środa, 30 sierpnia 2006

Odliczanie rozpoczęte

Pomysł na kampanię DBA , którą przygotowuję z kilkoma przyjaciółmi jest prosty. Rozegrać szereg bitew, w sposób luźny przedstawiający kampanię wojenną osadzoną w konkretnym okresie historycznym. Jako, że rozgrywki dotyczyć będą okresu wojen punickich i macedońskich, oczywistym dla mnie wyborem była armia Rzymu, zwłaszcza, że założenia kampanii przewidują dwóch graczy występujących w roli dwóch rzymskich konsulów. Okazało się jednak, że chętnych na wystąpienie w roli dowódcy niezwyciężonych legionów jest więcej niż przewidzianych miejsc, dlatego postanowiłem zostać głównodowodzącym wojsk punickich. Moi Rzymianie, którzy powstają powoli od pewnego czasu, będą musieli tym samym zaczekać jeszcze na swoją kolej.

Jako, że posiadam już prawie całą armię kartagińską w stanie surowym, postanowiłem zabrać się za malowanie. Na dobry początek wziąłem coś łatwego, czyli element psiloi (lekkiej piechoty). Taki element składa się zaledwie z dwóch modeli, dodatkowo uzbrojonych i ubranych w sposób bardzo prosty, co z pewnością nie utrudnia zaplanowanej pracy.

Obok prezentuje pierwsze efekty swoich wysiłków. Libijski oddział złożony z dwóch modeli firmy HaT (#8058 Carthaginian Allies), w skali 1/72, przedstawiający lekką piechotę uzbrojoną w oszczepy. W armii kartagińskiej to właśnie oddziały libijskie tworzyły trzon słynnej piechoty afrykańskiej, podziwianej za swoje umiejętności bojowe i wytrzymałość. Jako, że Libijczycy formowali zarówno oddziały lekkiej jak i ciężkiej piechoty, jeszcze niejednokrotnie będę tu o nich wspominał.

Do końca terminu przeznaczonego na pomalowanie wszystkich modeli(jest to warunkiem wystąpienia w turnieju) pozostało jeszcze 181 dni, daje to dużo czasu na pracę, ale też akurat armia kartagińska składa się z dużej ilości figurek (ok. 55) więc mimo obiecującego początku, droga przede mną jeszcze daleka.

wtorek, 29 sierpnia 2006

Skąd się wziął blog na Bitewnym Zgiełku

Któregoś pięknego dnia, a było to całkiem niedawno, przeglądałem jeden z sieciowych dzienników (zwanych popularnie blogami) poświęcony wargamingowi. Jego właściciel- Dogui, opisywał w nim, krok po kroku, swoje prace nad armią republikańskiego Rzymu do Warhammera Ancient Battles. Nie będę ukrywał, że takie strony często powodują we mnie samym chęć wzięcia się solidniej do pracy nad własnymi modelami, i wykorzystania podpatrzonych właśnie technik malarskich, zestawień kolorów itp. Tym razem jednak zastanowiłem się również, dlaczego by samemu nie założyć takiego dziennika.

Od chwili zadumy przeszedłem do pomysłu, a stamtąd było już blisko do realizacji. W ten sposób macie dziś możliwość przeczytania mojego pierwszego wpisu, w nowo otwartym dziale „Bitewnego Zgiełku” – blogach. Liczba mnoga nie jest absolutnie pomyłką, ponieważ chciałbym, i już wiem, że uda się to zrobić, aby podobne dzienniki prowadziły również inne osoby związane z tworzeniem strony.

Co będzie można w tych dziennikach znaleźć? Prawdopodobnie wszystko co związane jest z naszym hobby i jeszcze ciut więcej. Już wkrótce napisze szerzej na temat małej kampanii wojennej DBA, do której wraz z przyjaciółmi przygotowujemy się powoli od pewnego czasu, zobaczycie postępy w przygotowywaniu armii, zapoznacie się z zasadami jakie przygotowywane są specjalnie na jej potrzeby. Ale będę pisał również o tym, co dzieje się w sieci, jakie turnieje czekają nas w bliskiej przyszłości i jak było na tych, które już za nami. Opowiem o moich lekturach i rozgrywkach, w których brałem udział.

