poniedziałek, 3 grudnia 2018

Razem ze mną w drogę idź....

W kwietniu chwaliłem się nowym nabytkiem do przewożenia figurek – o, tutaj. Skrzynka z powodzeniem zdała egzamin w praktyce, transportując kilka razy mój kurlandzki podjazd. Czas by przydała się do innej armii. Ano tak, pora wrócić do korzeni i wyprowadzić siły moskiewskie do walki. A że ustawka już w najbliższą sobotę w Krakowie, musiałem się zabrać ostro do pracy, bo Moskwicin słabo wyposażony w magnes. Zatem wiertło w dłoń i psujemy piękne, zielone podstawki. Na szczęście jedynie od dołu a ja mam okazję w duchu dziękować sobie, że Moskwa dostała miękkie, zielone bazy z Essexa.


niedziela, 2 grudnia 2018

Morskie tradycje cz. 3

W czerwcu chwaliłem się modelarskimi dokonaniami moich synów, którzy z powodzeniem złożyli kilka okrętów w skali 1:700. Na fali entuzjazmu ja również postanowiłem, że się symbolicznie przyłączę. Mój wybór padł na okręt, o którym tu już kiedyś pisałem, choć wówczas model powstał w zdecydowanie innej skali. Mowa oczywiście o brytyjskim pancerniku HMS King George V. Poniżej zdjęcie pogromcy Bismarcka w skali 1:700.



sobota, 1 grudnia 2018

Vanguard / Dungeon Saga - Tormentor

Tak za mną chodziły nowe modele Mantica do Vanguard od jakiegoś czasu. Musze przyznać, że modele wypuszczone przy okazji nowej gry osiągnęły naprawdę dobry poziom i wpasowały się w estetykę. Podobnie było wcześniej z modelami tej formy do planszowej gry Dungeon Saga, którą wsparłem na Kickstarterze, wraz z prawie wszystkimi dodatkami. Modele przeleżały u mnie już trochę czasu, w grę zagraliśmy parę razy. Mechanika i rozgrywka całkiem ciekawa, chciałbym kiedyś w nią dłużej pograć, szczególnie w opcję luźnej kampanii wraz z losowymi lochami, zadaniami i turami w mieście.

For some time I have had plan to buy some of the new Mantic models, as they reached very good level now and are to my taste. I also acquired some of the models for Dungeon Saga board game during Kickstarter and they are lovely to. Now, it is time to do some painting on them, as they laid to long in the box. 





piątek, 30 listopada 2018

Historia dwóch armii

Clash of Kings 2019

Sezon turniejowy Kings of War kończymy 8. grudnia w Katowicach i największe emocje jeszcze przed nami, a już niektórzy z Nas myślą o nadchodzącym sezonie 2019 (również za sprawą okładki nowego przewodnika turniejowego Clash of Kings 2019). W drodze powrotnej z 7. turnieju cyklu Mistrzostw Polski, który odbył się w Łodzi,  rozmawialiśmy z Sebą o jego planach zmiany armii turniejowej (od przyszłego roku). Ja wiozłem ze sobą wielkie pudło z hordą goblinów od Mantic Games, którą wygrałem na wspomnianym turnieju i rozmyślałem, czy aby na pewno chcę nową armię. Seba rozprawiał o potrzebie równie brutalnej co Herd ale bardziej zróżnicowanej armii. Od słowa, do słowa, narasta rozmowa i po pewnym czasie gawędzenia o armiach i ich malowaniu stwierdziliśmy, że nic tak nie ułatwia pracy nad modelami jak dzielenie się owocami własnych poczynań z pędzlem. Tak oto urodził się pomysł na opisanie historii budowy 2ch armii. Ogrów Seby i Goblinów MiSiA.

niedziela, 25 listopada 2018

Koszmarny tydzień

Miniony tydzień to ciągłe koszmary na jawie. Bałem się nawet malować po zmierzchu. Na szczęście wczoraj skończyłem ostatni jak na razie model z mojej powstającej bandy Nighstalkers do Kings of War: Vanguard i mogę spać spokojnie(j). 

Budowę bandy zacząłem od modeli o łącznej wartości 150 punktów. Wprawdzie sugerowana wielkość gier to 200 punktów ale Gobos i Gregx rekomendowali odrobinę mniejsze na naukę gry. Oczywiście zanim wymyśliłem, czym chcę na te 150 zagrać, zdążyłem skleić kilka modeli więcej. Skleiłem trzecią Zjawę i po jednym Fantomie i Żniwiarzu. Będzie jak znalazł, bo nie spodziewam się po pierwszych grach niczego innego, jak eksplozji pomysłów, które będą potrzebowały nowych modeli do kolejnych gier.

RSS FeedRSS