Alternatywny
tytuł dzisiejszego wpisu to „Zabujcza prentkość”, bo „wiencej” oznacza
niestety tylko pięciu. Daje to w rezultacie 10 figur malowanych w
tempie, o którym lepiej nie mówić…A może to już jakieś skrzywienie? W
końcu nikt mnie nie goni…, ale czasami chciałoby się malować szybciej.
Barwy pozostają wciąż te same, nic nie zmieniłem, no może poza
pancerzami –tu odcień żółci jest nieco mocniejszy, niż przy poprzedniej
piątce. To nawet lepiej, w końcu agresywne barwy są tu bardzo pożądane.
Ogólne wrażenie jest bardzo pozytywne, a cała dziesiątka, z
wykończonymi podstawkami naprawdę cieszy oko –w końcu nie ma to jak
dobrze pomalowany oddział. Na podstawkach przykleiłem tym razem
czerwone porosty, które miały zastąpić żółte, użyte przy poprzedniej
partii…niestety nie wygląda to dobrze, bo wyjątkowo marna to czerwień.
Już widzę, że trzeba będzie je wymienić. Na dobrą sprawę odpowiednie
byłyby tu porosty rudo-brązowe, ale tych jak na złość nigdzie nie mogę
dostać… Zaraz, zaraz, ja tu o porostach, a tym czasem minął termin
malowania armii do tegorocznej kampanii DBA…pora więc kończyć
odpoczynek od skali 15mm i brać się za rycerzy chrystusowych (w
zasadzie z rycerstwa został jeden element, reszta to lekka jazda).
Zamówiłem jeszcze kilka figurek, które wkrótce dołączą do armii: 2
elementy Hd, oraz 2 Bw –w tej roli kusznicy, tym razem już odpowiedni
dla swojej epoki. Ciekawe, czy Essex Order Manager Misio już uruchomił
wysyłkową machinę...
