Tak, jak obiecałem, kolejny pojazd z dedykacją - trafia ona na ręce Pepego, który przy ostatnim wpisie bezbłędnie rozszyfrował trzy różnice między ciężarówkami Morrisa. A co dzisiaj? Nieco mniejsza zabaweczka od Braci Perry, czyli jeep SAS. Ponownie dostajemy żywiczny odlew wsparty metalowymi detalami, no i oczywiście metalową załogą. W sumie sprawiłem sobie cały zestaw tych pojazdów, więc będzie ich razem trzy sztuki. Co do malowania, to wszystko widać na zdjęciu - czyli brudzenie farbami w pełnej krasie. Napiszę może, że świadomie wybrałem zielony kolor na kanistry z benzyną, żeby nieco przełamać kolorystykę całości. Nie chcę zapeszać, ale na razie malowanie Brytyjczyków idzie w miarę równomiernie i wygląda na to, że w 'o-mało-co' boltowym pojedynku blogowym dostaję koszulkę lidera. Ciekawe, czy ktoś rzuci wyzwanie...




8 komentarzy:
Mi się takie brudne malowanie podoba! :)
I o to chodzi!
Dobra robota.
Dziękuję. Liczę na to, że do końca tygodnia uda mi się dorobić pozostałe dwa.
Wygląda genialnie!
Dzięki Michał. Fajne jest też to, że każdy z trzech się od siebie różni, więc nie powinno być nudy.
Super te modele, bardzo dobrze im robi posiadanie załogi (w przeciwieństwie do modelarskich wersji)
No to dwa zupełnie odrębne światy.
Prześlij komentarz