sobota, 22 września 2012

Prezent


Tekstu niewiele, chciałem się tylko pochwalić paroma zdjęciami znanej skądinąd dwójki bohaterów.

Tym razem technika malowania całkowicie klasyczna - layering. Przeznaczenie tej dwójki: prezent urodzinowy dla osoby, która ostatnio bardzo się wciągnęła w historię tychże bohaterów, tak bardzo że zdążyła przeczytać wszystkie dostępne książki z serii zanim mnie się udało (mimo ze na starcie miałem pięć tomów przewagi). Zauważcie, że w wyrazie uznania tych zasług Gotrek postanowił dodać prezent od siebie (taki w jego stylu), którego moment wręczenia został na miniaturze uwieczniony ;-)

A teraz już tylko zdjęcia. Jak się wam podobają?




czwartek, 13 września 2012

Jazda!


- I co to ma być? Myślisz może, że jesteś zabawny, co? - gość (tak, ten sam 'pederasta', w białym szlafroku z serduszkami) nie krył irytacji. - "Tileańska wódka, psiakość"? Jaki szlachetny elf  używa takiego przekleństwa? "Stary, gdzie Twój Boltthrower?" - tak nie odzywają się do siebie niedobitki imperialistów po pogromie w Mordheim! I ten beznadziejny plakat... jak można? -
- ale,... ten tego, parodia... -
- ja Ci dam parodię! Gdyby moja laska nie utkwiła znów w suficie, to byś popamietał! -
Spojrzałem  na rzeźbione stylisko magicznego artefaktu, zakląłem cicho pod nosem. Drobiny tynku i betonu, jeszcze niedawno świeżo zaschniętego, walały się po podłodze. Jeszcze raz i chyba zbankrutuję na remontach. Albo właścicielka wyrzuci mnie na zbity pysk...Westchnąłem.
- Co tam mruczysz?
- Eee, nic, myślę tylko o kosztach remontów - o dziwo wyznałem prawdę.
- No to lepiej się następnym razem zastanów co piszesz, żebym nie musiał znów tu się fatygować!
- A... może... weźmiesz krótszą laskę?... - zapytałem z nadzieją
- A może Ciebie o głowę skrócę? Co? - rozzłościł się gość. Westchnąłem.
- Następnym razem ma być porządnie, w klimacie! I wymyśl lepsze imion, kto widział żeby elf miał na imię Arfiniona? Co to ma być? Skąd to wytrzasnąłeś?
- Z pierwszego lepszego generatora imion... nie mam naprawdę inwencji w tym względzie!
- Przy okazji beastmenów jakoś umiałeś się nią wykazać korzystając z Norweskiego słownika!
- No tak... ale tam miałem podręcznik, cały fluff, wiedziałem o czym mam pisać... tutaj nie mam nawet podręcznika!
- Nie tłumacz się błahostkami! W końcu jesteś "przyszłym uczonym", znaczy się jak wy to tam nazywacie... doktorantem! Powinieneś wykazać się odrobiną inteligencji w pokonywaniu trudności!
- akurat...  - burknąłem pod nosem
- No, koniec już z tym mamrotaniem, wracaj do roboty! Ja wracam do siebie.
Szast prast i po elfim magu pozostała tylko pamiątkowa dziura w suficie. Pozostawiony sam w pustym pokoju westchnąłem i zabrałem się za zamiatanie...


wtorek, 11 września 2012

Where is my Boltthrower, Dude?

Ta historia oparta jest na faktach.

