piątek, 4 czerwca 2010

Wiem, macie dość!


Dochodzą mnie głosy, że macie powoli dość ciągłego naporu Panzerwaffe na mój blog. Dlatego przepraszam Was za to, co właśnie zamieściłem, a mianowicie... 2gi przemalowany StuG III ausf. G... Starego możecie obejrzeć na jednym ze starszych wpisów (nawet ma przyklejoną lufę haubicy... co gdzieś po drodze zmieniałem). Coś mnie ostatnio napadło i przemalowuję co brzydszy pojazd z mojej nazistowskiej gromadki. Przyznać musicie, że poprzedni kolor był dość przypadkowy. Powodem zmiany maskowania były jednak ekrany osłaniające koła. Zaczęło się jak zwykle niewinnie... Znalazłem zdjęcie StuG'a z jakiegoś muzeum, gdzie spod białego kamuflażu wyłoniła się pomarańczowa minia... no i postanowiłem przemalować tak jedną z płyt ekranu. Potem doszedłem do wniosku, że nie da to zmierzonego efektu i że chyba przemaluję więcej niż płytę. Przemalowałem cały pojazd. Co poradzę, że uwielbiam te maszyny? Nie są to wprawdzie zestawy z serii fast assembly i przy składaniu modeli musiałem się ostro męczyć z gąsienicami ale sama bryła tego działa, zwłaszcza z ekranami (o czym był poprzedni wpis), jest tak wybornie smukła, że sami powiedzcie, jakie miałem szanse się oprzeć?

Dla pocieszenia dodam, że z racji nagłego zainteresowania kolegów Mordheim (samiec alfa ekipy kupił/dostał piętrowy stół z podziemiami... cudeńko), postanowiłem w końcu uzupełnić opętaną kolekcję o jednego Possessed z trzema rękami... z braku modeli padło na lekko zmodyfikowaną demonetkę, a nie na masywnego demona... ale samica w bandzie zrobi furorę!


0 komentarzy:

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS