Odsłona rycerza numer trzy z drugiej partii. Tudzież siódmego w ogóle, a mógłbym nawet śmiało powiedzieć, że przedostatniego z całości przedsięwzięcia. Poprzednio były barwy angielskiej drużyny, a może francuskiej, ciężko określić, bo pewnie znajdzie się jeszcze kilka innych pretendentów do tych kolorów. Tym razem barwy drużyny szwedzkiej, a jak ktoś woli to może być i ukraińskiej. Żółto-niebieski rycerz herbu Rogacz lub też herbu Jelonek, prosto z Bretonnii. Żółty malowałem przy użyciu golden yellow. Cieniowanie fiery orange, ale mocno rozwodnionym. Niebieski to mój ulubiony ultramarines blue, a rozjaśniany zmieszany ze skull white. W herbie biały jeleń. Rycerz Jelenia, a może Rycerz Daniela? No nie, jednak Rogacz jest moim ulubieńcem. Do zobaczenia w ostatniej odsłonie.