wtorek, 28 czerwca 2011

Drugi Słoń, koniec

Słoń gotowy. Druga bestia do Impetusa. Nie brałem pod uwagę słonia bez obstawy i pancerza, więc sięgnąłem do inspirujących rysunków w publikacji Osprey (o Seleukidach) i google, gdzie trafiłem na bardzo efektowny rysunek słonia. Ktoś mi nawet powiedział, kto jest jego autorem ale niestety nie pamiętam.

Jak widzieliście w poprzednich wpisach, element wymagał kilku konwersji. Głównie wieża i głowa. Zainspirowałem się również, tak lubianą przeze mnie, zdominowaną czerwienią kolorystyką. Bardzo bojowy kolor. Świetnie pasujący do złotych łusek pancerza.

Bardzo podoba mi się to, jak w podstawkę wpasował się słonik. W wykończeniu podstawki brakowało mi jedynie lekkozbrojnej obstawy. Nie chciałem kupować paczki modeli dla 1 figurki, więc ostatecznie zdecydowałem się na pojedynczego falangitę. Nie jest to najlepsza obstawa ale zakładając, że na słoniu jedzie ważny oficer w jakimś stopniu usankcjonowało pieszego sarrisoforoi (choć słowo bardziej pasuje do początków potęgi Azji).

"Zawartość" wieży tez po trochu wynikła z braku modeli oszczepników i łuczników. Przekonwertowałem więc falangitę i sztandarowego. Efekt oceńcie sami.

Reszta standardowo. Piaskowa podstawka, 1-2 wystające z ziemi skały.





piątek, 24 czerwca 2011

Drugi słoń, cz.3

Prace nad słoniem trwają. Niestety poczta, tak jak PKP, zaskakuje mnie jedynie punktualnością, więc nie mogłem zacząć zabawy nowymi figurkami, które chciałem Wam pokazać.

Ruszyłem jednak słonia, który w tej chwili jest już właściwie kompletny (2 osobowa załoga, kornak, słoń i obstawa). Zdjęcia są o pół dnia młodsze od aktualnego staniu zaawansowania prac, więc widać jedynie rozpoczęte malowanie złotego pancerza, załogi po przepustce (w kompletnym nieładzie) i słoniątka. To ostatnie już gotowe. W tym miejscu chciałem podziękować raz jeszcze Timeline Miniatures za figurkę!

Wspomniałem o malowaniu złotego. Postanowiłem robić to mniej chaotycznie niż ostatnio. Zacząłem od podkładu Vallejo U.S Olive Drab. Lepszy od czarnego. Do tego użyłem go jako bazowego koloru skóry słonia. Następnie bestial brown'em pomalowałem hełm i płyty pancerza. Następnie ciemniejszy złoty GW jako baza tak, żeby najciemniejsze powierzchnie pokryć jedynie bardzo cienką warstwą farby (brązowy dostawał metalicznego połysku). Jaśniejsze miejsca traktowałem mocniej. Najjaśniejsze. wykończyłem Pollished Gold Vallejo. Nie ma konieczności używania ink'ów/wash'y. Po prostu zaczynamy od środka i jedziemy z kolorem na zewnątrz. Przyznam, że nie spodziewałem się takiego efektu. Zwłaszcza na hełmie.

Postanowiłem również pomalować wieżę na czerwono. Znalazłem w sieci świetny rysunek słonia z wieżą właśnie w takim kolorze. Dla dowódcy pasuje idealnie. Jedyną różnicą w stosunku do sposobu malowania czerwonego na np. pierwszym słoniu jest to, że ostatnia warstwa to bardzo ciemny róż, będący mieszkanką najjaśniejszego czerwonego i białego. Czerwony staje się mniej agresywny, co przy tak dużej powierzchni poprawia odbiór.

poniedziałek, 20 czerwca 2011

NW Europe Germans 44' - Rozdział IX

Rozdział IX – Dowództwo III - Krankenwagen

Doświadczenia z walk na froncie wschodnim pokazały, że system walki niemieckich zagonów pancernych w drugiej połowie '44 roku, czy raczej ich resztek zwanych Kampfgruppe, wymaga elastycznego dowodzenia. W przeciwieństwie do Armii Czerwonej, która najlepiej spisuje się wydając wszystkim swoim jednostkom pojedynczy rozkaz, Niemcy wymagają sprawnego dowodzenia przy wykonywaniu różnorodnych zadań równocześnie.

W związku z tym, powołałem do życia dowództwo piechoty, które ma zwykle na celu kierowanie ruchami piechoty i przeciwpancernej broni (PAK40 czy Marder III) w centrum. Pozostałe dwa dowództwa przesunięte zostają na skrzydła, gdzie dowodzić mają szybkim skrzydłem złozonym z Pum i Pnater oraz wolniejszym ale bardzo skutecznym skrzydłem składającym się z e StuG'ów, IV a czasem i Tygrysów.

