środa, 29 maja 2013

Kazrak Miniatures

Kilka dni temu, na konwencie Grenadier, odbyła się premiera pierwszego zestawu modeli nowej, polskiej firmy produkującej modele. Kazrak Miniatures.

Jeszcze przed premierą otrzymałem wspomniany zestaw od właściciela firmy i postanowiłem podzielić się z Wami jego zawartością. Zestaw zawiera 4 modele historycznych bohaterów; Juliusza Cezara, Wallace'a, Leonidasa i oczywiście Aleksandra. Modele odlane są w twardym ale plastycznym metalu. Są szczegółowe i w ciekawych pozach. Zwłaszcza Aleksander, który na szarżującym koniu wygląda kapitalnie, oraz Waleczne Serce, który swoim dwuręcznym mieczem sieje spustoszenie. Otrzymane przeze mnie modele to wersje beta, więc te w pudełkach najpewniej mają poprawionych kilka drobiazgów i są lepiej przystosowane do odlewania. Tak czy inaczej zestaw prezentuje się bardzo ciekawie. Zestaw kosztuje 15zł.

Dzisiaj pokażę Wam 2 z nich. Leonidasa (przepraszam za jakość zdjęć) oraz Aleksandra. Pozostali bohaterowie w najbliższym czasie.


Podczas rozmowy z Kazrak Miniatures dowiedziałem się również, że w planach na najbliższe miesiące mają kilka ciekawych pozycji.

Modele 15mm:

- Armia Sparty (gotowy zestaw do DBA)
- 2 zestawy Powstańców Warszawy, jeden z powstańcami, drugi z bronią (moździerze powstańcze itp.)
- elementy terenu zniszczonej warszawskiej kamienicy
- kolejny zestaw bohaterów historycznych zawierający Zawiszę Czarnego, Eryka Rudego, Spartakusa i Karola Młota

Modele 28mm:
- Słowianie w 28 mm.

Jak widać z listy, mamy zarówno klasyki jak i modele "regionalne", co bardzo cieszy. Dystrybucją modeli zajmie się Wargamer.pl.







poniedziałek, 20 maja 2013

Ostatni

Krótko i treściwie, bo nie ma za dużo do opowiadania. Chciałem przedstawić ostatni model do mojego Imperium spod ręki Szeperda, i to ostatni w podwójnym sensie bo już się zobowiązałem sam dokończyć armię - wypadałoby :) Moim dziełem jest jedynie podstawka. Nic to nadzwyczajnego, ale musiałem zameldować wykonanie zadania. Dzięki jeszcze raz dla Szepa za włożoną pracę w moich bohaterów imperialnych. Prace świetne i pięknie prezentują się na półce przed armią. Jakąś zbiorówkę kiedyś też wrzucę, może na koniec malowania wszystkich chłopaków.


niedziela, 19 maja 2013

Warrior Priest


Ja ciągle w Imperium. Zostałem, choć już dawno miałem być w drodze do XVII wiecznego Kislevu. Ale jak tu nie zostać, skoro tak zacna postać namawia mnie na dłuższy pobyt. Zakuty w stal kapłan Sigmara to kompan, któremu trudno odmówić.

W zasadzie to chciałem mieć taką miniaturę od zawsze. Od zawsze, czyli od czasu, kiedy pierwszy raz zobaczyłem intro do gry Mark of Chaos a w nim centralną postać wojowniczego kapłana, który stawia opór mrocznym wojownikom z Północy. Hmm, kiedy to mogło być?  Może lepiej nie dociekać.  W każdym bądź razie długo zwlekałem z odpowiednim zakupem. Dopiero końcem ubiegłego roku kupiłem tę klasyczną miniaturę, dostępną teraz wyłącznie w standardzie finecast.

Prezentowane malowanie także klasyczne, tj. żywcem wzięte z kolorystyki proponowanej przez GW. Nie poważyłem się na nic własnego, ale myślę, że to żadna ujma dla tej figurki. Całość to moja tzw. szybka robótka – między jedną sprawą niecierpiącą zwłoki, a inną. Nie skłamię, gdy napiszę, że to może jakieś dwie godziny pracy. Podstawka tym razem z użyciem styroduru. Klasyczny korek byłby, podejrzewam, lepszy. Tak zresztą zrecenzował tenże model sam Gobos.

