niedziela, 6 października 2013

I po słoniach

Prace nad słoniami zakończone. Wszystkie mają uszy więc jest nieźle. Miałem lekki problem z posadzeniem jeźdźców, ale jakoś się udało. Postanowiłem trochę odpuścić jakość malowania i po prostu skończyć armię w rozsądnym czasie i poziomie malarskim. Wystarczy mi efekt końcowy w postaci całej pomalowanej armii :) Nie rozpisuje się więcej i do następnego razu.




wtorek, 1 października 2013

Słonie w drodze

Dawno już nie zajmowałem się moją armią Kartaginy. Dziś postanowiłem poświęcić jej godzinkę i pomalować słonie. Zająłem się, oczywiście od ręki dwoma. Postanowiłem, że będą się od siebie różnić kolorystyką, żeby nie było nudno. Jeden jest szarawy, a drugi brązowawy. Reszta wykończenia identyczna u obu. Malowanie prościutkie i szybkie. Zacząłem także podstawki. Mam tylko jeden problem. Tak dawno ich nie malowałem, że nie pamiętam jakie farby stosowałem na podstawki. Będę to musiał rozgryźć metodą prób i błędów, żeby przynajmniej podobnie wyglądały jak poprzednie. Teraz niech sobie klej spokojnie przeschnie.


wtorek, 24 września 2013

Blood Angels Rhino 2 również w całej okazałości

Z drugim Rhino poszło szybciej. Nabrałem już trochę doświadczenia przy malowaniu wszystkich detali, nalepianiu kalkomanii i jej zdzieraniu, oraz oczywiście przy nakładaniu pigmentów. Nie będę się za bardzo rozpisywał bo znowu błędów narobię. Rhino prawie taki sam jak poprzedni, tylko czerwony i ze sztandarem, no i pan od działka się schował. Inne są jeszcze elementy z Forge World na przodzie i po bokach pojazdu. Tym razem zwykłe Blood Angels'owe.
Więcej zdjęć jak zwykle na blogu i fejsie.




poniedziałek, 23 września 2013

Wybrańcy Patelni (14)

No i proszę, dostałem pierwsze zgłoszenie w związku z naborem na zelotę. O akcji tej pisałem nie tak dawno. Spojrzawszy na przesłane CV nie wahałem się ani przez chwilę. Czerwona książka kucharska i wykoksowana patelnia to artefakty, obok których nie można przejść obojętnie i na widok których każda wiedźma ucieknie za ostatnie morze. Dlatego tajemnicza dziewoja zasiliła szereg mojej bandy, jako zelota właśnie (zelotka?).


Figura to propozycja Micro Art Studio, której to firmy wzory przypadły mi do gustu już przy pierwszym przeglądaniu ich strony internetowej. Przed zamówieniem martwiłem się, czy aby przypadkiem dziewczę nie będzie zbyt wyrośnięte (skala), ale w sumie pasuje do pozostałych Łowców. A do tego nieco łagodzi ich chamskie facecje.


Malowanie to szybka robótka, kilka skromnych kolorów. Taki miły przerywnik od 15mm skali, której morze zalewa mój figurkowy warsztat. We wrześniu niestety słabiej stoję z wolnym czasem, więc zanim zaprezentuję coś nowego na łamach Zgiełku, będę musiał się sporo napracować. No to żeby nie przedłużać…

czwartek, 19 września 2013

Blood Angels Death Company Rhino w całej okazałości


No i pierwszy Nosor skończony. Już trwają prace nad drugim, tym razem czerwonym pojazdem. To był pierwszy taki model w mojej karierze malarskiej. Trochę niesamowite, ale jakoś nigdy nie trafił mi się żaden pojazd. No, poza starymi czasami z dzieciństwa z malowaniem samolotów, ale to raczej bez porównania.
Transportowiec prezentuje się... brudno. Tak właśnie miało być. Miało być widać, że się go używa, a nie, że stoi w garażu nówka sztuka błyszcząca. Z drugim pójdzie szyvbciej bo już szlak przetarty także wkrótce spodziewajcie się kolejnyc h postów z postępami.
Więcej zdjęć jak zwykle na blogu Miniature Art Team TU lub też na Facebook'owej stronie TU





RSS FeedRSS