ściernego, ale nie jest konieczny. Zależnie od tego jaki kolor chcemy uzyskać potrzeba nam farby w sprayu. W moim przypadku to czarny mat. Wybrałem mat ponieważ obawiałem się że duża ilość czarnego z połyskiem wyjdzie brzydko i całkowicie zasłoni charakter drewna, a tego nie chcemy. Jeśli interesuje Was inny kolor podstawki oczywiście droga wolna. Kolejną potrzebną puszką jest błyszczący bezbarwny lakier, również w spraju.


Kolejną ważną dosyć rzeczą jest nasze drewienko. I tu najważniejszy punkt programu. Skąd wziąć naszą podstawkę? Jakiś czas temu przypadkiem natrafiłem na to spacerując po markecie OBI. Polecam wszystkim majsterkowiczom-modelarzom markety budowlane. Można tam znaleźć mnóstwo inspiracji. Nasz drewniany element jest niczym innym jak tak zwaną czapką balustrady. Kojarzycie już? Można je kupić w różnych rozmiarach więc spasują do większych i mniejszych ekspozycji. Ja spotkałem się narazie z trzema różnymi rozmiarami. Tutaj już sami sobie wybierzecie co Wam odpowiada.



Teraz zabieramy się już do pracy. Na początek dokładnie szlifujemy krawędzie żeby były gładkie. Tu możecie napotkać pewien problem. Dwie strony drewienka są cięte w poprzek słojów. Te krawędzie są bardzo szorskie i mocno chłoną farbę. Musicie szczególnie skupić się na dobrym ich zeszlifowaniu, a później także pomalowaniu. Tak właśnie wygląda ta strona, po prawej wyeksponowana na zdjęciu poniżej.


Po dokładnym oszlifowaniu i oczyszczeniu czas na malowanie. Tu chyba nie ma większej filozofii. Malowanie przebiega dokładnie tak jak ze wszystkim. Kładziemy warstwy równo, z odległości około 25-30cm tak żeby pokryły wszystkie zakamarki i powierzchnie. Należy oczywiście uważać żeby farba nigdzie się nie zlała. Starajcie się dać jej potrzebne minimum, tylko tyle żeby kolor pokrył wszystko i nie zanikły za bardzo słoje. Najlepiej zrobić jedną warstę, a po 24 godzinach zrobić drugą. Oczywiście wszystko zależy od użytych spray'ów. Jeśli będziecie używać szybko schnących działajcie według instrukcji na puszkach. Moje schną w pełni po 24h.


Ostatni etap to pokrycie podstawki bezbarwnym lakierem. I tutaj także musicie postepować ostrożnie i zastanowić się jaki efekt chcecie uzyskać. Ja chciałem żeby moja podstawka miała tylko lekki połysk, więc prysnąłem niewielką ilością lakieru równomiernie z wszystkich stron. Jeśli będziecie chcieli mocno błyszczącą, pokrywacie naturalnie bardziej intensywnie nawet dwie warstwy i więcej do zadowalającecgo Was efektu.


Użyłem tu zdjęć różnych podstawek żeby przyspieszyć tutorialek, ale zasada jest taka sama zawsze. Na koniec macie gotową podstawkę, na której możecie umieścić co tylko chcecie. Czasem lepiej przylepić pewne elementy już wcześniej, przed malowaniem podstawki, ale to wszystko zależy od Waszego przedsięwzięcia. To tyle, mam nadzieję że komuś przyda się ten szybki i prosty tutorial.

RSS FeedRSS