czwartek, 23 czerwca 2022

Which is witch?

Wpis będzie krótki. Dzisiaj zamykam temat czarownic do Frostgrave. Młodą pomalowałem tak, jak planowałem w poprzednim poście. Jaśniejsze kolory szat zdecydowanie dobrze budują kontrast między staruchą a uczennicą o pulchnej twarzy o męskich rysach. Starusze przemalowałem lód na jasniejszy, bo okazał się zdecydowanie za ciemny i nie pasował do reszty bandy (znalazłem farby, którymi robiłem poprzedni lód). Zmieniłem też kolor poświaty dymu, który wystrzeliwuje z ręki mistrzyni. Modele polakierowałem i na tym temat czarownic zamykam. Dwa razy próbowałem zrobić zdjęcia modelom z tyłu. Za każdym razem wyszły nieostre. Dlatego więcej nie próbuję. Czas na malowanie niedźwiedzia, którego mogą czarownice przywołać.

poniedziałek, 20 czerwca 2022

Wiedźma

W sklejaniu modeli, zwłaszcza do gier, które nie potrzebują ich wiele, bardzo lubię element budowania historii. Nie chodzi nawet o historię życia czy motywację danej postaci a raczej o uchwycenie charakteru. Poprzez pozę, kompozycję podstawki, kolorystykę. Jest to jeden z powodów, dla którego tak lubię modele plastikowe, które zwykle pozwalają na swobodę w ich budowie a do tego ich ramki oferują sporo akcesoriów umożliwiających personalizację. Zwłaszcza ramki modeli do Frostgrave. Kiedy kupiłem pierwsze dwa pudełka plastikowych figur wraz z metalowymi nekromantami, właśnie Ci ostatni, choć świetni, byli najsłabszym ogniwem w bandzie. Nie z powodu jakości a z powodu braku możliwości odciśnięcia na nich swojej wizji (poza malowaniem).

sobota, 18 czerwca 2022

Pack Leader z obstawą

Dzisiaj, o zgrozo, znowu o Deadzone i Firefight. Na szczęście zaraz biorę się za modele do Frostgrave, więc od szczurów będzie przerwa. Dlatego liczę, że jakoś zniesiecie ten ostatni w najbliższym czasie wpis.

Bohaterem dzisiejszego epizodu bitewnego jest Pack Leader. Nowy, szczurzy dowódca, który w Deadzone pojawił się wraz z trzecią edycją gry. Z DZ3.0 trafił oczywiście i do Firefight, gdzie można wykupić mu obstawę z jednego lub dwóch Koszmarów. 

Model dostałem od Marcelego (dzięki chłopie!), który w tajemniczy sposób wszedł w posiadanie dwóch sztuk tej żywicznej bestii (model jest już dostępny osobno ale kiedy go dostałem był jedynie częścią startera do dwóch graczy). Cóż to byłby za przywódca bandy, gdyby biegał po polu walki samotnie? Dlatego wyciągnąłem pozostałości z drugiego startera do Deadzone, czekającego na tę właśnie okazję, i zbudowałem dwóch nowych Koszmarów. Ostatnie 2 modele czekają aż się zdecyduję w co je uzbroić (ciężkie miotacze lub wiertła ręczne i ręczne miotacze). Mam już te wielkie, zmutowane szczury z wiertłami ale dzięki prezentowanym dwóm, będę miał spory wybór przy komponowaniu oddziału.

 
Moja żółta farba powoli dogorywa, więc postanowiłem pancerze pomalować na drugi z dwóch kolorów armii. Na czerwono. Dla kontrastu wybrałem sprawdzony niebieski i morski. Do tego kilka zielonych akceptów i "energetyki" na broni.

Każdemu szczurowi poświęciłem mniej więcej tydzień malowania po kilkanaście minut dziennie. W przerwie od pracy, czekając na dzieciaki, w dni wolne od treningów itd. Z wartych wspomnienia detali mamy zbudowaną z odpadków modelarskich podstawkę szczura z dwoma wiertłami, który ciężarem ciała blokuje wyjście z kanału ofiarom Plagi. Łeb jednego, który wylazł, rozgniata łapą prawej nogi... Realia Stref Śmierci!

W najbliższym czasie będę chciał sfotografować całą armię (1000+ punktów, które są minimalnym wymaganym poziomem) i zgłosić ją do konkursu malarskiego Mantic Brush with Death. Pochwalę się oczywiście zdjęciami ale to za jakiś czas. Dam Wam zatęsknić za Waszą ulubioną serią.

poniedziałek, 13 czerwca 2022

Klub Gracza

Dzisiaj o hobby z innej strony.

