Jeszcze początkiem roku nie przyszłoby mi do głowy, że będę pisał dzisiaj o figurkach do LOTRa. W dodatku o moich własnych. A wszystko to za sprawą Robsona i jego wpisu o zielonych ludkach. Tak mnie wkręcił, że zacząłem się wahać, czy nie dołączyć do tej HoTTowej imprezy. Taki mały projekt poboczny, myślałem. Potem przyszły wakacje, wzięło mnie coś na oglądanie Trylogii i szperanie po sieci za różnościami ze Śródziemia. Potem zapoznałem się pobieżnie z zasadami do Hotta i wreszcie, skuszony przez ciemne moce, zrobiłem szkic rozpiski i kupiłem pierwsze pudełko - Orków z Mordoru dobrze znajomej mi firmy Games Workshop.