Mam nadzieję, że nowy dział przypadnie wam do gustu i będziecie tu częstymi gośćmi. Skomentujcie pomysł, napiszcie czy wam się podoba i wracajcie po więcej.

piątek, 28 lipca 2006

Sprawa honoru

To już druga z serii książek o historii Polski z czasów międzywojennych i okresu II woj. światowej, którą dosłownie pochłonąłem. Po „Gorzkiej Chwale”, a więc po okresie dwudziestolecia, wybucha wojna, której skutki determinują kształt Świata i Europy na dziesiątki lat.

 „Sprawa honoru”, napisana przez parę amerykańskich autorów, znaną między innymi z biografii korespondentów zatrudnionych przez Murrow’a (tak, tak – Good Night, and Good Luck) opowiada szeroko o losach Polski w czasie II wojny światowej, pokazując na pierwszym planie dzieje polskich pilotów myśliwskich.

Z jednej strony więc poznajemy wojenne losy kilku bohaterów (m.in. Zumbach, Łokuciewski, Urbanowicz) – nieco o początkach wojskowej awiacji w Polsce, widzianych oczami małych chłopców, przyszłych asów lotnictwa, szkołę w Dęblinie, wrzesień i ucieczkę na Zachód, walki we Francji w 1940 roku (oraz rosnącą frustrację Polaków), następnie czasy Bitwy o Anglię i czasy Polaków bohaterów, powszechnie hołubionych i towarzysko rozchwytywanych. Dowiadujemy się również, dlaczego popularność się kończy i co (i dlaczego) dzieje się z myśliwcami po wojnie.

 Z drugiej strony dostajemy solidny traktat o historii Polski z okresu wojny – łamanych paktach przez sąsiadów-agresorów, wywiązywaniu się z sojuszów i ich zrywaniu. Książka dotyka wielu tematów – września, Katynia, holocaustu, powstania, państwa podziemnego, walki na wszystkich frontach, zniszczeń i ofiar.   Dowiadujemy się, kto, gdzie, kiedy i dlaczego decydował o losie tak dużego kraju – o wynikającej z tego niesprawiedliwości i niewyobrażalnej krzywdzie.

w nagrodę za recenzję...

 Czyta się świetnie – momentami niczym powieść przygodową. Losy pilotów na tle historii i sprawy polskiej w tamtych czasach. Autorzy pozbawieni są (o czym pisze niemal każda recenzja) bagażu Polskości przez co w obiektywny sposób pokazuję losy środkowo europejskiego narodu, mordowanego i grabionego przez sąsiadów i  zdradzanego przez sojuszników, wyrzuconego na lata poza nawias Europy, będącego dzisiaj w efekcie lata za Europą. Przez to również czyta się tę książkę trudno. Jestem młody i oczywiście nie pamiętam wojny, czasy komunizmu to dla mnie kolejka za kawą, niemniej ‘Sprawa honoru’ dotyka mnie do żywego i uzupełnia  moją historyczną świadomość losów Polaków i ich kraju. Krew mnie zalewa, jak widzę, że pięćdziesiąt lat po wojnie ludzie w moim wieku jeżdżą na Wyspy za lepszym życiem, wykonując tam mało znaczące prace…

 Z całego dotychczas wydanego cyklu do przeczytania została mi jeszcze jedna cześć  - „Dług honorowy” – od której, po prawdzie, powinienem zacząć. Mówi bowiem o losach amerykańskich pilotów, którzy organizują pierwszą eskadrę lotniczą w Polsce w okresie wojny polsko-bolszewickiej oraz o ich zmaganiach i poniesionej ofierze. Bohaterów tych wydarzeń można znaleźć zresztą i w „Sprawie Honoru”. Wkrótce recenzja.