Kilka miesięcy temu postanowiłem, za namową żony, skorzystać z gościnności Miejskiej Biblioteki Publicznej im. J. Śniegonia w Wiśle i wystąpić o dofinansowanie do projektu pod nazwą "Klub Gracza". Uznałem, że dobrze będzie zbudować dla miejscowych dzieciaków miejsce w którym będą mogły choć zapoznać się z hobby jakim jest szeroko rozumiany wargaming. Pamiętam moje chaotyczne początki, bez zaplecza, pomocy bardziej doświadczonych modelarzy i graczy i to, jakim wyzwaniem było poruszanie się po tym, ciekawym ale zupełnie nieznanym, świecie.

Dlatego kiedy przyznano mi środki, zabraliśmy się z Młodym do organizacji klubu. Skompletowaliśmy listę potrzebnych rzeczy, która okazała się listą długą. Człowiek nie zdaje sobie sprawy ile potrzeba przedmiotów do rozpoczęcia podstawowej zabawy z figurkami... Po otrzymaniu pojemników, farb, modeli, pędzle oraz po przygotowaniu plakatów, kilka tygodni temu odbyły się w końcu pierwsze zajęcia.

Klub spotyka się co tydzień, w piątki po południu, w gołębniku biblioteki, najwyżej położonym pomieszczeniu przy rynku! Widok  w trzy strony na rynek, Skolnity, park i rz. Wisłę. Do tego jasno, cicho i dużo miejsca. Na spotkaniach budujemy, a ostatnio i malujemy, modele. Do grania wybrałem starter do Firefight od Mantic. Po pierwsze skirmish wydaje się lepszym pomysłem na start dla 10-15 latków niż pełen mass battle z racji liczby potrzebnych modeli ale i sposobu poruszania figurek po stole. Po drugie cena startera jest więcej niż zachęcająca (blisko 50 figurek w starterze!) a po trzecie, po pomalowaniu kilku modeli będziemy mogli zacząć grać w Deadzone. Szybka gratyfikacja na pewno zachęci dzieciaki do malowania całej armii. W klubie mamy też starter do Kings of War ale na razie orki i niziołki ustąpiły miejsca miotaczom ognia i plecakom odrzutowym.

niedziela, 5 czerwca 2022

Frostgrave 2.0 - Wiedźma

Wiele miesięcy temu wydano drugą edycję mocno inspirowanego systemami RPG skirmisha, o którym kiedyś sporo pisałem. Premiera nie uszła mojej uwagi ale Frostgrave 2 nie trafił w ówczesne moje zainteresowania. Dopiero ostatnio Młody przeglądał po raz kolejny moją gablotę i wyciągnął z niej bandę nekromanty z pytaniem "A co TO za gra?". Kiedy wyjaśniłem, usłyszałem "Ja też chcę".

Pierwsze wydanie gry uzupełniały plastikowe zestawy żołdaków a później kultystów, z których można było zbudować ciurów wspierających magów w poszukiwaniu skarbów. Sami magowie byli jednak metalowi. Z upływem czasu do gry wydawano kolejne zestawy. Gnolli, barbarzyńców czy tubylców (do wersji gry w stylu wyprawy do Amazonii). Wydano też dwa zestawy z samymi magami. Jeden z ośmioma figurkami magów i jeden z ośmioma figurkami czarodziejek. Wydano też pudełko z rycerzami i pudełko z kobiecymi modelami najemników. Zrobił sie bardzo ciekawie!

czwartek, 2 czerwca 2022

Veer-myn Stalkers (2)

Historia tego oddziału sięga samych początków mojej przygody z Deadzone, kiedy to zacząłem budować pierwsze modele Stalkers do mojego szczurzego Strike Team'u. Kiedy niedawno ogłoszono beta testy Firefight 2.0 postanowiłem, zgodnie z założeniem autorów gry, rozbudować drużynę do armii a niewielkie grupy do oddziałów. Zacząłem powoli dodawać kolejne modele, nadal traktując je jak element do bandy. Każdy otrzymał charakterystyczną podstawkę, każdego starałem się jakoś ciekawie upozować. Miałem jednak w tyle głowy świadomość, ze muszą też robić wrażenie oddziału, gdy użyję je do Firefight. Dlatego każdy ma rdzawą podstawkę, spinającą wizualnie całą bandę/armię. Ze szczurami jest cała masa zabawy a ustawianie ich skaczących po wszelkiej maści ścianach i beczkach daje dużo frajdy.

Cały proces malowania rozbity był na kilka fal, w których sklejałem po kilka modeli i zanim się zorientowałem, oddział liczył nie 10 a 11 gotowych figurek. Nadprogram. Zwłaszcza, jak wymienię jednego szczura z pistoletem na Malignus z chem trhower'em.

Mam więc dwa, dziesięcio-szczurowe oddziały. Każdy trochę inny, bo z czasem a to farby się kończą (brązowy z P3) a to człowiek zapomina jak dokładnie pomalował jakiś kolor. Oba stanowią podstawkę mojej niewielkiej armii do Firefight czy ekstremalnej rozpiski do Deadzone! Prawdziwa szczurza plaga.

RSS FeedRSS