niedziela, 29 grudnia 2013

Posiadłość Szaleństwa - Zombies

Zombie do Posiadłości Szaleństwa. Figurki za piękne nie są, malowanie też. Ale do grania wystarczą. Podstawki zrobione podobnie jak poprzednio, przy czym wtedy nie opisałem jak je zrobiłem. Otóż, w zestawie dostajemy specjalne podstawki, które mają miejsce na włożenie tokenu (tekturowy kwadracik) z opisem potwora i jego zdolnościami. Do tego jest taka wypustka na wkładanie żetonu z obrażeniami. Całość jest czarna i gładka. Ponieważ akcja Posiadłości Szaleństwa odbywa się w pomieszczeniach starych anglikańskich domostw, stwierdziłem, ze dobrze byłoby jakoś zagospodarować podstawki. Piasek i trawka odpadły, postanowiłem wykorzystać pomysł kolegi, który w podobny sposób robił płotki i dachy drewniane. Za pomocą nożyka i pilnika wyżłobiłem kształty desek lub kamieni w plastiku po czym całość przeorałem delikatniejszymi liniami, które miały symulować słoje drewna (w przypadku maniaków). Całość pomalowałem na jeden kolor podstawowy i zawashowałem Devlan Mudem GW. Deski następnie przejechałem jeszcze suchym pędzlem a niektóre kamyczki przyciemniłem lub rozjaśniłem, aby podłoga była bardziej urozmaicona. Deski można zobaczyć w poprzednim wpisie, kamyczki natomiast poniżej.

Na tapecie teraz jest 6 kultystów i 2 przywódców kultu.



PS. Z tymi figurkami Zombiaków nieustannie kojarzą mi się takie oto kawałki (playlista do tego posta):
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=rWrLI_jY0GI#t=41
http://www.youtube.com/watch?v=kK42LZqO0wA&feature=player_detailpage#t=42
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=b_ILDFp5DGA#t=81

Shadowblade

Lekko opóźniona pełna odsłona bohatera armii Dark Elves Shadowblade. Opóźnienie związane z innymi zajęciami i obowiązkami, a nie czasochłonnym tworzeniem podstawki ekspozycyjnej. Podstawka była dosyć szybka w wykonaniu i nie zajęła zbyt dużo czasu. Klimat z podstawkami jak poprzednie elfy plus mały jesienny liściasty dodatek. Teraz możecie oglądnąć chłopaka z każdej strony.

Więcej zdjęć:

Facebook

oraz

Blog









środa, 25 grudnia 2013

Posiadłość Szaleństwa - Maniacs

Mały (a może nie mały, chyba ze 30 figurek...) projekt, związany z zakupem gry planszowej "Posiadłość Szaleństwa". Gra fajna klimatycznie - rozgrywa sie w świecie fantazji Lovercrafta i nawiązuje mocno do "Horroru w Arkham", tym razem jest to jednak zwiedzanie pojedynczego domostwa i czających się tam potworności. Ogólnie jest to gra planszowa typu RPG - jak "Descent" albo "Warhammer Quest", gdzie jeden z graczy staje się architektem zła (czy bardziej znajomo Dungeon Masterem), a reszta graczy stara się go i jego sługi pokonać. Gra o dziwo nie wymaga dużo czasu a to dzięki mechanizmowi zegara postępu gry, który pozwala na zagranie tylko zadanej z góry ilości tur graczy i Misia Gry, po czym ustala się kto wypełnił a kto nie swoje cele. Wymaga jednak przegryzania się przez dość sporo reguł, bo ilość elementów i akcji które można wykonać jest naprawdę duża (w pamięci mam jak gracze podpalili pokój w którym miał się odbywać rytuał aby łatwiej wykańczać kultystów). Osobiście udało mi się zagrać dwa razy (oba jako Miś... swoją drogą niezła statystyka - dwa razy zagrać grę w ciągu roku od jej kupienia :P ) i o ile pierwszy był dość drętwy (miałem do dyspozycji tylko ataki maniaka, który co chwila się respawnował po zabiciu przez graczy) o tyle druga sesja z tajemniczym klasztorem i rytuałem była już bardziej ekscytująca. 