Stanley Cloud, Lynne Olson   
Sprawa honoru. Dywizjon 303 Kościuszkowski


Adrian Stolarczyk

poniedziałek, 3 lipca 2006

Przewodnik po strategiach DBA dla początkujących generałów

Wiemy już gdzie szukać wytłumaczenia zasad gry w DBA, wiemy jak nabyć swoją pierwszą armię. Zaprezentowana została również duża bitwa abyście wy, nasi czytelnicy, zdobyli pojęcie o tym jak może wyglądać potyczka. Pozostało tylko nauczyć się jak grać, aby wygrywać. Niestety nie ma na to jednej metody, a do wszystkich osiągnięć dochodzi się ciężką pracą i przy pomocy doświadczenia zdobytego na „polach bitew”. Nie znaczy to jednak, że niczego nie możemy wam podpowiedzieć.

Dla wszystkich, którzy rozpoczynają swoją przygodę z DBA mamy dziś tekst Chrisa Brantleya, w którym opowie on o tym, na co zwracać uwagę w czasie rozgrywki (i nie tylko wtedy), aby zwiększyć swoje szanse na zwycięstwo. Więcej tekstów tego autora jak i innych graczy DBA znaleźć możecie na stronie Fanaticus, największej skarbnicy wiedzy o grze w sieci. 


PRZEWODNIK PO STRATEGIACH DBA
DLA POCZĄTKUJĄCYCH GENERAŁÓW
Autor Chris Brantley
Tłumaczenie Adrian Stolarczyk

Poniżej znaleźć można garść porad (do udzielenia których doszedłem poprzez trudy i znoje), dzięki którym można zwiększyć swoje szanse na sukces w wargamigu historycznym, rozgrywanym w ramach zasad do De Bellis Antiquitatis (DBA).

1. SKUP SIĘ NA CELU

Aby wygrać w DBA, należy osiągnąć cel, którym jest bądź zniszczenie czterech elementów przeciwnika bądź zabicie elementu generalskiego, przy zachowaniu mniejszych strat własnych. Ta podstawowa zasada ustala fundamentalną prawdę na temat strategii  DBA – możesz wygrać poprzez wzięcie na cel czterech najsłabszych lub najbardziej narażonych na straty elementów przeciwnika, przy jednoczesnym unikaniu jego najsilniejszych oddziałów. Innym wyjściem jest rzucenie wszystkiego na jedną szalę czyli cios w samo serce (tj. element generalski) i rozstrzygnięcie bitwy w jednym, korzystnym starciu. Jeśli skupisz się na tych celach i zaatakujesz te elementy, które dają szanse na korzystne rozstrzygnięcie, masz większe szanse na wygraną.

2.WYBÓR ARMII

Chociaż dwunastoelementowy system DBA zakłada pewien poziom równowagi, nie wszystkie armie w DBA są sobie równe. Niektóre z armii wymagają korzystnych uwarunkowań terenu aby lepiej walczyć (np. Wcześni Libijczycy czy Starożytni Hiszpanie). Inne są z kolei zbiorem różnego rodzaju oddziałów i polegają na bardziej przemyślanym podejściu w stylu ‘kombinacja sił’ (np. Kartagińczycy). Dla  graczy początkujących w DBA łatwiejsze i bardziej efektywne może okazać się (w kategoriach zwyciężania) wystawienie armii opartej na jednym, przewodnim typie elementu. Posiadanie armii zbudowanej wokół konkretnego schematu taktycznego, takiego jak ściana Włóczni, blok Pik czy agresywny Warband w dużej mierze upraszcza wymagania dotyczące dowodzenia podczas bitwy. No i oczywistym jest fakt, że jeśli wybierzesz armię opartą na najsilniejszych elementach (np. Rycerze czy Miecze), twoje szanse w bitwie rosną.
Należy jednak pamiętać, że w pewnych przypadkach pozornie korzystne starcia mogą zmienić potężną armię w siłę narażoną na łatwą przegraną. Patrz punkt 7 na temat zabójczych starć  a następnie przejrzyj listę armii pod tym kątem.

