Czas na mały postęp w malowaniu Rzymian do Clash of Spears. Dzisiaj prezentuję sześć podstawek formacji Principes. Ponieważ Pepe opisał już na swoim blogu tych konkretnych legionistów, pozwolę sobie po raz kolejny skorzystać z jego tekstu. Od siebie wtrącę parę słów o figurkach i malowaniu. Prezentowani dzisiaj legioniści odziani są w kolczugi, więc miałem pierwszy raz okazję pomalować takie wzory z Victrixa. Oczywiście po raz kolejny mogę je skomplementować. Jeśli chodzi o malowanie, to mamy tu przewagę farb metalicznych. Ponieważ tarcze mają jasny odcień postanowiłem przełamać ten kolor czerwonymi tunikami.
Malując Princepsów nie mogłem się powstrzymać od pewnych skojarzeń. Jakich? Zdjęcie poniżej wyjaśni, o czym mowa. Przy okazji wzięło mnie na małe wspominki. Te figurki do High Elves malowałem w 1997 roku, czyli, bagatela, dwadzieścia cztery lata temu... Ileż to się rzeczy wydarzyło w międzyczasie? A jak zmienił się mój własny warsztat malarski? Takie elfi piechur zajmował mi kilka dni. Koncepcja malowania seryjnego nie była mi wówczas znana. Takie farby, jak wash, nie mówiąc o kontrastach, również. Każdą łuskę w zbroi malowałem osobno a cieniowanie polegało na używaniu innego koloru, a nie mieszaniu bazowego z białym. Ekranizacja Władcy Pierścieni, system Ogniem i
Mieczem, nie mówiąc już o takim zjawisku, jak Bitewny Zgiełk, nie istniały. Cała przygoda z bitewnym hobby była ledwo w powijakach i nie sądzę, żebym wówczas pomyślał, że dzisiaj będę się tym jeszcze zajmować. No ale dobrze, dość już o tym, wróćmy do Rzymian...
Poniżej stan mojej rywalizacji z Pepe. Ale nie oszukujmy się, szans na wygraną już raczej nie mam. Pozostaje mi zająć drugie miejsce na podium i powalczyć o niezły wynik, jeśli chodzi o czas. Następni w kolejce są lekkozbrojni Velites, których sześć podstawek już tutaj prezentowałem. Czas zatem zakasać rękawy i brać się za tych łobuzów.
Pepe : Szeperd




8 komentarzy:
Ahh, wyglądają super :) kawał czasu od malowania elfa! Moje niestety nie ostaly zadne z lat 90tych. A i lepiej bo nie wyglądały tak dobrze jak długo uchy włócznik :)
Ano ostały się, całkiem sporo po prawdzie. Dzięki za wizytę.
Bardzo przyjemne modele. No niestety ale masz dużą szansę. Po pierwsze mam kryzys i nie pomalowałem żadnego ludka od miesiąca, co najgorsze dobrze mi z tym. A po drugie nie mam kalkomanii dla Samnitów, więc...
Taki drobiazg, jak kalkomania Cię nie powstrzyma - podeślę Ci to, co mi zostało.
Cieszę się, że legioniści się podobają.
Cudni! Naprawdę świetna robota.
Ja do dzisiaj nie rozjaśniam dodając białego ale regularnie maluje pojedyncze łuski (ostatnio na Wyrmrider'rze, nad którym właśnie pracuję).
Elf - każdy miał takie początki. Zdarzało się pomalować armię bez planu i potem trzeba było ją sprzedać, bo nie mogłem na nią patrzeć :D Dlatego najlepiej się nie przyglądać swoim gotowym pracom zbyt dokładnie.
Miło słyszeć, że się podobają.
Pozdrawiam elfich włóczników.
He he, dziękuję. Tyś to, nie chwaląc się, sprawił!
Prześlij komentarz