Po pierwsze krótkie oświadczenie: Pepe, kłamałem. Susan to nie była moja ostatnia figurka fantasy, jaką miałem w domu. Ostatnią okazała się bohaterka dzisiejszego wpisu (bo modeli do Warzone nie traktujemy, jako fantasy, prawda?). Ta leśna piękność w niezwykle "wygibanej" pozie to podarunek od MiSiA. Znalazłem ją w jednej z szuflad, szukając oczywiście czegoś zupełnie innego, w stylu testamentu czy faktur za samoopalacz. Nie dość, że ją znalazłem, to miała już na sobie nieco kolorów. Głównie mój ulubiony, czyli shadow grey, obecnie zwany the fang. Sam kolor jakimś zaskoczeniem nie jest. Za to jego umiejscowienie? No właśnie...
Już spieszę z wyjaśnieniem. Swego czasu, zainspirowany pewnym teledyskiem (a w zasadzie animowanym filmem do pewnej płyty - dla zainteresowanych proponuję wyszukać hasło Interstella 5555), ubzdurałem sobie, że taki szarawy kolor skóry to idealny pomysł do pomalowania Leśnych Elfów do Warhammera. Ostatecznie porzuciłem ten pomysł a armia Wood Elves dostała klasyczne kolory. Kto wie, może jednak w takiej interpretacji byłaby czymś niezwykle oryginalnym? Na pocieszenie została mi "wygibana" elfka z włócznią, którą dokończyłem kilka dni temu i postawiłem na półce razem z niedokończoną bandą łowców czarownic (zresztą kolejny porzucony pomysł). Nawet całkiem nieźle do nich pasuje...



8 komentarzy:
Tak spuentowane kłamstewko zostaje Ci wybaczone. Świetny model, wygląda bardziej jak drow niż leśny elf.
Dzięki za wybaczenie i komentarz. Drow mówisz...
Interstella 5555! <3
Super miniaturka, też coś w tym stylu może niedługo wrzucę ;)
Nie no bardzo zacny pomysł na kolor skóry! Kupuję :)
Fenks! Warto było dokończyć.
Ale z tym drowem... normalnie chyba kupię sobie figurkę Drizzta...
Zupełnie zapomniałem o tym prezencie. Zgadzam się, że skóra bardzo udana. Mnie najbardziej się jednak podoba drewno drzewca włóczni.
Podziękował - i za prezent, i za komentarz.
Ale z tym drowem...
Drow z fryzurą na Sailor Moon :D
Prześlij komentarz