Teraz sam nie wiem co dalej. Mam jeszcze jeden powód, żeby zamarudzić w Imperium. Z drugiej strony moim myślom coraz bardziej narzuca się XVII wiek. No cóż. Spróbuję rozwiązać te dylemat na zimnym kuflem złocistego trunku, kontemplując jeszcze przez moment moją ostatnią próbkę z farbami.






sobota, 18 maja 2013

Kickstarter - By Fire and Sword - Final Countdown


 By Fire and Sword Kickstarter wchodzi w ostateczną fazę. Chciałem w tym miejscu jeszcze raz go przypomnieć - tym niezdecydowanym i tym którzy do tej pory przegapili ten projekt. Dodatkowo chciałbym podsumować moje uwagi z poprzedniego postu w kontekście tego co działo się w czasie kampanii.

No więc muszę przyznać, że WG się zrehabilitował - pojawiły się streach goal'e które dodawały darmowe add-ony (szczególnie budynki! - to był strzał w dziesiątkę), ich aktualizacja była o czasie, pojawiła się lista addonów na kilka celów do przodu. Do tego pojawiły się reklamy na zagranicznych serwisach, które na pewno napędziły co nieco fundujących w ostatniej fazie. Sam nawet dałem się porwać szałowi zamówień ;)

Jedyne co pozostawiło niedosyt to to, że wszystko zaczęło się dziać dopiero na końcu. Gdyby nie to... być może sześciocyfrowy wynik byłby w zasięgu ręki.

poniedziałek, 13 maja 2013

Kommandant Blaschke

Upokorzony ostatnimi wydarzeniami nie mogłem pozostawić spraw samym sobie - zadziałałem. Na początek dosyć delikatnie, ale lepszy rydz niż nic. Zaległość pomalowana przez Szeperda została w końcu dokończona. Tą zaległością jest Kommandant Blaschke. Wnerwiony Półprodukt otrzymał w rękę tarczę oraz wykończoną podstawkę. Tarczę postanowiłem kolorystycznie delikatnie nawiązać do kolorów modelu - biało czarna - oraz zdobienie zrobić złote, ale NMM. Dosyć szybka robota. Podstawka klasyczna dla mojego imperium żeby oczywiście nie odróżniała się od reszty. Dołożyłem jedynie kawałek skałki żeby tarcza miała na czym stać. Na dziś starczy, ale gotujcie się wyciągnąłem całe zaległe imperium na mój rzeźniczy stół.


piątek, 10 maja 2013

Przegląd figurkowych Kickstarterów (6)

Dzisiaj krótko i na temat.

http://www.kickstarter.com/projects/1744629938/deadzone-the-sci-fi-miniatures-board-game?ref=search - kolejna propozycja od Mantic Games, można się spodziewać świetnych a zarazem tanich miniatur, do tego mają sporo propozycji terenowych, które z powodzeniem spasują tez do innych gier 'high' sci-fi - typu Infinity. Dodatkowo za 150 dolarów można mieć wszystkie 4 startery (łacznie coś około 50 figurek) + mata do grania i tereny. projekt ma już zebrane 400 000$ a do końca jeszcze 24 dni!

http://www.kickstarter.com/projects/1117201778/all-quiet-on-the-martian-front-miniature-tanks-vs?ref=search - A tu mamy coś bardzo ciekawego - Wojna światów w miniaturze. Fajnie wygląda sporo miniatur do wzięcia, skala to 15mm. projekt ma jeszcze sporo czasu a już uzyskał ponad 100 000$

http://www.kickstarter.com/projects/monstertome/goblin-miniatures?ref=search - ten projekt to niewiadoma jeszcze, ale na calu ma wyprodukowanie zestawów po 10, kazdy w innej pozie, w sumie 30 różnych póz. Jest to próba stworzenia różnych tego typu zestawów dla graczy RPG - w kolejce czekają NPCe, Zombie itp. 29 dni do końca.

http://www.kickstarter.com/projects/1084069684/tablescapes-by-secret-weapon-miniatures?ref=search - modularne zestawy terenów, całkiem ciekawie to wygląda, ufundowane. Parę godzin do końca więc trzeba się spieszyć ;)

http://www.kickstarter.com/projects/1402889231/galaxy-defenders-co-op-sci-fi-miniature-board-game?ref=search - to gra planszowa na hexach, figurki wyglądają ciekawie. Zestaw wydaje mi sie jednak trochę drogi (120$). W każdym razie projekt jest już ufundowany.

