sobota, 20 listopada 2021

Veer-myn Creepers

Creepers, the specialist saboteurs of a nest, can
also wreak havoc on enemy equipment and
supply lines, causing vehicles to explode and
spreading disease amongst personnel.

Creepers act as battlefield techs,
overseeing the various heavy
weapons and vehicles of their kin.
They also carry detonation packs,
using them to deadly effect on
enemy vehicles.

Bądźmy szczerzy. W 2 edycji jednostka ta była nieciekawa. Jedyne co ją wyróżniało, to zwiad na początku gry, który nie na wiele pozwalał. W najnowszej odsłonie Creepers stali się w końcu sensownym wyborem. Ich cena nie uległa zmianie ale w końcu strzelają jak na inżynierów przystało a ich ładunki wybuchowe przestały być jedynie hukowcami (dosłownie!). Całości dopełniają zasady Dismantle, Engineer i Hacker, pozwalające skuteczniej niszczyć pojazdy i konstrukty wroga oraz radzić sobie z pułapkami i terminalami.

środa, 17 listopada 2021

Veer-myn Tangle

Even less common than female pups is the
birth of the phenomenon known as a Tangle.

The veneration and respect
accorded to it is the closest thing Veer-myn
have to a religion. It serves as both a totem
and an omen, a sign of great and possibly
terrible things to come, and the Maligni will
go to great lengths to preserve and protect it.

The Tangle
possesses a kind of psychic power and its
birth is accompanied by screams felt as much
as heard, deep within the brethren’s minds.
Entire nests can be driven to madness by these
psychic screeches and several corporate sites
have found themselves besieged by hordes of
insanely agitated Veer-myn as a result. 

Tangle to dziwna, budząca niepokój jednostka. Ni to totem, ni Omen. Posiadający psioniczne moce, szczurzy szaman, głos Roju... Jedyne co wiadomo na pewno to to, że Tangle to kilka szczurzych pokrak, splątanych ogonami i czczonych przez swój Rój. W drugiej edycji Deadzone jeden z dowódców. W 3 edycji model, myślę słusznie, trafił do sekcji Żywych Legend oraz potaniał znacznie. Z 40 punktów na 30. Po części wynika to z utraty statusu dowódcy ale myślę, że był też po prostu zbyt drogi.

poniedziałek, 15 listopada 2021

Veer-myn Thrall, Deadzone 3.0

Thralls are Veer-myn that have
pledged their lives to serve the Brood
Mother at the expense of all else.
They’re scruffy, dirty creatures that
will do whatever the Mother wills.

 
Kilka tygodni temu Mantic zaskoczył swoich graczy informacją o planowanym wydaniu trzeciej edycji Deadzone. Co więcej. Od zapowiedzi do premiery upłynęło niewiele ponad 6 tygodni a 3.0 okazała się świetnie przygotowaną grą zarówno od strony marketingowej jak i jakości samego produktu. Nowa edycja nie jest, jak to często bywa, nową grą. To dobrze znany Deadzone. Poprawiony, lepiej podany i z większą liczbą opcji gry. Lepiej zbalansowane listy, 16 scenariuszy (!), nowe tereny. Nowa szata graficzna itd.

niedziela, 14 listopada 2021

Jarosław Musiał: migawka z przeszłości

 

"Magia i Miecz" nr 4(16)/95

 

 

Jego nazwiska nie muszę googlować, wystarczą wspomnienia – a te pojawiają się w mojej głowie natychmiast: „Magia i Miecz”, „Nowa Fantastyka”, „Fenix”, „Kryształy Czasu”… I założę się że wielu (i wiele!) z Was ma podobnie. 

Architekt, grafik, miłośnik modelarstwa i literatury science fiction. Decyzja o notce na blogu była prawie natychmiastowa, planowałem ją na 22.10, ponieważ tego dnia się dowiedziałem. Sprawy dnia codziennego skutecznie mi to jednak uniemożliwiły. 

Jarosław Musiał – bo o nim mowa – odszedł 21 października, i to jemu poświęcony będzie ten wpis.
Nie może być tu mowy o sylwetce, podsumowaniu czy przeglądzie twórczości, bo to zadanie przy którym wejście do podziemi i stawienie czoła demonicznej hordzie jawi się jako spacerek. Będzie to zatem krótkie wspomnienie, wręcz migawka z przeszłości. Przypomnę sobie i być może Wam ślady, które rysownik ten pozostawił w mojej wyobraźni. Kto wie, może zachęcę Was do wymiany myśli na ten temat… 

"Magia i Miecz" nr 3(8)/94


"Magia i Miecz" nr 5(10)/94

Na pewnym etapie mojej przygody z fantastyką i grami miałem wrażenie, że jest wszędzie. Dzięki niemu zobaczyłem ulice Ostrogaru, niedorzecznych a zarazem budzących grozę pająkoludzi zwanych Sharanami, martwiaki (ech, Szkielet tępogłowy typowy – co to były za czasy!), świątynie Seta a nawet służącego Khornowi Bloodlettera, który po spolonizowaniu stał się Krwiopuszczem (sic!).  Na jego ilustracjach ożyli również bohaterowie tacy jak barbarzyńca Yossa ("Kłać sie dzifko!"), czarnoksiężnik Artmar, czy legendarny Paladyn Arturius.Artysta sportretował też zacnie postaci z mitologii germańskiej w znakomitych, fachowych książkach Artura Szrejtera. Co jeszcze? Nie zliczę… było tego tak wiele. A może Wy macie jakieś swoje wspomnienia?

Postanowiłem wybrać w związku z tym kilka ilustracji – zrobiłem to niemalże na chybił trafił, bo tylko tyle według mnie można zrobić, mając do czynienia z rysownikiem o tak potężnym portfolio. Taki też jest mój dzisiejszy wpis – pierwsze, najmocniejsze skojarzenia. Obrazki z przeszłości… Ledwie kilka spośród wielu światów, w podróż do których wielokrotnie zabierał mnie Jarosław Musiał. Nie wiem, w którym przebywa obecnie, ale mam nadzieję, że wciąż rysuje…

"Magia i Miecz" nr 2/93




 
Sharan - "Magia i Miecz" nr 6(11)/94 

 

Krwiopuszcz (Khorne Bloodletter) "Labirynt" nr 1 październik 1994



 

Paladyn Arturius "Magia i Miecz" nr 4(16)/95

Fizylierzy, cesarscy w Dąbrowie i Antyk

Ostatnie parę tygodni nie było zbyt owocne, jeśli chodzi o moje malowanie. Pewnym postępem są zatem dwie podstawki francuskich fizylierów do napoleońskiej armii. Po prawdzie to zakładałem, że do ubiegłego tygodnia będę miał gotowe całe dziesięć baz fracuskiej piechoty, ale cóż... W przypadku prezentowanych poniżej figurek doceniłem po raz kolejny białą farbę kontrastową, która robi tu sporo efektu i przyspiesza malowanie. Całkiem zgrabne figurki to metal od firmy Franznap; trzeba tylko uważać na karabiny, bo lubią się zgiąć.

RSS FeedRSS