3. USTAWIENIE TERENU

W rzeczywistym świecie teren może odgrywać kluczową rolę w przebiegu bitwy. Można wykorzystać go w celu zorganizowania zasadzki lub ukrycia ruchów wojsk przed wrogiem. Terenu można użyć do ochrony flanek. Pozycje położone wyżej dają korzyści obronne. Piesze czy konne oddziały poruszające się w zwartej formacji znajdą się w niekorzystnym położeniu podczas manewrów na trudnym terenie.
Podczas gdy niektóre z tych czynników występują w systemie, ogólnie rzecz ujmując DBA zawiera pewien poziom równowagi w rozstawianiu terenu i nie daje możliwości do ukrywania ruchów czy organizowania zasadzek. Również w związku z faktem, że DBA faworyzuje grę agresywną, strategia opierania się na korzyściach płynących z terenu przy statycznej obronie niekoniecznie przynosi rezultaty w postaci wielu zwycięstw. Jednakże uwarunkowania terenowe mogą przyczynić się do zwycięstwa, pod warunkiem, że zostaną właściwie użyte. Poniżej kilka porad:
  • Poprzez skupianie kluczowych elementów terenu w centrum pola możesz stworzyć strategiczne korzyści bez względu na to, z której strony stołu zaczynasz. Jeśli twoja armie opierają się na oddziałach takich jak Psiloi czy Auxilia, umieść trudny teren w pobliżu centrum, gdzie spodziewasz się zwarcia z przeciwnikiem. Teren w centrum stołu może również ukierunkować natarcie wroga a nawet doprowadzić do rozdzielenia jego linii. 
  • Jeśli posiadasz armię, która operuje najlepiej na dobrym terenie umieść jak najmniej elementów terenowych w miejscach, gdzie zamierzasz przeprowadzać atak. 
  • Umieść elementy terenu w pobliżu krawędzi stołu aby pomóc sobie w oparciu i ochronie flanek. 
  • Umieść elementy terenu wzdłuż linii krańcowej w dogodnym miejscu tak, aby ułatwić sobie ochronę obozu.
4. WSTĘPNE ROZSTAWIENIE

...armie wykazują tendencję
do grupowego przemieszczania się
w kierunku przeciwnika...
Armie DBA, podobnie jak ich historyczne odpowiedniki, są niezbyt podatne na przemieszczanie po ich początkowym rozstawieniu. Użycie kostek sześciennych do ograniczenia ruchów (PIP – Player Initiative Point) w turze jak i zasady dotyczące ruchów grupowych sprawiają, że armie wykazują tendencję do grupowego przemieszczania się w kierunku przeciwnika. Tym samym wstępne rozstawienie wojsk może odgrywać kluczową rolę w determinowaniu rodzajów starć i ich wyników pomiędzy przeciwnymi elementami. Niektóre starcia są bardziej korzystne od innych (patrz punkt nr 7). Ponieważ gracz, który rozstawia się jako ostatni ma prawo do pierwszego ruchu,  tym bardziej rośnie waga wstępnego rozstawienia. Jednakże gracz broniący się może w pewnym stopniu ograniczyć fakt, że przeciwnik rozstawia się jako drugi, poprzez ustawienie własnych elementów w zwartej formacji, pozwalającej na reorganizację w konkretny sposób nawet przy skromnych rzutach na PIPy.

5. RUCH

Złożone strategie, które wymagają niezależnych ruchów kilkunastu elementów mogą okazać się podatne na kaprys kości, tj. ilość wyrzuconych PIPów na kościach ruchu w danej turze. Lepszym wyjściem jest możliwie maksymalne opieranie strategii na ruchach grupowych, tak, by oddziały docierały dokładnie tam, gdzie chcesz i dokładnie wtedy, kiedy tego chcesz.

6. ATAK PRZECIW OBRONIE

DBA najwyraźniej faworyzuje agresywne strategie oparte na ataku. Podczas gdy rodzaj terenu oferuje pewne korzyści defensywne, kiedy np. bronisz wzgórza czy brzegu strumienia lub gdy posiadasz oddziały przeznaczone do trudnego terenu, takie jak Psiloi czy Auxilia, to za generalną zasadę można przyjąć, że w DBA nie wygrywa się zbyt często w oparciu o statyczną obronę. Pamiętaj, że aby wygrać twój przeciwnik musi zniszczyć tylko cztery twoje elementy. Jeśli wybierzesz opcję czekania i przyjmowania ataków  i jeśli podzielisz oddziały aby wykorzystać zalety terenu, twój przeciwnik będzie w stanie ukierunkować atak na twoje słabe punkty i tak zgromadzić oddziały aby doprowadzić do korzystnych dla niego starć.