Mój trzeci element dowódczy zrobiłem z resztek. Sanitarka została z zestawu dowodzenia, wykorzystanego do pozostałych elementów CO i HQ. Piechota to po prostu artylerzyści. Wszystko pomalowane jak na sanitarkę przystało. Oznaczenia do identyfikacji z powietrza, krzyże na hełmach... Do tego baza ustawiona dłuższym bokiem w kierunku przeciwnika tak, jak ustawiam piechotę na bazach. Przyznam, że jest to mój ulubiony element dowódczy. Przepraszam tylko za jakość zdjęć. Dzień miał się ku upadkowi, gdy w jego ostatnich promieniach złapałem element.

niedziela, 19 czerwca 2011

NW Europe Germans 44' - Rozdział VIII

Rozdział VIII – Artyleria I

PLANY ZAKUPOWE:


PaK 43:
42 zł

Artillery Crewmen - WWII German
: 42 zł

RAZEM: 84zł*

*do zamówienia doliczyć należy koszt przesyłki, jeśli kupujemy w internecie.

Duże zabawki dla dużych chłopców! Pak 43. 88mm działo przeciwczołgowe (jedno z dwóch w zestawie). Ciężkie, bez transportera zupełnie nieruchawe... Za to o ogromnym zasięgu i sile przebicia! Do tego modelarsko wymagające. Potrzebowałem wariantu złożonego, zamocowanego do ciągnika gąsienicowego oraz wariantu w pozycji bojowej. W sumie aż trzy modele. Obecnie mam też kilka Pak 38 i pak 40 ale już jedynie w bojowej pozie. Nie malowałem ani transporterów ani złożonych dział. Pak 43 to jednak inna liga i wymagała specjalnego traktowania.

Samo malowanie bez nowych rozwiązań. Sprawdzona kolorystyka pojazdów, piechoty i podstawek. Tak naprawdę z kolorami poszalałem jedynie w przypadku kilku pojazdów (Pumy, Pantery, zwiad i dowództwo piechoty, które zaprezentuję niebawem).

Działo przetestowałem w jednej potyczce na froncie wschodnim. Nie ustawiłem go optymalnie ale 2-3 razy strzeliło... 100cm zasięgu i 6 ataków. Przerażenie w oczach Rosjan rosło z każdą salwą!

sobota, 18 czerwca 2011

NW Europe Germans 44' - Rozdział VII

Rozdział VII – Transorter opancerzony

PLANY ZAKUPOWE:

2 pudełka z tworzywa: 5 zł

Pianka (gąbka) tapicerska, 120 cm x 200 cm: 7 zł
zestaw metalowych podstawek Wargamer (z działu Ogniem i Mieczem):
15zł

RAZEM: 27zł*

*do zamówienia doliczyć należy koszt przesyłki, jeśli kupujemy w internecie. Łatwo jednak dostać pudełka w Auchan, a gąbkę w tapicerskim.

Kiedy początkujący modelarz, złoży po raz pierwszy armię na tyle dużą, że nadającą się do gry, pojawi się problem, który będzie mu towarzyszył do końca jego modelarskiej kariery. Jak tu, do diaska, przetransportować pomalowane modele do klubu, domu kolegi, na turniej itp., żeby się w drodze nie rozleciały?!


I ja doszedłem to tego punktu. Transport. Powinienem mieć 250kę do przewozu wojska ale, że nie mam. Zacząłem więc myśleć o jakimś zgrabnym pudełku. Po chwili poszukiwań, znalazłem odpowiednie. Idealne. Test bojowy zdało, gdy armia na 1500 punktów, przejechała w torbie drogę z Jankowic do Krakowa bez najmniejszej rysy (a modele nie są jeszcze zabezpieczone lakierem). Jak zabezpieczyłem bazy, żeby się nie niszczyły? Dno przegródek wyłożyłem gąbką (tnę ją nożyczkami i nożykiem). Potem na środku gąbki ustawiłem 2 bazy w każdej przegródce i wyciąłem z gąbki paski o szerokości równej wysokości przegródek, pomniejszonej o grubość gąbki-wyściółki. Tak wycięte pasy, pociąłem na długość przegródek i umieściłem pionowo z obu stron podstawek. Jako, że większość modeli na podstawkach nie zajmuje całej powierzchni, gąbka "złapała" bazy za niezajmowaną krawędź, unieruchamiając całość. Po zamknięciu pudełka, podstawki nie mogą wykonać żadnego ruchu, bo blokująca gąbka obiera się o wieczko. Próby skuteczności przeprowadzałem dość ostre, potrząsając dziko pudełkiem. Do 2ch pudełek zmieszczę około 40 elementów – armię na 2000-3000 punktów. Za te pieniądze – trudno uwierzyć.


W liście zakupów pojawiły się kolejne podstawki – muszę uzupełnić zapas, bo p-lotki, artyleria i działa przeciwczołgowe w drodze. No i wpadłem na pomysł skutecznego wykorzystania niewyszkolonej piechoty prosto z zaciągu – planuję przyklejać po 4 modele na bazę – mniejsza liczba modeli (3 zamiast 5) sugeruje wyszkolenie. Takich baz planuje z 4. Może dostaną i ciężarówki do transportu. W każdym razie bez dodatkowych baz sie nie obejdzie, bo figurki piechoty mam. Żal byłoby ich nie wykorzystać.




RSS FeedRSS