W zeszłą sobotę opublikowałem wpis o moich Brytyjczykach, ciesząc się, że dogoniłem Samu w ilości wpisów w naszym pustynnym pojedynku malarskim. Odpowiedź przyszła błyskawicznie, bowiem zdjęcia kolejnych włoskich żołnierzy miałem na skrzynce już dzień później. Samu zareagował na, cytuję, moją zupełnie niesprowokowaną agresję, kolejnym oddziałem Bersalierów. Tym razem na scenę wkracza także oficer, kapitan Paganelli, który poprowadzi elitę włoskiej armii do kontrnatarcia.
Przy okazji poprzedniego wpisu pojawił się komentarz Johnnego, że zabrakło ciekawostek, jakie związane są z tą charakterystyczną i elitarną formacją armii włoskiej. Garść tematów do poszperania w sieci to na pewno krok (bieg) defiladowy - sam widziałem parę ciekawych filmików na YT. Mamy tu dzisiaj trębacza - warto poczytać zatem o o tym, że każdy batalion miał swoją unikatową zagrywkę, których używano do organizowania oddziałów w chaosie walki. Wspomniałem też o elitarnym statusie tej formacji: wiązało się z dość restrykcyjnymi wymaganiami fizycznymi dla potencjalnych rekrutów. Ale jak pisałem, po więcej ciekawostek i szczegółów odsyłam do sieci.
Teraz już zostawiam Was ze zdjęciami Bersalierów i kapitana Paganelliego. Ja idę pracować nad moją brytyjską odpowiedzią, tym bardziej, że kolejne zakupy figurkowe dotarły na mój warsztat.






5 komentarzy:
Doskonale się wszyscy prezentują!
Włosi świetni! Nie ma jak przyjacielska rywalizacja. Bardzo dobrze robi na tempo prac.
Szkoda, że w dziale fantasy/SF nic takiego się nie udaje.
Dziękuję Panowie. Samu to tytan pracy i cieszę się, że mogę wrzucać tu jego prace.
Żeby to jeszcze byly pojedyncze figurki, ale Samu wrzuca serie jak z karabinu szturmowego :P no poekna ta armia
Czarne pórka eleganckie jak zwykle! :)
Erm, przyjacielska rywalizacja w dziale space opera całkiem dobrze się udała. ;)
Prześlij komentarz