7. ZABÓJCZE STARCIA

..Rycerze zabijają Auxilia,
Włócznie, Piki, Psiloi
oraz w dobrym terenie Warband...
DBA można porównać do zabawy w papier, nożyce, kamień w tym sensie, że właściwie ustawione starcia pomiędzy różnymi rodzajami wojsk mogą z większym prawdopodobieństwem, przy wygranym rzucie kością,  doprowadzić do zniszczenia wrogiego elementu (zamiast do cofnięcia czy ucieczki). Wytrawni gracze w DBA znają te rodzaje starć i planują ich układ. Przykładami zabójczych starć są:
  • Psiloi, Auxilia i Lekka kawaleria zabijają Słonie
  • Słonie, Rydwany i Lekka Kawaleria zabijają Rycerzy
  • Rydwany i Rycerze (w dobrym terenie) i Warbandy zabijają Miecze
  • Rycerze zabijają Auxilia, Włócznie, Piki, Psiloi oraz w dobrym terenie Warband.
Niektóre z elementów są szczególnie trudne do pobicia z uwagi na dodatnie modyfikatory (szczególnie Miecze z +5 przeciw piechocie i Słonie czy Wozy Bojowe +5 przeciw konnicy). Szybkie zniszczenie w tych starciach wymaga jednakże dwukrotne przerzucenie kością zmodyfikowanego wyniku przeciwnika.

8. CHROŃ FLANKI

...element Pikinierów wsparty
przez drugi rząd pik
otrzymuje w walce modyfikator +3...
Grający w DBA staje zazwyczaj przed dylematem użycia pewnych oddziałów do wsparcia linii przedniej (aby uzyskać dodatkowe bonusy) lub umieszczenia tych elementów w linii głównej aby uzyskać maksymalny front i tym samym zminimalizować szanse przeciwnika na oflankowanie. Element Pikinierów wsparty przez drugi rząd pik otrzymuje w walce modyfikator +3 . Podobnie, Włócznie  i Warband otrzymują modyfikator +1 jeśli mają wsparcie takich samych elementów. Z drugiej strony zwężanie linii o jeden lub więcej elementów może wystawić flankę (lub nawet tył formacji) na modyfikator –1 wynikający z otoczenia. Kiedy element znajdujący się na flance zostaje zniszczony lub odrzucony, cała twoja linia może zostać zaatakowana kawałek po kawałku z ujemnym modyfikatorem. Jakie jest więc najlepsze podejście w kwestii ochrony flanki? Jeżeli przeciwnik rozciąga własną linię tak, aby zaatakować twoje flanki, szanse wzrosną, jeśli również rozciągniesz swoją linię i tym samym wyrównujesz wiele czynników. Chyba, że masz dwa lub więcej elementów Pik. Jeśli masz Piki zastanów się nad wsparciem dla Piki (Pik)  wiodącej i użyj ich jak tarana aby błyskawicznie zaatakować przeciwnika z frontu i wygraj grę zanim przeciwnik wykorzysta atak na twoje flanki.
Możesz również rozważać wsparcie dla elementu generalskiego, jeśli zdarzy się,  że ten jest Włócznikami lub Warbandem, z tego prostego powodu, że jego zniszczenie daje szanse na szybkie zwycięstwo