Wpadające przez okno promienie słońca zbudziły Arfiniona z dziwnego snu. Powoli otworzył zmęczone powieki. Nie pamiętał za bardzo co działo się zeszłej nocy, przynajmniej do czasu aż spróbował się podnieść. Ból omal nie rozsadził głowy, świat zawirował, żołądek zaczął protestować... 'Taaaak', pomyślał, 'a mówili przed wyjazdem żeby nie pić Tileańskiej wódki z Kislewczykami, psiakość'. Powoli wytoczył się z namiotu. Na drewnianej ławce siedział zapatrzony w dal Istarion - jego najlepszy przyjaciel z I Pułku Inżynierskiego Ulthuanu. Obaj wysłużyli jako artylerzyści ponad 30 lat, brali udział w 5 bitwach, położyli trupem setki przeciwników. Teraz Istarion wyglądał jakby połknął i wypluł go ogr. Śnieżnobiałe niegdyś szaty były umazane czymś, czemu lepiej było się nie przyglądać z bliska. Tępym wzrokiem wpatrywał się w dal uśmiechając się jak niespełna rozumu błazen.
- Co..., co się wczoraj działo? Gdzie my byliśmy? - zapytał przyjaciela  Arfinion.
- No jak to co? Impreza była, tego, integracyjna. Nie pamiętasz?
- Coś tam pamiętam... -
dalszą myśl przerwał wytaczający się z namiotu obok ogr. Ogr beknął głośno.
- Siema, Chopy!
- Cześć Bert! - odpowiedzieli chórem
Bert odwrócił się w stronę pobliskiego drzewka dając upust potrzebie matki natury.
- Kim właściwie jest Bert? - zapytał cicho Arfinion.
- Nie wiem, myślałem, ze to Twój kumpel - odpowiedział.
Bert zapiął spodnie, beknął przeciągle jeszcze raz i ruszył do namiotu.
- Czołem, Chopy!
- Czołem... - powtórzyli niepewnie.
Przez chwilę siedzieli na ławce, każdy pogrążony w swoich myślach, próbując przypomnieć sobie co działo się zeszłej nocy. Sielankę tych rozmyślań przerwał wnerwiony głos dowódcy.
- Arfinion, Istarion! Na Khaina, gdzieście się podziewali! I gdzie są wszystkie bełty do Boltthrowerów, które przygotowaliśmy na pokazy!? - Oficer łypnął okiem, oceniając stan żołnierzy pośpiesznie zrywających się z ławki i próbujących wyglądać profesjonalnie. Istarion salutując omal nie wybił sobie oka.
- Jesteście najgorszymi podkomendnymi jakich miałem! Jeśli bełty się nie znajdą do południa, czeka was sąd wojskowy! Zrozumiano!? - W czasie tyrady Istarion nerwowo szturchał przyjaciela próbując mu coś pokazać. Oczy Arfiniona omal nie wyszły z orbit, gdy zobaczył, że wszystkie bełty wbite są w najwyższą sosnę w okolicy, od korzeni do czubka. Najwyraźniej urządzili wczoraj pokaz przedpremierowy dla swoich nowych kolegów Kislewczyków.
- Co sie tak gapicie?!
- Aaaa nic, Bretońska czarodziejka na jednorożcu... - wypalił Arfinion.
- ŻE CO? Jaja sobie ze mnie robicie!? - Macie godzinę żeby tu posprzątać i dostarczyć bełty, zrozumiano! I umyjcie się!
Oficer odwrócił sie na pięcie nie czekając na niezdarne saluty skacowanych podkomendnych.
- Co my teraz zrobimy? - zapytał poddenerwowany Arfinion.
- Spoko, mam żelazny zapas zostawiony przy naszym Boltthrowerze, wystarczy że tam pójdziemy i sprawa z głowy.
- Ufff, OK - uspokoił się Arfinion.
Droga na druga stronę wzniesieni, gdzie zostawili swoją maszynę wojenną upłynęła na układaniu planu najbliższej godziny.
- To tak, pójdziemy po bełty - wyliczał Arfinion - następnie znajdziemy jakąś studnię, umyjemy się, przebierzemy, nikt nie będzie pamiętał co się dział, zachowamy robotę i głowy...
Pusta polana nie wyglądała obiecująco.
- Gdzie mój boltthrower? - zapytał sam siebie zdezorientowany Arfinion.
-  Stary, gdzie twój boltthrower? - powtórzył pytanie Istarion nie zdając sobie sprawy z powagi sytuacji.

***

After a night they can't remember, comes a day they will never forget

Oldones Cinema presents:
Where is my Boltthrower, Dude?
the most epic comedy of all times
coming soon

even Sigmar will laugh!



poniedziałek, 10 września 2012

Wyjście z cienia

Uff… Kolejna –ostatnia w zestawie „Black Reach” –piątka chopaków ukończona!  W najbliższym czasie „pod nóż” idą Deffkoptery i 5-ciu Nobów. Widok całej dwudziestki ustawionych obok siebie chłopców, zmobliozwał mnie do dalszej pracy.  Chyba powoli udaje mi się wyjść z zastoju :) Poniższe zdjęcie traktujcie jako dokumentację, bo walorów estetycznych nie ma tu żadnych. Teraz będę musiał  solidnie się przygotować  i uzupełnić wiedzę na temat fotografowania modeli. Szkoda by było, aby cała armia pokazana została w ten sam, niezbyt ciekawy sposób.


Żyję i jeszcze mogę ;) Niedługo okaże się, ile…

niedziela, 9 września 2012

Wnerwiony półprodukt

Kiedy ostatnio odwiedziłem Gobosa, dostarczając mu pomalowanego Wielkiego Mistrza, tradycyjnie już niemal wybrałem kolejnego bohatera z jego imperialnej kolekcji, który nie może się doczekać pomalowania. Tym razem wybór padł na pieszego, plastikowego składaka, któremu Gobos sprezentował kuse rajtuzy i pancerne rękawce rycerskie. To zabawne zestawienie nieco mnie zaintrygowało, stąd pewnie moja decyzja (a może dlatego, że ławka do pomalowania coraz krótsza?).

Ostatnio niespecjalnie dużo maluję. Można powiedzieć, że prawie wcale. Żeby nieco rozruszać rękę wziąłem się za wspomnianą miniaturę. Mam po jej ukończeniu wrażenie, że dłużej o niej myślałem, niż poświęciłem czasu na samo malowanie. Stąd zapewne też mocno skromny efekt końcowy. Jedyny szał, to bodaj szarfa. Reszta cierpi prawdopodobnie ze względu na dobór kolorów. Czarny kaftan i szarobiałe rękawy – właśnie to mam na myśli. Może właśnie dlatego figura dała wyraz niezadowoleniu, robiąc stosowną minę?

Liczę na to, że kiedy Gobos dorobi podstawkę i jeszcze jeden efektowny detal, kolejny bohater Imperium spod mojej ręki nabierze odpowiedniego charakteru. Na razie więc pozostaje mi rzucić okiem na ten półprodukt i przekazać go zacnemu Właścicielowi. Powinno zdarzyć się to w okolicach Pól Chwały, więc jeśli Gobos przysiądzie fałdów, to jeszcze w październiku będzie można zobaczyć tego bohatera w wersji ostatecznej.

RSS FeedRSS