Jest jeszcze, pokazywana przeze mnie wcześniej formacja ciężkiej, żabiej Riverguard Dambusters (TU, TU, TU).
Jest jeszcze, pokazywana przeze mnie wcześniej formacja ciężkiej, żabiej Riverguard Dambusters (TU, TU, TU).
Jak obiecałem, tak piszę. Na ostatek, aby jeszcze zdążyć w styczniu pokazać pierwszą w styczniu pomalowaną figurkę. A właściwie to spory model. Malowany standardowo, dużą ilością przecierki. Pochodzi z linii Bones Reapera i jest świetny. Do gier nie za bardzo się nadaje, ale jako eksponat "wystawienniczy" jak najbardziej. W tej roli powędrował do koleżanki Marzeny w ramach prezentu urodzinowego (Marzena nosiła się długo z pomysłem i była to jej idea - koleżanka lubi tego typu klimaty). Czaszka jest "punisherowa" bo tylko taka byłem w stanie jako tako namalować ;) Okrągła podstawka to praca własna, oryginał był na scenicznej skałce (która jest fragmentem podstawki obecnie). Trochę żałuję, że nie zrobiłem więcej zdjęć na białym tle...
No i to by było na tyle. W styczniu pomalowałem jeszcze jeden (dużo mniejszy) model, ale to już wrzucę kiedyś przy okazji.
Figurki “samurajów” zbierały kurz na moim biurku od lat, ale jeszcze dłużej “kurzyły” się w mojej głowie. W dwóch czy trzech rozmowach usłyszałem, że to niewyobrażalne, że nigdy nie wziąłem się za ten temat modelarsko. To prawda, sam nie bardzo wiem czemu tak się stało. Kupiłem w końcu podręcznik do samurajskiego skirmisha od Osprey Publishing i tak zacząłem wczytywać się w zasady “Ronina”.
Na kartce, w punktach łatwo było zbudować pierwszy zaciąg. Równie łatwy był dla mnie wybór skali. Nie chciałem się bawić w 28mm, a Zvezda ma przyzwoite modele w 1/72. Oczywiście wszystko oparło się o malowanie. W końcu jednak mogę cokolwiek pokazać. Oto pierwsza połowa mojego oddziału, składająca się z czterech ashigaru i dowodzącego nimi samuraja. Druga, podobna być może pojawi się również i gdybyż jeszcze dowódca na koniec. Jednak nie ma co wybiegać w przyszłość.
Piątka wojów z monami rodu Takeda wjeżdża na stół.
Czwarte
z rzedu podsumowanie roczne i pierwsze tak biedne. W roku 2021 udało mi się pomalować 1 (słownie: jedną) figurkę, którą prezentuję poniżej. I nawet nie chciało mi się jej publikować na Zgiełku. jej pomalowanie zawdzięczam Tsarowi i jego pomysłowi na spotkania on-line w celu wspólnego malowania.
Cóż... czasem tak bywa, że człowiek znajdzie sobie chwilowo inne zajęci. Obiecuję, że w tym roku się poprawię! Nawet dokonałem czegoś w tym kierunku w tym roku.
Fourth annual summary and the first one so poor. This year I managed to paint one (sic!) miniature, that I present in this post. As you see, I have not even succeeded in publishing it last year. This miniature was made possible because of our friend Tsar and his idea to meet online for miniatures painting from time to time.
It happens that one finds other things to do for a time. But I have a strong resolution to make change this year. I even managed to do something in that direction, I will present soon.