niedziela, 14 listopada 2021

Jarosław Musiał: migawka z przeszłości

 

"Magia i Miecz" nr 4(16)/95

 

 

Jego nazwiska nie muszę googlować, wystarczą wspomnienia – a te pojawiają się w mojej głowie natychmiast: „Magia i Miecz”, „Nowa Fantastyka”, „Fenix”, „Kryształy Czasu”… I założę się że wielu (i wiele!) z Was ma podobnie. 

Architekt, grafik, miłośnik modelarstwa i literatury science fiction. Decyzja o notce na blogu była prawie natychmiastowa, planowałem ją na 22.10, ponieważ tego dnia się dowiedziałem. Sprawy dnia codziennego skutecznie mi to jednak uniemożliwiły. 

Jarosław Musiał – bo o nim mowa – odszedł 21 października, i to jemu poświęcony będzie ten wpis.
Nie może być tu mowy o sylwetce, podsumowaniu czy przeglądzie twórczości, bo to zadanie przy którym wejście do podziemi i stawienie czoła demonicznej hordzie jawi się jako spacerek. Będzie to zatem krótkie wspomnienie, wręcz migawka z przeszłości. Przypomnę sobie i być może Wam ślady, które rysownik ten pozostawił w mojej wyobraźni. Kto wie, może zachęcę Was do wymiany myśli na ten temat… 

"Magia i Miecz" nr 3(8)/94


"Magia i Miecz" nr 5(10)/94

Na pewnym etapie mojej przygody z fantastyką i grami miałem wrażenie, że jest wszędzie. Dzięki niemu zobaczyłem ulice Ostrogaru, niedorzecznych a zarazem budzących grozę pająkoludzi zwanych Sharanami, martwiaki (ech, Szkielet tępogłowy typowy – co to były za czasy!), świątynie Seta a nawet służącego Khornowi Bloodlettera, który po spolonizowaniu stał się Krwiopuszczem (sic!).  Na jego ilustracjach ożyli również bohaterowie tacy jak barbarzyńca Yossa ("Kłać sie dzifko!"), czarnoksiężnik Artmar, czy legendarny Paladyn Arturius.Artysta sportretował też zacnie postaci z mitologii germańskiej w znakomitych, fachowych książkach Artura Szrejtera. Co jeszcze? Nie zliczę… było tego tak wiele. A może Wy macie jakieś swoje wspomnienia?

Postanowiłem wybrać w związku z tym kilka ilustracji – zrobiłem to niemalże na chybił trafił, bo tylko tyle według mnie można zrobić, mając do czynienia z rysownikiem o tak potężnym portfolio. Taki też jest mój dzisiejszy wpis – pierwsze, najmocniejsze skojarzenia. Obrazki z przeszłości… Ledwie kilka spośród wielu światów, w podróż do których wielokrotnie zabierał mnie Jarosław Musiał. Nie wiem, w którym przebywa obecnie, ale mam nadzieję, że wciąż rysuje…

"Magia i Miecz" nr 2/93




 
Sharan - "Magia i Miecz" nr 6(11)/94 

 

Krwiopuszcz (Khorne Bloodletter) "Labirynt" nr 1 październik 1994



 

Paladyn Arturius "Magia i Miecz" nr 4(16)/95

Fizylierzy, cesarscy w Dąbrowie i Antyk

Ostatnie parę tygodni nie było zbyt owocne, jeśli chodzi o moje malowanie. Pewnym postępem są zatem dwie podstawki francuskich fizylierów do napoleońskiej armii. Po prawdzie to zakładałem, że do ubiegłego tygodnia będę miał gotowe całe dziesięć baz fracuskiej piechoty, ale cóż... W przypadku prezentowanych poniżej figurek doceniłem po raz kolejny białą farbę kontrastową, która robi tu sporo efektu i przyspiesza malowanie. Całkiem zgrabne figurki to metal od firmy Franznap; trzeba tylko uważać na karabiny, bo lubią się zgiąć.

wtorek, 5 października 2021

Närke-Värmlands i Kronobergs - pierwsze testy

Na tegorocznych Polach Chwały, poza kapitalną okazją do przetestowania nowych zasad nadchodzącej, drugiej edycji Ogniem i Mieczem, mogłem odebrać zamówiony regiment piechoty krajowej. O planie budowy dwóch dużych oddziałów do nowej edycji najpopularniejszej, polskiej gry historycznej pisałem wcześniej. Dwa oddziały w dwóch kolorach. Regimentów Närke-Värmlands i Kronobergs. Pierwszy to zielone kurtki i czerwone spodnie, drugi to czerwone kurtki i żółte spodnie. Regiment Närke-Värmlands już kiedyś miałem pomalowany ale zarówno jakość modeli jak i mojego malowania dawno się przeterminowała i odstawała od pozostałych jednostek, jakie zostawiłem sobie do Zgrupowania.

poniedziałek, 4 października 2021

Krasnoludzka faza

W lipcu miałem chwilową fazę na krasnoludy. Ot, łaziło to za mną, spać się prawie nie dało. Coś tam szperałem po sieci, coś tam słuchałem, coś oglądałem. Chyba po prostu potrzebowałem przerywnika od historycznych figurek, które zalały moje malarskie biurko. W końcu pojechałem do lokalnego sklepu i puściłem trochę kasy - byle był to krasnolud, myślałem. Dostępny wybór sprawił, że nabyłem obecną wersję runelorda z GW. Kawałeczek plastiku, którego ceny nie ma sensu nawet komentować... Był impuls, trzeba było działać. Wróciłem ze sklepu, od razu pacjenta złożyłem, dałem podkład a następnie, w jeden wieczór, w dodatku nieco podlany złocistym płynem, pomalowałem swój ostatni nabytek...

piątek, 1 października 2021

Centurioni #1

Przyłożyłem się do ostatnich czterech figurek mojej rzymskiej ekipy do CLASH of Spears. Są to, można powiedzieć, modele unikatowe, bo nie reprezentują żadnej formacji tylko dowódców lub legionistów, pełniących specjalne funkcje. Dlatego mamy tu dwóch centurionów, dalej chorążego, który nazywa się aquilifer (u mnie nosi symbol dzika, nie orła) oraz muzyka, który nazywa się cornicen. Tym samym malowanie wojowniczych Rzymian z czasów Republiki dobiegło końca!


RSS FeedRSS