Poniżej dwóch maniaków dostępnych w grze. Malowani dość szybko, ale nie mogłem się powstrzymać aby nie spróbować im zrobić kraciastych flanelowych koszul. Nie wiem dlaczego, ale po prostu maniak z toporem i koszula flanelowa jakoś mi się kojarzą. Nie wiem czemu ;)

Podstawki są podstawkami z gry, w które wkłada się żeton figurki, pod spodem zawsze jest napisany atak specjalny - który różni się między żetonami, co dodaje grze losowości (o ile nie patrzy się na figurki gdy się je losuje...). Teoretycznie figurki powinny dlatego być identycznie pomalowane, ale ciężko coś takiego uzyskać. Dlatego malowałem po swojemu, a założyłem, że będę wyciągał figurki na nie nie patrząc (np. spod stołu). Poza tym mam wyrozumiałych graczy (chyba). 







wtorek, 24 grudnia 2013

Wyklęci Komety - Gunther i Boris

Krasnoludki do Mordheim sobie spokojnie siedzą na półce, a tymczasem mnie chodził po głowie szybki projekt na bandę, złożoną z figurek, które przyszły w zestawie Reapera - Bones z Kickstartera. Poniżej prezentuję dwie pierwsze pomalowane figurki, właściwie to zdipowane i rozjaśnione, nie mam ostatnio jakoś serca do dłuższego malowania, pozatym projekt miał być szybki i prosty, bez przejmowania się tak jak w krasnoludkach. No i tak wyszli Gunther i Boris. 

Warto może w tym miejscu napisać coś o Reaper Bones. Materiał z którego są wykonane to gumiasty plastik używany do odlewania figurek do wszelkiego rodzaju gier planszowych. Ogólnie to jakość figurek nie jest zła, różni sie co prawda pomiędzy wzorami - jedne wychodzą lepiej a drugie gorzej w tym materiale. Materiał można termicznie kształtować - w gorącej wodzie tak jak srajkast, przy czym tu jest łatwiej IMHO. Idealnie tnie się tez to nożykiem - nie ma najmniejszego problemu z odcięciem wielgachnej bazy, która Reaper automatycznie dodaje do każdej figurki, a która przeszkadza bardzo przy próbie umieszczenia na innej podstawce. W metalowych figurkach odcięcie bazy to jest istna tortura. Gorzej figurki się szlifuje i usuwa mould-lines, ale tych jest bardzo bardzo niewiele, więc praktycznie można malować prosto z pudełka.  Mimo zapewnień producenta ze można malować bez podkładu, to jednak lepiej podkładu użyć. Mimo giętkości farba trzyma się bardzo dobrze, a figurki są wytrzymałe na uszkodzenia - tak więc rzeczywiście jest to świetna alternatywa dla ludzi którzy figurek używają dużo i intensywnie (np. graczy RPG). W Kickstarterze poniżsi dwaj panowie wyszli mnie po około 2.00 - 2.50 PLN, więc chyba nie najgorszy interes.

Teraz najważniejsze pytanie - do czego Ci panowie? otórz tak sobie pomyślałem że zrobię mała bandę łowców czarownic. Jak zobaczyłem tych dwóch panów, to od razu wiedziałem kim będą. Panowie to interlokutor Gunther i interlokutor Boris i służą za ramię "wykonawcze" podczas procesów o czary. Do kompanii brakuje im szefa, który procesem wydobywania zeznań i wiadomości będzie zarządzał. 

Aha, sam Boris jest jeszcze podrasowany - otrzymał kulkę i łańcuch oraz czepek oprawcy na głowę. 







poniedziałek, 23 grudnia 2013

Następny, proszę!

Ponieważ podstawki pod poprzedniego bohatera elfickiego, zarówna mała jak i ta większa, są w trakcie opracowywania, przedstawiam Wam kolejnego herosa. Tym razem to Black Ark Fleetmaster. Zastanawiałem się jak prztłumaczyć to na nasz ojczysty język, może pamiętacie, że lubię takie zabawy. Wyszło mi, że to Kapitan Floty Czarnej Barki, a może po prostu Kapitan Czarnej Barki, cholera go wie. Jest to drugi z nowych bohaterów do armii Dark Elves i chyba ostatni, na ten moment przynajmniej.
Nadal kontynuuję ćwiczenie NMM. Te drobniutkie powierzchnie dają w dupę. Trzeba mnóstwo cierpliwości, a pod koniec pracy mi tego brakuje. Oczywiście, ponownie nie jestem w pełni zadowolony z wykonania, ale cóż, czas na kolejne praktyki w NMM.
Jego podstawka też dopiero w opracowaniu, nawet powiedziałbym w opracowaniu na kartce. To będzie bardziej nietypowa baza. Spodziewajcie się obu, jak to się mówi, między świętami.


RSS FeedRSS