9. OCHRANIAJ GENERAŁA I WŁASNY OBÓZ.

Strata elementu generalskiego kończy grę jeśli jednocześnie straciłeś więcej elementów niż przeciwnik. Fakt ten sprawia, że element generalski staję się niejednokrotnie celem głównym. Ponieważ posiada on modyfikator +1 i zarazem stanowi 1/12 twojej armii, trudno więc nie wprowadzać go do walki. Tak czy inaczej aby zwiększyć jego szanse, upewnij się że element generalski posiada odpowiednie wsparcie i/lub nie znajduje się w ustawieniu, które daje przeciwnikowi szansę na zadanie ‘szybkiej śmierci’.
Utrata obozu na rzecz okupującego go elementu przeciwnika liczona jest jako utrata dwóch elementów, do czego trzeba potencjalnie doliczyć utratę elementu broniącego  i/lub czeladzi obozowej która broni obozu. W grze, w której zniszczenie czterech elementów oznacza wygraną, obóz stanowi niezwykle łakomy kąsek dla przeciwnika. Upewnij się, że umieściłeś obóz za terenem obronnym i/lub za główną częścią swojej armii, tak, aby szybko poruszające się oddziały przeciwnika jak Lekka Kawaleria czy Psiloi nie zaważyły na zwycięstwie jednym długim biegiem w kierunku twojej krawędzi.
Jeśli szybkie oddziały przeciwnika mają łatwy dostęp do twojego obozu wówczas najlepszą obroną jest prawdopodobnie sprawny atak. Sprawdź, czy masz szansę na zniszczenie czterech elementów przeciwnika zanim twój obóz wpadnie w jego ręce.

10. KOŚCI

O ile ot możliwe rzucaj zawsze szóstkę. Przyzwoita dawka szóstek wyprostuje większość taktycznych błędów popełnianych w DBA.

Sławomir Okrzesik

piątek, 30 czerwca 2006

Słownik uzbrojenia historycznego

Postanowiłem się poudzielać w dziale historycznym:) i wygrzebałem dziś dla Was z półki „Słownik uzbrojenia historycznego”. Nie jest to jakieś opasłe tomiszcze, tylko podręczna i przystępna książka. Obejmuje głównie broń stosowaną od X do XIX wieku w Europie, ale też na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej. Poza tym znajdziemy też trochę opisów uzbrojenia z Dalekiego Wschodu, jako dość często występującego w polskich zbiorach muzealnych.

 Wbrew pierwszemu wrażeniu, układ książki nie jest do końca słownikowy. Jest ona podzielona na, opatrzone wstępem, rozdziały dotyczące różnych rodzajów broni. W każdym rozdziale mamy jeszcze podział na części składowe oraz typy danego uzbrojenia i dopiero w ramach tych podrozdziałów dostajemy alfabetycznie ułożone hasła. Natomiast na końcu książki jest indeks umożliwiający wyrywkowe znalezienie interesującego nas hasła. Mimo że taki układ może wydawać się przesadnie skomplikowany, po bliższym poznaniu okazuje się bardzo dobrym pomysłem. Umożliwia na przykład otworzenie książki i przeczytanie o budowie danego rodzaju uzbrojenia, co w tradycyjnym słowniku wymagałoby znajomości wszystkich haseł z tego zakresu.

Lwia część słownika poświęcona jest broni osobistej, ale mamy też rozdziały dotyczące zbroi, uzbrojenia artyleryjskiego czy oporządzenia jeździeckiego. Opisy zostały uzupełnione naprawdę sporą liczbą przejrzystych szkiców, co dla mnie stanowi gigantyczną zaletę. Poza ilustracjami prezentującymi kształty konkretnych typów broni, mamy też dokładnie opisane szkice ukazujące ogólną budowę danego rodzaju uzbrojenia (np. broni siecznej).

 Bardzo podoba mi się, że w książce poświęcono tyle uwagi opisaniu od podstaw konstrukcji broni. Dzięki temu kiedy potem w opisie znajdujemy np. słowo „brzusiec” wiemy o co chodzi. To właśnie czyni ową książkę przystępną. Ja w każdym razie „Słownik...” polecam, bo można się z niego dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy, na przykład że Stone Thrower to wcale nie katapulta tylko onager. ;)

Słownik Uzbrojenia Historycznego, Michał Gradowski, Zdzisław Żygulski Jun.
Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1998


Jarosław Wasilewski

RSS FeedRSS