Być może co poniektórzy niecierpliwią się i czekają na więcej Wysokich Elfów w dipowym wykonaniu... Cóż, dzisiaj takowych nie będzie. Nie będzie, mimo, że termin od ostatniej publikacji wydłuża się coraz bardziej. Wszystkich fanów szpiczastouchych bardzo przepraszam (i mojego mentora, od dziury w suficie także).Dzisiaj chciałem zaprezentować efekt przypływu zapału (weny?) jakie wywołały we mnie pierwsze spotkania historyczno-wargamingowe w Krakowie, które odbyły się w zeszłym miesiącu. W końcu uzbierała się grupka osób chętnych spotykać się regularnie w celu zgłębiania taktyk DBA. Jest tez większa szansa na lepiej obsadzone, bogatsze i częstsze turnieje w mieście Kraka. Z tego też powodu pomyślałem ze warto wrócić do skali 15mm i paru zachomikowanych armii, które pomogą nam urozmaicić spotkania (ileż można grać tymi samymi 2-3 armiami?).
Armia, do której elementy prezentuję raczej na turnieju żadnym się nie pojawi. Powód: wyjątkowo wysoka agresja w połączeniu z kompozycją. Warbandy, Auxile i Psiloi przy agresji wynoszącej 3.
Z drugiej strony w parze historycznej, którą dla nich szykuję wypadają dużo lepiej, więc pewnie w graniu klubowym znajdą swoje miejsce.
Prezentowane jednostki pochodzą z armii Wczesnych Hebrajczyków, są to cztery elementy Psiloi. Stąd 'koszerność' jednostek czy malowani nabiera całkiem nowego znaczenia. Figurki przysłane przez Essex nie wydaja mi się do końca historyczne - w paczce byli praktycznie sami łucznicy, którzy raczej średnio kojarzą się z pasterskim ludem. Żeby temu troszkę zaradzić, wykorzystałem cztery figurki procarzy, których blister zamówiłem aby użyć jednego jako obsadę obozu (dlaczego jednego o tym w kolejnych wpisach). Malowanie starałem się utrzymać w bardzo ograniczonej palecie, szczególnie jeśli chodzi o ubrania. Brązy, biele, szarości, czerń. Czasem wypłowiały zielony lub czerwony. Z historii tego ludu (i hollywoodzkich filmów typu 'King David' czy 'Mojżesz') można wnioskować, że dominującym kolorem ubrań były brudny i zakurzony. I to odczucie chciałem tutaj oddać.
Podstawki zrobiłem z maty magnetycznej z naklejonymi gipsowymi płytkami odlanymi z form produkcji HirstArts. Wala mi się masa tego w domu, więc postanowiłem choć cząstkę wykorzystać. No i te postrzępione, wypłukane skały jakoś kojarzą mi się ze wspomnianymi hollywoodzkimi produkcjami.
Mam nadzieję, że kolejne wpisy będą trochę krótsze ;)