http://www.kickstarter.com/projects/centerstageminis/tome-of-horrors-complete-28mm-heroic-scale-miniatu?ref=search - metalowe figurki różnych dziwnych RPG stworów. Na stronie tylko szkice, choć figurki dostępne na stronie mogą się podobać (oldschoolowe).

http://www.kickstarter.com/projects/681839568/pixel-dungeon-paper-miniatures?ref=search - Musiałem to umieścić! Po prostu poezja dla miłośników jRPG z czasów Pegasusa (Nintendo nes i snes) ;)

http://www.kickstarter.com/projects/tablettop/planequest-where-miniatures-tablets-tablettop-gami?ref=search - i kolejna ciekawostka - gra figurkowa na tablecie ;) jednak patrząc na stan obecny nie wróżę projektowi raczej dobrego końca.

http://www.kickstarter.com/projects/1700755582/myth-0?ref=search - a to planszowa gra kooperacyjna typu Dungeon Crawler. Sporo figurek, ich klimat jest bardzo rysunkowy, ale mnie sie nawet podoba.

http://www.kickstarter.com/projects/oathsworn/oathsworn-heroes-of-the-dwarfs?ref=search - tego chyba nie zdążyłem przedstawić, ale warto wymienić, bo dzięki temu zwiększa się ilośc dostępnych na rynku ciekawych wzorów krasnoludów. Są też kobiety! :)

http://www.kickstarter.com/projects/dwarvenforge/dwarven-forges-game-tiles-revolutionary-miniature?ref=search - zestawy do budowania modularnych podziemi. Coś jak kostki Hirst Artsa, ale już odlane i złożone do kupy (dla leniwych i nie mających czasu).

http://www.kickstarter.com/projects/649754189/28mm-steampunk-inspired-heavy-weapons-and-carriage?ref=search - hmmm, raczej ciekawostka, steampunkowe działa i tylko działa...

http://www.kickstarter.com/projects/1056592785/ladies-in-lace?ref=search - a to projekt którego celem jest emancypacja wśród historycznych figurek z okresu XVII - XVIII wieku. Pewnie autor coś słyszał o protestach polskich matek minionych eonów (pozdrowienia dla tsara i ekipy za komentarze na fb, które omal nie doprowadziły autora niniejszego tekstu do zaplucia się ze smiechu wczoraj rano ;) )

http://www.kickstarter.com/projects/seadoggamestudios/sailpower-v20-fun-scale-combat-in-the-age-of-sail?ref=search - dla ciekawych żeglarskich zasad, gdyby ktoś szukał.

http://www.kickstarter.com/projects/dungeoncrawler/dungeon-crawler-fantasy-miniatures?ref=search - o, a to chyba 3 próba co do tego projektu. W końcu się jakoś twórcy pozbierali i im się udało ;)

PS. zadziwiające jest to, że projekt OiMu się na tej liście nie znalazł - chyba nie dodali etykietki 'Miniatures' do projektu - dziwne....

Kickstarter - By Fire and Sword

Trochę późno, ze względu na duże obciążenie obowiązkami, ale w końcu musiałem o tym napisać (skoro żaden z kolegów ze Zgiełku mnie nie uprzedził). By Fire and Sword Kickstarter - 20 dni temu ruszył Kickstarter naszej dobrze znanej firmy Wargamer. Idea szczytna i z całego serca jej kibicowałem od początku. Z czasem jednak mój entuzjazm ostygł. A oto dlaczego.

Ogniem i mieczem to bardzo fajny polski projekt i ma naprawdę wielki potencjał, co już panowie z Wargamera pokazali - turnieje OiM odbywają się już regularnie i przyciągają sporą ilość osób. Kolejne figurki są wypuszczane, mają świetną rzeźbę, pudełka figurek są cudownie kolorowe i marketingowo przyciągają kupujących (sam nie mogę się powstrzymać!) , podręcznik wydany na poziomie produktów z GW, wszystko super. Stąd też miałem wysokie oczekiwania co do kampanii i tego że osiągnie spory sukces.

