The Orcs’ great strength and brutal ferocity are an asset to any army, and the Abyssal Dwarfs push vast hordes of enslaved brutes towards the enemy before committing their own troops.
- opis jednostki z podręcznika / strony Mantic Games
Społeczeństwo krasnoludów otchłani nie jest tak liczne jak ich kuzynów - krasnoludów. Z tego powodu ich miasta, fabryki i kopalnie pełne są niewolników, którzy wykonują najcięższe i najbardziej niebezpieczne prace. Nie inaczej jest na polu bitew. Khaos Dwarfs nie wahają się poświęcać setek więźniów zanim ich własne oddziały nie ruszą na wroga. Wśród hord niewolników to orki, jako wyjątkowo brutalne stworzenia, używane są najczęściej do walki i to ich regimenty wysyłane są na pierwszej linii, by przyjmowały szarże wrogiej jazdy czy osłaniały flanki regimentom piechoty (w tym osławionym Decimators - garłacznikom). Krasnoludy nie szanują życia orków, bo łatwo pozyskać nowe a ich przydatność bojowa jest w miarę wysoka.
Zasady opisują tę relację dokładnie i oddziały zniewolonych orków to najtańsze jednostki w całej armii. Najmniejsze Troops kosztują jedynie 65 punktów a ich hordy 150! Oczywiście jako oddziały nieregularne oddziały orków nie odblokowują możliwości wystawiania bohaterów, maszyn wojennych i dowódców, więc o ile wystawienie armii składającej się głównie z niewolników jest jak najbardziej możliwe to jednak będzie ona mocno jednolita. Bez krasnoludów nie uda się nam zbudować armii ciekawszej. Choć na pewno też nie tak licznej jak tej na niewolnikach!
Niewolnicy mają oczywiście wady. Stan ich wieloletniego zniewolenia spowodował, że czasem, bojąc się nie wiadomo - pana czy wroga, odmawiają wykonania rozkazu szary. Chyba, że szarżować mają na nieosłonięte flanki czy tyły wrogich formacji. Jednak ich rola zwykle nie jest szarżować a ... ginąć. Służą od osłaniania cenniejszych formacji przed pierwszym uderzeniem wroga, pozwalając samym krasnoludom kontr szarżować i pierwszym uderzeniem zdawać duże straty.
W moim pierwszym tysiącu punktów mam jeden regiment niewolników. Zbudowałem go w całości z modeli Mantic Games i przyznam, że są to bardzo przyjemne plastikowe figurki, które przypominają mi malowane parę lat temu plastikowe Black Orcs do Warhammer'a. W odróżnieniu od wspomnianych produktów GW, orki z Mantic Games są jednak kilku częściowe. Korpusy i nogi stanowią jeden element. Możemy natomiast dowolnie przyklejać ręce i broń. Regiment zmontowałem z 2ch zestawów. Orków z bronią dwuręczną i tych z tarczami i jednoręcznymi toporami. Dzięki temu orki sprawiają wrażenie kupy luźno dobranych wojowników a nie jednolicie uzbrojonych wolnych orków. Oba zestawy są w pełni kompatybilne.
Chciałem, żeby regiment oddawał charakterystyczny rodzaj formacji, dlatego orki zaganiają dwa zmutowane mastiffy - efekt mutacji bojowych, krasnoludzkich mastiffów a łańcuchy na których są one uwiązane trzyma poganiacz niewolników. Drugi, jakiego mam w armii. Pierwszy jest bohaterem. Na łańcuchu jest jeszcze jeden ork. Najprawdopodobniej szaman lub członek starszyzny plemiennej i to on "dowodzi" swoimi pobratymcami.
Orki malowałem inaczej niż Gwardię. Dominuje czerń i brąz. Tak ukochany złoty występuje jedynie na pancerzu poganiacza niewolników. Za do sporo jest rdzy, która nadaje charakter oddziałowi. W końcu czy ma znaczenie jaki pancerz noszą niewolnicy przeznaczeni na straty?
Reszta już typowo. Spalona ziemia, trochę suchych stepów, jesiennych liści i kęp suchej trawy.
Plan, aby armię malować szybką metodą 3ch kolorów ale z naciskiem na nie-nudne podstawki, się sprawdza. Dobre bazy zawsze stanowiły wspólny mianownik armii i decydowały o wrażeniu jakie armia robiła na stole. Szybkość malowania kosztem jakości jest również do zaakceptowania, zwłaszcza, że inaczej armia nigdy by nie powstała. Lakier zabezpieczający modele i tak trochę spłaszcza kolory, więc większa finezja malarska byłaby niepotrzebnym wysiłkiem. Armia ma być do grania i liczę, że nie jedną bitwę rozegra.
Do gotowości bojowej zostało mi jedynie pomalować dwa, dwuosobowe miotacze ognia i będę gotowy do pierwszej bitwy.





