Wrzucam dzisiaj, zapowiedziany poprzednio, wpis końcowy dotyczący "projektu" Bolt Action, czyli II wojennych zmagań z północnej Afryki. Na sam koniec zostawiłem sobie przyjemny model czołgu, czyli legendarnej Matyldy, którą dość szybko pomalowałem (i pobrudziłem) metodą sprawdzoną przy innych pojazdach do moich Desert Rats. Komiksowe wykonanie okularów czy świateł to ukłon w kierunku niepowtarzalnego stylu Samu, z którym wspólnie bawiliśmy się w tym roku figurkami i modelami do Bolt Action. Dla przypomnienia: tutaj znaleźć można wpis Kolegi, z podsumowaniem wszystkich odcinków pustynnej przygody w Jego wykonaniu. Jeszcze raz wielkie dzięki Samu!
Na zdjęciu poniżej Królowa Pustyni z drugiego profilu. Po nałożeniu dwóch kalkomanii wyrzuciłem je w diabły i kilka symboli czy napisów zrobiłem ręcznie. Czołg dostał też, a jakże, odpowiednie miano. W zestawie były jakieś propozycje nazwy typy Phantom czy coś, ale moja bardziej mi się podoba. Drżyjcie zatem przed pancernym pasterzem pacholęta.
A tu jeszcze zdjęcie sprzed roku, dokładnie z 2 grudnia 2023 - na parkingu przed sklepem, w którym kupiłem starter do moich pustynnych Brytyjczyków. Zmieściłem się z wykonaniem 'projektu' w dwunastu miesiącach, więc nie mogę narzekać.
Na koniec lista moich wszystkich wpisów. Mam nadzieję, że całość, czyli 26 odcinków wspólnej zabawy, przypadła Wam do gustu.




13 komentarzy:
Ależ genialnie prezentują się twoje północno- afrykańskie siły!
Dzięki Michał. Jestem z nich bardzo zadowolony. Ciekawe też, co przyniesie zbliżający się rok, jeśli chodzi o figurki. Mam bowiem bardzo mało sreberek a do tego praktycznie nic, czego bym tu już nie pokazywał.
Cudownie! To uczucie, gdy kończy się armię (o ile można skończyć armię)... Znają je tylko nieliczni! :D
Gratuluję ukończonego projektu. Model wygląda świetnie. Co będziesz malował teraz?
Dzięki Panowie, miło słyszeć.
W sumie to nie wiem co będę robił. Mam kilka figurek do Warcry, który rozgrzebałem w połowie roku. Wypadałoby też zajrzeć do nowych zasad Ogniem i Mieczem i zobaczyć, czy nie muszę dorobić jakichś podstawek, żeby dało się pograć symbolicznie w 2025 (może będzie Wilanów?). Ale to nie są jakieś duże tematy. Może złapię na coś wenę, jak będzie przerwa świąteczna.
Jeździłbym!!! Graty ukończonego projektu, to zawsze buduje. Trzymam kciuki za kolejne!!!
Kupowanie pustynnych ludzików w grudniu w śniegu. Całkowicie rozumiem :)
Kawał pracy zrobiony, nic tak nie cieszy.
Gratulacje!
Tak, lubię kontrast na tym zdjęciu ze śniegiem w tle a pustynią na okładce.
Dzięki za dobre słowo.
Muszę Ci wjechać na chatę i zrobić zdjęcie całej kolekcji razem!
Otworzę ogień zaporowy, żeby powstrzymać ten atak!
Super. :)
No od Ciebie to usłyszeć to nie byle co. Dzięki.
Ależ piękne zwieńczenie! Statek Matka! ;D
Prześlij komentarz