Odrabianie zaległości zacznę od ostatnio skończonego modelu. Piszę skończonego, bo zacząłem go malować dobre kilka miesięcy temu. Jednak dopiero w ostatnich dwóch tygodniach znalazłem motywacje do zrobienia jeźdźca.
Pierwszego centuriona skonwertowałem z metalowego, "szeregowego" jeźdźca ale ten model podobał mi się tak bardzo, że go w końcu kupiłem. Model jest żywiczny, dużo łatwiejszy do złożenia z racji ciężaru elementów. Jest też ciut bardziej zdobny (w końcu dowódca) a sam wąż, wyższy.






