wtorek, 11 lipca 2017

Mishima Dragonbike - PREMIERA

Kiedy myślę o świecie Kronik Mutantów i o mojej ulubionej korporacji Mishima, zawsze staje mi przed oczami grafika Merkuriańskiej Ohydy ostrzeliwanej przez pędzący tuż nad powierzchnią wody ścigasz, prowadzony przez samuraja. Liczne fragmenty tej grafiki trafiły na karty do Doomtrooper'a, gdzie po raz pierwszy je podziwiałem jako dziecko, więc od kiedy Prodos Games wskrzesił Warzone, zacząłem liczyć i na to, że motor opuści dwuwymiarową grafikę i jako piękny model zasili szeregi korporacyjnego arsenału.

Chwilę to trwało ale w końcu się doczekałem. W zapowiedzianej przez wydawcę kilka tygodni temu fali nowości, pojawił się smoczy motor. Tym razem faktycznie wyglądający jak motor a raczej typowy dla tego świata - jetbike. Nie dość, że miałem możliwość uczestniczyć w pisaniu jego zasad (jako członek kilkunastu-osobowej międzynarodowej grupy testerów) to jeszcze pomalowałem pierwsze dwa egzemplarze! Co oczywiście oznacza, że są to dwa najgorzej pomalowane modele Dragonbike na świecie. W tym miejscu chciałbym podziękować za przesłanie mi ich do pomalowania. Dzięki Prodos!

Czym jednak wogóle jest Dragonbike? To lekki ścigacz (można wystawić jeden oddział jako support lub light vehicle), którego podstawowym uzbrojeniem jest ciężki karabin maszynowy, półautomatyczny karabinek oraz miecz samurajski - specjalnie zaprojektowany do przecinania nawet najgrubszych blach pancerzy pojazdów. Dwa modele można zamiast karabinu, wyposażyć w wyrzutnię rakiet przeciwpancernych o średnim zasięgu. Motor jest bardzo zwinny, potrafi, co nie jest niespodzianką, latać i otwiera dostęp armii do broni przeciwpancernej, którą do tej pory Mishima miała tylko w formie broni do walki wręcz. Bardzo pomocny jest fakt, że ten lekki pojazd można wystawić jako support, dzięki czemu nie musimy wybierać między smokami Kunshu / Meką / Gigameką a motorami i możemy zbudować (co bardzo cieszy), listę opartą na większej liczbie pojazdów.

W oddziale można mieć aż cztery motory. Tyle samo co odpowiednik dragonbike w korporacji Capitol. Zresztą analogia jest pełna. Dragonbike to Purple Skark dla Mishima'y. Niewielkie różnice w statystykach wynikają ze specyfiki armii t.j. dla przykładu Dragonbike posiada większą wartość Obrony w walce wręcz, co odzwierciedla wyszkolenie samuraja (13/0 do 14/3). Same pojazdy też niewiele się różnią. 1 punkt "życia" mniej na systemie sterowania u smoka. Oba mają typowe ciężkie karabiny (Quad-mounted M606 LMG i Tambu No.45 Dragonfire HMG). Smoczy motor nie posiada jednak granatów, w które wyposażony jest Rekin za to zdecydowanie lepiej radzi sobie w walce wręcz (głównie z pojazdami). Nawet możliwość wystawienia jako Support, choć na innej podstawie (Capitol może wykupić odpowiedni batalion lub wystawić odpowiedniego bohatera) jest ich cechą wspólną. 

Podsumowując - zestaw Dragonbike to doskonała robota. Składa się z dwóch identycznych motorów, z których każdy składa się z dwóch elementów korpusu, łączonych przy kierownicy i obu opcji uzbrojenia do wyboru, mocowanych pod smoczym pyskiem. Są też dwaj rożni jeźdźcy, ich broń z pleców oraz dwie flagi sashimono. Są podstawki i przezroczyste "standy", które ja, z przyzwyczajenia, zamieniłem na hartowany drut. Wszystkie elementy łączone są kształtowo, więc nie da się modelu źle skleić. Model, jak widać, jest potwornie dynamiczny! Do tego, co równie ważne, otwiera przed graczami mojej ulubionej korporacji kolejne opcje budowania armii. 

Miłego oglądania!








8 komentarzy:

brodaty_brutal pisze...

Fajne! Trochę za wielkie te głowy jak dla mnie mają - przytłaczają całą resztę.
Skoro to pierwsze malowanie, to jest też zdecydowanie najlepsze. ;D
Dobra robota!
Choć odrobinę szkoda, że nie są podobniejsze do tego z ilustracji.

Seba Brodaty Ork pisze...

Ekstra robota:D Potem dziwisz się, że malowanie KoW tak wolno Ci idzie;)

szeperd pisze...

O! Gratuluję! To ekstra uczucie, jak się bierze w czymś takim udział. A modele pomalowane świetnie, nie kryguj się. Kurczę, muszę się zabrać za tego Warzone'a bo wstyd. Tylko muszę wydębić podstawki;)

Michal DwarfCrypt pisze...

Znakomita robota malarska!

gervaz pisze...

Malarsko i kolorystycznie mi się podoba. Ale figurki mocno kampowe.

Dhil Morgan pisze...

No nie powiem, malowanie robi bardzo duże wrażenie. Szczególnie podoba mi sie dobór kolorów oraz otarcia.

robson pisze...

Specyficzne figurki, pod niektórym kątami mi się podobają ;) Malowanie świetne.

MiSiO pisze...

Generalnie staralem się tym razem nie robić odprysków jak na rekinie, bo uznałem, że fajniej będzie wyglądał jak z parady w China Town.

Dzięki za komentarze. Model się trudno fotografuje. Chyba najlepiej oddaje ujęcie z dołu. Trzeba zobaczyć na żywo.

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS