poniedziałek, 30 sierpnia 2021

Tuntematon sotilas

Kiedy przeczytałem, że tematem sierpniowej edycji Figurkowego Karnawału Blogowego jest 'bohater', zmotywowało mnie to do dzisiejszego wpisu. Mam taką figurkę, pomyślałem, która idealnie pasuje do tego motywu. Wszystko, co muszę zrobić, to ją pomalować i napisać kilka słów na jej temat. Kiedy zacząłem myśleć, co chcę napisać, zrobiło się z tego nieco więcej zdań, niż zwykle. Figurka, o której piszę, jest prezentem prosto z Finlandii. I to nie byle jakim prezentem, bo pochodzi z limitowanej edycji i ma bardzo wysoki, dwunastu numer. 

czwartek, 19 sierpnia 2021

Banda Pyrrusa w wojnie Tarentu z Rzymem, CLASH of Spears

Na wstępie przeproszę za tom że zdjęcia są, jakie są ale moje tło nijak nie nadaje się do fotografowania takiej masy modeli. Teraz do rzeczy. Banda Pyrrusa z wojny Tarentu z Rzymem.

Banda to ok. 900 punktów jednostek, charakterystycznych dla macedońskiego dowódcy ale niekoniecznie dla tej skali rozgrywek. Chociaż jak czytam opis bitwy pod Beneventum (275r. p.n.e.) i pogubione słonie i pikinierzy na górskich szlakach, to mogę sobie wyobrazić scenariusz i z pikinierami i słoniem.

Pierwotnie planowałem nie oddział pedżetarjów z oszczepami a najemnych hoplitów, bo hoplitów w antycznym świecie było wszędzie pełno jako, że zaciągali się na służbę w całym basenie Morza Śródziemnego. Jednak tak mało popularna formacja jaką są pedżetajrowie z oszczepami przykuła moja uwagę i nie dała spokoju. Dlatego w połowie prac nad bandą postanowiłem zmienić koncept. Konwertowanie kilkunastu modeli było sporą frajdą a efekt pozostawiam do Waszej oceny. Moim zdaniem modele wyszły bardzo dynamicznie. Z tego co rozmawiałem z paroma osobami, w niewielu grach bitewnych macedońska piechota mogła być uzbrojona w oszczepy. Z tego co kojarzę, taka opcja występowała tylko jeszcze w WAB. Co jest o tyle interesujące, że przecież nie pika a oszczep musiał być podstawową bronią np. w oblężeniach czy rajdach łupieżczych.

Skoro wspomniałem piki, to ósemka pikinierów była wyborem sentymentalnym. Post-macedońskie armie oczarowały mnie dawno temu właśnie falangą. Dlatego mały oddział był łatwym wyborem. To samo dotyczyło słonia o którym był ostatni wpis.

Ostatnie dwa oddziały to peltaści, podstawowa jednostka każdej armii tego teatru działań, oraz lekka kawaleria. Idealna jednostka do skirmish'y i okazja do pomalowania kilku koni. Nad całością czuwa dwóch dowódców (choć postanowiłem dodać jeszcze jednego). Całość składa się z 39 modeli.

A jak Wasze bandy panowie Szeperd i Seba?

niedziela, 15 sierpnia 2021

Asian Elephant

Miał być nagrodą za pomalowanie całej bandy i faktycznie, pomalowałem go na samym końcu. Jest więc wisienką na torcie. Choć już usłyszałem od paru osób, że słoń i pikinierzy to absurd w grach typu skirmish, to mimo niehistoryczności, ze słonia w bandzie się cieszę. Mniej cieszy mnie sam model. Mam kilka uwag co do wykonania. Łuski zbroi maluje się bardzo niedobrze. Detal żywicznej wieży też nie zachwyca i mówiąc szczerze, po głowie chodzi mi porządny, historycznie dopasowany, żywiczny model od Aventine Miniatures. Bez pancerza ale z solidną wieżą dla 2-3 żołnierzy. Pyrrus był pod tym względem pionierem i to on jako pierwszy zaczął instalować dwu osobowe wieże na grzbietach swoich słoni. Zwierzęta te jednak nie były opancerzane tak, jak słonie w armiach Seleukidów, ponad pół wieku później. Zresztą innowacyjność Pyrrusa nie dotyczyła tylko słoni. Zdawał on sobie np. sprawę z tego, że falanga nie jest formacją elastyczną i potrafił w bitwie wystawiać taksis pikinierów przeplatanych lekką piechotą. Coś, na kształt manipułu rzymskiego.

