Dość już dawno temu postanowiłem, że muszę ograniczyć ilość równocześnie malowanych armii. Dlatego zanim ruszę pełną parą z Bauhaus'em do Warzone Resurrection, musiałem skończyć rozpoczęte oddziały, które aktualnie zalegały na biurku. Dzisiaj chciałbym pokazać Wam powiększoną kolekcję niewolników, którzy walczą w szeregach mojej armii złych krasnoludów. Tym razem kawaleria. Po rozegraniu 3ch bitew turniejowych z ich pomocą przyznać muszę, że zaskoczyli mnie pozytywnie. Są na tyle tani a równocześnie niebezpieczni, że przeciwnik zwykle ma problem czy ich atakować z powodu ich potencjalnej siły czy ignorować, z powodu ich niewielkiego znaczenia punktowego. O kim mowa? O niewolniczej, orczej kawalerii na dzikach! (kolejny powód, żeby złożyć armię do KoW - Chaos Dwarfy miały tylko pieszych niewolników).
Malowanie nie odbiega niczym od malowania pieszych niewolników. Te same kolory i technika. Jeszcze za czasów 5 edycji WFB uwielbiałem modele dzików. Odsłona Mantica podoba mi się jednak najmocniej. Bardziej nawet niż szarżujące dziki w najnowszym wydaniu G-W. W związku z tym chciałem ich figurki pomalować w sposób zadowalający i myślę, że się udało. Pierwszy model testowy zrobiłem szybko i efektownie (baza, wash, rozjaśnienie), więc bez dalszych testów na taśmę trafiła pozostałą 8ka. Kontrastowy kolor sierści, podkreślone mięśnie i zardzewiały pancerz. Dziesiąty dzik to dzik poganiacza niewolników, którym jest większy od innych i dobrze opłacany przez Panów ork. Jego dzik jest pomalowany inaczej, bo opancerzenie jest ozdobne. Czerwone. Sam ork też nosi pozłacaną zbroję. Taką jak jego panowie. Czuje się więc ważny i dzięki temu wypełnia swoją rolę z gorliwością i oddaniem.
Podstawki typowe dla tej armii. Spójność jest najważniejsza.
Zestaw ten to modele z restic'u - plastiko-żywicy, z której Mantic produkuje część swoich zestawów. Materiał trudniejszy do pracy niż plastik ale nie na tyle, żeby był to kłopot. Nadlewek na dzikach nie było wcale, lekkie niedopasowanie połówek rozwiązałem gorącą wodą. Więcej pracy miałem z jeźdźcami. Moje orki doczekały się kilku konwersji. Poganiacz ma bat, który dostałem od Gobosa (dzięki) a orki z pierwszego szeregu mają topory swoich pieszych kolegów. Tak samo jak w przypadku pieszych niewolników, chciałem uzbroić oddział w sposób niespójny. W przeróżne rodzaje broni. Tak, aby oddać ducha nieregularnej formacji, którą są te orki.
Kolejny oddział gotowy, kolejne punkty dodane do listy. Jeszcze kilka figurek i będę mógł wystawić armię na 2000-2500 punktów. Dopiero co sklejałem pierwsze golemy a tutaj już całe pudło gotowych oddziałów... Świetnie!







6 komentarzy:
Bardzo ale to bardzo zajebiaszcze malowanie!
Może użyłbym innych słów niż przedmówca, ale zgadzam się co do meritum. Pomalowałeś tych jeźdźców znakomicie. Wyglądają dużo lepiej niż na stronie producenta. A za użeranie się z materiałem, z którego zostali wyprodukowani - powinieneś dostać dodatek za pracę w stresujących warunkach ;)
Kawał dobrej roboty, czadowe podstawki. Super zardzewiały i zaśniedziały oręż jak na niewolników przystało.
Tylko te świnki, to jakaś odmiana mięsna rozumiem, bo jeszcze żywe, ale już wyglądają jak przetworzone:D Te szyneczki mniami:D
Zjawiskowa robota, potwierdzająca markę o nazwie MiSiO.
Powiem tak. Koncept, dobór kolorów i konsekwencja wykonania tej armii są powalające. Jest jakaś taka pastelowa, ale jednocześnie ognista i agresywna. Naprawdę nie spotkałem się z czymś takim wcześniej. :)
A to jedna z najfajniejszych jednostek. Te topory! Ta lawa!
I jakieś drobne rzeczy, które można by poprawić (np. świnki wspomniane przez Sebę) absolutnie nie psują wrażenia jakie ten oddział na mnie robi!
Bardzo dziękuję.
Prześlij komentarz