Jednak dokładniejsze przeczytanie opisu projektu i jego celów (a raczej brak celów), oraz obserwacja kilku pierwszych dni poważnie nadwątliło mój optymizm. Niestety projekt typu: "mamy wszystko co potrzeba, teraz tylko to kupcie przez kickstartera" nie wywołują raczej gorących emocji. Żadnej ułańskiej fantazji, tylko czysta kalkulacja. Do tego niestety muszę skrytykować sama organizację projektu. Pogłębia ona wrażenie że projekt jest robiony przy okazji, a nie, że zespołowi na nim naprawdę zależy. Chodzi o publikowanie dodatkowych strech goali i bonusy do zamówień. Zamiast trzymać rękę na pulsie i kusić kolejnymi rozszerzeniami umieszczonymi na wymyślnej mapce, jak to miało miejsce np. przy Bonesach Repaera, dostajemy podejście w stylu: "O... osiągnęliśmy następny cel... ehm, poczekajcie, musimy coś wymyślić... ". Być może jest to moje subiektywne wrażenie, ale...

No i jeszcze sprawa samych celów. W innych tego typu, bardzo udanych kampaniach, kusiło się ludzi dodatkowymi darmowymi bonusami do zestawów. Rozumiem, że w przypadku figurek odlewanych tradycyjnie, z metalu, koszty są dużo większe niż np. wtłaczanego plastiku, ale dajcie spokój... żeby ograniczać bonusowe figurki ze streach goali tylko do danych armii do których pasują albo wogóle dawać je tylko jako wymagane do kupienia? Albo zabraniać zamówienia podjazdu Gosiewskiego jako podstawowego podjazdu, który można wybrać dla siebie w zakupionym zestawie? Jakoś tak średnio mi się to wszystko widzi...

Z tego tez powodu wydaje mi się, że projekt ma w chwili obecnej raczej nie oszałamiające finansowanie. Co prawda został ufundowany i ma już spore przebicie (ponad 35 000) ale daleko mu jeszcze do projektów typu wspominane przeze mnie ciągle Bones. A aż chciałoby się zobaczyć te 6-7 cyfrowe sumy na koncie polskiego projektu figurkowego...

Mimo wszystko pewnie tez się dorzucę do samego projektu, choć raczej z patriotycznych pobudek niż z powodu jakości samego projektu.

czwartek, 9 maja 2013

Most na rzece

Dziś mniej typowo. Dziś nie o modelach a o terenach.


Od pewnego czasu kompletuję tereny do Ogniem i Mieczem. Mam już gotową wioskę, którą prezentowałem jakiś czas temu. Mam i zagajniki, używane już do gry w DBA. Mam też pola uprawne z wycieraczki kokosowej. Brakowało mi rzeki.


Podchodziłem do tematu kilkukrotnie. Zawsze rozbijałem się o brak odpowiedniego modelu. Nie chciałem robić rzeki samemu. Jest to bardzo kłopotliwe (baza rzeki musi być sztywna aby klej wikolowy jej nie zdeformował) i czasochłonne. Ostatnio znalazłem jednak rzekę firmy http://www.totalbattleminiatures.com/. Rzeka ta jest "pre-cast'em" ale nie żywicznym. To teren z gumo-podobnego materiału, który wymaga jedynie częściowego malowania brzegów. Wody się nie maluje. Dzięki takiemu a nie innemu odlewaniu, środek rzeki ma półmatową powierzchnię przypominającą brudną wodę (TUTAJ). Brzegi natomiast są przygotowane do malowania. Cały system podoba mi się bardzo.

Zestaw składa się z 4 segmentów o długości 30cm każdy. Jednym słowem idealna długość. Dostępne są zestawy z zakrętami, rozgałęzieniami itp. ale ja kupiłem jedynie 4 segmenty. Na szczęście, z powodu opóźnienia w realizacji, dostałem od producenta 2 zakręty, które na pewno się przydadzą i znacznie urozmaicą możliwe sposoby ustawienia rzeki.



Rzeka jest elastyczna. Dzięki temu idealnie przylega do stołu. Nie piaskuję blatu do gry a jedynie maluję na brązowo, co jeszcze poprawia przyczepność. Znacznie ułatwia to przesuwanie modeli po stole, bo gumowa rzeka nie przesuwa się przy byle dotknięciu.




 Do rzeki znalazłem most drewniany. Oferta mostów jest znacznie bogatsza i było z czego wybierać. Nie chciałem mostu kamiennego, bo pomyślałem, że walki o przeprawy odbywały się częściej o drewniane niż o kamienne mosty. Zwłaszcza gdy bronić ich przeciw Tatarom ma Zasieczna Straż.


Zestaw składa się 5 elementów. Do skompletowania mostu potrzeba 3. Dodatkowe podpory można wykorzystać zależnie od posiadanej rzeki.