Wracając do słonia... Słoń jaki jest, każdy widzi. Głównym wyzwaniem był rozmiar. Pewnie wspominałem, że malowanie dużych figurek to coś za czym nie przepadam, bo ciągnie się i ciągnie. W nieskończoność. Na szczęście dobór koloru skóry był dość ciekawym doświadczeniem. Szkoda, że sam model nie oddaje grubej, żłobionej natury słoniowej skóry i jest prawie płaski. Monotonię modelu starałem się złamać ciekawszą niż w reszcie bandy podstawkę. Mamy więc więcej trawki i spory kawał szkieletu. Ofiara napadu rabunkowego czy pozostałości z poprzednich konfliktów Tarentu z Rzymem?

Załogantów malowałem osobno, gotowych przyklejając do przygotowanych wcześniej miejsc. Każdy z modeli miał pin i odpowiadający mu otwór. 

Niestety zdjęcia nie do końca wyszły i słoń jest ciut prześwietlony. Wrażenie robi jednak nadal.

piątek, 13 sierpnia 2021

Greccy konni harcownicy 2/2

Dzisiejszy wpis to pierwszy z serii wpisów zamykających prace nad bandą do CLASH! Banda jest gotowa, pozostaje podzielić się owocami pracy. Z całej bandy Pyrrusa, największym wyzwaniem od początku była ósemka konnych. Po pierwsze jeszcze nigdy nie malowałem koni w tej skali. Wyobrażacie sobie? W hobby od 25+ lat a nigdy nie malował konia w 28mm? Tak się jednak jakoś złożyło, że jeśli już armia miała kawalerię, to były to wilki, dziki czy żaby. Nigdy konie.

Po drugie, konne modele (lub ich odpowiedniki!) zajmują zawsze bardzo dużo czasu i nie czuje się, że robota idzie naprzód. Po trzecie zaś, problemem były maści koni. Nawet mając ściągawkę z umaszczenia, wyzwaniem było wymyślenie 8 niepowtarzających się kolorów mając do wyboru moją, mocno ograniczoną paletę.

Przy pracy nad drugą czwórką postanowiłem też urozmaicić tarcze, bo kalkomania którą dysponowałem przeznaczona była tylko do większych tarcz a dodatkowo była mocno monotonna. Dlatego dla okutych tarcz wykorzystałem kalkomanie hoplitów. Te były jednak za duże i musiałem docinać wybrane wzory tak, żeby pasowały.

Poza umaszczeniem końskim, cała reszta to powtarzające się kolory i techniki. Podstawki również niewiele się różnią od pierwszych czterech. Od kolegi dostałem kilka rozwalonych szkieletów, które od razu dodałem na podstawki. Dla urozmaicenia. Kierując się zasadą, że im baza większa, tym ma więcej detali. Jest więc poległy wojownik, jest i grecki hełm. Całość dobrze pasuje do pozostałych fragmentów szkieletów na innych bazach.

Na końcu posta wrzucam zdjęcie rodzinne kawalerii. I czekam na kawalerię Szeperda i Wercyngetoryksa!

niedziela, 8 sierpnia 2021

Velites #3

Dokonało się. Trzecia paczka lekkich Velitów, ilościowo wykładniczo rosnąca (czyli dwa razy cztery równa się sześć), materializuje się na poniższym zdjęciu. Pomalowałem ich oczywiście w podobny sposób, jak poprzednią szóstkę, czyli mega oszczędnie. Kalkomania na tarczach i podstawki robią tu prawie cały efekt. Chciałem napisać, że wyjątkowo fajnie składało mi się akurat tych konkretnych piechurów, przy okazji trochę różnicując ich ekwipunek. Do końca rzymskiej imprezy zostało dwanaście figurek, z czego jedynie dwie już malowałem, więc motywacja nieco wzrosła. Tak czy inaczej, przede mną urlop, więc szybko się to nie stanie.

niedziela, 1 sierpnia 2021

Principes #1

Czas na mały postęp w malowaniu Rzymian do Clash of Spears. Dzisiaj prezentuję sześć podstawek formacji  Principes. Ponieważ Pepe opisał już na swoim blogu tych konkretnych legionistów, pozwolę sobie po raz kolejny skorzystać z jego tekstu. Od siebie wtrącę parę słów o figurkach i malowaniu. Prezentowani dzisiaj legioniści odziani są w kolczugi, więc miałem pierwszy raz okazję pomalować takie wzory z Victrixa. Oczywiście po raz kolejny mogę je skomplementować. Jeśli chodzi o malowanie, to mamy tu przewagę farb metalicznych. Ponieważ tarcze mają jasny odcień postanowiłem przełamać ten kolor czerwonymi tunikami.

RSS FeedRSS