poniedziałek, 30 listopada 2020

US Airborne

Przy okazji zeszłotygodniowego wpisu o generale Pattonie wspomniałem, że zamierzam pomalować przynajmniej trójkę amerykańskich spadochroniarzy. Figurki te kupiłem w sklepie Vanaheim w Krakowie jakieś dwa lata temu, na skutek bliżej niezrozumiałego impulsu. Jak pisałem ostatnio, pudło zawiera dość sporo wyprasek, ja jednak skupiłem się na razie na wykonaniu trzech dzielnych, amerykańskich "chłopaków". Producentem tychże miniatur jest firma Warlord Games, ich skala to 28mm a przeznaczone są do rozgrywania potyczek w oparciu o zasady o tytule Bolt Action (i na pewno do innych systemów, o których istnieniu nie mam pojęcia). 

Spadochroniarzy złożyłem z konfiguracji z trzema różnymi rodzajami uzbrojenia. Mamy tu więc karabin BAR, Thomson i Garand. Nie mogło zabraknąć również charakterystycznego uczesania, czyli irokeza. Chodzi tu oczywiście o nawiązanie do operacji lądowania w Normandii, podczas przygotowań do której część amerykańskich żołnierzy zdecydowała się na "indiańskie" uczesanie i malowanie twarzy w barwy wojenne. U mnie jest irokez a twarz dostała dwudniowy zarost. Kolejna drobna rzecz, która chodziła za mną o lat, ale jakoś nigdy nie było okazji (widocznie za dużo elfów w moim życiu...).

Muszę przyznać, że te trzy plastikowe figurki sprawiły mi tyle radości, że aż poczułem się jak na początku przygody z figurkowym hobby (czyli o co najmniej dwadzieścia lat młodszy). To chyba efekt tego, że nigdy nie malowałem figurek do II wojny światowej, a jest to przecież okres w historii wojskowości, który lubię szczególnie. 

Jeśli chodzi o samo malowanie, to starałem się użyć kolorów, które rekomendowane są choćby na stronie producenta figurek. Mamy tu zatem przeważnie farby Vallejo, z stylu khaki, us dark green czy green grey. Posłużyłem się także niedawno odkrytymi kontrastami. Te wykorzystałem głównie do malowania metalowych elementów broni czy podkreślania cieni. Zdecydowałem się również odręcznie namalować oznaczenia na mundurach. W zestawie jest kalkomania, ale jakoś nabrałem ochoty na własnoręczną próbę.

 

Co dalej w tym temacie? Na razie nie robię jakiś większych planów. Mam ochotę pomalować na półkę kilka różnych formacji, ale to by oznaczało zakupy, więc nie będę się spieszył. Poza tym w pudełku US Airborne jest jeszcze z  czego wybierać. W powietrzu wisi pewna 'maszynka okopana'...

9 komentarzy:

Pepe pisze...

Udane chłopaki. Nie spodziewałem się, że pociągniesz temat.
BTW zawsze myślałem, że BA to 15mm. Może FoW ma 15mm. Nie siedzę w tych klimatach :(

szeperd pisze...

Nie mogłem się oprzeć. Cieszę się, że się podobają.

BA to faktycznie 28mm. FoW to 15mm, ale w tej skali nie będę się raczej realizował, jeśli chodzi o II wojnę.

Michal DwarfCrypt pisze...

Ooo super wyglądają! Sam mam kilku, co prawda metalowych, czysto kolekcjonersko :)

szeperd pisze...

Dzięki, dzięki. Kolekcjonersko też się widzę w tym kierunku. Zobaczymy, jaki będzie zasięg rażenia.

robson pisze...

ALe CI fajnie wyszli. Podoba mi sie bardzo pod względem cieniowania i kolorów.

szeperd pisze...

Dzięki Rob. Też mi się podobają!

Seba Brodaty Ork pisze...

Wyborna robota i świetne kolorki! To mówisz kiedy całą 60 zobaczymy?;) Przy takim poziomie byłby to nie lada rarytas:D

brodaty_brutal pisze...

I mały czołg kiedy?! :D

szeperd pisze...

Dwa Brodate komentarze, he, he!

60 spadochroniarzy to szczerze wątpię. Czołg to inna historia, kiedyś wjedzie!

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS