czwartek, 13 czerwca 2024

Hobgoblin Wolf Riders oraz ich Khan

Kiedy w 1994 roku Games Workshop wydał podręcznik do Chaos Dwarfs, armia ta stała się moją ulubioną armią. Poza już ikonami tego okresu, nawiązującymi do starożytnych Sumerów krasnoludami z wielkimi czapkami i skrzydlatymi bestiami Lammasu, w armii mieliśmy również hobgobliny. I tak, jak Sneaky Gits (których dzisiaj bardzo lubię nawet mimo jedynie 3ch wzorów modeli) byli ciekawi tak hobgoblińskie balisty i wilcza kawaleria (zawsze miałem słabość do tej jazdy gdy grałem zielonoskórymi) to absolutne gwiazdy. Balista o kapitalnych proporcjach, wilcza kawaleria nawiązująca do lekkiej jazdy z Azji Mniejszej... Cudeńka. Balisty już widzieliście, więc o nich nie ma co więcej pisać. Natomiast wilki...

wtorek, 11 czerwca 2024

Rinforzo

Moja krótka nieobecność w Afryce Północnej została skrzętnie wykorzystana przez włoskie oddziały, które niespodziewanie wzmocniły swoją liczebność. Wszystko to dzięki kolejnym jednostkom wychodzącym spod ręki Samu. W sumie to bardzo się cieszę, bo przez ostatnie tygodnie temat Bolt Action zdominowali w zasadzie moi Brytyjczycy. Na szczęście nasz mały, pustynny pojedynek wraca (mam nadzieję) na tapet. Dzisiaj mam przyjemność, w ramach gościnnego wpisu, zaprezentować kilka oddziałów rzeczonego wzmocnienia. Pierwszy z elementów, jaki można zobaczyć na poniższym zdjęciu, to oczywiście włoski moździerz.

Oprócz moździerza Samu pomalował mały skład, złożony z czterech piechurów, których znamy już z poprzednich wpisów. 

sobota, 8 czerwca 2024

Zaleskie Zakapiory, czyli Pyke Syndicate Foot Troopers #3

Ostatnie naprawdę wyjazdowe malowanie, które pamiętam, miało miejsce gdzieś w pierwszej dekadzie obecnego wieku u Johnny’ego na działce. W pocie czoła starałem się tam nadać barwy oddziałowi Hammererów.

Jako że przeżywam drugą młodość/szczyt motywacyjny/kryzys wieku średniego (niepotrzebne skreślić), uznałem że nie wypada przegapić okazji w postaci tygodniowego pobytu pod granicą litewską. Na szczęście Pyki czekały w podkładzie, bo inaczej bym nie ogarnął - jak zwykle pakowanie do ostatniej chwili. 

Wybór farb na szybko, dwa pędzle i jazda. Był element wyzwania, aby ukończyć figurki do poziomu TT tylko z użyciem tego co zabrałem, ale się udało. Utensyliów podstawkowych nie zabrałem, więc to będę musiał ogarnąć po powrocie. 



Zdjęcia też w warunkach polowych, ale ma to swój urok. ;)
Jedna z ośmiu gościów, które przyjechaliśmy dokarmiać się załapała.


Kiedyś tam może ich jeszcze dopieszczę, ale na razie jest kolejny oddział, który można bez zbytniego wstydu wystawić na stół.
Czas malowania od podkładu to stanu obecnego to około 11h - jak na mnie błyskawicznie.
Oby tak dalej! ;)

czwartek, 6 czerwca 2024

Zapchajdziura

Najbliższe "multibasing" czyli podstawkom scenicznym, co Stary Świat może zaoferować to "unit fillers" czyli zapchajdziury. Niewielkie, kilkupodstawkowe elementy, przemycające pierwiastek dioramy do typowego regimentu (których za wiele w The Old World i tak nie widać) piechoty czy jazdy. Można w środek wielkiego klocka zombie wstawić dla przykładu kaplicę. Można między krasnoludy wstawić wózek z urobkiem kopalnianym itd.

Przeglądając modele do moich Chaos Dwarfs trafiłem na coś ciekawego. Ni to pochodnię ni to płonącą kolumnę. Coś jak wielki znicz. Przemysłowe źródło ciepła lub światła... Może swoisty stos religijny? Portale oferujące modele 3D mają sporo figurek imitujących najnowsze, twórcze wypociny a'la Legion of Azgorh od Forge World. Była to armia powstała na bazie Krasnoludów Chaosu, z trudnym do przełknięcia piętnem Forge World. Wszystko było bardziej. Bardziej złe, bardziej przerośnięte i dziwne. Pojawiły się parowe pociągi, działa kolejowe i całkowity brak "big hat"'ów. Armia oderwana od stylistyki starego świata. Sporo modeli 3D dostępnych na rynku, nawiązuje do tego okresu, choć są też serie sięgające do korzeni. Czasem jednak trafi się element, który jest na tyle uniwersalny, żeby pasował do frakcji niezależnie od jej stylu. Kolumna jest na tyle uniwersalna a przy tym ma kilka elementów jasno sugerujących, że to Chaos Dwarfy, że postanowiłem ją wcielić do armii. Mimo jej mocnego, industrialnego klimatu pasuje a umieszczony na 50mm podstawce doskonale wpasowuje się w oddział. Czasem potrzeba niewielkiej odskoczni od malowania ciągiem tego samego.

P.S.

Na końcu wrzuciłem zdjęcie czegoś nad czym pracuję i co pojawi się na zgiełku niedługo.

poniedziałek, 3 czerwca 2024

Iron Daemon (Hellfane)

Często jest tak, że to nie wielkość modelu decyduje jak szybko się go maluje. Z mojej obserwacji wynika, że różnorodność detali i powierzchni jest kluczowa. Niech za przykład posłuży wspomniany niedawno model Hellfane'a od Mantic. Wielka bestia. Jeśli natomiast rozbijemy model na rodzaje powierzchni to mamy dwie. Skalę i metal. Model powinno mi się więc udać pomalować błyskawicznie!

Do roboty!

Metal postanowiłem pomalować na złoto i srebrno, więc w sumie są 3 kolory/tonacje o które trzeba zadbać na figurkce. Niewiele zwłaszcza, że wszystkie z powyższych można szybko nałożyć z użyciem aerografu (metalowe speedpaints) lub dużego pędzla. Metalowe speedpiants aerografem nakłada się kapitalnie. Serdeczxnie Wam polecam.

Główną powierzchnią, która będzie przyciągała wzrok była jednak skała, więc postanowiłem wykorzystać na niej sprawdzoną metodę malowania roztopionej lawy. Metoda prosta, polegająca na zrobieniu wash'a z ciemnej, czerwonej farby, która wpływając w zagłębienia, pozostawi lekki, czerwony filtr na czarnym (Death Reaper od 2TC) podkładzie. Następnie dodałem kolejne czerwone wash'e, im jaśniejszy tym głębiej. Na koniec całość przyciemniłem bazowym kolorem z użyciem suchego pędzla a najbardziej prominentne krawędzie potraktowałem ciemno-szarym.

RSS FeedRSS