… koniom lżej! Wystarczyłoby, żeby było ‘nieco lżej’, ale u mnie aktualnie przewaga różnych zobowiązań w natarciu, w związku z czym hobby stoi na bocznym torze. Dlatego z przygotowanej w październiku do malowania partii figur zjechał (niemal dosłownie), jedynie wóz. Co to za wóz i po co on? Po pierwsze potraktowałem go, jako przerywnik od innych wzorów. Po drugie to wóz z amunicją – na tę chwilę mogę wystawić taki jeden w dywizji wojewody Chowańskiego. Po trzecie to wzór dostępny w WG jako ‘zachodni’, więc jedyne co musiałem zrobić, żeby pasował do mojej Moskwy, to zmienić woźnicę. Tu wykorzystałem konnego z dzieci bojarskich, kupionego kiedyś luzem na turnieju w Chorzowie.
Co do innych planów, to na razie nie zanosi się szybko na postępy w malowaniu – może końcem roku, z okazji przerwy świątecznej coś się uda zmajstrować. Choć po cichu liczę, że uzupełnię dwie podstawki kozaków służebnych, na bielski turniej, który obędzie się 14 grudnia. Do usłyszenia.


3 komentarzy:
Świetny! Bojar faktycznie zmienia wóz na.wschodni.
Kolejny niedźwiedź się obudził ze snu zimowego! ;)
Naprzód Zgiełku! :D
bruuaruuurm!
Prześlij komentarz