Most wykonany jest dobrej jakości żywicy. Detale są wyraźne, nadlewów mało. Jedynym problemem będzie długość kładki, która może być 1-2cm za wąska ale żywicę tnie się łatwo i dołożenie kilku desek nie będzie problemem.

W najbliższym czasie wrzucę całość, most i rzekę, do wody z mydłem i porządnie wyszoruję. Jak pomaluję, na pewno się pochwalę!


środa, 8 maja 2013

Podstawki do kompletu

Spokojnie. To żaden powrót do fantasy. To ledwie małe drgnienie powieki, spowodowane pojawieniem się nowości do High Elves ze stajni GW. Rzadko zaglądam na ich stronę (choć ostatnio studiowałem figury do Hobbita), więc pewnie moje odkrycie ostatnich nowości jest mocno spóźnione. Niemniej na moment przykuły mój wzrok – latający rydwan z Lothern, Feniks, powrót Wiecznej Królowej i jej Gwardii. Wszystko ładne i zgrabne, kilka lat temu poleciałbym do sklepu kupować… a tu tylko lekkie drgnienie powieki, które, w swoim huraganowym tąpnięciu, zmotywowało mnie ledwie do ukończenia podstawek do jednostki Lothern Seagurad. Najwyraźniej robię się coraz bardziej zgorzkniałym i stetryczałym dziadem.

O oddziale pisałem w marcu ubiegłego roku – o tutaj. Do kompletu należało wykończyć podstawki, co ostatecznie udało mi się wczoraj wieczorem. Kończę refleksją, również nienową – figurki 28mm są baaaardzo duże i trzeba mieć cholernie dużo czasu i zaparcia, żeby je malować. A tak się składa, że mi się jakoś cholernie nie chce.

piątek, 3 maja 2013

Kończ Waść!

Zawsze, gdy odwiedzam Gobosa, podziwiam jego warhammerkowe kolekcje. I zawsze z nadzieją otwieram witrynkę, licząc na to, że pomalował któregoś z swoich imperialnych bohaterów. Niestety od lat nie mogę się na nic doczekać. Kapitan na pegazie, cesarz na gryfie i inne smakowite kąski czekają, aż Mistrz znajdzie wreszcie nieco czasu i dla nich.

Niejako próbując zmotywować Kolegę, wybieram mu z tej długiej, niepomalowanej ławki bohaterów poszczególnych delikwentów. I dzisiaj kolejna taka historia – tym razem konny mag. Sam bohater w zasadzie identyczny, jak piesza wersja, którą zmajstrowałem kilka lat temu. Koń to wzór z armii High Elves, który pojawił się w sprzedaży w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Pomysł dopasowana tych dwóch figur do siebie uważam za bardzo trafiony – obie są dość dynamiczne we wzorze i elegancko ze sobą współgrają.

Skąd taki skok w większą skalę? Ano ucieszony spełnieniem pierwszego z noworocznych postanowień (tj. pomalowaniem Rzymu), zabrałem się za ostatnie – czyli malowanie kilku figur fantasty. Gobosowy mag poszedł na pierwszy ogień. Sprawiłem się z nim stosunkowo szybko, bo zajął mi może około trzech godzin pracy.



Postawiłem na dość spójną i skromną kolorystykę – chciałem, żeby wszystko było dość ciepłe i ziemiste. Może to efekt wiosennych prac w ogrodzie? Sam nie wiem. W każdym razie na figurze znalazło się w sumie niewiele kolorów. Włosy miały w zamyśle złamać nieco nadmiar brązowych odcieni, pozostając jednak z nimi w pewnej zgodzie. Tak oto możemy spojrzeć na galopującego, ziemisto-ognistego maga, który miał pecha trafić na mój warsztat jako pierwszy po dziesiątkach figurek w skali 15mm.



Policzyłem dzisiaj i to siódmy już bohater imperialny, którego popełniłem w ramach koleżeńskiego wsparcia kolekcjonerskiego. Teraz, tradycyjnie już, Gobos musi dodać magowi właściwą podstawkę i zaprezentować końcowy efekt w stosownym wpisie. Ostatni też raz tak dyskretnie motywuję Kolegę do pomalowania imperialnych bohaterów. Zaczynam bowiem zbliżać się do technik opartych na artykułowaniu wypowiedzi w stylu: kończ Waść!!!

RSS FeedRSS